1 00:00:01,918 --> 00:00:04,879 - Hej! Cofnij się, zrób mi miejsce. - Wyluzuj. Chcę się ubrać. 2 00:00:05,380 --> 00:00:06,423 Po co się ubierasz? 3 00:00:06,423 --> 00:00:08,508 Trzy lata czekania na bal w stylu Harlem Renaissance, 4 00:00:08,633 --> 00:00:12,178 a teraz ty nie możesz na niego iść. Miałem w głowie cały plan. 5 00:00:12,387 --> 00:00:16,516 19:00 wchodzimy, o 19:10 wpadamy do salonu literackiego, 6 00:00:16,516 --> 00:00:19,602 o 19:45 idziemy w tango. Wszystko zepsułeś. 7 00:00:19,811 --> 00:00:23,398 - Wszystko można jeszcze naprawić. - Naprawić? Że niby mama zmieni zdanie? 8 00:00:23,773 --> 00:00:25,608 Stary, nadal nie oddałeś pracy domowej, 9 00:00:25,734 --> 00:00:27,861 - a to był tylko jeden akapit. - Zacząłem pisać. 10 00:00:28,069 --> 00:00:29,571 Cóż, trzeba było go skończyć. 11 00:00:29,863 --> 00:00:32,198 Mieliśmy tam wejść całą ekipą. 12 00:00:32,615 --> 00:00:35,785 Bo za rok to już nie będzie to samo. 13 00:00:35,994 --> 00:00:37,495 - Ty i ekipa, co? - Tak. 14 00:00:37,495 --> 00:00:39,414 Przede wszystkim, Vondie spiknął się z Angelą. 15 00:00:39,539 --> 00:00:41,249 Chcesz wejść między nich? Powodzenia. 16 00:00:41,249 --> 00:00:43,418 Po drugie, trzeba było zaprosić Mayę. 17 00:00:43,543 --> 00:00:45,420 Jeśli ktoś tu coś traci, to ty. Oprócz tego 18 00:00:45,587 --> 00:00:47,797 - mnie i Alexis nic nie rozdzieli. - Naprawdę? 19 00:00:47,964 --> 00:00:49,758 Masz sobowtóra, albo nie znasz naszej matki. 20 00:00:49,758 --> 00:00:51,468 SOBOWTÓR - OSOBA PODOBNA FIZYCZNIE DO INNEJ 21 00:00:51,593 --> 00:00:53,386 Stoi przed tobą. Jestem starszy od ciebie. 22 00:00:53,386 --> 00:00:55,847 - O cztery minuty. - W ciągu nich dużo się nauczyłem. 23 00:00:56,514 --> 00:00:59,350 Nie wariuj tak, okej? Wszystko będzie dobrze, Filth. 24 00:01:00,143 --> 00:01:03,146 - Zawiąż mi krawat. - Tego się nie nauczyłeś? 25 00:01:03,605 --> 00:01:06,441 - Nie, nie w ciągu tych czterech minut. - Niech ci będzie. 26 00:01:18,536 --> 00:01:20,205 Kochanie, twój nos. 27 00:01:24,125 --> 00:01:25,668 To chyba coś z zatokami. 28 00:01:31,508 --> 00:01:32,509 {\an8}Jak wyglądam? 29 00:01:33,259 --> 00:01:36,679 Na pewno kolorowo. Przystojnie, ale kolorowo. 30 00:01:36,971 --> 00:01:37,972 Możesz mi pomóc? 31 00:01:38,473 --> 00:01:39,808 Fajnie się odstrzeliłem, co? 32 00:01:40,600 --> 00:01:44,604 {\an8}- Fajniej niż na naszej pierwszej randce. - Jakiej randce? Miałem 12 lat. 33 00:01:44,854 --> 00:01:48,024 {\an8}- I popękane usta. - A ty je uwielbiałaś. 34 00:01:48,358 --> 00:01:49,442 {\an8}Naprawdę? 35 00:01:55,406 --> 00:01:57,325 - Jak się czujesz? - Zdenerwowana. 36 00:01:58,201 --> 00:01:59,828 {\an8}Tyle mam dziś na głowie. 37 00:02:00,662 --> 00:02:04,124 Jest zagrożenie powodzią. Wiesz, powinnam odwołać tę imprezę, 38 00:02:04,124 --> 00:02:08,002 ale Basil zaprosił absolwentów, mogę ich błagać o pieniądze. 39 00:02:08,169 --> 00:02:11,047 {\an8}A teraz nawet nie mogę znaleźć ulubionych kolczyków. 40 00:02:11,214 --> 00:02:15,718 Ale jestem ja, skarbie. Do usług. DJ Chuck Da Man to twoja prawa ręka. 41 00:02:17,178 --> 00:02:18,930 {\an8}Puszczę dziś jakieś fajne hity. 42 00:02:20,098 --> 00:02:23,184 {\an8}Jak puścisz coś swojego, dzieciaki wybiegną z sali 43 00:02:23,184 --> 00:02:26,271 i nigdy się do nas nie odezwą. Masz moją playlistę, co nie? 44 00:02:26,271 --> 00:02:28,064 {\an8}Nie, mam swoją. 45 00:02:31,192 --> 00:02:34,612 - Masz jakieś wieści od lekarki? - Jest dobrze, kochanie. 46 00:02:40,618 --> 00:02:42,704 Dziś wieczorem będzie jeszcze lepiej. 47 00:02:45,957 --> 00:02:50,587 Tak, twój wygląd boski sprawia, że znikają troski. 48 00:02:51,129 --> 00:02:54,299 {\an8}Jesteś jak rakieta. To, jak wyglądasz 49 00:02:54,507 --> 00:02:57,093 {\an8}zadziała jak magnes. na tych wszystkich darczyńców. 50 00:02:58,595 --> 00:02:59,888 Filthy byłby z ciebie dumny. 51 00:03:01,431 --> 00:03:03,474 A jak myślisz, po kim to odziedziczył? 52 00:03:18,323 --> 00:03:20,116 Zora Neale Hurston powiedziałaby, 53 00:03:20,116 --> 00:03:22,493 - że masz na sobie przyzwoite łachy. - Dziękuję bardzo. 54 00:03:23,161 --> 00:03:24,746 - Przystojniak. - Jakby nieskazitelny. 55 00:03:25,205 --> 00:03:27,624 Jakby nieskazitelnie odstrzelony? 56 00:03:27,624 --> 00:03:32,086 JB, ty nieskazitelnie odstrzelony? Mówiłam: nie ma pracy, nie ma tańców. 57 00:03:32,086 --> 00:03:34,047 Przykro mi, ale takie są zasady. 58 00:03:34,380 --> 00:03:36,382 - Nigdzie nie pój... - Zrobiłem to. Oddałem pracę. 59 00:03:38,051 --> 00:03:40,053 PORTAL SZKOŁY HUGHES PROJEKT O PASJI PRZESŁANY 60 00:03:40,220 --> 00:03:42,597 Fantastycznie. Widzisz, choć ich nienawidzisz, 61 00:03:42,722 --> 00:03:46,559 te leki, które znowu przyjmujesz, potrafią zdziałać cuda. Jasne, JB? 62 00:03:47,685 --> 00:03:50,730 Zdaje się, że ktoś zatańczy dziś ze mną Lindy Hop. 63 00:03:52,106 --> 00:03:54,484 - Jasne, mamo. - Tak. 64 00:03:57,528 --> 00:03:59,155 - Na razie. - Na razie. 65 00:03:59,697 --> 00:04:01,241 Świetnie wyglądacie. 66 00:04:01,699 --> 00:04:05,078 - I jak tam, gotowi? - Kocham cię, ale z całym szacunkiem, 67 00:04:05,078 --> 00:04:06,788 za Chiny z wami nie pojedziemy. 68 00:04:07,080 --> 00:04:08,456 I tak jest źle, że idziecie. 69 00:04:08,831 --> 00:04:12,710 - Co? Wstydzicie się waszego starego? - Pytanie, czy stary jest spoko. 70 00:04:13,836 --> 00:04:15,171 Tak, on myśli, że jest. 71 00:04:16,673 --> 00:04:20,093 Wasz stary jest najbardziej spoko starym na świecie. 72 00:04:20,093 --> 00:04:21,719 - Naprawdę? - Tak. 73 00:04:21,970 --> 00:04:23,596 - Dokładnie. - Popatrz na mnie. 74 00:04:23,596 --> 00:04:25,848 Patrz na mnie. I z drogi. 75 00:04:26,182 --> 00:04:27,517 - Co? - Przepraszam. 76 00:04:30,812 --> 00:04:31,896 Coś jest nie tak. 77 00:04:32,021 --> 00:04:34,315 Taka jest chyba chory. Ale dokładnie nie wiem. 78 00:04:34,440 --> 00:04:37,402 Chory? Mama mówiła, że ma wysokie ciśnienie. 79 00:04:37,402 --> 00:04:39,362 Może, ale czuję, że to coś więcej. 80 00:04:39,362 --> 00:04:42,115 Babcia ma to samo. Bierze tabletkę i jakoś funkcjonuje. 81 00:04:42,115 --> 00:04:43,283 Martwię się, ziom. 82 00:04:43,283 --> 00:04:47,620 Wyluzuj, brachu. Zawsze mówisz, że tacie nic nie będzie. 83 00:04:47,620 --> 00:04:48,663 Więc tak będzie. 84 00:04:52,125 --> 00:04:53,626 Naprawdę wysłałeś pracę domową? 85 00:04:55,044 --> 00:04:56,379 Przesłałem pusty dokument. 86 00:04:56,546 --> 00:04:58,339 - O Boże. - Ale zanim ktoś się zorientuje, 87 00:04:58,339 --> 00:05:00,675 zdążę go napisać i podmienić. Może nawet dzisiaj. 88 00:05:00,842 --> 00:05:02,760 - Nikt się nie dowie. - Mama się dowie. 89 00:05:03,303 --> 00:05:06,639 - Igrasz z ogniem. - Najwyżej się w nim spalę, ale nie dziś. 90 00:05:06,639 --> 00:05:11,602 Dzisiaj idziemy. Chodź, stary. Razem, ty i ja. Jak Kobe i Shaq. 91 00:05:11,728 --> 00:05:13,938 Nie, jak Spike i Denzel. 92 00:05:15,023 --> 00:05:17,150 - Mo' Better, baby. - Chyba raczej X. 93 00:05:18,443 --> 00:05:19,444 Obydwaj. 94 00:05:26,075 --> 00:05:29,329 Stop. Kapelusz. I idź. 95 00:05:41,382 --> 00:05:42,842 Do zobaczenia w środku. 96 00:05:44,761 --> 00:05:45,845 Joł. 97 00:05:47,555 --> 00:05:48,556 Czad. 98 00:05:52,643 --> 00:05:57,148 Piękna jest noc jak twarze mojego ludu... 99 00:05:58,775 --> 00:06:05,448 Piękne są gwiazdy jak oczy mojego ludu... 100 00:06:08,701 --> 00:06:10,286 Patrzcie na tę poświatę 101 00:06:10,286 --> 00:06:13,164 wokół czarnoskórego chłopaka. 102 00:06:13,164 --> 00:06:15,041 Bilety, mam nadzieję, macie, 103 00:06:15,041 --> 00:06:17,502 bo zaraz zacznie się draka. 104 00:06:34,852 --> 00:06:38,564 Josh Bell się nazywam, lecz Filthy McNasty to moja ksywa. 105 00:06:38,898 --> 00:06:43,277 Gram, aby wygrać. Jak wielkie sławy. Dziś zaś zapraszam was do zabawy. 106 00:06:43,277 --> 00:06:45,571 Piękny jest też ten syn. 107 00:06:45,738 --> 00:06:49,742 Czarnoskóry chłopak jutro w kabarecie, któż to wie? 108 00:06:50,451 --> 00:06:52,912 Dlatego mówię: „Tańczmy dziś”. 109 00:06:53,037 --> 00:06:54,205 - Tak. - Dobra. 110 00:07:01,045 --> 00:07:04,090 DO JB: SPOTKAJMY SIĘ W SALONIE. CZAS NA POPISY. 111 00:07:22,191 --> 00:07:26,362 Jak wiesz, Harlem Renaissance jest integralną częścią tożsamości Hughesa. 112 00:07:26,571 --> 00:07:29,323 To przełomowy moment, w którym sztuka i ekspresja dały początek 113 00:07:29,323 --> 00:07:30,658 nowej formie radości Czarnych. 114 00:07:30,658 --> 00:07:33,828 Cóż, nasze dzieciaki starają się ucieleśniać tego ducha. 115 00:07:33,828 --> 00:07:36,247 Cóż, udało im się. Wiesz, to coś wspaniałego. 116 00:07:36,664 --> 00:07:39,250 Basil Guidry! Aleś ty elegancki. 117 00:07:39,250 --> 00:07:42,628 Widzę, że do sali wpuścili króla pokera. Lamont! 118 00:07:42,628 --> 00:07:44,922 - Dzięki za dzielną postawę. - Ale o co chodzi? 119 00:07:44,922 --> 00:07:47,091 O to, że wziąłeś moją kasę ze stołu do pokera, 120 00:07:47,091 --> 00:07:49,760 a dziś mnie zaprosiłeś, by wyciągnąć ode mnie więcej kasy. 121 00:07:49,760 --> 00:07:52,305 - To na pewno byłem ja? - Basila znak rozpoznawczy. 122 00:07:53,097 --> 00:07:55,892 Ale już na serio. Miło nam cię gościć, doktorze Bell. 123 00:07:55,892 --> 00:07:58,978 Nie muszę ci przypominać, jak wyjątkowe jest Hughes. 124 00:07:59,103 --> 00:08:02,273 Tak, a przez cięcia budżetowe szkoły są pozostawione same sobie. 125 00:08:02,398 --> 00:08:05,735 Musimy więc zdać się na pomoc naszych darczyńców. 126 00:08:05,735 --> 00:08:07,195 Z przyjemnością pomogę. 127 00:08:07,195 --> 00:08:09,572 Mamy tu trochę nowości. Chętnie zabiorę pana na wycieczkę. 128 00:08:09,572 --> 00:08:12,825 Sam się przejdę. Pani ma na pewno mnóstwo pracy, prawda? 129 00:08:13,326 --> 00:08:15,536 Chodź tędy, Lamont. Co tam u twojej mamy? 130 00:08:15,745 --> 00:08:16,871 Wszystko dobrze. 131 00:08:28,799 --> 00:08:30,885 Czy to mój ziomal, Big V? 132 00:08:31,093 --> 00:08:32,845 - Co tam? - Co tam, Filthy? Jak leci? 133 00:08:33,054 --> 00:08:35,223 - Znasz Angelę, prawda? - Pewnie, że tak. 134 00:08:35,223 --> 00:08:36,891 A to Paul, mój drugi chłopak. 135 00:08:38,142 --> 00:08:40,895 - Myślałem, że spotykasz się z Vondie'em. - Po co to tak nazywać? 136 00:08:40,895 --> 00:08:42,772 Po prostu jesteśmy razem. Jak ja i Paul. 137 00:08:43,022 --> 00:08:44,690 - Ja jestem. - A ja nie. 138 00:08:46,442 --> 00:08:47,568 Może zrobimy sobie fotkę? 139 00:08:47,568 --> 00:08:50,029 - Pewnie. - Nie, nie, nie. Idźmy tańczyć. 140 00:09:22,395 --> 00:09:24,981 - Hej. - Maya, wyglądasz... 141 00:09:25,606 --> 00:09:28,693 Świetnie, co nie? Co tam, Filthy? 142 00:09:28,693 --> 00:09:30,695 - Skąd się tu wziąłeś? - Zaprosiłam go. 143 00:09:31,028 --> 00:09:35,116 Co? Dlaczego? To noc naszej paczki. On do niej nie należy. 144 00:09:35,116 --> 00:09:36,784 - Naszej paczki? - Tak. 145 00:09:36,784 --> 00:09:39,203 Słyszysz, co ty mówisz? Nie jesteś panem świata. 146 00:09:39,203 --> 00:09:40,413 Swego życia też nie. 147 00:09:40,955 --> 00:09:43,708 I nie myśl, że zapomniałem o naszych niedokończonych sprawach. 148 00:09:45,126 --> 00:09:46,127 Proszę, idź pierwsza. 149 00:09:52,300 --> 00:09:53,509 Dobra, głowa prosto. 150 00:10:19,452 --> 00:10:22,413 - Co tu robicie? - A jak myślisz? Rozmawiamy o NFT. 151 00:10:22,413 --> 00:10:24,040 To niewymienialne tokeny, ziom. 152 00:10:24,040 --> 00:10:27,668 A ty, Panie Tik- Taku? No powiedz, co to za pomieszczenie? 153 00:10:30,046 --> 00:10:31,631 Dlaczego tu pijecie? 154 00:10:31,631 --> 00:10:33,257 Nie boicie się, że ktoś wejdzie? 155 00:10:33,257 --> 00:10:35,760 Zadajesz dużo pytań. A może szpiegujesz dla mamy? 156 00:10:36,510 --> 00:10:38,471 Wcale nie. Ja jestem spoko. 157 00:10:38,721 --> 00:10:41,682 Dobra, okej. Gdzie twój brat? Przecież jesteście nierozłączni. 158 00:10:51,233 --> 00:10:52,902 JB, dokąd mnie zabierasz? 159 00:10:53,319 --> 00:10:57,281 Cierpliwość jest cnotą, prawda? Proszę, śpiewaj, nie przestawaj. 160 00:10:57,782 --> 00:11:03,454 Czemu? Nie wiem Ale słońca nie widzę na niebie 161 00:11:04,372 --> 00:11:06,666 Burzowa pogoda 162 00:11:08,668 --> 00:11:09,960 Uwielbiam cię. 163 00:11:11,379 --> 00:11:13,130 Ta chwila jest najlepsza. 164 00:11:13,756 --> 00:11:16,384 Tylko ta chwila? Tak mało ode mnie chcesz? 165 00:11:16,384 --> 00:11:19,679 - Skoro już pytasz. - Nie mogę z tobą, JB. 166 00:11:20,346 --> 00:11:22,264 Ale bez ciebie też nie mogę. 167 00:11:22,973 --> 00:11:24,600 Naprawdę? Już zaczynałem się martwić. 168 00:11:25,559 --> 00:11:26,644 O mnie? 169 00:11:29,063 --> 00:11:32,441 O nas. Nie chciałem cię obarczać moimi problemami 170 00:11:32,566 --> 00:11:34,568 w taki sposób. To było za dużo. 171 00:11:34,568 --> 00:11:37,655 Po to przecież jestem. Nie musisz się o to martwić. 172 00:11:37,655 --> 00:11:38,864 Ze mną jesteś bezpieczny. 173 00:11:40,074 --> 00:11:41,117 Wiem. 174 00:11:42,410 --> 00:11:43,661 Chcę ci coś pokazać. 175 00:11:53,754 --> 00:11:55,005 Hej, patrzcie pod nogi. 176 00:11:57,675 --> 00:12:01,178 Dobra, okej. Bez paniki. Znacie procedurę. 177 00:12:01,971 --> 00:12:04,640 Wygląda na to, że burza uszkodziła dopływ prądu, 178 00:12:04,640 --> 00:12:08,060 ale mamy światła awaryjne. Nauczyciele, proszę, 179 00:12:08,060 --> 00:12:10,187 zbierzcie uczniów w sali 180 00:12:10,312 --> 00:12:12,481 i sprawdźcie, czy są wszyscy i czy są bezpieczni, 181 00:12:12,481 --> 00:12:15,401 a potem zgłoście się do mnie, okej? 182 00:12:17,820 --> 00:12:19,196 Sprawdzę generator. 183 00:12:20,072 --> 00:12:21,574 Chuck, wyglądasz, jakbyś musiał usiąść. 184 00:12:21,574 --> 00:12:23,743 Wybacz, ale to nie wygląda dobrze w oczach darczyńców. 185 00:12:23,743 --> 00:12:24,952 Możesz przestać? 186 00:12:25,202 --> 00:12:26,996 Basil, możesz dla nich znaleźć jakieś 187 00:12:26,996 --> 00:12:28,372 - wygodniejsze miejsce? - Gdzie? 188 00:12:28,372 --> 00:12:30,291 Mam im dać pokój na trzecim piętrze? 189 00:12:30,291 --> 00:12:31,834 Jeśli jest taka możliwość. 190 00:12:31,959 --> 00:12:35,713 W czym problem, stary? Basil, szefowa cię prosi o pomoc. 191 00:12:35,880 --> 00:12:38,382 Nie ma sprawy. Zabiorę ich w elegantsze miejsce, 192 00:12:38,382 --> 00:12:39,508 gdzie będzie światło. 193 00:12:39,800 --> 00:12:42,261 Ciekawe, czy zdołam uratować ten wieczór i zdobyć kasę. 194 00:12:42,511 --> 00:12:43,679 Dobranoc, Basil. 195 00:12:45,723 --> 00:12:46,807 Miłego wieczoru. 196 00:12:48,267 --> 00:12:49,393 - Hej. - Hej. 197 00:12:49,560 --> 00:12:51,937 - Sprawdzę zasilanie awaryjne. - Nie, nie trzeba. 198 00:12:52,396 --> 00:12:53,773 Spotkajmy się w holu. 199 00:12:57,693 --> 00:12:58,778 M V F PACZKA 200 00:12:58,903 --> 00:13:00,988 {\an8}FILTHY: CO TAM? VONDIE: POMOCY!!! 201 00:13:00,988 --> 00:13:01,989 FILTHY: KAFEJKA 202 00:13:04,617 --> 00:13:07,286 Joł, jakbyś czegoś potrzebował, jestem twoim ziomem, ziomie. 203 00:13:07,453 --> 00:13:08,996 Skoro już o tym mówisz, 204 00:13:09,205 --> 00:13:10,998 wiecie może, dokąd by można teraz pójść? 205 00:13:11,123 --> 00:13:13,834 - Nie, ziom, jesteśmy elastyczni. - Sami układamy plany działania. 206 00:13:14,084 --> 00:13:16,712 Spoko. W takim razie mogę pożyczyć głośnik? 207 00:13:17,463 --> 00:13:20,925 - Po co? Co wymyśliłeś? - A to, że impreza się nie skończyła. 208 00:13:21,258 --> 00:13:25,179 - Uuu! Okej, tak. Tak! - Super! 209 00:13:25,513 --> 00:13:28,682 - Więc potrzebny nam nowy generator. - Dopisz do listy. 210 00:13:29,225 --> 00:13:33,103 Chciałam, aby ta jedna noc była wyjątkowa dla dzieciaków. Czy proszę o zbyt wiele? 211 00:13:33,103 --> 00:13:35,147 Daj spokój. Nad pogodą nie zapanujesz. 212 00:13:35,856 --> 00:13:38,442 - Co jest Basilowi? - Co masz na myśli? 213 00:13:38,567 --> 00:13:42,112 Wiem, że bywa upierdliwy, ale dziś jest wyjątkowo bezczelny. 214 00:13:42,279 --> 00:13:45,074 On tego nie kontroluje. No i ma o sobie wysokie mniemanie. 215 00:13:45,199 --> 00:13:47,993 Albo myśli, że to on powinien być dyrektorem. 216 00:13:48,494 --> 00:13:51,747 - Nie wiem. Może ma rację. - Nie mówisz poważnie. 217 00:13:51,747 --> 00:13:54,792 Nie będziemy się tu użalać. Zaraz przywrócimy dobrą zabawę. 218 00:13:54,959 --> 00:13:57,503 No nie wiem. Zresztą, coś złego dzieje się z Chuckiem. 219 00:13:57,711 --> 00:13:59,213 Czuję, że coś jest nie tak. 220 00:13:59,547 --> 00:14:01,173 - Jest chory? - Znasz Chucka. 221 00:14:01,173 --> 00:14:05,344 Byłabym głupia, gdybym czekała, aż mi powie. A głupia nie jestem. 222 00:14:05,928 --> 00:14:08,597 - Idę do dzieci. - Trzymaj kciuki. 223 00:14:08,722 --> 00:14:12,351 Wymyśliłem, jak przywrócić imprezę. A ty jak? Wszystko okej? 224 00:14:13,561 --> 00:14:14,979 - Nie. - Przez Paula, co? 225 00:14:15,271 --> 00:14:18,983 Powiedziała, że przyprowadzi przyjaciela. Dlaczego go zaprosiła? To poniżej pasa. 226 00:14:18,983 --> 00:14:21,902 Od szóstej klasy traktuję ją jak królową z Disneya. 227 00:14:21,902 --> 00:14:24,029 - A ona mi się czymś takim odpłaca. - Kumam. 228 00:14:24,613 --> 00:14:28,033 - Ja bym jej na coś takiego nie pozwolił. - Stary, to nie w porządku. 229 00:14:28,033 --> 00:14:33,205 A jeśli ten Paul to jakiś test, co nie? 230 00:14:33,455 --> 00:14:36,083 Szansa, żebyś jej coś udowodnił. 231 00:14:36,500 --> 00:14:37,877 Musisz dać z siebie wszystko. 232 00:14:38,544 --> 00:14:41,630 - Myślisz, że o to jej chodzi? - Wystarczy, że nauczysz się jej języka. 233 00:14:41,922 --> 00:14:43,340 Języka miłości. 234 00:14:44,383 --> 00:14:46,176 - Jak mam to zrobić? - Nie mam pojęcia. 235 00:14:46,635 --> 00:14:51,682 Ale dopóki jesteś w grze, masz jeszcze szansę. 236 00:14:54,768 --> 00:14:57,855 Nie rozumiem tego, co powiedziałeś. Ale dzięki, Filthy. 237 00:14:58,814 --> 00:15:01,984 - Hej, wiesz gdzie jest JB? - Widziałem, jak wymyka się z Alexis. 238 00:15:02,735 --> 00:15:05,070 Ciekawe, czy on potrafi myśleć o czymś innym. 239 00:15:05,070 --> 00:15:06,697 - Tak. - Do zobaczenia, ziom. 240 00:15:09,700 --> 00:15:11,118 Hej, fajnie to powiedziałeś. 241 00:15:11,911 --> 00:15:13,996 Dzięki, stary. Słuchajcie, spotkamy się potem. 242 00:15:13,996 --> 00:15:15,289 - Na razie, ziom. - Nara. 243 00:15:17,249 --> 00:15:19,418 Może powinniśmy wrócić na salę. 244 00:15:20,336 --> 00:15:21,378 Ale już tu jesteśmy. 245 00:15:23,797 --> 00:15:28,427 - Nie wiedziałam, że chodzisz na plastykę. - Nie chodzę. Pan Epps jest spoko. 246 00:15:28,802 --> 00:15:33,140 Pozwala mi tu przychodzić po lekcjach. To jedno z moich ulubionych miejsc. 247 00:15:37,269 --> 00:15:38,395 Co się dzieje, JB? 248 00:15:40,439 --> 00:15:43,067 Ja i Filthy. Zawsze mieliśmy te nasze wspólne cele. 249 00:15:43,943 --> 00:15:46,403 Całe nasze życie jest zaplanowane. Jest tego tak pewien. 250 00:15:46,737 --> 00:15:49,990 A ty co? Jesteście bliźniakami, macie te same geny, 251 00:15:50,115 --> 00:15:52,368 ale możecie mieć inne marzenia. 252 00:15:55,663 --> 00:15:57,206 Mama kazała mi wrócić do leków. 253 00:15:57,206 --> 00:15:59,959 Nienawidzę ich, ale bez nich czuję się, jakbym tonął. 254 00:16:02,795 --> 00:16:03,879 A mój tata... 255 00:16:04,922 --> 00:16:08,842 Filthy jest przekonany, że coś jest z nim nie tak, ale ja nie wiem. 256 00:16:09,551 --> 00:16:11,720 Jest niewiele rzeczy, które mnie uspokajają. 257 00:16:12,429 --> 00:16:13,555 Ty jesteś jedną z nich, 258 00:16:14,431 --> 00:16:17,184 a drugą jest... sztuka. 259 00:16:18,185 --> 00:16:21,146 Jest jak muzyka na płótnie. To liryczna terapia. 260 00:16:21,313 --> 00:16:23,357 Kiedy maluję, burza w mojej głowie cichnie. 261 00:16:24,066 --> 00:16:25,985 - Nie wiedziałam. - Nikomu o tym nie mówiłem, 262 00:16:26,652 --> 00:16:30,698 ani nikomu nie pokazywałem. Nawet Filthy'emu, ale... 263 00:16:43,919 --> 00:16:46,588 Może Vondie miał rację. JB myślał o Alexis... 264 00:16:46,588 --> 00:16:47,798 JORDAN BELL ESEJ O PASJI 265 00:16:47,798 --> 00:16:49,216 ...i o niczym innym. 266 00:16:49,216 --> 00:16:50,509 WSTĘP AUTOR JORDAN BELL 267 00:16:51,927 --> 00:16:54,847 JB był skłonny ponieść karę za swoje kłamstwo, 268 00:16:55,431 --> 00:16:56,515 ale nie ja. 269 00:17:00,477 --> 00:17:02,021 Kiedy miałeś czas, żeby to zrobić? 270 00:17:02,021 --> 00:17:04,732 To nic wielkiego, ale pracuję nad tym od jakiegoś czasu. 271 00:17:05,649 --> 00:17:06,984 No, nic aż tak wielkiego. 272 00:17:08,527 --> 00:17:12,823 Co? Żartujesz sobie! Nie, jest świetne, JB. Opowiedz mi o tym. 273 00:17:14,450 --> 00:17:15,492 Okej. 274 00:17:16,577 --> 00:17:19,413 Wiesz, on ciągle szuka swojego drugiego skrzydła. 275 00:17:19,538 --> 00:17:20,539 Z tego powodu, to, 276 00:17:20,539 --> 00:17:22,541 czego najbardziej pragnie, jest niedostępne. 277 00:17:22,875 --> 00:17:25,586 Jeśli to znajdzie, nie będzie aż tak bardzo czuł, że spada, 278 00:17:25,586 --> 00:17:26,920 ale zobaczy, że może latać. 279 00:17:27,212 --> 00:17:30,883 Jak ty, co? A ty czego najbardziej chcesz? 280 00:17:32,718 --> 00:17:36,930 Jeszcze nie wiem. Czegoś większego, odważniejszego. 281 00:17:37,890 --> 00:17:39,683 Czegoś, co jest twoją pasją? 282 00:17:59,453 --> 00:18:00,329 No. 283 00:18:00,996 --> 00:18:03,582 Wiem, jak zacząć mój esej. Teraz na to wpadłem. 284 00:18:04,166 --> 00:18:06,627 Tak błyskawicznie? Okej. 285 00:18:08,879 --> 00:18:10,172 Co? Co to? 286 00:18:13,092 --> 00:18:14,426 Filthy napisał mi pracę. 287 00:18:25,521 --> 00:18:29,775 - Pani doktor, dlaczego dostaję karę? - Powiedz mi, co się dzieje. 288 00:18:36,073 --> 00:18:37,241 Siadaj. 289 00:18:39,201 --> 00:18:43,122 Oprócz wysokiego ciśnienia i cukrzycy... 290 00:18:43,288 --> 00:18:44,248 Wiedziałam. 291 00:18:45,499 --> 00:18:49,044 Ten krwotok z nosa to nie zatoki. Co jest, Chuck? 292 00:18:49,461 --> 00:18:50,546 Lekarka... 293 00:18:51,338 --> 00:18:52,714 Doktor Hong powiedziała, że... 294 00:18:54,508 --> 00:18:55,801 istnieje ryzyko... 295 00:18:58,178 --> 00:18:59,388 niewydolności nerek. 296 00:18:59,680 --> 00:19:01,807 - Co to znaczy? - To znaczy, że muszę mieć... 297 00:19:03,851 --> 00:19:05,310 przeszczep nerki. 298 00:19:07,020 --> 00:19:09,481 - Przeszczep? - Wiem, że jesteś w szoku. 299 00:19:11,400 --> 00:19:12,651 Od kiedy wiesz? 300 00:19:13,944 --> 00:19:15,904 - Od kilku tygodni. - I nic mi nie mówiłeś? 301 00:19:16,238 --> 00:19:19,616 Nie możemy tego ignorować. Wychowujemy dwóch synów. 302 00:19:19,616 --> 00:19:21,034 A oni potrzebują ojca. 303 00:19:21,034 --> 00:19:24,163 Ja też potrzebuję dla nich ojca, a dla siebie potrzebuję męża. 304 00:19:24,163 --> 00:19:28,208 - Wiem, że to poważnie brzmi. Wiem... - Jestem twoją żoną, Chuck. 305 00:19:28,834 --> 00:19:30,669 Jeśli nie będziesz mi nic mówił, to... 306 00:19:32,880 --> 00:19:34,464 Razem przez to przebrniemy. 307 00:19:34,464 --> 00:19:37,718 Poprosimy rodzinę i przyjaciół, znajdziemy dawcę nerki. 308 00:19:39,636 --> 00:19:41,972 - Musimy powiedzieć chłopcom. - Nie, kochanie, nie mogę. 309 00:19:41,972 --> 00:19:44,016 A co jeśli kiedyś dowiedzą się, że mogli 310 00:19:44,141 --> 00:19:45,225 uratować życie ojca? 311 00:19:45,225 --> 00:19:46,894 Dlatego nie chcę, by wiedzieli. 312 00:19:47,269 --> 00:19:50,606 Nie zgodzę się, aby dla mnie ryzykowali. Ani teraz, ani nigdy. 313 00:19:50,606 --> 00:19:53,609 - Nie mówię, że ma to być teraz. - Co, skarbie? Powiedziałem, że nigdy. 314 00:19:53,609 --> 00:19:56,195 Mówię serio. Zresztą, nie ważne. To moje życie. 315 00:19:56,195 --> 00:19:58,864 To nie tylko twoje życie, Chuck. Jesteśmy drużyną. 316 00:19:59,948 --> 00:20:03,035 To nasze życie. I się nie poddamy. 317 00:20:03,493 --> 00:20:06,330 - Okej. - Nie poddamy się, Chuck. 318 00:20:07,998 --> 00:20:09,625 Vondie, niech wszystko się samo potoczy. 319 00:20:09,625 --> 00:20:10,959 - Po prostu bądź. - Chodź. 320 00:20:13,795 --> 00:20:15,547 Hej, V, co tam? Co się dzieje? 321 00:20:15,672 --> 00:20:17,382 Mówi, żeby wszystko potoczyło się samo. 322 00:20:17,549 --> 00:20:20,594 - Co to znaczy? - Hej, napisałeś pracę za mnie? Dlaczego? 323 00:20:20,594 --> 00:20:21,803 Słuchaj, chciałem pomóc. 324 00:20:21,803 --> 00:20:23,555 Nie zapowiadało się, że to napiszesz. 325 00:20:23,555 --> 00:20:25,557 - Mama by cię ukatrupiła. - No i co? 326 00:20:25,557 --> 00:20:27,017 Mam dość twojej wiecznej kontroli. 327 00:20:27,017 --> 00:20:29,728 Daj spokój, JB. To nie czas ani miejsce. 328 00:20:29,728 --> 00:20:31,730 Mów to Joshowi, nie mnie. 329 00:20:31,897 --> 00:20:35,275 Ona nic nie musi Joshowi mówić. Stary, psujesz mi wieczór. 330 00:20:35,609 --> 00:20:38,070 - Wszyscy psujecie. - Twój wieczór nikogo nie obchodzi. 331 00:20:38,070 --> 00:20:40,822 Ciebie na pewno nie. Bo z nią uciekłeś i w ogóle. 332 00:20:40,822 --> 00:20:44,076 I Maya z tym idiotą Zumą. Co z niej za przyjaciółka? 333 00:20:44,076 --> 00:20:46,286 - Filthy, co się dzieje? - Nic. 334 00:20:46,286 --> 00:20:49,665 Wskazuję tylko na prosty fakt, że Vondie tkwi w multiwersum. 335 00:20:49,790 --> 00:20:51,208 Mój brat mnie opuścił. 336 00:20:51,333 --> 00:20:53,669 A jedna z najbliższych przyjaciółek spiknęła się z idiotą. 337 00:20:53,669 --> 00:20:54,753 Josh. 338 00:20:56,463 --> 00:20:57,881 Ona się z nim nie spiknęła. 339 00:20:57,881 --> 00:20:59,883 Powiedziałam jej, że kiedyś byliście blisko. 340 00:21:00,133 --> 00:21:01,802 Podsunęłam jej ten pomysł. 341 00:21:01,802 --> 00:21:03,595 Więc ty też chcesz mi zepsuć wieczór? 342 00:21:03,595 --> 00:21:04,972 Hej, zmień ten ton. 343 00:21:04,972 --> 00:21:07,641 - Przestań tak mówić do mojej mamy. - To też moja mama. 344 00:21:07,766 --> 00:21:08,976 Szczerze to może i lepiej, 345 00:21:08,976 --> 00:21:11,436 że już nie lubisz kosza, bo i tak nie byłeś dobry. 346 00:21:11,436 --> 00:21:13,397 - Filthy, wystarczy. - Jestem lepszy od ciebie. 347 00:21:13,647 --> 00:21:16,400 - Chyba w snach. - W życiu. Od jego początku. 348 00:21:16,525 --> 00:21:17,651 Od jego początku, tak? 349 00:21:18,360 --> 00:21:20,696 Dzisiaj też? Szczerze mówiąc, może nawet teraz? 350 00:21:20,696 --> 00:21:22,698 Uważaj, o co prosisz, braciszku. 351 00:21:22,823 --> 00:21:25,242 To na pewno popsuje niektóre z twoich małych planów. 352 00:21:28,120 --> 00:21:29,538 Zawierucha [rzeczownik] 353 00:21:30,080 --> 00:21:32,457 Silny wstrząs dziejowy 354 00:21:32,916 --> 00:21:37,004 lub mocny, porywisty wiatr, któremu towarzyszą grzmoty i błyskawice. 355 00:21:37,546 --> 00:21:38,588 Tak jakby... 356 00:21:38,588 --> 00:21:43,093 Ta burza na zewnątrz to nic w porównaniu z tym, co tu zaraz rozpętam. 357 00:21:43,885 --> 00:21:46,638 Słowami nic nie zdziałasz, Filthy. 358 00:21:46,638 --> 00:21:48,473 Czyżby? Zaraz się przekonamy. 359 00:21:50,017 --> 00:21:52,602 - Łap. - Dobra, jedziemy, chłopaki. 360 00:21:52,602 --> 00:21:54,146 Dalej, JB. 361 00:22:01,528 --> 00:22:02,529 Tak! 362 00:22:08,994 --> 00:22:10,078 Niezły rzut! 363 00:22:20,339 --> 00:22:21,340 No dalej! 364 00:22:24,259 --> 00:22:27,012 Dalej, JB! Niezła obrona. 365 00:22:33,810 --> 00:22:35,937 - Piłka meczowa. - Weź się nie udław. 366 00:22:36,396 --> 00:22:39,983 - JB, dajesz. - Dobrze, JB! 367 00:22:40,108 --> 00:22:41,443 Miażdżysz, JB! 368 00:22:43,028 --> 00:22:44,112 Dalej, JB! 369 00:22:49,326 --> 00:22:51,119 Koszykarska zasada numer trzy. 370 00:22:51,453 --> 00:22:53,830 Czasem wygrywasz nawet wtedy, gdy przegrywasz, 371 00:22:53,955 --> 00:22:57,125 bo uczysz się tego, co zrobić, by wejść na szczyt. 372 00:22:57,501 --> 00:22:58,502 Hej! 373 00:23:04,007 --> 00:23:06,927 To takiej energii potrzebujemy, jeśli chcemy wygrać playoffy. 374 00:23:06,927 --> 00:23:08,178 Chodź do mnie, bracie. 375 00:23:10,305 --> 00:23:13,642 - Dzięki, Filthy. Dobry mecz. - Hej, ostatni taniec. 376 00:23:14,393 --> 00:23:15,394 Okej. 377 00:23:19,815 --> 00:23:21,149 - Hej. - Hej. 378 00:23:21,566 --> 00:23:25,028 - Wieczór nie poszedł zgodnie z planem? - Nie, na pewno nie poszedł. 379 00:23:28,031 --> 00:23:30,992 To fajnie. To znaczy, twój naszyjnik jest... 380 00:23:31,868 --> 00:23:33,537 To znaczy... Tak, wyglądasz fajnie. 381 00:23:33,537 --> 00:23:36,706 Dzięki. Co prawda noszę go codziennie, ale to miłe. Dzięki. 382 00:23:37,374 --> 00:23:39,626 Mam go od mamy, tym bardziej dziękuję. 383 00:23:41,628 --> 00:23:43,130 Próbujesz ją poderwać, co, Fil? 384 00:23:44,297 --> 00:23:45,590 Nie chcę z tobą walczyć. 385 00:23:45,590 --> 00:23:48,051 Po co miałbym z tobą walczyć? Tak przynajmniej rywalizujemy. 386 00:23:48,051 --> 00:23:50,595 Może zostawmy rywalizację na boisku, okej? 387 00:23:51,638 --> 00:23:52,639 Rywale? 388 00:23:53,849 --> 00:23:55,767 Daj spokój, Zuma. On się przynajmniej stara. 389 00:23:55,892 --> 00:24:00,063 - Każdy wielki gracz potrzebuje nemezis. - A każda wielka historia superbohatera. 390 00:24:00,480 --> 00:24:03,442 Ja nim właśnie jestem. I wiesz, Zuma, mam skrzydła. 391 00:24:03,733 --> 00:24:04,943 Jeszcze ich nie widziałeś. 392 00:24:06,194 --> 00:24:07,195 Widziałem. 393 00:24:11,032 --> 00:24:12,617 Wiem. Przykro mi. Do jutra. 394 00:24:19,624 --> 00:24:21,585 Chyba lubię tańczyć w ciemnościach. 395 00:24:29,384 --> 00:24:30,260 Hej. 396 00:24:30,886 --> 00:24:31,803 Hej. 397 00:24:32,804 --> 00:24:34,181 - Hej. - Hej. 398 00:24:34,347 --> 00:24:35,348 Hej, hej, hej. 399 00:24:35,348 --> 00:24:37,476 - Witajcie, ciasteczka. - Proszę. Hej, mam pytanie. 400 00:24:37,642 --> 00:24:39,978 Mogę szybko zerknąć do Internetu? Padł mi telefon. 401 00:24:40,103 --> 00:24:42,063 Jasne. Tylko uważaj. To sprzęt taty. 402 00:24:42,063 --> 00:24:43,315 Jasne. Dzięki, stary. 403 00:24:46,526 --> 00:24:49,279 Co to? Trener wygłaszający przemówienie czy co? 404 00:24:53,283 --> 00:24:55,952 Cześć, JB. Cześć, Filthy. 405 00:24:56,495 --> 00:24:59,998 Nie. Tylko nie kolejny wykład trenera. Dziś mam wolne. 406 00:25:00,665 --> 00:25:01,625 Wyluzuj. 407 00:25:02,542 --> 00:25:04,294 Jordanie i Joshu. 408 00:25:05,712 --> 00:25:08,590 Moje bliźniacze dusze. Tak bardzo was kocham. 409 00:25:10,967 --> 00:25:13,970 Jeśli to widzicie, to znaczy, że coś poszło bardzo źle. 410 00:25:15,639 --> 00:25:18,600 Mój tata nigdy nie miał szansy, by się pożegnać. 411 00:25:20,894 --> 00:25:24,231 Byłem u lekarza i nie mam dobrych wiadomości. 412 00:25:27,901 --> 00:25:29,569 Wiedziałem, że coś jest nie tak. 413 00:25:31,321 --> 00:25:32,906 Co chcesz przez to powiedzieć? 414 00:25:33,532 --> 00:25:35,742 I nic mi nie mówiłeś? O czym on mówi? 415 00:25:35,742 --> 00:25:37,702 Stary, i tak mnie nie słuchałeś. Próbowałem, 416 00:25:37,827 --> 00:25:40,830 ale byłeś tak przejęty wyjściem z Alexis na bal. 417 00:25:43,083 --> 00:25:45,835 Muszę wam coś zostawić, w razie czego. 418 00:25:51,258 --> 00:25:53,051 Koszykarskie zasady życia. 419 00:25:54,511 --> 00:25:58,515 Zasada numer jeden. Piłka to twoje serce. 420 00:26:00,308 --> 00:26:01,935 A rodzina jest twoim boiskiem. 421 00:26:03,895 --> 00:26:07,107 Strata jest tak pewna, jak śnieg w zimie, 422 00:26:07,482 --> 00:26:11,361 ale pory roku się zmieniają, a po zimie zawsze nadchodzi wiosna. 423 00:26:18,159 --> 00:26:20,245 - Lakers, baby. - Lakers, baby. 424 00:26:20,495 --> 00:26:25,083 Byliśmy ze sobą blisko, jak w rodzinie, my - ziomki, ekipa. 425 00:26:25,625 --> 00:26:26,918 Tacy byliśmy naprawdę. 426 00:26:27,335 --> 00:26:29,462 Razem mimo wszelkich przeciwności. 427 00:26:29,671 --> 00:26:31,047 Zbuntowana Maya. 428 00:26:31,590 --> 00:26:33,800 Trzymaliśmy się blisko przez te wszystkie lata. 429 00:26:36,052 --> 00:26:37,262 - Tak! - Vondie! 430 00:26:39,931 --> 00:26:44,436 Prawdziwi mistrzowie umieją tańczyć w trakcie burzy. My mieliśmy skrzydła. 431 00:26:44,603 --> 00:26:45,770 NBA, stary. Udało się! 432 00:26:45,895 --> 00:26:48,189 Tak wysoko, że nic nie mogło nas zatrzymać. 433 00:26:48,481 --> 00:26:50,066 Czuję, że mogę latać. 434 00:26:51,109 --> 00:26:53,403 Zakładam się, że dałbym radę skoczyć stąd do basenu. 435 00:26:53,403 --> 00:26:55,155 - Nie! - Wiedzieliśmy, że to się zmieni. 436 00:26:55,989 --> 00:26:57,407 Nie wiedzieliśmy, że tak szybko. 437 00:26:57,407 --> 00:26:58,700 - Na trzy. Raz... - Nie! 438 00:27:31,358 --> 00:27:33,360 Napisy: Anna Cichosz