1
00:01:32,134 --> 00:01:33,218
Cześć.
2
00:01:33,886 --> 00:01:34,887
Cześć.
3
00:01:36,096 --> 00:01:38,056
No to...
4
00:01:41,935 --> 00:01:43,520
Jak poszła twoja bar micwa?
5
00:01:43,604 --> 00:01:45,522
Świetnie.
6
00:01:46,815 --> 00:01:48,025
Ominął cię świetny wieczór.
7
00:01:50,277 --> 00:01:52,070
Ciebie też.
8
00:01:52,821 --> 00:01:54,865
Nie przypaliłam kotlecików.
9
00:01:54,948 --> 00:01:56,575
Było wyjątkowo.
10
00:01:58,285 --> 00:02:00,954
- Udało ci się z haftarą?
- Tak.
11
00:02:01,455 --> 00:02:02,581
A z horą?
12
00:02:03,457 --> 00:02:06,710
Tak. Było wspaniale.
13
00:02:07,920 --> 00:02:09,588
Szkoda, że tego nie widziałam.
14
00:02:12,132 --> 00:02:13,509
Może powinnam była przyjść.
15
00:02:14,801 --> 00:02:18,555
Przepraszam.
Podejmuję teraz same złe decyzje.
16
00:02:20,849 --> 00:02:22,851
- O co chodzi?
- O Daniela.
17
00:02:24,603 --> 00:02:27,022
Wynajął prawnika-krwiopijcę,
18
00:02:27,105 --> 00:02:30,651
który chce mi wyrwać kawałek ciała.
19
00:02:31,235 --> 00:02:35,239
Poznał go na racquetballu.
To partner w jakiejś dużej firmie.
20
00:02:35,322 --> 00:02:38,242
Wiesz, skąd ja mam prawnika?
21
00:02:38,784 --> 00:02:40,702
Z reklamy na autobusie.
22
00:02:40,786 --> 00:02:43,914
Myślałam, że załatwimy to polubownie.
Jak dorośli.
23
00:02:43,997 --> 00:02:46,834
Ale znasz Daniela.
Zawsze lubił rywalizować.
24
00:02:48,210 --> 00:02:50,754
Dlatego muszę kogoś znaleźć.
25
00:02:50,838 --> 00:02:53,757
Kogoś dobrego. A to kosztuje.
26
00:02:53,841 --> 00:02:54,842
No tak.
27
00:03:04,685 --> 00:03:06,103
Przepraszam, Marty.
28
00:03:09,523 --> 00:03:12,776
Wiem, że ostatnim razem mówiłam,
że to już ostatni raz.
29
00:03:13,569 --> 00:03:14,570
Nic nie szkodzi.
30
00:03:15,529 --> 00:03:17,906
Musimy ci pomóc i to właśnie zrobimy.
31
00:03:18,699 --> 00:03:22,411
Powiedz kiedy, a zadzwonię do Irvinga
i na pewno to załatwi.
32
00:03:22,494 --> 00:03:23,704
Dziękuję.
33
00:03:25,163 --> 00:03:27,124
Już dobrze.
34
00:03:28,625 --> 00:03:30,210
Wszystko będzie dobrze.
35
00:03:35,924 --> 00:03:39,845
Psychiatra u boku
36
00:03:40,512 --> 00:03:42,431
NA PODSTAWIE PODCASTU
37
00:03:50,355 --> 00:03:51,565
Wszystko gra.
38
00:03:52,691 --> 00:03:53,817
W pracy gra.
39
00:03:53,901 --> 00:03:59,031
No... ostatnio ganiam
za opóźnionymi płatnościami.
40
00:03:59,114 --> 00:04:02,326
To trudne, bo większość klientów
to przyjaciele rodziny.
41
00:04:02,409 --> 00:04:04,870
- Miałem kiedyś ten sam problem.
- Tak?
42
00:04:04,953 --> 00:04:06,413
Jasne.
43
00:04:06,496 --> 00:04:10,709
Nie można być w jednej chwili terapeutą,
a w następnej windykatorem.
44
00:04:10,792 --> 00:04:12,586
Teraz, kiedy muszę być złym gliną,
45
00:04:12,669 --> 00:04:17,007
wysyłam list od mojego prawnika,
Marshalla Feldhammera.
46
00:04:17,089 --> 00:04:19,801
Wiesz, że studiował prawo,
siedząc za zabójstwo?
47
00:04:21,595 --> 00:04:23,847
Świetnie, że zmienił swoje życie
48
00:04:23,931 --> 00:04:27,851
i świetnie, że dałeś komuś takiemu szansę.
49
00:04:27,935 --> 00:04:29,770
- Nie jest prawdziwy.
- Nie?
50
00:04:29,853 --> 00:04:32,689
To fikcyjna postać. Moje alter ego.
51
00:04:34,358 --> 00:04:35,400
Nikt o tym nie wie.
52
00:04:36,401 --> 00:04:39,780
Ale jak babcię kocham,
kiedy pisze do nich Marshall, to płacą.
53
00:04:41,323 --> 00:04:44,201
Miałem wymyślonego przyjaciela,
Normana Horowitza.
54
00:04:44,284 --> 00:04:46,203
- W dzieciństwie.
- Świetne nazwisko.
55
00:04:46,286 --> 00:04:48,205
Zniknął po narysowaniu
56
00:04:48,288 --> 00:04:54,878
bardzo szczegółowego obrazka genitaliów
na zasłonach moich rodziców.
57
00:04:55,671 --> 00:04:58,423
Ale może Norman może być moim Marshallem.
58
00:04:59,216 --> 00:05:00,551
Czemu nie?
59
00:05:03,303 --> 00:05:07,057
Na pewnym etapie będziemy musieli
porozmawiać o genitaliach.
60
00:05:07,683 --> 00:05:10,143
A jak sytuacja z Phyllis?
61
00:05:10,227 --> 00:05:11,812
Sytuacja z Phyllis.
62
00:05:13,021 --> 00:05:14,022
Wszystko gra.
63
00:05:16,483 --> 00:05:19,528
Wiesz, jakiego słowa
mam już trochę dosyć, Marty?
64
00:05:20,863 --> 00:05:21,989
„Gra”.
65
00:05:23,323 --> 00:05:24,533
Nie wszystko gra.
66
00:05:24,616 --> 00:05:27,870
Nie ma nic złego w tym, że jest źle.
67
00:05:27,953 --> 00:05:29,872
Jak tak naprawdę się czujesz?
68
00:05:31,999 --> 00:05:34,376
Serio, wszystko...
69
00:05:39,548 --> 00:05:41,216
Dobra, nowa zasada.
70
00:05:42,551 --> 00:05:47,181
Za każde słowo na „g”
będę dawał ci grzywnę.
71
00:05:47,848 --> 00:05:49,683
Dobra. Wiesz co? Słuchaj.
72
00:05:50,893 --> 00:05:51,727
Proszę bardzo.
73
00:05:52,853 --> 00:05:54,021
Ja je powiedziałem.
74
00:05:55,397 --> 00:05:56,607
Oto dolar.
75
00:05:56,690 --> 00:05:57,900
Wszystko jasne.
76
00:06:00,360 --> 00:06:05,032
Ucieszyłem się,
że Phyllis przyszła mnie przeprosić.
77
00:06:05,574 --> 00:06:06,909
Naprawdę.
78
00:06:06,992 --> 00:06:08,076
Ale...
79
00:06:09,244 --> 00:06:12,164
teraz martwię się trochę o pewne...
80
00:06:13,665 --> 00:06:15,417
sprawy finansowe.
81
00:06:16,502 --> 00:06:18,504
- Masz kłopoty?
- Nie.
82
00:06:18,587 --> 00:06:19,838
Chodzi o Phyllis.
83
00:06:21,381 --> 00:06:23,634
Chce, żebym odblokował majątek.
84
00:06:24,218 --> 00:06:26,303
I chętnie jej pomogę.
85
00:06:26,386 --> 00:06:27,513
Naprawdę.
86
00:06:27,596 --> 00:06:30,807
- Czemu ty musisz to robić?
- Tata ustanowił mnie wykonawcą.
87
00:06:30,891 --> 00:06:33,560
Bo jestem ostrożniejszy.
88
00:06:33,644 --> 00:06:35,812
Jeśli chodzi o pieniądze.
89
00:06:35,896 --> 00:06:38,690
Konto jest na przeznaczone
na sytuacje awaryjne.
90
00:06:38,774 --> 00:06:40,651
A Phyllis...
91
00:06:41,318 --> 00:06:43,028
miała ich sporo.
92
00:06:44,112 --> 00:06:48,283
Przez interesy, które zbankrutowały
i musiała się z nich wycofać.
93
00:06:48,367 --> 00:06:51,286
- Przez pomysły, które nie wypaliły.
- Rozumiem.
94
00:06:51,370 --> 00:06:55,582
A pieniądze nie są nieskończone.
Mają nam wystarczyć do końca życia.
95
00:06:55,666 --> 00:06:59,837
Zwłaszcza że AFC
nie przynosi zbyt dużych zysków.
96
00:07:01,672 --> 00:07:02,798
Raczej odwrotnie.
97
00:07:02,881 --> 00:07:04,758
Po co jej pieniądze?
98
00:07:06,343 --> 00:07:07,553
Na rozwód.
99
00:07:07,636 --> 00:07:09,888
- Teraz widzę, co cię męczy.
- Co?
100
00:07:11,056 --> 00:07:13,183
Przyszła, żeby cię przeprosić?
101
00:07:13,267 --> 00:07:16,228
Czy dlatego, że potrzebowała pieniędzy?
102
00:07:16,311 --> 00:07:17,312
No...
103
00:07:17,896 --> 00:07:19,314
muszę wierzyć, że przyszła...
104
00:07:19,398 --> 00:07:22,484
Musisz uważać, żeby nie pozwalać
na niezdrowe zachowania.
105
00:07:23,110 --> 00:07:24,862
Przez wzgląd na nią i na siebie.
106
00:07:24,945 --> 00:07:27,030
Jest moją jedyną rodziną.
107
00:07:27,656 --> 00:07:29,741
Tak. I to bardzo dużą.
108
00:07:30,701 --> 00:07:31,702
O co ci chodzi?
109
00:07:31,785 --> 00:07:33,412
Jest twoją siostrą,
110
00:07:34,746 --> 00:07:37,666
ale chcesz też,
żeby odgrywała rolę rodzica.
111
00:07:38,458 --> 00:07:40,419
Tymczasem ty jesteś jej bratem,
112
00:07:41,253 --> 00:07:43,714
ale ona chce,
żebyś odgrywał rolę jej męża.
113
00:07:43,797 --> 00:07:44,798
To...
114
00:07:45,716 --> 00:07:47,467
To niezdrowa dynamika.
115
00:07:50,053 --> 00:07:52,639
Nigdy tak o tym nie myślałem.
116
00:07:55,100 --> 00:07:57,811
Wygląda na to, że musimy kończyć,
117
00:07:57,895 --> 00:08:03,108
ale chciałbym wrócić do waszych relacji
następnym razem, dobrze?
118
00:08:03,192 --> 00:08:05,527
- Pewnie. Dziękuję.
- Proszę.
119
00:08:05,611 --> 00:08:08,363
Swoją drogą, mogę mieć dla ciebie klienta.
120
00:08:08,447 --> 00:08:09,615
Naprawdę?
121
00:08:09,698 --> 00:08:14,203
Mój pacjent jest producentem na Broadwayu.
Potrzebuje tkanin i pomyślałem o tobie.
122
00:08:16,079 --> 00:08:18,207
To wygląda na świetną okazję.
123
00:08:18,290 --> 00:08:19,291
Dziękuję.
124
00:08:20,792 --> 00:08:24,004
Tyle tylko, że chyba
nie poradzę sobie z czymś tak dużym.
125
00:08:25,839 --> 00:08:26,965
Twój wybór.
126
00:08:28,592 --> 00:08:30,969
Zapewniam okazję, nie rezultat.
127
00:08:31,762 --> 00:08:34,472
Wspomniałeś, że AFC ma kłopoty.
128
00:08:35,974 --> 00:08:39,144
Może więc czas, żebyś sięgnął dalej.
Rozciągnął się.
129
00:08:39,811 --> 00:08:41,605
Bo „wszystko gra” to za mało.
130
00:08:54,034 --> 00:08:56,537
- Marty? Marty Markowitz?
- Tak.
131
00:08:56,620 --> 00:08:58,705
- Wejdź tu, to pogadamy.
- Dobrze.
132
00:08:58,789 --> 00:09:01,041
Tak będzie szybciej niż przez Julliard.
133
00:09:02,167 --> 00:09:03,335
O Boże.
134
00:09:04,628 --> 00:09:05,963
Przysłał cię Ike?
135
00:09:06,046 --> 00:09:08,674
- Tak.
- Cholernie dobry terapeuta.
136
00:09:08,757 --> 00:09:10,509
Pomógł mi przy dwóch rozwodach.
137
00:09:10,592 --> 00:09:12,678
Trzymam kciuki. Wkrótce dojdzie trzeci.
138
00:09:13,345 --> 00:09:16,974
Tak czy siak, za mniej niż miesiąc
wystawiamy Jesus Christ Superstar.
139
00:09:17,057 --> 00:09:18,267
Znasz?
140
00:09:18,851 --> 00:09:21,770
Osobiście go nie poznałem,
ale słyszałem o jego naukach.
141
00:09:22,855 --> 00:09:25,482
Reżyser ma wizję,
142
00:09:25,566 --> 00:09:28,193
w której tło migocze i błyszczy,
143
00:09:28,277 --> 00:09:31,029
prowadząc mesjasza prosto do niebios.
144
00:09:31,113 --> 00:09:32,823
Ale coś ci powiem.
145
00:09:32,906 --> 00:09:35,492
To nie jest tani reżyser.
146
00:09:35,576 --> 00:09:38,996
Dlatego ten portal do raju
musi być niedrogi.
147
00:09:39,079 --> 00:09:40,455
Rozumiem.
148
00:09:41,164 --> 00:09:43,375
Ale będę z tobą szczery.
149
00:09:43,458 --> 00:09:45,711
Nigdy nie robiliśmy tak dużego zlecenia.
150
00:09:45,794 --> 00:09:49,423
To dlaczego Ike cię polecił,
skoro nie możesz się tego podjąć?
151
00:09:51,717 --> 00:09:53,010
No...
152
00:09:53,093 --> 00:09:55,804
Mówiłem, że nie robiliśmy,
a nie, że nie możemy.
153
00:09:55,888 --> 00:09:57,848
Obecnie rozszerzamy działalność.
154
00:09:57,931 --> 00:10:00,309
No... nie chcę być królikiem doświadczalnym.
155
00:10:00,392 --> 00:10:02,186
Przykro mi, że się fatygowałeś.
156
00:10:02,269 --> 00:10:04,771
Słuchaj. Coś ci powiem, Benny.
157
00:10:05,856 --> 00:10:07,524
Powiedziałeś: „królik doświadczalny”.
158
00:10:09,693 --> 00:10:12,529
W liceum
bardzo interesowałem się królikami.
159
00:10:12,613 --> 00:10:13,614
Naprawdę.
160
00:10:14,156 --> 00:10:19,286
To absolutnie królewskie stworzenia.
161
00:10:19,369 --> 00:10:22,539
Wszyscy mielibyśmy szczęście,
będąc królikami.
162
00:10:27,711 --> 00:10:29,588
Pozwól, że porozmawiam z zespołem.
163
00:10:29,671 --> 00:10:30,964
Skontaktujemy się.
164
00:10:32,132 --> 00:10:33,425
Na pewno ci pomożemy.
165
00:10:34,259 --> 00:10:35,802
Raczej mu nie pomożemy.
166
00:10:36,678 --> 00:10:38,722
Dobrze. Zastanówmy się.
167
00:10:39,306 --> 00:10:41,141
Podejdźmy do tego kreatywnie.
168
00:10:41,225 --> 00:10:44,228
To dla nas duża okazja. Świetna sprawa.
169
00:10:44,311 --> 00:10:46,772
Skąd w ogóle weźmiemy tyle tkaniny?
170
00:10:47,439 --> 00:10:50,859
No weź, Bruce. A dostawcy?
Na pewno któryś ma hurtowe ilości.
171
00:10:50,943 --> 00:10:55,572
No tak, ale tyle materiału...
To jakieś 20 tysiaków bez zabezpieczenia.
172
00:10:55,656 --> 00:10:57,866
Serio? A zabezpieczenie...
173
00:10:57,950 --> 00:10:59,284
Kolejne 20%.
174
00:11:01,370 --> 00:11:07,084
Dobrze. Kto ma pomysł,
jak możemy zacząć ciąć koszty?
175
00:11:08,293 --> 00:11:10,045
- Bruce.
- Nie podnosiłem ręki.
176
00:11:10,128 --> 00:11:13,507
No już. Nie ma złych pomysłów.
Rzucamy tylko sugestie.
177
00:11:13,590 --> 00:11:15,551
Cokolwiek przyjdzie wam do głowy.
178
00:11:15,634 --> 00:11:17,719
Proszę.
179
00:11:17,803 --> 00:11:22,599
Niech ktoś rzuci zły pomysł, żeby zacząć.
Chciałbym usłyszeć zły pomysł.
180
00:11:22,683 --> 00:11:26,144
A gdybyśmy użyli...
181
00:11:27,563 --> 00:11:28,605
folii aluminiowej?
182
00:11:28,689 --> 00:11:30,858
Bruce, co ty chrzanisz?
183
00:11:30,941 --> 00:11:33,777
- Miał być zły pomysł.
- Przepraszam, fakt.
184
00:11:33,861 --> 00:11:37,322
Cathy, jaka jest pierwsza rzecz,
która przychodzi ci do głowy?
185
00:11:38,115 --> 00:11:39,116
Nie myśl.
186
00:11:39,992 --> 00:11:41,076
Fondue.
187
00:11:42,744 --> 00:11:44,955
Dobrze. Jeszcze raz.
188
00:11:45,038 --> 00:11:47,165
Wykrztuś to z siebie. Nie krępuj się.
189
00:11:48,166 --> 00:11:50,627
Fondue. Przepraszam.
190
00:11:52,588 --> 00:11:57,301
Dobra. To jest bez dwóch zdań
nasze najgorsze zebranie w historii.
191
00:11:57,384 --> 00:12:00,220
Chciałem to gwoli ścisłości zaznaczyć.
192
00:12:00,304 --> 00:12:05,851
Nie mogłem ich zmobilizować.
Skupiali się tylko na argumentach przeciw.
193
00:12:05,934 --> 00:12:08,145
- Wkurzyłeś się.
- Wszystko gra.
194
00:12:13,775 --> 00:12:15,235
Mam tylko dwudziestkę.
195
00:12:16,111 --> 00:12:17,863
Ciągle zapominam rozmienić.
196
00:12:21,158 --> 00:12:22,159
Spróbuj znowu.
197
00:12:22,242 --> 00:12:23,827
Wkurzyłem się. Masz rację.
198
00:12:24,786 --> 00:12:30,501
Dostaliśmy dzięki tobie dużą szansę,
ale byli bardzo negatywnie nastawieni.
199
00:12:32,085 --> 00:12:35,214
Z przeszkodami jest tak, że mamy wybór.
200
00:12:35,839 --> 00:12:38,091
Możemy postrzegać je albo jako bariery,
201
00:12:38,967 --> 00:12:40,385
- albo jako dary.
- No tak.
202
00:12:40,469 --> 00:12:43,013
Albo jako zawalidrogi, albo jako pomosty.
203
00:12:44,181 --> 00:12:50,354
Bo przeszkoda sprawia, że musisz
dostosować się, nauczyć i zmienić.
204
00:12:50,938 --> 00:12:53,106
Tak. Właśnie.
205
00:12:53,857 --> 00:12:56,985
Kiedy ty tak mówisz,
206
00:12:57,069 --> 00:12:58,695
czuję się zainspirowany.
207
00:12:58,779 --> 00:13:00,572
Jakbym mógł zrobić wszystko.
208
00:13:00,656 --> 00:13:02,241
Zastanawiałeś się kiedyś,
209
00:13:02,324 --> 00:13:06,328
nawet nie wiem jak to nazwać...
210
00:13:06,411 --> 00:13:10,415
nad... psychologią przemysłową?
211
00:13:11,208 --> 00:13:14,086
- O co ci chodzi?
- O moją kadrę. Utknęła.
212
00:13:14,169 --> 00:13:15,546
Utknęła w przeszłości.
213
00:13:16,672 --> 00:13:18,257
Może ty mógłbyś ich zmotywować.
214
00:13:20,050 --> 00:13:23,053
Pokazać im, jak sięgnąć dalej.
215
00:13:23,136 --> 00:13:25,138
Nauczyć ich, jak się rozciągnąć.
216
00:13:28,433 --> 00:13:30,894
Nigdy nic takiego nie robiłem.
217
00:13:31,687 --> 00:13:35,482
To przeszkoda czy dar?
218
00:13:40,445 --> 00:13:42,739
Dziękuję. To dla mnie zaszczyt.
219
00:13:42,823 --> 00:13:44,867
Nazywam się Isaac Stevens.
220
00:13:44,950 --> 00:13:48,078
Marty był na tyle miły,
że mi to przekazał.
221
00:13:48,579 --> 00:13:52,249
Zasady postępowania
i podręcznik pracownika AFC.
222
00:13:53,125 --> 00:13:54,626
Zakładam, że go czytaliście.
223
00:13:54,710 --> 00:13:56,003
- Nie.
- Tak.
224
00:13:56,086 --> 00:13:57,212
Nie.
225
00:13:58,088 --> 00:13:59,673
- Tak.
- Przeczytałem go wczoraj.
226
00:13:59,756 --> 00:14:01,175
Niezła kobyła.
227
00:14:03,260 --> 00:14:06,346
Mogę wam coś delikatnie zasugerować?
228
00:14:10,601 --> 00:14:15,022
Zostawcie przeszłość.
Teraz zaczyna się przyszłość.
229
00:14:16,523 --> 00:14:19,693
Dzisiaj opowiem wam o nastawieniu,
230
00:14:19,776 --> 00:14:22,779
bo pierwszy krok do zmiany naszego świata
231
00:14:22,863 --> 00:14:24,865
- to zmiana jego postrzegania.
- Marty?
232
00:14:24,948 --> 00:14:26,116
- Marty!
- Rozumiecie?
233
00:14:26,200 --> 00:14:30,037
O Boże. Ten prawnik
trzy razy dotknął mojego tyłka.
234
00:14:30,120 --> 00:14:31,121
Mar...
235
00:14:31,997 --> 00:14:33,248
Przepraszam.
236
00:14:35,042 --> 00:14:37,377
- Proszę.
- Nie wiedziałam, że znów jest...
237
00:14:37,461 --> 00:14:38,462
- Witam.
- Wiem.
238
00:14:39,671 --> 00:14:41,340
Przepraszam. Nie chciałam...
239
00:14:41,423 --> 00:14:42,925
Zapraszam. Mamy warsztaty.
240
00:14:43,008 --> 00:14:44,009
Naprawdę?
241
00:14:44,092 --> 00:14:47,304
Cathy, mogę cię o coś spytać?
Jak dbasz o kwiatki?
242
00:14:47,387 --> 00:14:48,722
Zwykle nie dbam.
243
00:14:49,932 --> 00:14:52,267
- Co się śmiejecie? To prawda.
- Cathy.
244
00:14:52,851 --> 00:14:56,146
- Co to za facet?
- Marty mówi, że psycholog przemysłowy.
245
00:14:56,230 --> 00:14:58,899
- ...i umiera, nie?
- No tak.
246
00:14:58,982 --> 00:15:02,694
Wszystko na świecie jest jak ten kwiat.
247
00:15:02,778 --> 00:15:07,115
Jeśli nie rośniemy i nie rozkwitamy,
to umieramy. Są tylko dwie opcje.
248
00:15:07,199 --> 00:15:09,576
No to ręka do góry.
249
00:15:09,660 --> 00:15:10,827
Kto chce żyć?
250
00:15:12,412 --> 00:15:15,332
Kto chce, żeby rozkwitały jego związki?
251
00:15:15,415 --> 00:15:18,168
Kto chce, żeby rozkwitała jego kariera?
252
00:15:18,252 --> 00:15:22,172
Kto chce, żeby rozkwitał
każdy aspekt jego życia?
253
00:15:22,256 --> 00:15:24,216
Marty, możemy porozmawiać?
254
00:15:25,008 --> 00:15:26,176
Nie teraz. Nie teraz.
255
00:15:26,260 --> 00:15:27,344
Phyllis.
256
00:15:28,637 --> 00:15:29,638
Chcesz rozkwitać?
257
00:15:30,347 --> 00:15:32,558
- Co?
- Chcesz rozkwitać?
258
00:15:35,269 --> 00:15:36,687
Jasne.
259
00:15:37,437 --> 00:15:38,438
Proszę.
260
00:15:39,940 --> 00:15:42,276
Nastawmy się na nieograniczony potencjał,
261
00:15:42,359 --> 00:15:46,071
żeby omówić nową okazję,
o której chce powiedzieć szef. Marty?
262
00:15:48,448 --> 00:15:52,786
Dobrze. Musimy do jutra znaleźć sposób,
263
00:15:52,870 --> 00:15:57,082
żeby złożyć ofertę tkaniny na tło
i przy tym nie zbankrutować.
264
00:15:58,876 --> 00:16:00,252
Jakieś pomysły na początek?
265
00:16:00,335 --> 00:16:01,336
Zero.
266
00:16:01,420 --> 00:16:05,465
Pamiętajcie, że zaczynamy
od rozbicia problemu na części.
267
00:16:05,549 --> 00:16:09,428
Możemy... rozbić koszt
produkcji tej zasłony.
268
00:16:09,511 --> 00:16:12,139
Super. Pilnujcie Bruce’a,
bo zaczął ofensywę.
269
00:16:16,602 --> 00:16:18,770
Materiał kosztuje 20 tysięcy dolarów.
270
00:16:18,854 --> 00:16:20,480
Ale przed zabezpieczeniem.
271
00:16:21,648 --> 00:16:22,900
- Co?
- Słyszeliście to?
272
00:16:22,983 --> 00:16:25,319
- Powiedział „ale”.
- Tak?
273
00:16:25,402 --> 00:16:26,445
Serio?
274
00:16:26,528 --> 00:16:28,780
Serio. Przykro mi, Marty.
275
00:16:28,864 --> 00:16:30,782
Nawet szef musi na to uważać.
276
00:16:30,866 --> 00:16:32,951
- No tak.
- Musisz zapłacić frycowe.
277
00:16:33,035 --> 00:16:34,912
Już uiszczam grzywnę.
278
00:16:34,995 --> 00:16:38,123
Przepraszam was za to „ale”.
Powiem to inaczej.
279
00:16:38,207 --> 00:16:41,877
Zabezpieczenia bardzo podwyższają koszty oferty.
280
00:16:42,753 --> 00:16:45,088
Jakie są zabezpieczenia?
281
00:16:45,172 --> 00:16:48,800
Sanityzacja, uniepalnienie,
282
00:16:48,884 --> 00:16:50,260
no i robocizna.
283
00:16:50,344 --> 00:16:51,553
Uniepalnienie?
284
00:16:52,930 --> 00:16:55,224
Jak często takie rzeczy się zapalają?
285
00:16:55,307 --> 00:16:58,477
Nie za często. Tak naprawdę
nie trzeba uniepalniać tkanin.
286
00:16:58,560 --> 00:17:01,939
Jest bardzo małe prawdopodobieństwo,
że staną w płomieniach.
287
00:17:02,564 --> 00:17:05,983
Jest bardzo małe
właśnie dzięki uniepalnieniu.
288
00:17:06,068 --> 00:17:09,655
Słyszałaś kiedyś wyrażenie
„mokre ulice powodem deszczu”?
289
00:17:09,738 --> 00:17:13,617
A ty słyszałeś kiedyś wyrażenie
„nieumyślne spowodowanie śmierci”?
290
00:17:17,663 --> 00:17:19,705
Rozwiązujemy problemy, nie tworzymy nowe.
291
00:17:19,790 --> 00:17:22,876
Ale normy branżowe każą zabezpieczać...
292
00:17:22,960 --> 00:17:23,961
- Phyllis!
- Trzeba...
293
00:17:24,044 --> 00:17:26,421
- Co za bzdura.
- Powiedziałaś „ale”.
294
00:17:26,505 --> 00:17:27,798
Włóż dolara do słoika.
295
00:17:27,881 --> 00:17:30,050
- Ale normy branżowe...
- Kolejne „ale”.
296
00:17:30,133 --> 00:17:32,135
- To są normy...
- Jedno po drugim.
297
00:17:32,219 --> 00:17:33,220
Zapłacę, Phyll.
298
00:17:33,303 --> 00:17:35,973
Dobra. Nad czym powinniśmy się zastanowić?
299
00:17:36,056 --> 00:17:38,892
Przypomnijcie sobie warsztaty.
Są tu jacyś alchemicy?
300
00:17:38,976 --> 00:17:44,064
Powinniśmy się zastanowić,
jak zmienić przeszkodę w dar.
301
00:17:44,147 --> 00:17:45,607
Bingo.
302
00:17:45,691 --> 00:17:47,276
- To jakiś obłęd.
- Jak?
303
00:17:47,359 --> 00:17:48,652
- Przepraszam.
- Pomyślcie.
304
00:17:48,735 --> 00:17:52,364
Nie możemy ich nie zabezpieczać,
bo są blisko oświetlenia.
305
00:17:52,447 --> 00:17:55,158
A konkretnie ich górna część.
306
00:17:57,411 --> 00:18:01,790
Chyba że zabezpieczymy samą górę,
307
00:18:01,874 --> 00:18:04,877
bo tylko ona tak naprawdę
mogłaby się zapalić.
308
00:18:07,713 --> 00:18:09,339
Wiesz, co teraz robisz?
309
00:18:09,423 --> 00:18:11,216
- Nie.
- Naprawdę nie wiesz?
310
00:18:12,050 --> 00:18:14,052
A wy wiecie, co on teraz robi?
311
00:18:14,136 --> 00:18:15,387
Nie.
312
00:18:15,470 --> 00:18:17,306
Myślisz z nieskończonym potencjałem.
313
00:18:18,390 --> 00:18:19,516
Właśnie to robisz.
314
00:18:19,600 --> 00:18:22,019
Myślisz z nieskończonym potencjałem.
315
00:18:22,978 --> 00:18:24,229
Wybaczcie, ale to obłęd.
316
00:18:24,313 --> 00:18:25,314
- Tak nie można.
- Nie.
317
00:18:25,397 --> 00:18:27,941
Nie można zabezpieczyć góry kurtyny...
318
00:18:28,025 --> 00:18:29,359
- Nie!
- ...i na tym poprzestać.
319
00:18:29,443 --> 00:18:31,570
Obłędem jest to,
że nikt na to wcześniej nie wpadł.
320
00:18:31,653 --> 00:18:33,405
Dlatego to on jest wodzem.
321
00:18:33,488 --> 00:18:34,656
Płynie na fali.
322
00:18:35,657 --> 00:18:38,160
Zróbmy przerwę. Zasłużyliście.
Jestem z was dumny.
323
00:18:38,827 --> 00:18:40,287
Ale się nakręciłem.
324
00:18:40,370 --> 00:18:41,538
Ty też?
325
00:18:41,622 --> 00:18:43,540
- Nakręciłaś się?
- Na maksa.
326
00:18:44,249 --> 00:18:46,960
- Będziemy na Broadwayu.
- Czy to jest Ike?
327
00:18:48,086 --> 00:18:49,171
To jest dr Ike?
328
00:18:51,173 --> 00:18:53,217
Co on tutaj robi?
329
00:18:53,300 --> 00:18:54,843
Pomaga nam. A jak myślisz?
330
00:18:55,594 --> 00:18:59,348
Dla mnie jest świetny.
Chciałem, żeby pomógł wszystkim. I pomógł.
331
00:18:59,431 --> 00:19:01,642
Czy on w ogóle może robić coś takiego?
332
00:19:01,725 --> 00:19:04,978
Jest cudotwórcą. Zmienił moje życie.
333
00:19:05,062 --> 00:19:08,148
- Zmienił mnie.
- Nie chciałam, żebyś się zmieniał.
334
00:19:08,232 --> 00:19:09,316
Ale ja chciałem.
335
00:19:10,025 --> 00:19:12,819
Nie lubiłem dawnego Marty’ego.
Nie radził sobie.
336
00:19:12,903 --> 00:19:16,281
Sam fakt, że możemy się teraz sprzeczać,
337
00:19:16,365 --> 00:19:19,076
a moje wnętrzności się przy tym nie topią,
338
00:19:19,159 --> 00:19:20,452
to osobisty triumf.
339
00:19:20,536 --> 00:19:23,872
- Ale ja kochałam dawnego Marty’ego.
- Żadnych ale.
340
00:19:27,668 --> 00:19:29,294
Dawny Marty nie był szczęśliwy.
341
00:19:30,128 --> 00:19:33,131
Wciąż mogę być sobą, prawda?
342
00:19:33,924 --> 00:19:36,385
Silnym, pewnym siebie.
343
00:19:37,010 --> 00:19:38,470
Męskim.
344
00:19:39,054 --> 00:19:40,848
Dr Ike mnie tego nauczył.
345
00:19:43,100 --> 00:19:44,810
Naprawdę wierzysz w te bzdury?
346
00:19:44,893 --> 00:19:49,398
Wiem tylko, że dr Ike mnie uszczęśliwia.
A ta rozmowa nie.
347
00:19:51,817 --> 00:19:55,237
Odkąd się pojawił, ciągle się kłócimy.
348
00:19:55,320 --> 00:19:58,407
To przestań się kłócić. Daj mu szansę.
349
00:20:01,451 --> 00:20:03,954
Spróbuję. To znaczy próbuję.
350
00:20:09,960 --> 00:20:11,920
Co za dzień. Było wspaniale.
351
00:20:12,004 --> 00:20:14,006
Świetnie się bawiliśmy.
352
00:20:14,089 --> 00:20:16,341
- Super, skarbie.
- Kocham swoją pracę.
353
00:20:16,425 --> 00:20:19,720
Ale nie da się pozbyć kompleksów
na punkcie matki w parę godzin.
354
00:20:19,803 --> 00:20:24,141
A tym razem zakasaliśmy rękawy
i teraz wyniki trafią na Broadway.
355
00:20:24,224 --> 00:20:26,476
- Chyba uratowałeś sytuację.
- W sumie tak.
356
00:20:26,560 --> 00:20:28,854
- A przy okazji nieźle zarobiłem.
- Serio?
357
00:20:28,937 --> 00:20:31,440
Tak. Marty musi mi zapłacić za warsztaty
358
00:20:31,523 --> 00:20:34,401
i każdą wizytę, którą odwołałem,
żeby mieć czas.
359
00:20:34,484 --> 00:20:36,737
O rety. To tak można?
360
00:20:36,820 --> 00:20:38,447
To w ogóle dozwolone?
361
00:20:39,615 --> 00:20:41,533
Zrobiłem robotę, nie?
362
00:20:42,159 --> 00:20:44,870
- Wiem. Po prostu wydaje mi się...
- To ciekawe.
363
00:20:46,830 --> 00:20:50,167
Pokazałem im ich potencjał
i to przypomniało mi o moim.
364
00:20:50,250 --> 00:20:54,087
- O wszystkim, co chciałem zrobić.
- Jesteś świetny w tym, co robisz.
365
00:20:54,171 --> 00:20:55,714
Wiem, ale chcę robić więcej.
366
00:20:55,797 --> 00:20:59,384
Chcę pisać książki,
uczyć, założyć interes.
367
00:20:59,468 --> 00:21:01,887
Od dawna mówię Marty’emu,
żeby sięgnął dalej.
368
00:21:01,970 --> 00:21:04,765
Rozciągnął się. To rada dobra i dla mnie.
369
00:21:06,433 --> 00:21:08,644
To wspaniale,
370
00:21:08,727 --> 00:21:13,315
bo sama myślałam o tym,
żeby wrócić do szkoły.
371
00:21:13,398 --> 00:21:16,026
Może jutro pójdę po formularz aplikacyjny.
372
00:21:16,109 --> 00:21:18,820
To kosztuje pieniądze, a nie je przynosi.
373
00:21:18,904 --> 00:21:21,615
Wiem, ale chcę sięgnąć dalej
i się rozciągnąć.
374
00:21:21,698 --> 00:21:23,325
Jesteś zabawna.
375
00:21:23,408 --> 00:21:27,371
Dlaczego czujesz się zagrożony tym,
że mam swój jeden cel?
376
00:21:29,373 --> 00:21:31,041
Nie czuję się zagrożony.
377
00:21:31,124 --> 00:21:33,377
- Myślę, że to słodkie.
- Dobrze.
378
00:21:33,460 --> 00:21:35,587
- Dobranoc. Idę spać.
- Nie.
379
00:21:35,671 --> 00:21:37,464
- Nie bądź taka.
- Jaka?
380
00:21:37,548 --> 00:21:38,882
- Taka...
- Zmęczona?
381
00:21:41,009 --> 00:21:44,513
Wiesz, że dla mnie
jesteś wspaniała i piękna.
382
00:21:45,222 --> 00:21:47,516
A twoje szczęście to dla mnie wszystko.
383
00:21:47,599 --> 00:21:48,851
Naprawdę?
384
00:21:48,934 --> 00:21:51,937
Zaczynam myśleć,
że to dla nas świetny okres.
385
00:21:52,813 --> 00:21:53,814
Tak.
386
00:21:54,439 --> 00:21:55,566
Ja też.
387
00:21:55,649 --> 00:21:57,901
Moja mała shaina maidel. Moja mała...
388
00:22:01,071 --> 00:22:02,614
Chcesz usłyszeć moją mowę?
389
00:22:02,698 --> 00:22:04,741
- Teraz?
- Tak. Trwa 40 minut.
390
00:22:06,743 --> 00:22:07,619
Tak.
391
00:22:15,127 --> 00:22:16,461
Dziękuję za spotkanie.
392
00:22:17,838 --> 00:22:18,839
Nie ma za co.
393
00:22:18,922 --> 00:22:22,551
Marty nie wie, że tu jestem.
Chciałabym, żeby tak zostało.
394
00:22:22,634 --> 00:22:25,179
Jasne. O czym chcesz rozmawiać?
395
00:22:26,722 --> 00:22:28,432
Myślę, że oboje to wiemy.
396
00:22:29,892 --> 00:22:30,934
O Martym.
397
00:22:31,018 --> 00:22:34,479
Wiem. Pomyślisz, że jestem nadopiekuńcza.
398
00:22:35,439 --> 00:22:37,816
Zawsze mówię, że to moje czwarte dziecko.
399
00:22:38,358 --> 00:22:39,568
Ale to nie dziecko.
400
00:22:41,069 --> 00:22:44,031
Nie jest twoim dzieckiem.
Jest dorosłym mężczyzną.
401
00:22:44,823 --> 00:22:46,867
Może go nie doceniasz.
402
00:22:46,950 --> 00:22:48,118
Może i nie.
403
00:22:49,286 --> 00:22:50,913
Ale wiem, co jest słuszne.
404
00:22:53,415 --> 00:22:59,463
Organizowanie bar micwy dla pacjenta
przez terapeutę nie jest normalne.
405
00:22:59,546 --> 00:23:03,509
Przychodzenie do siedziby firmy pacjenta
406
00:23:03,592 --> 00:23:04,760
nie jest normalne.
407
00:23:05,719 --> 00:23:07,137
Muszą być jakieś granice.
408
00:23:07,221 --> 00:23:11,558
Mówi kobieta, która dzwoni
do mojego rabina i przychodzi węszyć.
409
00:23:12,851 --> 00:23:14,478
Gdzie tu są granice?
410
00:23:15,479 --> 00:23:16,480
Wiesz...
411
00:23:17,898 --> 00:23:19,816
właściwie to się cieszę, że przyszłaś.
412
00:23:21,985 --> 00:23:24,488
Bo kiedy ty martwisz się o swojego brata,
413
00:23:25,364 --> 00:23:26,698
ja martwię się o ciebie.
414
00:23:26,782 --> 00:23:28,825
- O mnie?
- Tak, o ciebie.
415
00:23:28,909 --> 00:23:32,162
Straciłaś oboje rodziców. Rozwodzisz się.
416
00:23:32,246 --> 00:23:35,207
A jednak przychodzisz tu,
bo martwisz się o Marty’ego.
417
00:23:35,290 --> 00:23:37,918
Pytanie brzmi, kto martwi się o Phyllis?
418
00:23:38,627 --> 00:23:40,587
Kto opiekuje się Phyllis?
419
00:23:40,671 --> 00:23:44,800
Dlaczego choć raz w życiu
nie postawisz się na pierwszym miejscu?
420
00:23:44,883 --> 00:23:48,846
Coś mi mówi, że nie za często
masz okazję mówić o sobie.
421
00:23:50,222 --> 00:23:51,974
To prawda. Nie za często.
422
00:23:52,057 --> 00:23:55,102
Zapomnijmy więc o Martym.
Porozmawiajmy o tobie.
423
00:23:58,021 --> 00:24:01,024
Przypomnij mi, jak ma na imię twój mąż?
424
00:24:02,484 --> 00:24:03,777
Daniel.
425
00:24:03,861 --> 00:24:07,447
Daniel? Dobrze. Mogę mówić na niego kutas?
426
00:24:10,951 --> 00:24:11,952
Możesz.
427
00:24:13,579 --> 00:24:15,163
To co z tym kutasem?
428
00:24:16,123 --> 00:24:17,124
No wiesz...
429
00:24:19,168 --> 00:24:20,961
Opiekowałam się jego rodzicami.
430
00:24:21,044 --> 00:24:23,755
Dałam mu rodzinę.
431
00:24:23,839 --> 00:24:28,468
Zainwestowałam w niego wszystko,
poświęcając własny interes,
432
00:24:29,428 --> 00:24:34,766
a kiedy tylko osiągnął odrobinę sukcesu,
433
00:24:35,434 --> 00:24:40,189
zadał się z kobietą,
która dla niego pracuje.
434
00:24:42,316 --> 00:24:43,692
To musi bardzo boleć.
435
00:24:45,444 --> 00:24:46,612
Boli.
436
00:24:50,449 --> 00:24:52,826
Mam wrażenie, że nie byłaś doceniana.
437
00:24:52,910 --> 00:24:55,078
- Nie byłam.
- A co z twoimi pragnieniami?
438
00:24:55,162 --> 00:24:56,955
Co z twoim potencjałem?
439
00:24:57,039 --> 00:24:59,333
Czy byłaś zbyt zajęta,
dbając o wszystkich dookoła?
440
00:24:59,416 --> 00:25:00,417
Właśnie.
441
00:25:00,501 --> 00:25:03,003
Myślę, że jesteś bardzo dzielna.
442
00:25:06,048 --> 00:25:07,132
Dziękuję.
443
00:25:07,216 --> 00:25:09,301
I widzę, jaka jesteś silna.
444
00:25:14,389 --> 00:25:16,058
Dziękuję, doktorze.
445
00:25:18,894 --> 00:25:23,482
Powiedz mi, jakie miałaś relacje z ojcem.
446
00:25:23,565 --> 00:25:26,109
Był dla mnie dość surowy.
447
00:25:26,193 --> 00:25:27,569
Bardziej niż dla Marty’ego?
448
00:25:30,614 --> 00:25:34,034
Myślałam, że o nim nie rozmawiamy.
449
00:25:35,744 --> 00:25:38,330
- Tylko, jeśli ma to znaczenie.
- Dobrze.
450
00:25:39,748 --> 00:25:43,544
Marty był chłopcem, ulubieńcem.
451
00:25:43,627 --> 00:25:48,257
Na sucho uchodziło mu... wszystko.
452
00:25:51,593 --> 00:25:52,845
A jeśli chodzi o mnie...
453
00:25:55,264 --> 00:25:56,598
Sama nie wiem...
454
00:26:01,353 --> 00:26:05,357
Nigdy nie mogłam sprostać
oczekiwaniom mojego ojca.
455
00:26:06,775 --> 00:26:09,945
Czyli spędziłaś całe życie,
zadowalając innych,
456
00:26:10,028 --> 00:26:11,864
bo nie mogłaś zadowolić ojca.
457
00:26:19,413 --> 00:26:20,789
Może.
458
00:26:23,000 --> 00:26:24,793
To by się nawet zgadzało.
459
00:26:26,170 --> 00:26:29,882
Jesteś bardzo spostrzegawczy.
460
00:26:33,343 --> 00:26:34,595
Po prostu widzę wzorzec.
461
00:26:37,973 --> 00:26:39,016
Dziękuję.
462
00:26:39,641 --> 00:26:40,726
Dobre wieści są takie,
463
00:26:40,809 --> 00:26:44,479
że rozpoznanie wzorca to pierwszy krok,
żeby zmienić sytuację.
464
00:26:44,563 --> 00:26:46,815
Nie musisz być już rodzicem swojego brata.
465
00:26:46,899 --> 00:26:48,942
Nie musisz być rodzicem swoich rodziców.
466
00:26:49,026 --> 00:26:52,654
Nie musisz być rodzicem kutasa.
Możesz w końcu być sobą.
467
00:26:54,406 --> 00:26:57,326
- Jak ci się to podoba?
- Przyznaję, że bardzo.
468
00:26:58,285 --> 00:26:59,953
Mamy i taty już tu nie ma,
469
00:27:00,037 --> 00:27:02,080
Marty w końcu dorasta,
470
00:27:02,164 --> 00:27:06,084
nie musisz więcej ulegać kaprysom kutasa
471
00:27:06,168 --> 00:27:11,215
ani dowodzić swojej wartości
dzięki niezliczonym fatalnym interesom.
472
00:27:13,133 --> 00:27:14,259
Chwila, co takiego?
473
00:27:15,719 --> 00:27:16,720
Co?
474
00:27:16,803 --> 00:27:18,722
Co powiedziałeś?
475
00:27:19,306 --> 00:27:21,433
Że nie musisz ulegać kaprysom kutasa
476
00:27:21,517 --> 00:27:23,268
- ani...
- Nie, po tym.
477
00:27:24,061 --> 00:27:26,772
O interesach?
Że nie musisz się nimi martwić.
478
00:27:26,855 --> 00:27:29,066
- Nie mówiłam ci tego.
- Ale...
479
00:27:29,149 --> 00:27:31,068
Nie. Mówiłam, że zaczęłam...
480
00:27:32,903 --> 00:27:35,239
Zaczęłam swój interes, ale...
481
00:27:36,865 --> 00:27:38,492
- Kto ci to powiedział?
- Ty.
482
00:27:38,575 --> 00:27:41,328
Ja nie. Marty ci to powiedział?
483
00:27:42,120 --> 00:27:45,582
Słuchaj... chodzi o to, że w końcu możesz...
484
00:27:45,666 --> 00:27:49,253
Nie. Chodzi o to, że coś mi tu śmierdzi.
485
00:27:50,587 --> 00:27:53,215
No weź. Zaczęliśmy robić duże postępy.
486
00:27:53,298 --> 00:27:55,717
- Usiądź.
- Dziękuję, doktorze.
487
00:27:56,343 --> 00:27:58,345
Jestem wdzięczna za spotkanie.
488
00:28:00,013 --> 00:28:03,267
I za to, że byłeś w stanie
pomóc mojemu bratu.
489
00:28:05,477 --> 00:28:07,271
W czym problem, Phyllis?
490
00:28:07,354 --> 00:28:10,190
Bo wydaje mi się, że masz ze mną problem.
491
00:28:10,274 --> 00:28:14,444
Jesteś miłym facetem i dobrym terapeutą.
492
00:28:14,528 --> 00:28:16,029
Nie mam twojej inteligencji,
493
00:28:17,072 --> 00:28:20,492
edukacji ani kwalifikacji,
494
00:28:21,952 --> 00:28:23,829
ale mam dobrą intuicję.
495
00:28:25,205 --> 00:28:27,165
I nie ufam ci, doktorze.
496
00:28:29,042 --> 00:28:30,502
Więc lepiej uważaj.
497
00:28:32,629 --> 00:28:34,256
Bo będę ci się przyglądać.
498
00:28:41,221 --> 00:28:44,725
To wygląda świetnie.
Dziękuję, że się postaraliście.
499
00:28:46,059 --> 00:28:49,104
- Hej, doktorze.
- Cześć, Marty.
500
00:28:49,188 --> 00:28:50,230
I co myślisz?
501
00:28:51,523 --> 00:28:52,691
Wygląda wspaniale.
502
00:28:52,774 --> 00:28:55,819
Prawda? I to wszystko dzięki tobie.
503
00:28:57,446 --> 00:28:59,740
Zrobiliśmy niezwykłe postępy.
504
00:29:01,450 --> 00:29:03,452
Wielka szkoda, że to już koniec.
505
00:29:07,122 --> 00:29:09,416
Przyszła do mnie twoja siostra.
506
00:29:09,499 --> 00:29:12,002
- Co?
- Phyllis była u mnie w gabinecie.
507
00:29:12,085 --> 00:29:14,713
Nie rozumiem, co mówisz.
508
00:29:15,380 --> 00:29:16,215
Phyllis?
509
00:29:16,298 --> 00:29:20,677
Ta kobieta prowadzi wobec mnie
osobistą wendetę.
510
00:29:20,761 --> 00:29:22,304
To nieprawda.
511
00:29:22,387 --> 00:29:25,015
Moja terapia była jej pomysłem, pamiętasz?
512
00:29:25,098 --> 00:29:26,141
- Mówiłem ci.
- Tak.
513
00:29:26,225 --> 00:29:27,809
Bo chce, żebyś funkcjonował.
514
00:29:27,893 --> 00:29:30,687
Bo chce cię wykorzystywać dla pieniędzy,
515
00:29:30,771 --> 00:29:32,105
opieki nad dziećmi...
516
00:29:32,189 --> 00:29:36,151
Kiedy w końcu się jej postawisz?
Inaczej żadne z was się nie rozwinie.
517
00:29:36,235 --> 00:29:39,821
Na pewno nie znajdziesz żony,
jeśli ona będzie grać jej rolę.
518
00:29:39,905 --> 00:29:41,532
Przykro mi, Marty.
519
00:29:42,407 --> 00:29:44,284
Nie mogę tak pracować. Rezygnuję.
520
00:29:44,368 --> 00:29:45,827
Nie mów tak.
521
00:29:45,911 --> 00:29:47,871
Chcę cię leczyć, Marty.
522
00:29:47,955 --> 00:29:49,873
- Chcę pomóc.
- Pomagasz mi.
523
00:29:49,957 --> 00:29:52,584
Ale nie pozwolę się tak traktować.
524
00:29:52,668 --> 00:29:55,420
- Powiedziałeś „ale”.
- Czasem go potrzebujemy.
525
00:29:55,504 --> 00:29:57,256
Czasem „ale” wyznacza granice.
526
00:29:57,339 --> 00:30:00,175
Obiecuję, że więcej
nie będziesz miał z nią do czynienia.
527
00:30:00,259 --> 00:30:02,594
Porozmawiam z nią. Przeżywa trudne chwile.
528
00:30:02,678 --> 00:30:04,972
I chce pociągnąć cię ze sobą w dół.
529
00:30:05,055 --> 00:30:07,224
Chce zatrzymać cię w czasie.
530
00:30:07,307 --> 00:30:10,143
Marty, zrobiłeś wspaniałe postępy.
531
00:30:10,227 --> 00:30:12,813
I jesteś na skraju czegoś cudownego.
532
00:30:14,064 --> 00:30:18,110
Przykro mi, że nie możemy skończyć
naszej wspólnej pracy.
533
00:30:19,820 --> 00:30:21,446
Doktorze, proszę.
534
00:30:21,530 --> 00:30:22,823
Baw się dobrze na premierze.
535
00:30:23,740 --> 00:30:27,703
I możesz powiedzieć siostrze, że wygrała.
536
00:30:28,245 --> 00:30:29,830
- Może cię mieć.
- Słuchaj...
537
00:30:31,039 --> 00:30:34,334
Potrzebuję cię.
Nie chcę między wami wybierać.
538
00:30:34,418 --> 00:30:37,671
Nie musisz. Nigdy nie stanąłbym
między bratem a siostrą.
539
00:30:38,630 --> 00:30:41,300
Nawet kiedy widzę,
że jedno niszczy drugie.
540
00:30:43,969 --> 00:30:45,262
Powodzenia, Marty.
541
00:30:53,604 --> 00:30:56,190
Przepraszam.
Marty normalnie się nie spóźnia.
542
00:30:57,065 --> 00:30:59,109
Nie szkodzi, Phyllis.
543
00:30:59,193 --> 00:31:01,904
W międzyczasie może powiesz mi,
co dzisiaj robimy?
544
00:31:02,529 --> 00:31:07,409
W zasadzie to muszę przelać pieniądze
z konta majątkowego na osobiste,
545
00:31:07,492 --> 00:31:09,036
i to szybko.
546
00:31:09,745 --> 00:31:11,997
Inaczej będę musiała
sprzedać dzieci Cyganom.
547
00:31:12,956 --> 00:31:15,334
Chwila, co?
548
00:31:15,417 --> 00:31:17,002
Tak się tylko mówi, skarbie.
549
00:31:17,836 --> 00:31:19,713
- Chętnie pomogę.
- Dziękuję.
550
00:31:19,796 --> 00:31:23,050
Żeby dokonać przelewu,
musisz wypełnić ten formularz.
551
00:31:23,133 --> 00:31:24,885
Zaraz przyniosę. Podpiszesz go.
552
00:31:24,968 --> 00:31:27,471
A potem Marty musi podpisać drugi.
553
00:31:28,180 --> 00:31:30,849
Świetnie. Zaraz tu będzie.
554
00:31:33,393 --> 00:31:35,395
Możesz tu tak nie sterczeć?
555
00:31:36,438 --> 00:31:37,856
Idź do dzieci, proszę.
556
00:31:38,857 --> 00:31:41,527
Przez ciebie się denerwuję.
Usiądź, proszę.
557
00:31:55,916 --> 00:31:57,292
Marty?
558
00:31:57,376 --> 00:31:58,710
Przepraszam.
559
00:31:59,336 --> 00:32:00,379
Gdzieś ty był?
560
00:32:00,462 --> 00:32:01,797
A ty?
561
00:32:02,297 --> 00:32:04,591
Czekałam na ciebie u prawnika.
562
00:32:04,675 --> 00:32:07,344
A przedtem? Byłaś u doktora Ike’a.
563
00:32:08,637 --> 00:32:09,930
Widzisz?
564
00:32:10,681 --> 00:32:11,682
Widzisz?
565
00:32:12,975 --> 00:32:16,144
Powiedział ci. Prosiłam, żeby nie mówił,
a on ci powiedział.
566
00:32:16,228 --> 00:32:17,729
To był test i zawalił go.
567
00:32:17,813 --> 00:32:21,275
Musisz zacząć traktować mnie z szacunkiem
i przestać mnie podważać.
568
00:32:28,490 --> 00:32:29,491
Słuchaj, Marty.
569
00:32:31,994 --> 00:32:35,747
Widzę, na czym polega jego urok.
Na naszej sesji był bardzo miły.
570
00:32:37,499 --> 00:32:40,502
Ale nie ma żadnych granic i mu nie ufam.
571
00:32:40,586 --> 00:32:43,130
Nie jesteś specjalistką w ocenie mężczyzn.
572
00:32:43,213 --> 00:32:45,174
Mam już dosyć tych bzdur.
573
00:32:45,257 --> 00:32:48,427
A ja mam dosyć tego,
że wciąż ciągniesz mnie w dół
574
00:32:48,510 --> 00:32:50,721
i próbujesz zatrzymać w czasie.
575
00:32:50,804 --> 00:32:54,725
Nie bądź fiutem i odblokuj majątek,
żebym uporała się z innym fiutem.
576
00:32:54,808 --> 00:32:56,310
Nie zrobię tego.
577
00:32:56,810 --> 00:33:00,689
- Nie mogę ci już pozwalać.
- O czym ty gadasz? To moje pieniądze.
578
00:33:00,772 --> 00:33:02,941
Żadne z nas się nie rozwinie,
579
00:33:03,025 --> 00:33:04,860
jeśli wciąż będę ci ulegać.
580
00:33:04,943 --> 00:33:07,946
- To on, prawda?
- Mama i tata dali mi kontrolę.
581
00:33:08,030 --> 00:33:11,200
Jeśli wciąż będę dawać ci pieniądze,
nigdy się nie nauczysz.
582
00:33:11,283 --> 00:33:13,702
Dlatego muszę przestać ci pozwalać.
583
00:33:18,373 --> 00:33:19,708
To nie są twoje słowa.
584
00:33:20,751 --> 00:33:22,336
To słowa dr. Chuja.
585
00:33:22,419 --> 00:33:27,966
Nie. To ja ci mówię, że w tym momencie
586
00:33:28,050 --> 00:33:31,136
ta relacja nie ma zdrowych granic.
587
00:33:31,220 --> 00:33:33,597
O jakich granicach ty w ogóle mówisz?
588
00:33:33,680 --> 00:33:36,934
Twój terapeuta prowadził warsztaty
w twoim jebanym biurze!
589
00:33:37,017 --> 00:33:40,604
To ty zadzwoniłaś do rabina,
pytając o bar micwę!
590
00:33:40,687 --> 00:33:43,607
- O Boże.
- Traktujesz mnie jak dziecko.
591
00:33:45,192 --> 00:33:49,112
O nie. Broń Boże, żebyś poczuł się
jak dziecko na bar micwie.
592
00:33:49,196 --> 00:33:51,949
A potem idziesz do mojego terapeuty?
593
00:33:52,032 --> 00:33:56,703
Jak śmiesz pozbawiać mnie moich pieniędzy,
bo tak ci kazał terapeuta?
594
00:33:56,787 --> 00:33:58,163
To moja decyzja.
595
00:33:59,289 --> 00:34:03,502
Jestem pewna, że tak ci się wydaje,
bo on mieszka w twoim cholernym łbie.
596
00:34:05,420 --> 00:34:09,550
Powiem więc coś i mam nadzieję,
że obaj mnie tam usłyszycie.
597
00:34:11,510 --> 00:34:14,221
Hej, Marty. Hej, Ike.
598
00:34:14,304 --> 00:34:15,681
Pierdolcie się!
599
00:34:31,530 --> 00:34:32,531
Cześć.
600
00:34:32,614 --> 00:34:34,699
Cześć, Bonnie. Miło cię widzieć.
601
00:34:34,783 --> 00:34:37,703
Ciebie też. Wszystko dobrze?
Jesteś trochę blady.
602
00:34:37,786 --> 00:34:39,079
Ciężki dzień.
603
00:34:39,955 --> 00:34:40,956
Wsiadaj.
604
00:34:41,039 --> 00:34:43,417
Dobrze.
605
00:34:52,009 --> 00:34:53,927
Wiesz, jaki jestem z ciebie dumny?
606
00:34:54,594 --> 00:34:58,765
Ustanowiłeś granice, sięgnąłeś dalej,
i patrz, dokąd cię to doprowadziło.
607
00:35:00,184 --> 00:35:01,894
Dzięki. To wiele dla mnie znaczy.
608
00:35:02,561 --> 00:35:05,022
Patrz na to tło. Jest nasze.
609
00:35:05,105 --> 00:35:06,690
Patrzą na nasze tło!
610
00:35:06,773 --> 00:35:09,067
- Tak.
- Zasłona wygląda świetnie.
611
00:35:09,693 --> 00:35:10,694
Cudownie.
612
00:35:18,911 --> 00:35:21,163
Nie wiem
613
00:35:21,246 --> 00:35:25,918
- Czy ona ma świeczkę?
- Jak go kochać
614
00:35:26,502 --> 00:35:29,630
Mówiłeś im,
że uniepalnienie jest minimalne, prawda?
615
00:35:29,713 --> 00:35:33,800
Nie. Tylko że to specjalne zasłony
na specjalny spektakl.
616
00:35:36,303 --> 00:35:38,138
Na pewno będzie dobrze.
617
00:35:38,222 --> 00:35:39,431
Prawda?
618
00:35:39,515 --> 00:35:41,517
Naprawdę wygląda jak Jezus.
619
00:35:42,267 --> 00:35:44,770
Kiedy widziałam się
620
00:35:44,853 --> 00:35:46,605
Kolejna świeczka.
621
00:35:47,231 --> 00:35:49,399
Tak.
622
00:35:49,483 --> 00:35:52,277
Teraz są tam już trzy prawdziwe świeczki.
623
00:35:52,361 --> 00:35:54,571
Tak, są już trzy.
624
00:35:54,655 --> 00:35:56,657
Trochę za blisko kurtyny.
625
00:35:56,740 --> 00:35:58,992
- Szkoda, że nie podchodzą bliżej.
- Tak.
626
00:35:59,076 --> 00:36:01,411
- Gdyby stanęli z przodu...
- Byłoby lepiej.
627
00:36:01,495 --> 00:36:04,164
Jeszcze tylko raz
628
00:36:04,248 --> 00:36:05,499
Co...
629
00:36:06,041 --> 00:36:09,336
Czy mam go zasmucić?
630
00:36:10,504 --> 00:36:11,839
Ojej, ale dużo świeczek.
631
00:36:11,922 --> 00:36:14,550
To nie jest wierne realiom historycznym.
632
00:36:15,175 --> 00:36:16,927
Nie było wtedy świeczek.
633
00:36:17,010 --> 00:36:18,887
O Boże. Co to, pochodnia?
634
00:36:19,888 --> 00:36:22,015
Nigdy się tego nie spodziewałam
635
00:36:22,099 --> 00:36:24,434
To ogień prawdziwy czy sceniczny?
636
00:36:24,518 --> 00:36:26,687
Jaki, kurwa, ogień sceniczny?
637
00:36:26,770 --> 00:36:29,439
- To jak luau.
- Albo wiec KKK.
638
00:36:30,274 --> 00:36:31,775
Jezus jest bardzo giętki.
639
00:36:31,859 --> 00:36:33,277
Czujesz dym?
640
00:36:33,360 --> 00:36:34,945
- Tak.
- Ja czuję.
641
00:36:35,028 --> 00:36:37,030
Czy państwo też czują dym?
642
00:36:37,114 --> 00:36:38,115
Nie?
643
00:36:38,198 --> 00:36:39,950
O Boże. Nie biegaj, proszę!
644
00:36:40,742 --> 00:36:42,202
Chyba zaraz zwymiotuję.
645
00:36:42,286 --> 00:36:44,830
Zapali się za jakieś dziesięć min...
646
00:36:44,913 --> 00:36:46,456
Ktoś musi włączyć alarm.
647
00:36:46,540 --> 00:36:49,042
- Tak. Zrób to.
- Nie włączę alarmu.
648
00:36:49,126 --> 00:36:51,170
- Idź go włącz.
- Tak kocham go
649
00:36:51,253 --> 00:36:52,838
- Włącz go.
- Idę włączyć.
650
00:36:52,921 --> 00:36:54,298
Zrobię to.
651
00:37:13,692 --> 00:37:15,485
Hej, Don.
652
00:37:15,569 --> 00:37:17,905
- Marty jest w domu?
- Wyszedł.
653
00:37:18,447 --> 00:37:20,574
- Wyszedł?
- Jakiś czas temu.
654
00:37:20,657 --> 00:37:23,952
Pewnie zaraz wróci. Poczekam na niego.
655
00:37:24,036 --> 00:37:25,162
Pewnie, idź.
656
00:38:07,287 --> 00:38:10,707
NA BAR MICWIE MARTY’EGO
BYŁY TAŃCE DO UPADŁEGO
657
00:39:08,682 --> 00:39:10,559
Dwie osoby pochwaliły tło.
658
00:39:10,642 --> 00:39:11,685
Dwie?
659
00:39:11,768 --> 00:39:13,395
O Boże, chyba śnię.
660
00:39:13,478 --> 00:39:15,814
To było świetne tło.
661
00:39:15,898 --> 00:39:17,816
Zdobędziesz więcej klientów.
662
00:39:18,859 --> 00:39:20,777
O Boże. Alarm.
663
00:39:20,861 --> 00:39:22,654
Czy to Raul Julia?
664
00:39:22,738 --> 00:39:23,906
Na godzinie piątej.
665
00:39:24,740 --> 00:39:25,824
Chyba tak.
666
00:39:26,867 --> 00:39:29,703
Ike, jestem zmęczona. Wracamy do domu?
667
00:39:29,786 --> 00:39:32,539
Do domu? To przecież premiera.
668
00:39:32,623 --> 00:39:35,501
Twój mąż jest królem Broadwayu.
Noc jest młoda.
669
00:39:35,584 --> 00:39:37,002
To na pewno Raul Julia.
670
00:39:37,085 --> 00:39:41,173
Dobrze. Wezmę taksówkę,
a wy zostańcie i się zabawcie.
671
00:39:41,256 --> 00:39:42,382
Zasłużyliście.
672
00:39:43,091 --> 00:39:44,092
Dobrze.
673
00:39:44,635 --> 00:39:46,929
- Brawo.
- Dzięki, Bonnie. Dobranoc.
674
00:39:47,012 --> 00:39:48,055
- Marty.
- Co?
675
00:39:48,138 --> 00:39:50,390
Zrób mi zdjęcie, ale tak,
żeby był na nim Raul.
676
00:40:03,153 --> 00:40:04,446
Krok w prawo.
677
00:40:06,156 --> 00:40:07,324
O tak.
678
00:40:08,951 --> 00:40:10,160
Mały kroczek.
679
00:40:11,078 --> 00:40:13,747
Dobrze.
680
00:40:22,673 --> 00:40:24,049
- Zrobiłeś?
- Tak.
681
00:40:24,132 --> 00:40:25,133
Tak?
682
00:40:26,009 --> 00:40:27,636
- Idealnie.
- Co za wieczór.
683
00:40:27,719 --> 00:40:29,930
Widzisz, co się dzieje, gdy sięgasz dalej?
684
00:40:30,013 --> 00:40:30,931
Brawo.
685
00:40:31,014 --> 00:40:32,933
O nie. To wszystko dzięki tobie.
686
00:40:33,016 --> 00:40:36,019
Nie, nie. Ani mi się waż uchylać.
687
00:40:36,103 --> 00:40:38,605
Powinieneś być z siebie dumny. Ja jestem.
688
00:40:38,689 --> 00:40:41,817
Nigdy nie będę w stanie
ci się odwdzięczyć.
689
00:40:41,900 --> 00:40:42,901
No co ty.
690
00:40:45,946 --> 00:40:46,989
Chyba że...
691
00:40:48,073 --> 00:40:50,576
Zgodziłbyś się na pracę w AFC?
692
00:40:50,659 --> 00:40:53,036
No wiesz, jako etatowy konsultant?
693
00:40:53,120 --> 00:40:54,246
Mówisz poważnie?
694
00:40:54,872 --> 00:40:57,791
Tak. Bez ciebie by mnie tu nie było.
695
00:40:58,333 --> 00:41:00,377
Zobacz, co możemy osiągnąć razem.
696
00:41:07,009 --> 00:41:10,012
No... Daj mi się zastano... Dobrze.
697
00:41:10,637 --> 00:41:12,306
Myślałem, że odmówisz.
698
00:41:12,389 --> 00:41:15,642
Nie. Myślę, że to cudowne.
699
00:41:15,726 --> 00:41:16,977
Super.
700
00:41:18,145 --> 00:41:19,646
Co za wieczór.
701
00:41:19,730 --> 00:41:22,399
- Robi się coraz lepszy.
- Coraz lepszy.
702
00:41:23,692 --> 00:41:27,571
Przysięgam, że przy barze
widziałem Daniela J. Travanti.
703
00:41:27,654 --> 00:41:28,989
- Posterunek przy Hill Street?
- Tak.
704
00:41:29,072 --> 00:41:30,824
Chodź. Cykniemy sobie fotkę.
705
00:42:06,652 --> 00:42:07,653
Halo?
706
00:42:20,791 --> 00:42:23,502
Cholera.
707
00:42:31,260 --> 00:42:34,137
CO POWIESZ
NA TAKIE PRZEKRACZANIE GRANIC?
708
00:42:42,688 --> 00:42:43,897
O Boże.
709
00:42:48,652 --> 00:42:50,737
- Halo.
- Mówi Marty.
710
00:42:50,821 --> 00:42:52,406
Coś się stało.
711
00:42:52,489 --> 00:42:55,492
Ojej... Stary, jest druga rano.
712
00:42:55,576 --> 00:42:58,287
- Pogadamy na kolejnej sesji.
- Czekaj. Zostałem okradziony.
713
00:42:59,037 --> 00:43:00,080
Przez Phyllis.
714
00:43:00,914 --> 00:43:01,915
Co?
715
00:43:03,125 --> 00:43:04,168
Co ukradła?
716
00:43:04,251 --> 00:43:05,586
Biżuterię.
717
00:43:05,669 --> 00:43:07,796
Odziedziczoną po rodzicach.
718
00:43:07,880 --> 00:43:10,841
Nie wiem, ile jest warta. Prawdopodobnie...
719
00:43:12,217 --> 00:43:14,511
Prawdopodobnie pół miliona.
720
00:43:16,471 --> 00:43:17,472
Halo?
721
00:43:18,390 --> 00:43:19,391
Halo?
722
00:43:19,474 --> 00:43:22,394
Spotkajmy się jutro na sesji awaryjnej.
723
00:43:22,477 --> 00:43:24,855
- Żeby oszacować straty.
- Nie, nie.
724
00:43:24,938 --> 00:43:27,024
Nie mogę. Muszę jechać do Hamptons.
725
00:43:27,107 --> 00:43:30,736
Jest tam sporo pamiątek,
które Phyllis może teraz kraść.
726
00:43:31,987 --> 00:43:34,865
Są też konta w Zurychu. I jeszcze...
727
00:43:35,574 --> 00:43:37,659
Obligacje. O Boże.
728
00:43:38,410 --> 00:43:40,037
Chyba zaraz zemdleję.
729
00:43:41,205 --> 00:43:43,081
Jutro przyjedzie policja.
730
00:43:43,165 --> 00:43:44,958
- Ale może być za późno.
- Stój.
731
00:43:45,042 --> 00:43:48,086
Musisz chronić swój majątek.
Za dużo możesz stracić.
732
00:43:48,170 --> 00:43:50,506
Musisz natychmiast jechać do Hamptons.
733
00:43:51,340 --> 00:43:52,341
Pojadę z tobą.
734
00:43:53,759 --> 00:43:54,635
Tak?
735
00:43:54,718 --> 00:43:55,844
Tak.
736
00:43:55,928 --> 00:43:58,597
Nie martw się. Będę przy tobie.
737
00:44:01,058 --> 00:44:02,059
Dziękuję.
738
00:44:06,271 --> 00:44:09,608
Nie ma jej auta. To dobry znak.
739
00:44:17,324 --> 00:44:18,325
Dorastałeś tu?
740
00:44:18,408 --> 00:44:19,868
To dom letniskowy.
741
00:44:49,857 --> 00:44:52,526
Sprawdzę na górze.
742
00:45:00,158 --> 00:45:03,704
Wszystko wygląda dobrze. Odpukać.
743
00:45:05,455 --> 00:45:07,040
Muszę sprawdzić sejf.
744
00:45:34,735 --> 00:45:36,069
Nie było jej tu.
745
00:45:37,654 --> 00:45:38,906
Jest dobrze.
746
00:45:41,533 --> 00:45:42,868
Wszystko dobrze.
747
00:45:42,951 --> 00:45:46,330
Przepraszam. Mam wrażenie,
że zmarnowałem twój czas.
748
00:45:46,413 --> 00:45:47,956
Nie, nie.
749
00:45:50,167 --> 00:45:51,168
To wspólny dom?
750
00:45:51,251 --> 00:45:55,756
Parę lat temu wykupiłem część Phyllis,
żeby jej pomóc, ale...
751
00:45:57,925 --> 00:45:59,343
wciąż ma klucze.
752
00:45:59,426 --> 00:46:00,761
Dziękuję.
753
00:46:00,844 --> 00:46:03,430
- Że przyjechałeś...
- Jak często tu bywasz?
754
00:46:05,140 --> 00:46:09,019
Parę razy latem.
Czasem zapominam. Sam nie wiem.
755
00:46:09,102 --> 00:46:12,898
To kolejna rzecz po rodzicach,
którą muszę się zajmować.
756
00:46:12,981 --> 00:46:15,400
No tak. Jasne...
757
00:46:22,616 --> 00:46:23,659
Wiesz co, Marty?
758
00:46:25,369 --> 00:46:28,247
Chyba zyskałem
świeże spojrzenie na twój problem.
759
00:46:31,041 --> 00:46:32,125
Jesteś bogaty.
760
00:46:33,418 --> 00:46:35,003
Wszystko dostałeś.
761
00:46:35,087 --> 00:46:37,714
Pieniądze, interes, dom.
762
00:46:38,423 --> 00:46:41,593
A ponieważ było ci łatwo,
nie nauczyłeś się tym cieszyć
763
00:46:41,677 --> 00:46:42,761
ani tego doceniać.
764
00:46:43,762 --> 00:46:46,348
Kiedy ludzie zwąchują kasę,
zmieniają się w zwierzęta.
765
00:46:46,431 --> 00:46:49,726
W dzieciństwie pieniądze
mogły cię chronić,
766
00:46:49,810 --> 00:46:51,979
ale teraz zrobiły z ciebie cel.
767
00:46:54,189 --> 00:46:55,399
Prawda jest taka,
768
00:46:57,150 --> 00:46:58,527
że ludzie cię wykorzystują.
769
00:47:00,153 --> 00:47:01,321
A ty im na to pozwalasz.
770
00:47:02,114 --> 00:47:03,156
Phyllis.
771
00:47:03,991 --> 00:47:05,242
Deborah też.
772
00:47:05,325 --> 00:47:06,869
Ale co mogę z tym zrobić?
773
00:47:06,952 --> 00:47:08,996
Nie musisz nic z tym robić,
774
00:47:10,080 --> 00:47:12,249
bo ja się tobą zaopiekuję.
775
00:47:13,500 --> 00:47:17,087
Zaopiekuję się wszystkim.
776
00:47:27,639 --> 00:47:29,141
Dziękuję.
777
00:47:29,224 --> 00:47:31,143
Nie ma za co, Marty.
778
00:47:33,103 --> 00:47:34,313
Nie ma za co.
779
00:47:40,235 --> 00:47:41,904
To dopiero początek.
780
00:49:45,777 --> 00:49:47,779
Napisy: Marzena Falkowska