1
00:00:32,156 --> 00:00:34,993
- Tak jest!
- Co za rzut! Nieźle, Marty.
2
00:00:35,661 --> 00:00:37,037
Tablica dostała.
3
00:00:37,120 --> 00:00:39,498
- Tablica dostała.
- Czekajcie chwilę.
4
00:00:43,502 --> 00:00:44,711
No weź!
5
00:00:45,212 --> 00:00:47,422
Halo? Tak.
6
00:00:54,429 --> 00:00:56,014
No chodź już!
7
00:00:56,098 --> 00:00:57,808
Dobrze, dziękuję. Pa.
8
00:01:11,405 --> 00:01:14,324
- Wszystko gra?
- Tak. Mój ojciec zmarł.
9
00:01:14,408 --> 00:01:16,827
- Dobra, gramy.
- Twój ojciec zmarł?
10
00:01:16,910 --> 00:01:18,370
No gramy.
11
00:01:18,453 --> 00:01:20,330
- Jak to? Zmarł na śmierć?
- Już.
12
00:01:22,958 --> 00:01:26,879
Psychiatra u boku
13
00:01:27,588 --> 00:01:29,506
NA PODSTAWIE PODCASTU
14
00:01:39,433 --> 00:01:42,269
Jako szkrab wiedziałem,
że ojciec stracił rodziców,
15
00:01:42,352 --> 00:01:43,979
bo nie miałem dziadków.
16
00:01:45,230 --> 00:01:51,486
Jako dziecko wiedziałem, że stracił
rodzeństwo, bo nie miałem wujów i ciotek.
17
00:01:52,487 --> 00:01:56,116
Dopiero jako nastolatek odkryłem,
że stracił swoją żonę.
18
00:01:57,910 --> 00:02:02,831
A jako dorosły, że stracił swoje dziecko.
19
00:02:03,957 --> 00:02:09,588
Kiedy wyszedł z obozu,
przyjechał tu, straciwszy wszystko.
20
00:02:10,214 --> 00:02:14,343
Nie możemy opłakiwać mojego ojca,
nie opłakując jego pierwszej żony.
21
00:02:14,426 --> 00:02:17,221
Nie opłakując mojego brata, Borucha.
22
00:02:21,600 --> 00:02:22,684
Był wielkim człowiekiem.
23
00:02:27,523 --> 00:02:28,524
Bo...
24
00:02:31,527 --> 00:02:33,529
Bohaterem, jeśli mogę tak powiedzieć.
25
00:02:34,571 --> 00:02:38,617
Wdzięcznością i pokorą napełnia mnie fakt,
26
00:02:38,700 --> 00:02:42,579
że jestem synem Wolfganga Herschkopfa.
27
00:02:45,165 --> 00:02:47,584
Przykro mi z powodu twojej straty.
28
00:02:48,168 --> 00:02:50,587
Twoja mowa pogrzebowa była cudowna.
29
00:02:51,463 --> 00:02:52,923
Dziękuję.
30
00:02:53,006 --> 00:02:54,675
- Także za obecność.
- Proszę.
31
00:02:54,758 --> 00:02:56,385
- Widzimy się w czwartek?
- Tak.
32
00:02:56,468 --> 00:03:00,472
Tak sobie myślałem,
że skoro zbliża się święto...
33
00:03:00,556 --> 00:03:04,393
Zastanawiałem się,
czy nie przyjechalibyście do Hamptons
34
00:03:04,476 --> 00:03:05,978
na weekend Memorial Day.
35
00:03:06,603 --> 00:03:09,523
O rety, to bardzo miło z twojej strony.
36
00:03:10,482 --> 00:03:13,235
Jesteśmy teraz całą bandą.
Nie chcę się narzucać.
37
00:03:13,318 --> 00:03:17,531
Dzieci są bardzo mile widziane.
Jest tam basen. Mogą popływać.
38
00:03:18,031 --> 00:03:21,618
Tak, ale nie byłbym teraz
zbyt dobrym towarzystwem.
39
00:03:21,702 --> 00:03:26,832
Czasem kiedy sziwa się kończy
i wszystko wraca do normy,
40
00:03:26,915 --> 00:03:30,085
może być ciężko.
41
00:03:30,169 --> 00:03:31,170
Pomyślałem...
42
00:03:32,087 --> 00:03:37,718
że może będzie ci miło pobyć gdzieś,
gdzie będziesz spokojny i otoczony opieką.
43
00:03:38,302 --> 00:03:39,636
Może pograsz w kosza.
44
00:03:40,596 --> 00:03:42,389
Jesteś bardzo troskliwy, Marty.
45
00:03:43,807 --> 00:03:45,267
Co myślisz, skarbie?
46
00:03:45,350 --> 00:03:48,687
Hamptons, basen.
Dziewczynki byłyby wniebowzięte.
47
00:03:49,271 --> 00:03:51,273
Pogotujemy. Spędzimy wspólnie czas.
48
00:03:52,107 --> 00:03:54,860
To może być dla ciebie coś świetnego.
49
00:03:54,943 --> 00:03:57,362
Brzmi super. Jeden weekend.
50
00:03:57,446 --> 00:03:59,990
Słyszałeś damę. Przyjmujemy zaproszenie.
51
00:04:00,073 --> 00:04:01,575
To wspaniale.
52
00:04:01,658 --> 00:04:03,785
- Dziękuję, Marty.
- Ależ proszę.
53
00:04:04,286 --> 00:04:05,996
- Dziękuję.
- Nie ma za co.
54
00:04:06,079 --> 00:04:08,874
Chociaż tak odwdzięczę się za to,
co dla mnie zrobiłeś.
55
00:04:32,314 --> 00:04:33,440
Hej, Marty.
56
00:04:33,524 --> 00:04:35,734
Cześć wam.
57
00:04:35,817 --> 00:04:38,195
Zostawcie torby i chodźcie. Oprowadzę was.
58
00:04:39,279 --> 00:04:42,199
Przepiękne meble.
59
00:04:42,282 --> 00:04:44,117
- Dziękuję.
- Nautykalia też.
60
00:04:44,910 --> 00:04:48,539
- Nie ma takiego słowa.
- Chodźcie. Musicie to zobaczyć.
61
00:04:50,249 --> 00:04:51,875
Witajcie. Rozgośćcie się.
62
00:04:51,959 --> 00:04:53,585
Masz piękną posiadłość.
63
00:04:53,669 --> 00:04:56,755
Tak, nasz Marty to istny Jay Gatsby.
64
00:04:57,756 --> 00:04:59,049
A co to za drzewo?
65
00:04:59,132 --> 00:05:01,677
Wiśnia. Jest tu od zawsze.
66
00:05:01,760 --> 00:05:03,345
A jak długo ty tu jesteś?
67
00:05:03,428 --> 00:05:05,556
Dom należy do mojej rodziny od lat 50.
68
00:05:05,639 --> 00:05:08,016
Masz szczęście, że go odziedziczyłeś.
69
00:05:08,100 --> 00:05:11,353
Nie każdy dostaje dom w Hamptons.
70
00:05:11,436 --> 00:05:15,107
Mój tata zostawił mi tylko
niedosłuch w prawym uchu
71
00:05:15,190 --> 00:05:17,609
i wiele par spodni z poliestru.
72
00:05:18,777 --> 00:05:21,113
Jak się czujesz?
73
00:05:22,239 --> 00:05:24,741
W moim zawodzie
nieczęsto słyszy się to pytanie.
74
00:05:24,825 --> 00:05:25,826
Domyślam się.
75
00:05:27,119 --> 00:05:29,830
Czuję się dobrze. Dziękuję, przyjacielu.
76
00:05:30,414 --> 00:05:33,208
Chcesz się zdrzemnąć albo pójść na spacer?
77
00:05:33,292 --> 00:05:34,751
A może coś zjeść?
78
00:05:34,835 --> 00:05:38,630
Traktuj mnie jak swojego konsjerża.
Jestem do twoich usług.
79
00:05:38,714 --> 00:05:40,215
To bardzo miłe, Marty.
80
00:05:40,299 --> 00:05:43,969
Bardzo miłe i niepotrzebne.
Cieszymy się z samego pobytu tutaj.
81
00:05:45,095 --> 00:05:48,473
No i... jesteśmy na miejscu.
82
00:05:48,557 --> 00:05:51,435
Proszę o werble. Oto kuchnia.
83
00:05:52,644 --> 00:05:56,398
O rety. Czyżbyśmy weszli
do wehikułu czasu?
84
00:05:56,481 --> 00:05:58,108
Mamy rok 1952?
85
00:05:58,192 --> 00:05:59,193
Ike.
86
00:05:59,276 --> 00:06:01,361
Żartuję. Tak się tylko droczymy.
87
00:06:01,445 --> 00:06:05,490
Przydałoby się ją odnowić, jasne.
Chyba po prostu byłem zajęty.
88
00:06:05,574 --> 00:06:07,242
Rozumiem. To duże zadanie.
89
00:06:09,369 --> 00:06:10,495
To twoja mama?
90
00:06:10,579 --> 00:06:13,081
- Była bardzo ładna.
- Tak.
91
00:06:13,665 --> 00:06:15,209
I twój tata.
92
00:06:15,292 --> 00:06:17,169
Ale do ciebie podobny.
93
00:06:17,252 --> 00:06:18,629
Pewnie za nimi tęsknisz.
94
00:06:18,712 --> 00:06:21,465
- Mamo, mogę bajgla?
- Niech to szlag.
95
00:06:22,049 --> 00:06:23,759
Byli piękną parą, Marty.
96
00:06:28,472 --> 00:06:31,517
Ale posłuchaj mnie. Wiem, że to trudne.
97
00:06:32,893 --> 00:06:35,354
Nie czcisz ich pamięci,
żyjąc przeszłością.
98
00:06:35,437 --> 00:06:38,023
Właśnie pochowałem tatę.
Wiem, o czym mówię.
99
00:06:38,106 --> 00:06:39,107
Wiem, że wiesz.
100
00:06:39,191 --> 00:06:44,571
Zmarli dziesięć lat temu,
a ten dom to muzeum.
101
00:06:44,655 --> 00:06:48,408
Twoi rodzice chcieliby twojego szczęścia.
Radości z życia.
102
00:06:48,492 --> 00:06:49,493
- Prawda?
- Jasne.
103
00:06:49,576 --> 00:06:51,078
Musisz pójść naprzód.
104
00:06:52,454 --> 00:06:55,666
Jeśli nie dla siebie, to dla nich.
105
00:07:02,631 --> 00:07:04,842
Chodź. Przekąsimy coś.
106
00:07:04,925 --> 00:07:08,387
Dobrze. Tutaj mamy główną sypialnię.
107
00:07:08,470 --> 00:07:10,097
Urocza.
108
00:07:10,639 --> 00:07:12,015
O rety! Ale widok.
109
00:07:12,099 --> 00:07:13,976
Śliczne americana.
110
00:07:14,059 --> 00:07:16,144
- Gdzie położyć rzeczy?
- To zależy.
111
00:07:16,228 --> 00:07:19,606
W tym domu są dwie sypialnie,
a w domku dla gości jedna.
112
00:07:19,690 --> 00:07:21,358
W domku dla gości? Elegancko.
113
00:07:22,234 --> 00:07:24,611
Wiecie co? Może zostaniecie tutaj?
114
00:07:24,695 --> 00:07:28,282
Co? Nie, bez przesady.
Nie wykopiemy cię z głównej sypialni.
115
00:07:28,365 --> 00:07:30,117
- Nalegam.
- Absolutnie nie.
116
00:07:30,200 --> 00:07:34,204
To jakiś absurd. Na pewno
zmieścimy się w sypialni dla gości.
117
00:07:34,288 --> 00:07:39,209
To sensowne. Wy będziecie tutaj,
a dziewczynki po drugiej stronie holu.
118
00:07:39,293 --> 00:07:41,211
Ja prześpię się w domku dla gości.
119
00:07:41,295 --> 00:07:42,296
Naprawdę?
120
00:07:43,130 --> 00:07:47,259
W zasadzie to nie taki zły pomysł.
Dziewczynki wstają o świcie.
121
00:07:47,342 --> 00:07:48,468
To prawda.
122
00:07:49,052 --> 00:07:50,762
W takim razie ustalone.
123
00:09:07,422 --> 00:09:08,423
O nie!
124
00:09:09,258 --> 00:09:13,595
Atakują mnie morskie potwory! Ratunku!
125
00:09:13,679 --> 00:09:16,682
Zrobiłam ci mrożoną kawę. Dasz radę uciec?
126
00:09:16,765 --> 00:09:18,725
- Ale mają długie macki!
- Złapię cię.
127
00:09:25,399 --> 00:09:26,608
Dobrze się czujesz?
128
00:09:27,317 --> 00:09:28,485
Tak, dobrze.
129
00:09:30,988 --> 00:09:33,407
Czuję się tu jak w domu, wiesz?
130
00:09:34,324 --> 00:09:35,617
Jak na swoim miejscu.
131
00:09:35,701 --> 00:09:37,452
Marty jest wspaniałomyślny.
132
00:09:39,872 --> 00:09:41,290
Zaprosił nas.
133
00:09:41,915 --> 00:09:44,877
- Tak! Świetny skok na dechę.
- Chce nas tutaj.
134
00:09:44,960 --> 00:09:47,546
Trzeba chętnie korzystać z gościnności.
135
00:09:47,629 --> 00:09:50,591
Właśnie tak robią dobrzy goście.
136
00:09:50,674 --> 00:09:52,634
To po prostu miłe z jego strony.
137
00:09:52,718 --> 00:09:56,471
My też mu pomagamy, wiesz?
138
00:09:57,556 --> 00:10:00,934
Myślisz, że lubi siedzieć sam
w tym starym domu?
139
00:10:01,018 --> 00:10:03,228
Nie chcę go wykorzystywać.
140
00:10:03,312 --> 00:10:04,438
On jest samotny.
141
00:10:05,147 --> 00:10:07,149
A jaki jest najlepszy lek na samotność?
142
00:10:07,232 --> 00:10:08,692
Mogę was rzucać cały dzień.
143
00:10:08,775 --> 00:10:13,197
Towarzystwo. To jest najlepszy lek.
Patrz tylko na niego.
144
00:10:14,990 --> 00:10:17,075
- Teraz ja!
- I rzut!
145
00:10:17,784 --> 00:10:19,203
Świetnie się bawi.
146
00:10:19,786 --> 00:10:21,914
Śmieje się pierwszy raz od miesięcy.
147
00:10:22,748 --> 00:10:26,460
Nie martwię się o Marty’ego,
tylko o ciebie.
148
00:10:27,794 --> 00:10:28,962
Nic mi nie jest.
149
00:10:29,046 --> 00:10:30,214
Dobra.
150
00:10:33,967 --> 00:10:36,887
Nie możesz. Wskakuj!
151
00:10:43,018 --> 00:10:44,019
A to co?
152
00:10:44,978 --> 00:10:47,814
- Chyba muzyka.
- Mają imprezę?
153
00:10:47,898 --> 00:10:50,442
Nie, to dom wakacyjny.
154
00:10:50,526 --> 00:10:53,612
Sąsiad wynajmuje go innym na lato,
żeby spłacić hipotekę.
155
00:10:55,531 --> 00:10:57,908
Skarbie, wracaj.
156
00:10:59,993 --> 00:11:01,119
Skarbie, odpuść.
157
00:11:12,464 --> 00:11:14,591
Idioci z Wall Street.
Myślą, że są u siebie.
158
00:11:14,675 --> 00:11:17,845
Chyba po prostu się bawią. Tak jak my.
159
00:11:17,928 --> 00:11:20,556
Nawet podoba mi się ta muzyka.
160
00:11:20,639 --> 00:11:22,558
Zignoruj ich. Ja tak robię.
161
00:11:24,434 --> 00:11:26,687
Wiesz co? Chodź, pojedziemy do miasta.
162
00:11:26,770 --> 00:11:29,022
- Kupimy zapasy.
- Jakie zapasy?
163
00:11:29,106 --> 00:11:32,943
No wiesz, wino, mięso.
Wyrzutnię rakietową. Żartuję.
164
00:11:33,026 --> 00:11:34,111
- Serio?
- Tak.
165
00:11:34,194 --> 00:11:35,863
Nie chcesz się zrelaksować?
166
00:11:35,946 --> 00:11:38,782
Nie! Chcę im pokazać, jak to się robi.
167
00:11:39,283 --> 00:11:41,577
- Chodź.
- No dobrze.
168
00:11:42,244 --> 00:11:44,705
- Trzymajcie.
- Wróćcie niedługo.
169
00:11:49,835 --> 00:11:50,836
Cześć, Ken.
170
00:11:50,919 --> 00:11:52,880
Hej, Marty.
171
00:11:53,380 --> 00:11:58,135
Cześć, Elise. Chcę wam przedstawić
mojego przyjaciela. To jest Ike.
172
00:11:58,218 --> 00:11:59,303
Dr Ike Herschkopf.
173
00:11:59,386 --> 00:12:01,680
Dr Ike. Miło mi.
174
00:12:01,763 --> 00:12:03,348
Jedziemy do klubu plażowego.
175
00:12:03,432 --> 00:12:05,767
Ken zaszalał i kupił katamaran.
176
00:12:05,851 --> 00:12:10,272
Obym nauczył się sterować.
Następny przystanek – Francja.
177
00:12:10,355 --> 00:12:12,399
- Miłego dnia.
- Pa.
178
00:12:12,482 --> 00:12:15,611
To był Ken. Doradca finansowy wielu osób.
179
00:12:15,694 --> 00:12:19,114
- Na przykład Roya Scheidera.
- Pracuje z nim?
180
00:12:19,198 --> 00:12:21,700
Ostatnio go z nim widziałem.
181
00:12:21,783 --> 00:12:24,661
Ma bilety na US Open do jakiejś loży.
182
00:12:24,745 --> 00:12:26,455
Ale to nie bardzo moja bajka.
183
00:12:31,460 --> 00:12:32,461
Roy Scheider.
184
00:12:36,381 --> 00:12:37,925
Od kiedy Ken tu mieszka?
185
00:12:38,008 --> 00:12:40,010
Jego fortuna jest stara.
186
00:12:40,093 --> 00:12:41,094
Jak stara?
187
00:12:41,178 --> 00:12:43,555
Ojej, nie wiem. Holenderska?
188
00:12:45,390 --> 00:12:48,185
Masz, załóż je.
Oczy robią ci się czerwone.
189
00:12:48,268 --> 00:12:51,897
Potwory morskie, szykujcie się na bitwę!
190
00:12:51,980 --> 00:12:54,525
- Skarbie, wróciliśmy.
- Hurra!
191
00:12:55,108 --> 00:12:56,485
Chyba pora na drinka.
192
00:12:56,568 --> 00:12:59,029
No proszę.
193
00:12:59,613 --> 00:13:00,781
Byłem w sklepie.
194
00:13:00,864 --> 00:13:03,116
- Wyglądasz świetnie.
- Tak się czuję.
195
00:13:06,537 --> 00:13:08,539
Fuj! Rodzice się całują.
196
00:13:19,424 --> 00:13:21,051
Zaczynamy imprezę.
197
00:13:43,282 --> 00:13:46,159
Czuję, że robię postępy.
198
00:13:47,911 --> 00:13:49,538
Tak. Robisz.
199
00:13:50,330 --> 00:13:54,293
Jako osoba robisz niesamowite postępy.
200
00:13:54,877 --> 00:13:55,961
Teraz musisz je zrobić
201
00:13:56,044 --> 00:13:57,880
- w swoim otoczeniu.
- Jak to?
202
00:13:57,963 --> 00:14:00,215
Twój dom odzwierciedla twoją osobowość.
203
00:14:00,299 --> 00:14:02,426
Czujesz się lepiej ze sobą,
204
00:14:02,509 --> 00:14:05,846
stajesz się bardziej autentyczny
i otwarty na ludzi.
205
00:14:05,929 --> 00:14:07,598
To samo musisz zrobić z domem.
206
00:14:07,681 --> 00:14:08,891
Z moim mieszkaniem?
207
00:14:08,974 --> 00:14:12,019
Właściwie to miałem na myśli
twój dom w Hamptons.
208
00:14:12,603 --> 00:14:15,063
Niech stanie się taki,
jakim ty chcesz być.
209
00:14:15,147 --> 00:14:18,317
Taki, jakimi chcą być ludzie.
Otwarty, atrakcyjny.
210
00:14:19,359 --> 00:14:20,402
Sam nie wiem.
211
00:14:20,485 --> 00:14:23,447
Dzięki odrobinie wyobraźni i pracy
212
00:14:23,530 --> 00:14:27,117
może stać się niezwykły
i o wiele lepiej cię odzwierciedlać.
213
00:14:27,201 --> 00:14:28,952
Chyba masz rację.
214
00:14:29,036 --> 00:14:34,458
Może stać się miejscem,
do którego ludzie przyjeżdżają z miasta
215
00:14:35,751 --> 00:14:37,211
i mówią: „Wow”.
216
00:14:39,671 --> 00:14:43,300
Bo na to zasługujesz, Marty. Naprawdę.
217
00:14:43,383 --> 00:14:45,344
Powiedz: „Zasługuję na to”.
218
00:14:47,638 --> 00:14:48,639
Zasługuję na to.
219
00:14:48,722 --> 00:14:50,724
- Jeszcze raz.
- Jeszcze raz?
220
00:14:53,101 --> 00:14:54,102
Zasługuję na to.
221
00:14:54,186 --> 00:14:55,187
Jeszcze raz.
222
00:14:56,271 --> 00:14:58,524
- „Zasługuję na to”. Jeszcze raz.
223
00:14:59,191 --> 00:15:01,610
- Zasługuję na to.
- Jeszcze raz.
224
00:15:02,194 --> 00:15:04,029
Zasługuję na to.
225
00:15:04,530 --> 00:15:05,822
Miłe uczucie, prawda?
226
00:15:10,661 --> 00:15:13,247
- Patrz. Dom obok...
- Tak?
227
00:15:13,330 --> 00:15:15,457
- No wiesz, centrum osłów.
- Tak.
228
00:15:15,541 --> 00:15:17,334
Jest na sprzedaż.
229
00:15:17,417 --> 00:15:19,336
- Powinieneś go kupić.
- Co?
230
00:15:19,419 --> 00:15:22,381
- Musisz go kupić.
- Mam już dom.
231
00:15:22,464 --> 00:15:25,342
Masz dom po rodzicach,
ale nie chcesz własnego?
232
00:15:25,425 --> 00:15:26,885
Nie bardzo.
233
00:15:26,969 --> 00:15:29,680
Czy to nie marzenie każdego faceta?
Mieć własny zamek.
234
00:15:29,763 --> 00:15:31,223
Sprzedaj swój dom i kup ten.
235
00:15:31,306 --> 00:15:32,808
- Nie potrzebuję go.
- Marty.
236
00:15:32,891 --> 00:15:35,060
- Mogę na słówko?
- Ma spotkanie.
237
00:15:35,143 --> 00:15:37,855
Chciałem, żebyś zerknął
na rachunki z tego miesiąca.
238
00:15:37,938 --> 00:15:40,983
- Super. Zostaw je tu.
- Dziękuję, Bruce.
239
00:15:41,817 --> 00:15:42,818
Zajmiemy się nimi.
240
00:15:43,527 --> 00:15:47,656
To o wiele lepszy dom. Większy.
Ze świetnym basenem.
241
00:15:48,240 --> 00:15:49,491
Chyba wolę swój.
242
00:15:52,786 --> 00:15:54,705
Pewnie. Dobrze.
243
00:15:55,330 --> 00:15:56,498
To tylko sugestia.
244
00:15:57,541 --> 00:15:58,917
Idę do siebie.
245
00:16:01,795 --> 00:16:04,590
Ale twój pomysł z remontem domu
jest świetny.
246
00:16:04,673 --> 00:16:05,674
Serio?
247
00:16:05,757 --> 00:16:09,845
Pewnie. Myślę, że zdecydowanie
powinniśmy to zrobić.
248
00:16:09,928 --> 00:16:13,265
Jestem gotowy,
tylko nie wiem, gdzie zacząć.
249
00:16:13,348 --> 00:16:16,351
Mogę ci pokazać. Jeśli chcesz.
250
00:16:16,435 --> 00:16:17,644
Bardzo chętnie.
251
00:16:18,270 --> 00:16:20,480
Przyjechalibyście znowu na weekend?
252
00:16:20,564 --> 00:16:23,859
O nie. Powinieneś cieszyć się nim sam.
253
00:16:23,942 --> 00:16:26,987
Ale kiedy jestem sam, to mnie nie cieszy.
Przyjedźcie.
254
00:16:27,487 --> 00:16:29,740
Proszę. Moglibyśmy chociaż zacząć.
255
00:16:29,823 --> 00:16:33,535
Na pewno nie przeszkadza ci
kolejny weekend w domku dla gości?
256
00:16:35,370 --> 00:16:37,581
Zaczynam myśleć, że może go wolisz.
257
00:16:38,415 --> 00:16:39,416
Jest w porządku.
258
00:16:46,757 --> 00:16:47,883
Zaraz cię złapię.
259
00:16:55,265 --> 00:16:58,519
Hej, widzisz,
jak od razu się tu odświeżyło?
260
00:16:58,602 --> 00:17:01,188
- To jak nowy początek.
- Tak.
261
00:17:01,855 --> 00:17:03,815
To chyba sobie zatrzymam.
262
00:17:04,358 --> 00:17:06,068
Pewnie. Oczywiście.
263
00:17:07,194 --> 00:17:08,362
Co tylko chcesz.
264
00:17:11,906 --> 00:17:14,660
Hej, zabawmy się.
265
00:17:49,820 --> 00:17:51,280
W jądra.
266
00:17:51,363 --> 00:17:54,366
Cios poniżej pasa.
267
00:17:56,743 --> 00:17:58,537
Nie mogę z tobą.
268
00:17:58,620 --> 00:18:00,873
- Sam zacząłeś.
- Ale z ciebie aparat.
269
00:18:01,623 --> 00:18:04,084
Wiesz co? Tak sobie pomyślałem.
270
00:18:05,627 --> 00:18:08,589
A gdybyś, zamiast sprzedawać ten dom,
271
00:18:08,672 --> 00:18:11,758
kupił sąsiedni
i połączył dwie posiadłości?
272
00:18:12,384 --> 00:18:16,221
Zobacz, a gdybyś...
273
00:18:17,472 --> 00:18:20,684
A gdybyś walnął tu piękny kort tenisowy,
274
00:18:20,767 --> 00:18:23,687
a zaraz obok niego boisko do koszykówki?
275
00:18:24,188 --> 00:18:25,731
Tutaj miejsce do siedzenia.
276
00:18:25,814 --> 00:18:27,983
A zanim bar.
277
00:18:28,066 --> 00:18:29,401
Miałbyś większy basen.
278
00:18:29,484 --> 00:18:33,447
Popatrz. A tam jest miejsce
na pole do minigolfa.
279
00:18:35,699 --> 00:18:38,118
Wystarczy tylko oczyścić ten teren,
280
00:18:38,202 --> 00:18:44,249
wywalić to drzewo, a wartość posiadłości
wzrośnie o 250 tysięcy dolarów, ot tak.
281
00:18:44,833 --> 00:18:47,920
Jeden z moich pacjentów ścina drzewa.
Zadzwoń do niego.
282
00:18:48,003 --> 00:18:50,964
Nie zetnę tego drzewa. Nigdy.
283
00:18:51,048 --> 00:18:52,508
Co? Jak to?
284
00:18:52,591 --> 00:18:55,511
Zasadzili je moi rodzice,
kiedy kupili dom.
285
00:18:56,845 --> 00:18:59,556
Phyllis i ja
wchodziliśmy na nie w dzieciństwie.
286
00:18:59,640 --> 00:19:01,475
Potem robiły to jej dzieci.
287
00:19:01,558 --> 00:19:05,020
Moja mama do niego mówiła.
288
00:19:06,146 --> 00:19:10,025
Codziennie rano wstawała i witała się:
„Dzień dobry, drzewo”.
289
00:19:11,443 --> 00:19:12,653
Kochała je.
290
00:19:13,779 --> 00:19:16,990
To dziwne. Ja je kocham.
291
00:19:19,826 --> 00:19:23,121
Twoja matka mówiła do drzewa. Odpowiadało?
292
00:19:23,205 --> 00:19:25,165
Nie wiem. Może.
293
00:19:29,586 --> 00:19:30,587
Hej, co to?
294
00:19:31,630 --> 00:19:32,881
Chodź. Malujemy dalej.
295
00:19:38,762 --> 00:19:44,184
Kiedy tylko chcesz, możemy porozmawiać
o twoim tacie albo czymkolwiek innym.
296
00:19:45,310 --> 00:19:46,395
To bardzo miłe,
297
00:19:47,229 --> 00:19:52,317
ale, cytując ciebie, „wszystko gra”.
298
00:19:53,569 --> 00:19:57,114
Po prostu zawsze mówisz:
„Nie ma nic złego w tym, że jest źle”.
299
00:19:57,197 --> 00:19:58,907
Na pewno za nim tęsknisz.
300
00:19:58,991 --> 00:20:05,622
Posłuchaj, Marty. Tak między nami,
nie był za dobrym ojcem.
301
00:20:06,456 --> 00:20:09,334
Był wspaniałym człowiekiem,
a nie wspaniałym ojcem.
302
00:20:10,586 --> 00:20:12,087
- Przykro mi.
- Niepotrzebnie.
303
00:20:14,882 --> 00:20:16,091
Pogodziłem się z tym,
304
00:20:16,675 --> 00:20:19,595
bo wiem, że kochał mnie
każdą komórką swojego ciała.
305
00:20:19,678 --> 00:20:20,679
Na pewno.
306
00:20:20,762 --> 00:20:23,265
Tylko nie umiał mi swojej miłości okazać.
307
00:20:23,348 --> 00:20:26,268
Mogę mu wybaczyć i sobie odpuścić.
308
00:20:31,273 --> 00:20:33,025
Boże, jak mi się tu podoba, Marty.
309
00:20:33,525 --> 00:20:35,485
Szkoda, że musisz jutro wyjechać.
310
00:20:35,986 --> 00:20:37,070
Ja też żałuję.
311
00:20:37,779 --> 00:20:42,242
W naturze jest coś, co skłania mnie
do nowego spojrzenia na życie.
312
00:20:42,910 --> 00:20:45,287
Zestroiłem się ze swoim kreatywnym ja.
313
00:20:46,997 --> 00:20:48,916
Pracuję nad powieścią.
314
00:20:49,583 --> 00:20:51,293
- To świetnie.
- Tak.
315
00:20:51,376 --> 00:20:57,299
Czuję, że może powinienem przystopować
i skupić się na tym.
316
00:20:59,551 --> 00:21:00,677
Potrzebuję przerwy.
317
00:21:01,845 --> 00:21:03,347
Potrzebuję wolności.
318
00:21:06,308 --> 00:21:08,310
Wolności? Od czego?
319
00:21:08,393 --> 00:21:10,020
Od wszystkiego, wiesz?
320
00:21:13,065 --> 00:21:18,612
Chciałbym gdzieś wyjechać,
usiąść i po prostu przez jakiś czas pisać.
321
00:21:18,695 --> 00:21:20,948
Naprawdę? Dokąd?
322
00:21:21,031 --> 00:21:26,203
Nie wiem. Może do Jerozolimy.
Bardzo mi się podoba.
323
00:21:27,412 --> 00:21:29,289
Czuję, jakby mnie wzywała.
324
00:21:30,165 --> 00:21:33,293
Mógłbym odbyć aliję.
Zawsze chciałem to zrobić.
325
00:21:33,377 --> 00:21:36,213
Co ty... Przepraszam, po prostu to wszystko...
326
00:21:37,047 --> 00:21:41,510
Słuchaj, to świetny pomysł,
żeby zrobić sobie na to przerwę,
327
00:21:41,593 --> 00:21:42,761
ale Jerozolima?
328
00:21:42,845 --> 00:21:46,807
Po co jechać tak daleko, kiedy wszystko,
czego ci trzeba, jest tutaj?
329
00:21:46,890 --> 00:21:49,268
Tutaj? Przecież to twój dom, Marty.
330
00:21:49,351 --> 00:21:51,562
Nasz. Jesteśmy rodziną, pamiętasz?
331
00:21:51,645 --> 00:21:54,398
Nie chciałbym plątać ci się pod nogami.
332
00:21:54,481 --> 00:21:56,066
Nie, nie. Ależ skąd.
333
00:21:56,149 --> 00:21:59,236
Bo jeśli poczuję, że tak jest,
to mnie zablokuje.
334
00:21:59,319 --> 00:22:03,532
- Nie mów tak. Byłbym zaszczycony.
- Muszę czuć wsparcie otoczenia.
335
00:22:03,615 --> 00:22:05,659
Tutaj czułbyś bardzo duże wsparcie.
336
00:22:05,742 --> 00:22:08,036
Chętnie pomogę ci zaplanować książkę.
337
00:22:08,120 --> 00:22:11,665
Mógłbyś oczyścić umysł
i oddać się twórczości.
338
00:22:11,748 --> 00:22:12,958
Obaj byśmy zyskali.
339
00:22:15,919 --> 00:22:16,920
Sam nie wiem.
340
00:22:20,716 --> 00:22:22,593
Musiałbym się nad tym zastanowić.
341
00:22:26,722 --> 00:22:28,265
Proszę, zostań.
342
00:22:41,195 --> 00:22:43,572
Odeślemy jutro Bonnie i dzieci do miasta
343
00:22:43,655 --> 00:22:44,740
i zaczniemy pracę.
344
00:22:45,490 --> 00:22:47,242
Dobrze.
345
00:22:50,704 --> 00:22:51,705
Dziękuję.
346
00:22:54,917 --> 00:22:57,544
Do zobaczenia,
moje ulubione morskie potwory.
347
00:22:57,628 --> 00:23:00,088
Pa, wujku Marty.
348
00:23:00,172 --> 00:23:01,965
Nie sprowadź go na złą drogę.
349
00:23:02,049 --> 00:23:03,467
Niczego nie obiecuję.
350
00:23:04,301 --> 00:23:05,302
Pa.
351
00:23:06,136 --> 00:23:08,931
Do zobaczenia... za parę tygodni?
352
00:23:09,014 --> 00:23:10,766
Zobaczymy.
353
00:23:11,475 --> 00:23:13,769
Pacjenci wiedzą,
że jestem na krótkim urlopie, więc...
354
00:23:13,852 --> 00:23:17,814
Ale na pewno przyjedziesz,
jak skończymy wersję roboczą, nie?
355
00:23:17,898 --> 00:23:18,899
Oczywiście.
356
00:23:18,982 --> 00:23:21,443
No to bawcie się dobrze.
357
00:23:21,527 --> 00:23:23,278
Nie bawimy się, tylko pracujemy.
358
00:23:23,362 --> 00:23:24,947
O to mi właśnie chodziło.
359
00:23:28,534 --> 00:23:30,035
- Pa, dziewczynki.
- Pa, tato.
360
00:23:30,118 --> 00:23:31,286
Już za wami tęsknię.
361
00:23:32,037 --> 00:23:36,708
Hej, nie przepracowuj się, dobrze?
Wiesz, jaki jesteś, kiedy coś przeżywasz.
362
00:23:37,209 --> 00:23:39,670
- Nie baw się ze mną w terapię.
- Tylko mówię.
363
00:23:39,753 --> 00:23:43,173
Powtarzasz, że nic ci nie jest,
ale nie jestem tego pewna.
364
00:24:02,109 --> 00:24:05,612
- Marty.
- Co? Wszystko w porządku?
365
00:24:05,696 --> 00:24:07,614
Tak. Pora wstawać.
366
00:24:07,698 --> 00:24:09,700
Co? Która godzina?
367
00:24:10,701 --> 00:24:11,827
Dobra do pracy.
368
00:24:15,539 --> 00:24:17,541
Dobrze.
369
00:24:17,624 --> 00:24:22,462
Zapukał i powoli otworzył drzwi
do jej buduaru.
370
00:24:24,882 --> 00:24:28,427
Siedziała przed lustrem,
371
00:24:28,510 --> 00:24:32,306
powoli malując szminką usta.
372
00:24:33,849 --> 00:24:36,727
Szaroróżową. Paryski róż, być może.
373
00:24:36,810 --> 00:24:37,978
„Paryski róż.
374
00:24:39,646 --> 00:24:41,690
- Być może”.
- „Miałaś rację”, powiedział.
375
00:24:41,773 --> 00:24:44,776
„Ciało było tam, gdzie mówiłaś.
376
00:24:45,527 --> 00:24:49,364
Pod mostem. Półbut na lewej stopie”.
377
00:24:49,448 --> 00:24:53,994
„Półbut na lewej stopie”.
378
00:24:54,077 --> 00:24:58,040
„Ale nie ty go zabiłaś”.
„Skąd wiesz?”, spytała.
379
00:24:59,041 --> 00:25:01,418
Miałem właśnie spytać o to samo.
380
00:25:04,129 --> 00:25:05,172
Mógł...
381
00:25:06,882 --> 00:25:10,469
Nie, nie. Zostaw to.
382
00:25:10,552 --> 00:25:13,305
- Na wszelki wypadek.
- Nie zakłócaj rytmu.
383
00:25:14,640 --> 00:25:17,851
- Halo.
- Hej, Marty. Mówi Bruce. Co słychać?
384
00:25:17,935 --> 00:25:20,938
- Wszystko gra, dziękuję.
- Na litość boską.
385
00:25:22,064 --> 00:25:23,357
Możemy porozmawiać o AFC?
386
00:25:23,440 --> 00:25:25,359
- Nie teraz. Pracujemy.
- Nie teraz.
387
00:25:25,442 --> 00:25:27,945
- Wkrótce pogadamy. Obiecuję.
- Tak, ale...
388
00:25:30,239 --> 00:25:32,449
- Przepraszam.
- Na czym skończyliśmy?
389
00:25:34,743 --> 00:25:35,744
Skup się.
390
00:25:41,041 --> 00:25:42,751
ŻYDOWSKI TYDZIEŃ
391
00:26:17,369 --> 00:26:18,495
A potem nagle...
392
00:26:24,960 --> 00:26:26,795
Czekaj. Wtedy ja... Wiesz co?
393
00:26:31,466 --> 00:26:34,553
Hej, Marty! Chodź tutaj
i poznaj moich nowych kumpli.
394
00:26:36,221 --> 00:26:38,765
Dałem mu nową ofertę.
Słusznie. Tak czy siak.
395
00:26:40,392 --> 00:26:43,312
Marty! Chodź tutaj.
Musisz wszystkich poznać.
396
00:26:43,395 --> 00:26:48,483
To Marcus, Brock, Kingsley i Lennox.
397
00:26:48,567 --> 00:26:51,028
Ich imiona są jak nazwiska. Boki zrywać.
398
00:26:51,612 --> 00:26:53,030
Cześć, miło was poznać.
399
00:26:53,113 --> 00:26:54,323
Hej, Marty.
400
00:26:55,157 --> 00:27:00,162
Są świetni. Pracują 75 godzin w tygodniu
i w końcu zrobili sobie zasłużoną przerwę.
401
00:27:00,245 --> 00:27:02,039
- Dobrze mówię?
- Jasne!
402
00:27:03,290 --> 00:27:04,499
Jak ci się tu podoba?
403
00:27:05,375 --> 00:27:07,461
Całkiem, całkiem.
404
00:27:07,544 --> 00:27:10,380
Widzisz tego grilla?
Jest większy niż twój dom.
405
00:27:10,464 --> 00:27:12,049
Bardzo duży, tak.
406
00:27:12,549 --> 00:27:14,343
A ten basen?
407
00:27:14,426 --> 00:27:16,845
W kształcie nerki. Ekstra.
408
00:27:16,929 --> 00:27:21,016
Odważysz się rozebrać
i wskoczyć tu całkiem nagi? Dawaj!
409
00:27:21,099 --> 00:27:24,645
Dawaj!
410
00:27:24,728 --> 00:27:26,688
Wiesz co, jestem zbyt spocony.
411
00:27:26,772 --> 00:27:28,065
- Spocony?
412
00:27:28,148 --> 00:27:29,983
- No weź.
- Po co wam mój pot w basenie?
413
00:27:30,067 --> 00:27:31,193
- Wskakuj.
- No już.
414
00:27:31,276 --> 00:27:33,070
Bardzo bym chciał, ale...
415
00:27:33,153 --> 00:27:36,365
Mam rozgrzebaną robotę.
Lepiej do niej wrócę.
416
00:27:36,448 --> 00:27:38,784
- Marty.
- Miło było poznać.
417
00:27:38,867 --> 00:27:41,495
- Tak.
- Dopiero co przyszedłeś. Marty!
418
00:27:42,204 --> 00:27:43,622
Marty, no chodź!
419
00:27:44,206 --> 00:27:46,083
Ale z niego sztywniak.
420
00:27:46,166 --> 00:27:49,962
Sorry, chłopaki.
Lepiej wrócę do mojego osobistego piekła.
421
00:27:51,588 --> 00:27:53,757
Ale i tak miło było się oderwać.
422
00:27:59,346 --> 00:28:03,767
Przy okazji,
moglibyście ściszyć nieco muzę?
423
00:28:03,851 --> 00:28:06,854
Mnie się podoba, ale Marty ma chyba okres.
424
00:28:06,937 --> 00:28:08,188
Biedaczek!
425
00:28:09,523 --> 00:28:10,524
Nara.
426
00:28:11,108 --> 00:28:12,192
Dolej mi.
427
00:28:12,276 --> 00:28:14,611
Jebane dupki.
428
00:28:15,112 --> 00:28:18,574
- Tamci?
- Nadęte, dziane gnidy.
429
00:28:18,657 --> 00:28:19,783
Nie znoszę ich.
430
00:28:19,867 --> 00:28:23,287
Tyle dobrze, że właściciel
jest w trakcie okropnego rozwodu.
431
00:28:23,370 --> 00:28:24,371
- O nie.
- Tak.
432
00:28:24,454 --> 00:28:26,290
Musi szybko sprzedać.
433
00:28:26,373 --> 00:28:29,376
Nawet gdybyś dał połowę mniej,
musiałby to przyjąć.
434
00:28:29,459 --> 00:28:30,460
Biedny Bob.
435
00:28:30,544 --> 00:28:32,129
Lepiej zadzwoń do agenta.
436
00:28:33,380 --> 00:28:34,882
- Sam nie wiem.
- Żartujesz?
437
00:28:34,965 --> 00:28:36,842
Miałbyś najlepszy dom w Southampton.
438
00:28:39,011 --> 00:28:40,846
Chodzi o to drzewo, prawda?
439
00:29:07,789 --> 00:29:10,042
- Skręć w lewo.
- Ale przygoda.
440
00:29:10,709 --> 00:29:12,211
Faktycznie.
441
00:29:12,294 --> 00:29:14,546
- Dobrze, prosto.
- Dalej prosto.
442
00:29:14,630 --> 00:29:16,882
- Zaraz będzie w prawo.
- A teraz?
443
00:29:17,716 --> 00:29:19,510
- Kręci mi się w głowie.
- Wiesz, gdzie jesteś?
444
00:29:19,593 --> 00:29:21,220
Nie mam zielonego pojęcia.
445
00:29:21,303 --> 00:29:24,932
- Dobrze. Teraz się zatrzymaj.
- Dobrze. Co?
446
00:29:27,351 --> 00:29:29,269
Dobrze, otwórz oczy.
447
00:29:31,980 --> 00:29:36,818
Nie będziesz musiał już nigdy
patrzeć na tę jagodową norę.
448
00:29:36,902 --> 00:29:39,112
Już nigdy.
449
00:29:39,821 --> 00:29:41,365
W ścianie są dziury.
450
00:29:41,448 --> 00:29:42,574
To praca w toku.
451
00:29:43,200 --> 00:29:45,702
Będzie... Mam wizję.
452
00:29:45,786 --> 00:29:48,497
Cała ta monochromatyczna ohyda.
453
00:29:48,580 --> 00:29:53,085
Wiesz co? Tutaj rodzice
mierzyli Phyllis i mnie.
454
00:29:53,168 --> 00:29:54,753
O Boże.
455
00:29:55,337 --> 00:29:58,173
Śmieszne, co? Byłem taki niski.
456
00:29:58,257 --> 00:30:01,802
O Boże. Tamtego lata
Phyllis naprawdę wyskoczyła.
457
00:30:01,885 --> 00:30:04,054
- Byłem bardzo zazdrosny.
- Oni nie żyją.
458
00:30:05,556 --> 00:30:08,642
- Co?
- Marty, musisz odpuścić.
459
00:30:08,725 --> 00:30:12,271
Serio, ten dom to nie jest muzeum,
tylko grobowiec.
460
00:30:14,314 --> 00:30:18,861
Czasem czuję, że pracuję nad tobą,
ale ty nad sobą nie pracujesz, rozumiesz?
461
00:30:18,944 --> 00:30:22,990
Przepraszam. Obiecuję,
że będę pracował ciężej.
462
00:30:24,366 --> 00:30:25,450
Nie złość się na mnie.
463
00:30:25,534 --> 00:30:27,703
Nie złoszczę się, tylko...
464
00:30:29,037 --> 00:30:30,455
Marty, spokojnie.
465
00:30:31,832 --> 00:30:34,126
Oddychaj. Musisz chronić serce.
466
00:30:36,336 --> 00:30:40,007
Będzie świetnie. Jeszcze nie jest gotowe.
467
00:30:40,090 --> 00:30:41,175
Zaufaj mi.
468
00:30:58,692 --> 00:31:01,945
Właśnie rozmawiałem
z agentem nieruchomości.
469
00:31:02,029 --> 00:31:04,156
- Serio? Co powiedział?
- Złe wieści.
470
00:31:04,239 --> 00:31:05,616
To znaczy?
471
00:31:05,699 --> 00:31:08,452
Za żadne skarby
nikt nie powinien kupować tego domu.
472
00:31:08,535 --> 00:31:10,913
Potrzebuje podmurówki,
a szambo nie działa.
473
00:31:11,413 --> 00:31:12,539
Czemu tak mówi?
474
00:31:14,082 --> 00:31:16,126
Wiesz co? Sam chce go kupić.
475
00:31:16,210 --> 00:31:19,880
O nie. To przyjaciel rodziny.
Próbuje mnie tylko ostrzec.
476
00:31:19,963 --> 00:31:23,383
Bzdury. Wie, że to żyła złota
i chce coś dla siebie skubnąć.
477
00:31:23,467 --> 00:31:24,676
Nie wydaje mi się.
478
00:31:25,552 --> 00:31:26,678
On kłamie, Marty.
479
00:31:26,762 --> 00:31:29,389
Musimy działać szybko.
Dzwoniłeś do faceta od drzewa?
480
00:31:30,390 --> 00:31:31,475
Nie.
481
00:31:31,558 --> 00:31:32,559
Dlaczego?
482
00:31:34,645 --> 00:31:36,522
Co jest z tym pieprzonym drzewem?
483
00:31:37,022 --> 00:31:40,776
Nie wiem. Ma chyba wartość sentymentalną.
484
00:31:40,859 --> 00:31:43,445
Wartość senty...
Czy to drzewo cię wychowało?
485
00:31:44,530 --> 00:31:45,364
Nie.
486
00:31:45,447 --> 00:31:49,368
Nie? Czy zmieniało ci pieluchy?
Gotowało ci jedzenie?
487
00:31:49,451 --> 00:31:50,702
Płaciło za szkołę?
488
00:31:51,286 --> 00:31:53,497
Nie o to mi chodzi.
489
00:31:53,580 --> 00:31:56,250
A o co? Kochasz to drzewo?
490
00:31:57,167 --> 00:31:59,211
Kiedyś mówiłeś, że nikogo nie kochałeś,
491
00:31:59,294 --> 00:32:01,797
ale nie wspomniałeś, że kochasz to drzewo.
492
00:32:01,880 --> 00:32:02,881
Jest mi bliskie.
493
00:32:02,965 --> 00:32:05,300
Bliskie? Jak? Seksualnie?
494
00:32:06,260 --> 00:32:09,388
Bo zaczyna mi się wydawać,
że chcesz je wyruchać.
495
00:32:10,806 --> 00:32:12,140
Nie chcę go wyruchać.
496
00:32:14,434 --> 00:32:15,435
Żartuję.
497
00:32:21,275 --> 00:32:25,571
Mam po prostu wrażenie,
że to ty masz problem z tym drzewem.
498
00:32:26,154 --> 00:32:29,074
Mówiłem, że nie chcę go ścinać,
a ty nie odpuszczasz.
499
00:32:29,157 --> 00:32:32,786
Jakbyś z jakiegoś powodu go nienawidził.
500
00:32:36,623 --> 00:32:39,668
Czyli wariaci rządzą teraz psychiatrykiem?
501
00:32:40,377 --> 00:32:42,254
Psychoanalizujesz mnie?
502
00:32:42,337 --> 00:32:44,631
Nie, po prostu nie rozumiem...
503
00:32:44,715 --> 00:32:46,133
Nie rozumiesz, Marty.
504
00:32:47,301 --> 00:32:48,802
Ale może ci pomogę.
505
00:32:50,012 --> 00:32:54,016
Twoje uczucia do tego drzewa
nie są zdrowe.
506
00:32:55,726 --> 00:32:57,519
A ma to związek z twoją matką.
507
00:32:57,603 --> 00:33:00,230
Nie kochała cię w zdrowy sposób
508
00:33:00,314 --> 00:33:03,525
i to jest głęboka przyczyna
twojej patologii.
509
00:33:03,609 --> 00:33:08,947
Freudysta powiedziałby,
że to drzewo jest fallusem twojej matki.
510
00:33:09,031 --> 00:33:13,577
Wielkim, zagrażającym totemem
jej niestosownego pożądania wobec ciebie.
511
00:33:14,161 --> 00:33:15,495
- To nie...
- Tak.
512
00:33:15,579 --> 00:33:18,874
Albo jej kanałem rodnym,
który chce cię wciągnąć z powrotem.
513
00:33:20,000 --> 00:33:21,835
Matka nie pozwoliła ci dorosnąć.
514
00:33:21,919 --> 00:33:26,173
Zostawiła cię emocjonalnie
i seksualnie opóźnionego w rozwoju.
515
00:33:26,256 --> 00:33:27,966
I to jest, kurwa, tragedia!
516
00:33:28,050 --> 00:33:29,510
Proszę, przestań.
517
00:33:30,093 --> 00:33:32,471
Wiem, że to trudne.
518
00:33:32,554 --> 00:33:36,099
Prawda jest trudna,
ale tylko ona cię wyleczy.
519
00:33:38,769 --> 00:33:42,606
Ja kocham cię jak należy.
Nie skrzywdzę cię.
520
00:33:43,106 --> 00:33:47,027
Dopilnuję, żebyś rozkwitł jak to drzewo.
521
00:33:57,829 --> 00:33:59,248
Wiem.
522
00:34:03,544 --> 00:34:04,795
To co zrobisz?
523
00:34:11,301 --> 00:34:12,302
Nie wiem.
524
00:34:14,972 --> 00:34:18,516
Nawet teraz? Myślałem, że zajrzeliśmy
do twojego serca i duszy.
525
00:34:18,600 --> 00:34:20,101
Myślałem, że mieliśmy przełom.
526
00:34:22,187 --> 00:34:24,231
- Marnuję tylko czas?
- Ależ skąd.
527
00:34:24,313 --> 00:34:26,275
Może jestem okropnym terapeutą.
528
00:34:26,358 --> 00:34:27,650
Nie jesteś.
529
00:34:27,734 --> 00:34:29,695
Może jednak jestem,
530
00:34:29,777 --> 00:34:31,947
bo najwyraźniej
w ogóle się nie rozwinąłeś.
531
00:34:33,699 --> 00:34:35,826
- Może po prostu odpuszczę.
- Nie.
532
00:34:35,909 --> 00:34:37,244
Tak, to świetny pomysł.
533
00:34:37,327 --> 00:34:39,871
Odpuszczę ciebie, odpuszczę terapię.
534
00:34:40,455 --> 00:34:42,331
W porządku. Nie martw się.
535
00:34:42,416 --> 00:34:45,335
Spakuję się i odejdę z twojego życia.
536
00:36:26,895 --> 00:36:28,689
ROK PÓŹNIEJ
537
00:36:40,033 --> 00:36:42,452
Co tu robi Pearl? Nie był jej ojcem.
538
00:36:42,536 --> 00:36:44,788
Tak, ale ją wychował i go kochała.
539
00:36:46,456 --> 00:36:48,458
Myślałam, że nie mam już łez.
540
00:36:48,542 --> 00:36:50,043
Dobrze pozwolić im płynąć.
541
00:36:50,794 --> 00:36:52,421
Jak to mówił Wolf?
542
00:36:53,046 --> 00:36:55,716
Mówił: „Mama znów przecieka”.
543
00:36:56,466 --> 00:37:01,388
Albo: „Lepiej napijcie się wody.
Będziecie spragnione od tego płakania”.
544
00:37:07,102 --> 00:37:08,270
Jak się czujesz?
545
00:37:08,353 --> 00:37:09,688
Dobrze, mamo.
546
00:37:09,771 --> 00:37:13,108
- Wiem, że to dla ciebie trudne.
- Nie, to dość łatwe.
547
00:37:14,526 --> 00:37:16,737
Nie muszę już próbować go zadowolić.
548
00:37:16,820 --> 00:37:18,822
Człowieka, który nie umiał okazać miłości.
549
00:37:18,906 --> 00:37:20,240
Kochanie, posłuchaj.
550
00:37:20,324 --> 00:37:21,700
Więc to coś dobrego.
551
00:37:21,783 --> 00:37:24,119
Bardzo chciał.
552
00:37:25,829 --> 00:37:27,080
Nie dość bardzo.
553
00:37:27,664 --> 00:37:32,669
Po stracie Borucha
nie odważył się pokochać następnego syna.
554
00:37:32,753 --> 00:37:35,172
Możesz to zrozumieć, prawda?
555
00:37:38,008 --> 00:37:39,009
Nie.
556
00:37:59,071 --> 00:38:01,573
Mam pewne wieści.
557
00:38:02,366 --> 00:38:04,409
Sprzedaż w końcu przeszła.
558
00:38:07,162 --> 00:38:08,956
Mam obie posiadłości.
559
00:38:11,416 --> 00:38:12,835
Gratuluję.
560
00:38:12,918 --> 00:38:16,588
Zamówiłem wykonawcę, żeby zniszczył płot.
561
00:38:16,672 --> 00:38:17,881
Nie, zróbmy to teraz.
562
00:38:18,549 --> 00:38:19,800
Załatwmy to.
563
00:38:54,126 --> 00:38:55,294
O Jezu.
564
00:39:01,592 --> 00:39:02,593
Nic ci nie jest?
565
00:39:06,889 --> 00:39:08,473
Powinniśmy urządzić imprezę.
566
00:39:09,683 --> 00:39:11,226
Parapetówkę.
567
00:41:16,810 --> 00:41:18,812
Napisy: Marzena Falkowska