1 00:00:12,804 --> 00:00:17,559 Ryk 2 00:00:18,435 --> 00:00:22,064 Dziewczyna, która kochała konie 3 00:00:59,977 --> 00:01:01,186 Wcześnie wstałaś. 4 00:01:01,270 --> 00:01:05,399 Tak. Lottie była niespokojna, musiałam ją wziąć na przejażdżkę. 5 00:01:05,983 --> 00:01:06,984 Lottie była? 6 00:01:08,527 --> 00:01:09,528 Zrobiłem jedzenie. 7 00:01:10,404 --> 00:01:11,446 Wiem. 8 00:01:25,127 --> 00:01:27,796 - Chciałem zapytać… - Masz pukać. 9 00:01:27,880 --> 00:01:29,590 Przepraszam, zapominam. 10 00:01:29,673 --> 00:01:33,093 Potrzebuję własnego miejsca. Wszyscy wchodzą tu jak do siebie. 11 00:01:33,177 --> 00:01:34,428 Jesteśmy tylko we dwoje. 12 00:01:34,511 --> 00:01:36,972 Ta zasłona jest po coś. Mam swoje życie. 13 00:01:37,055 --> 00:01:39,349 Potrzebuję czasami pobyć sama. 14 00:01:39,933 --> 00:01:41,810 Ostatnio ciągle cię denerwuję, mała. 15 00:01:41,894 --> 00:01:44,104 Wcale nie! I nie jestem mała. 16 00:01:48,901 --> 00:01:52,821 Twoja mama wiedziałaby, jak rozmawiać z tobą o, no wiesz, 17 00:01:52,905 --> 00:01:55,282 - zmianach, przez które przechodzisz. - O Boże. 18 00:01:55,365 --> 00:01:58,660 Nie… Znaczy tak, tych też. 19 00:01:59,244 --> 00:02:01,038 O tych wszystkich uczuciach. 20 00:02:02,122 --> 00:02:04,499 Ja w twoim wieku byłem głodny albo nie. 21 00:02:04,583 --> 00:02:08,711 Dobra. Mama zmarła jakieś sto lat temu, 22 00:02:08,794 --> 00:02:10,756 więc pora, żebyś się otrząsnął. 23 00:02:13,926 --> 00:02:14,927 Masz rację. 24 00:02:18,305 --> 00:02:22,601 Mam parę spraw do załatwienia w mieście. Pojedziesz ze mną? Jak za starych czasów? 25 00:02:22,684 --> 00:02:26,688 - Nie, wolę zostać tutaj. - Sama? 26 00:02:26,772 --> 00:02:28,857 Nie jestem sama. Mam Lottie. 27 00:02:29,858 --> 00:02:32,945 A co z tą dziewczyną, która mieszka niedaleko? 28 00:02:33,612 --> 00:02:35,280 Córką kaznodziei? 29 00:02:35,364 --> 00:02:36,865 Nie przyjaźnicie się? 30 00:02:37,366 --> 00:02:41,161 Biegałyśmy razem po polu jako dzieci, ale to nie czyni z nas przyjaciółek. 31 00:02:41,245 --> 00:02:44,039 Może ona też lubi konie. Mogłybyście jeździć razem. 32 00:02:44,122 --> 00:02:47,501 Millie pewnie nawet nie wie, co to jest damskie siodło. 33 00:02:47,584 --> 00:02:49,086 Zawsze ją lubiłem. 34 00:02:49,670 --> 00:02:51,588 Chodzi własnymi ścieżkami, 35 00:02:51,672 --> 00:02:54,258 w przeciwieństwie do reszty okolicznych dziewcząt. 36 00:02:58,971 --> 00:03:01,056 Do wieczora. Kocham cię. 37 00:03:02,516 --> 00:03:03,517 Pa. 38 00:03:15,028 --> 00:03:16,029 No już. 39 00:03:17,823 --> 00:03:18,824 Jesteś śliczna. 40 00:04:41,532 --> 00:04:43,200 Przykro mi, panienko. 41 00:04:44,451 --> 00:04:47,621 Nie cię zadręczał szczegółami, 42 00:04:47,704 --> 00:04:51,750 ale twój ojciec był winien panu Silasowi McCallowi dużo pieniędzy. 43 00:04:51,834 --> 00:04:54,253 Kiedy pan McCall chciał odebrać dług, 44 00:04:54,336 --> 00:04:56,004 ojciec wyciągnął rewolwer. 45 00:04:57,256 --> 00:05:01,552 Więc pan McCall go zastrzelił. W obronie własnej, zgodnie z prawem. 46 00:05:05,973 --> 00:05:07,808 Gdzie jego koń? 47 00:05:08,600 --> 00:05:09,852 Przyjechał na nim. 48 00:05:09,935 --> 00:05:14,189 Konie ciągle uciekają, panienko. Ale wywieszę ogłoszenie. 49 00:05:15,399 --> 00:05:17,860 W razie czego pomogę z ciałem. 50 00:06:46,281 --> 00:06:49,493 Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni. 51 00:06:49,576 --> 00:06:51,203 Nie teraz, Millie. 52 00:06:52,663 --> 00:06:55,832 - Przykro mi z powodu twojego taty. - Mnie też. 53 00:06:55,916 --> 00:07:00,629 Pragnę któregoś dnia zjednoczyć się z nim w niebie. 54 00:07:00,712 --> 00:07:01,547 Naprawdę? 55 00:07:02,548 --> 00:07:05,092 Chcesz spędzać czas z moim ojcem w niebie? 56 00:07:05,175 --> 00:07:06,176 Tak. 57 00:07:06,552 --> 00:07:08,679 Ale na ziemi go nie odwiedzałaś. 58 00:07:09,179 --> 00:07:10,556 Był dużo starszy. 59 00:07:12,307 --> 00:07:14,226 - Założyłaś jego ubranie. - Tak. 60 00:07:15,018 --> 00:07:17,145 Czy to część żałoby? 61 00:07:17,229 --> 00:07:19,731 Nie. Jadę do miasta coś załatwić. 62 00:07:21,817 --> 00:07:23,861 Czyli to raczej przebranie? 63 00:07:25,279 --> 00:07:26,280 Coś takiego. 64 00:07:27,406 --> 00:07:29,992 Kiedy jestem przygnębiona, zachodzę do apteki Virgila. 65 00:07:30,075 --> 00:07:31,827 Od razu poprawia mi się humor. 66 00:07:31,910 --> 00:07:33,579 Nie jadę do apteki. 67 00:07:33,662 --> 00:07:36,540 Jadę do saloonu zastrzelić tego tchórza, Silasa McCalla. 68 00:07:39,001 --> 00:07:41,879 - Poczekaj… Tak teraz? - Tak. 69 00:07:41,962 --> 00:07:43,922 A wiesz na pewno, który to Silas? 70 00:07:44,006 --> 00:07:46,717 Jest Silas M., ojciec Mary, 71 00:07:46,800 --> 00:07:50,679 - i Silas F., ojciec Pearl. - Millie. Przymknij się. 72 00:07:52,264 --> 00:07:54,725 Chodź, Lottie. Jedziemy. 73 00:07:56,518 --> 00:07:57,519 Jane. 74 00:07:58,645 --> 00:07:59,646 Jane, poczekaj. 75 00:08:01,565 --> 00:08:02,649 Poczekaj, Jane! 76 00:08:10,616 --> 00:08:13,577 - Rzuciłaś we mnie babeczką? - Pojadę z tobą. 77 00:08:13,660 --> 00:08:15,412 Po co? 78 00:08:15,495 --> 00:08:18,290 Chyba przyda ci się przyjaciółka. 79 00:08:18,373 --> 00:08:19,833 Nie jesteśmy przyjaciółkami. 80 00:08:19,917 --> 00:08:21,043 Ale byłyśmy. 81 00:08:21,752 --> 00:08:25,714 Wyglądasz na bardzo zagubioną z tymi włosami i kamizelką. 82 00:08:25,797 --> 00:08:28,592 Chcąc się zemścić po męsku, musisz się tak ubrać. 83 00:08:28,675 --> 00:08:31,512 Albo się nie mścić. Jest też taka możliwość. 84 00:08:32,221 --> 00:08:36,850 Millie, nie chcę przez całą drogę słuchać nawracających cytatów z Biblii. 85 00:08:37,643 --> 00:08:40,979 Biblia. A co to? Jakaś książka? 86 00:09:00,582 --> 00:09:02,584 Gdzie się nauczyłaś tak jeździć? 87 00:09:04,211 --> 00:09:05,963 Powinnyśmy powiedzieć szeryfowi. 88 00:09:06,046 --> 00:09:07,714 Już wie i mało go to obchodzi. 89 00:09:08,215 --> 00:09:10,926 Ktoś musi wyjaśnić mu całą sytuację. 90 00:09:11,009 --> 00:09:13,554 Tata Mary oszalał i musi trafić do więzienia, 91 00:09:13,637 --> 00:09:15,305 żeby odpokutować za grzechy. 92 00:09:15,389 --> 00:09:18,934 A my pójdziemy do kościoła modlić się o przebaczenie 93 00:09:19,017 --> 00:09:21,812 za rozważanie tego, co rozważasz. 94 00:09:21,895 --> 00:09:23,230 Jeśli wciąż to rozważasz. 95 00:09:23,313 --> 00:09:24,982 Zawsze tyle gadasz? 96 00:09:25,065 --> 00:09:28,902 Tak. Za to ty byłaś zawsze milcząca. 97 00:09:28,986 --> 00:09:31,613 W szkole myśleli, że jesteś niemową, pamiętasz? 98 00:09:33,866 --> 00:09:35,284 Przywitaj się z nią. 99 00:09:36,910 --> 00:09:38,120 Dzień dobry, Millie. 100 00:09:38,203 --> 00:09:39,538 Ładne okulary. 101 00:09:40,289 --> 00:09:41,498 Dziękuję, Eleanor. 102 00:09:41,582 --> 00:09:44,042 - To najnowszy wynalazek… - Śmieją się z ciebie. 103 00:09:45,836 --> 00:09:48,380 Poczekaj. Proszę, nie rób tego. 104 00:09:48,964 --> 00:09:53,427 Będziesz tego żałować do końca życia. Splamisz swoją duszę. 105 00:09:53,510 --> 00:09:57,931 To głupie, złe i nigdy nie pójdziesz do nieba ze mną i całą resztą. 106 00:09:58,765 --> 00:10:00,225 No i cię powieszą. 107 00:10:03,312 --> 00:10:05,397 Zostań tu i pilnuj konia. 108 00:10:10,903 --> 00:10:14,031 Szukam Silasa McCalla. On jest tu właścicielem, prawda? 109 00:10:17,075 --> 00:10:19,995 - Tak, ale go nie ma. - To gdzie, do cholery, jest? 110 00:10:20,078 --> 00:10:22,539 Nie wiem. Nie sprawdzam, co robi. 111 00:10:28,003 --> 00:10:31,006 On tego nie chciał, Panie! Wybacz mu! Wybacz nam! 112 00:10:34,635 --> 00:10:37,095 - Co się stało? - Miałaś zostać na zewnątrz. 113 00:10:37,971 --> 00:10:39,890 Jesteś córką kaznodziei? 114 00:10:41,141 --> 00:10:42,226 Tak. 115 00:10:44,311 --> 00:10:47,606 Przekaż ojcu, że przepraszam, że opuszczam nabożeństwa. 116 00:10:47,689 --> 00:10:49,650 Jestem ostatnio bardzo zajęty i… 117 00:10:49,733 --> 00:10:51,902 Przekażę, kiedy stąd wyjdziemy. 118 00:10:51,985 --> 00:10:53,487 Co zaraz uczynimy. 119 00:10:53,570 --> 00:10:54,947 Gdzie jest Silas? 120 00:10:55,989 --> 00:10:57,115 Nie musi pan odpowiadać. 121 00:10:57,199 --> 00:10:58,408 Mów. 122 00:10:58,492 --> 00:11:02,329 Poluje, jakieś 30 kilometrów na północ. 123 00:11:02,913 --> 00:11:04,331 Wzdłuż rzeki Troublesome. 124 00:11:05,040 --> 00:11:06,917 Nie jechałbym tam sam. 125 00:11:07,000 --> 00:11:09,586 Wybucha jeszcze szybciej, niż pociąga za spust. 126 00:11:10,379 --> 00:11:13,257 - Ustrzeli muchę z 70 metrów. - Po co? 127 00:11:13,757 --> 00:11:14,758 Co po co? 128 00:11:14,842 --> 00:11:17,511 Po co miałby to robić? Strzelać do muchy. 129 00:11:18,136 --> 00:11:19,137 Zabieramy je. 130 00:11:19,221 --> 00:11:21,682 Jako pokutę za ujawnienie tych informacji. 131 00:11:41,952 --> 00:11:43,620 Co my teraz zrobimy? 132 00:11:44,621 --> 00:11:47,207 Nie możemy wrócić do domu. Jesteśmy wyjęte spod prawa. 133 00:11:48,083 --> 00:11:51,170 Ty możesz wrócić. Twoi rodzice na pewno zrozumieją. 134 00:11:51,837 --> 00:11:52,963 Żartujesz? 135 00:11:53,589 --> 00:11:57,301 Wiesz, co zrobią, jak się dowiedzą, że obrabowałam saloon z bronią w ręku? 136 00:11:57,801 --> 00:12:01,555 To ja obrabowałam saloon. Ty byłaś nieświadomą wspólniczką. 137 00:12:05,100 --> 00:12:07,853 Jeśli wrócę do domu, 138 00:12:07,936 --> 00:12:11,356 będę musiała niańczyć siedmioro rodzeństwa. 139 00:12:11,440 --> 00:12:14,526 Pomagać w gotowaniu, sprzątaniu 140 00:12:14,610 --> 00:12:16,278 i przygotowywaniu kościoła. 141 00:12:17,988 --> 00:12:19,656 Muszę znaleźć męża. 142 00:12:19,740 --> 00:12:21,366 Nie wyszłaś za Jezusa? 143 00:12:23,243 --> 00:12:25,329 No dobrze, dobrze. 144 00:12:26,580 --> 00:12:28,874 Zostaniemy tu na noc, zbierzemy myśli. 145 00:12:28,957 --> 00:12:30,501 A rano powiemy, 146 00:12:30,584 --> 00:12:33,253 że zostałyśmy porwane lub tymczasowo opętane. 147 00:12:34,129 --> 00:12:35,756 Mów sobie, co tam chcesz. 148 00:12:36,256 --> 00:12:38,759 Ja jadę nad rzekę, żeby zabić tego dupka. 149 00:12:38,842 --> 00:12:41,178 Nie słyszałaś, co mówił o tych muchach? 150 00:12:41,261 --> 00:12:43,013 Na szczęście nie jestem muchą. 151 00:12:48,977 --> 00:12:51,146 Jane. To alkohol. 152 00:12:53,190 --> 00:12:54,566 O rany, naprawdę? 153 00:12:55,859 --> 00:12:57,152 Myślałam, że to poncz. 154 00:12:57,778 --> 00:12:59,238 Piłaś to już kiedyś? 155 00:12:59,947 --> 00:13:00,948 Nie. 156 00:13:02,157 --> 00:13:03,158 - Ty? - Nie. 157 00:13:04,451 --> 00:13:08,372 Alkohol zamienia cię w ladacznicę albo wiedźmę. Albo i to, i to. 158 00:13:08,956 --> 00:13:10,541 - Nie jesteś ciekawa? - Nie. 159 00:13:35,399 --> 00:13:39,486 Czy to nie dziwne, że młode dziewczęta 160 00:13:39,570 --> 00:13:42,614 mają taką obsesję na punkcie koni? 161 00:13:45,325 --> 00:13:49,746 A kiedy dorosną, oczekuje się, że będą siedziały w kuchni z dziećmi. 162 00:13:50,956 --> 00:13:53,500 Tak, to dziwne. 163 00:13:57,296 --> 00:14:00,007 Ale nie ty. Ty wciąż lubisz konie. 164 00:14:01,049 --> 00:14:02,384 Tak. 165 00:14:05,345 --> 00:14:08,974 Ja uważam, że są przerażające. 166 00:14:09,975 --> 00:14:12,227 Musisz się nauczyć je rozumieć. 167 00:14:16,315 --> 00:14:17,316 Chcesz potańczyć? 168 00:14:18,275 --> 00:14:20,027 Nie, dzięki. 169 00:14:23,697 --> 00:14:26,950 No tak, wciąż jesteś w żałobie. 170 00:14:27,951 --> 00:14:29,828 Jesteś zbyt smutna, by tańczyć? 171 00:14:30,746 --> 00:14:33,874 Nie lubię tańczyć. Lubię jeździć konno. 172 00:14:35,375 --> 00:14:36,376 I tyle. 173 00:14:42,049 --> 00:14:45,427 Ja nie powinnam tańczyć. 174 00:14:46,303 --> 00:14:47,804 Ponieważ… 175 00:14:53,143 --> 00:14:54,645 Coś tam o szatanie. 176 00:14:54,728 --> 00:14:56,271 Nie pamiętam. 177 00:14:58,440 --> 00:15:01,235 Ale czasami 178 00:15:01,902 --> 00:15:04,655 zakładam krynolinę mamy. 179 00:15:04,738 --> 00:15:08,867 I wyrzucam wysoko nogi, udając, że jestem tancerką. 180 00:15:10,536 --> 00:15:14,248 Ale taką porządną, która nie robi złych rzeczy. 181 00:15:14,331 --> 00:15:16,250 Chodź, musisz spróbować. 182 00:15:16,333 --> 00:15:17,668 No chodź. 183 00:15:20,629 --> 00:15:21,839 Wysoko. 184 00:15:25,217 --> 00:15:29,388 Jest też taki skakany taniec. 185 00:15:30,055 --> 00:15:31,640 Spodoba ci się. 186 00:16:19,396 --> 00:16:21,273 Psiakość! 187 00:16:50,302 --> 00:16:51,553 Dalej, Lottie. 188 00:17:22,542 --> 00:17:24,127 Wiem, że tu jesteś, McCall! 189 00:18:09,173 --> 00:18:10,716 Mam broń. 190 00:18:10,799 --> 00:18:12,342 Nie strzelaj! Jesteśmy niegroźni. 191 00:18:13,969 --> 00:18:14,970 To ona. 192 00:18:17,181 --> 00:18:20,184 Millie? Co ty tu, do cholery, robisz? 193 00:18:20,267 --> 00:18:21,768 Co ja tu robię? 194 00:18:22,561 --> 00:18:26,481 Zostawiłaś mnie na pewną śmierć. Dzięki Bogu trafiłam na doktora Henry'ego. 195 00:18:26,565 --> 00:18:29,318 Leczę plemiona po drugiej stronie rzeki. 196 00:18:29,401 --> 00:18:31,862 Czasem dołączamy się z ojcem, 197 00:18:31,945 --> 00:18:34,781 - by głosić dobrą nowinę. - Wziąłem ją za indyka. 198 00:18:34,865 --> 00:18:35,866 Sekundkę. 199 00:18:37,534 --> 00:18:39,578 - Zostawiłaś mnie. - Wróciłabym. 200 00:18:39,661 --> 00:18:40,787 Już ci wierzę. 201 00:18:40,871 --> 00:18:44,291 Po szkole też mnie zostawiłaś, żeby palić cygara z Lylem Thomasem. 202 00:18:44,374 --> 00:18:45,417 Nie chodzi o ciebie. 203 00:18:45,501 --> 00:18:48,420 W tym problem. Ryzykuję dla ciebie życiem, 204 00:18:48,504 --> 00:18:50,797 a ciebie nawet to nie obchodzi. 205 00:18:51,882 --> 00:18:53,884 - Sama chciałaś. - Bo jesteś szalona. 206 00:18:53,967 --> 00:18:55,385 - Jestem wściekła. - No i? 207 00:18:56,345 --> 00:18:58,639 To powód, żeby strzelać do innych? 208 00:18:59,556 --> 00:19:02,017 - Może. - Nawet nie podziękowałaś. 209 00:19:02,100 --> 00:19:04,728 Gdyby nie ja, nie wiedziałabyś, gdzie szukać McCalla. 210 00:19:04,811 --> 00:19:08,190 A więc o to chodzi? Mam ci podziękować? 211 00:19:08,774 --> 00:19:10,108 - Nie zaszkodzi. - Dobra. 212 00:19:11,318 --> 00:19:12,528 Dziękuję, Millie. 213 00:19:12,611 --> 00:19:15,489 Dziękuję, że jesteś tak znudzona swoim życiem, 214 00:19:15,572 --> 00:19:17,074 że doczepiłaś się do mojego. 215 00:19:17,783 --> 00:19:20,786 - To nie było miłe. - Nie mam czasu na bycie miłą. 216 00:19:20,869 --> 00:19:23,997 Koń mojego taty tu jest. Widzisz? 217 00:19:24,081 --> 00:19:26,667 Miałam dostać od niego to siodło. 218 00:19:27,167 --> 00:19:28,544 Odbiorę jego konia, 219 00:19:28,627 --> 00:19:32,339 odbiorę jego siodło i poczekam tu na powrót McCalla, 220 00:19:32,422 --> 00:19:34,383 żeby strzelić mu między oczy. 221 00:19:34,883 --> 00:19:36,051 Możesz patrzeć… 222 00:19:37,386 --> 00:19:39,346 albo obudzić staruszka i spieprzać. 223 00:19:39,930 --> 00:19:40,931 Obudzić? 224 00:19:47,896 --> 00:19:52,025 W porządku, doktorze. Ona z nami nie wraca. Ruszajmy. 225 00:19:57,239 --> 00:19:59,074 - Co jest? - Nie wiem. 226 00:20:06,206 --> 00:20:07,374 On nie żyje. 227 00:20:08,625 --> 00:20:09,960 Co teraz? 228 00:20:11,003 --> 00:20:14,006 Nic. Zmarł z przyczyn naturalnych. 229 00:20:14,089 --> 00:20:16,550 To dobry chrześcijanin. Trzeba go pochować. 230 00:20:17,050 --> 00:20:18,886 - Pomóż mi. - Nie mam czasu. 231 00:20:18,969 --> 00:20:20,429 Pomóż albo będę krzyczeć! 232 00:20:27,728 --> 00:20:30,397 Wariuje jak kukurydza rzucona na gorący olej. 233 00:20:31,607 --> 00:20:33,150 - Ukryj się. - A ciało? 234 00:20:33,233 --> 00:20:35,444 I tak bym ją zerżnął. 235 00:20:37,237 --> 00:20:38,280 Coś ty za jeden? 236 00:20:43,535 --> 00:20:44,620 Czego chcesz? 237 00:20:50,626 --> 00:20:55,255 Dzięki Bogu, że was widzę. O Boże. Chwalmy Pana. 238 00:20:55,339 --> 00:20:58,175 Byliśmy przerażeni, póki się nie zjawiliście. 239 00:20:59,301 --> 00:21:00,552 Znam was? 240 00:21:01,637 --> 00:21:05,307 Nie. Nazywam się Sadie, a to mój brat Clayton. 241 00:21:06,099 --> 00:21:09,770 Wracaliśmy do domu z kościoła, kiedy bum! Porwali nas bandyci. 242 00:21:12,189 --> 00:21:13,273 To prawda? 243 00:21:17,569 --> 00:21:18,570 Tak. 244 00:21:19,655 --> 00:21:20,656 Czyje to ciało? 245 00:21:21,657 --> 00:21:22,950 Jednego z bandytów. 246 00:21:23,951 --> 00:21:25,160 Wygląda na starego. 247 00:21:27,287 --> 00:21:29,081 Wasze przybycie go wystraszyło. 248 00:21:29,164 --> 00:21:31,041 Padł trupem, gdy tylko was usłyszał. 249 00:21:31,124 --> 00:21:33,710 A wtedy reszta bandytów uciekła do lasu. 250 00:21:43,512 --> 00:21:44,888 Lepiej wejdźcie do środka. 251 00:22:23,177 --> 00:22:26,680 Przepraszam. Nie wiedziałam, że jestem aż tak głodna. 252 00:22:28,849 --> 00:22:30,517 A on co tak milczy? 253 00:22:30,601 --> 00:22:33,854 Wie pan, jacy są chłopcy. Wszystko trzymają w sobie. 254 00:22:33,937 --> 00:22:38,483 Mówię mu: „Musisz to z siebie wyrzucić. Cokolwiek nosisz w sercu. 255 00:22:38,567 --> 00:22:41,904 Nieważne, jak straszne. Inaczej wybuchniesz”. 256 00:22:42,613 --> 00:22:46,450 Niektórzy mężczyźni milczą, by pokazać siłę i determinację. 257 00:22:47,034 --> 00:22:49,870 Ja nie. Ja jestem głośny jak wieprz. 258 00:22:54,583 --> 00:22:57,336 To pański koń? Ten kasztanowaty? 259 00:22:57,836 --> 00:23:00,297 Tak. A co? 260 00:23:01,215 --> 00:23:02,883 Swoje lata już ma. 261 00:23:02,966 --> 00:23:04,510 To gówniany koń. 262 00:23:05,010 --> 00:23:09,223 Pewnie dam go córce. Ona kocha konie. 263 00:23:15,145 --> 00:23:17,356 - Mówi pan o Mary? - Jasna cholera, Millie. 264 00:23:18,899 --> 00:23:19,900 Znacie ją? 265 00:23:21,068 --> 00:23:24,321 Chodziliśmy razem do szkoły. Dlatego tu jesteśmy. 266 00:23:25,072 --> 00:23:26,114 Ona was przysłała? 267 00:23:26,865 --> 00:23:29,451 Tak. Mamy panu przekazać wiadomość. 268 00:23:30,577 --> 00:23:33,080 Od dawna nie mamy kontaktu. 269 00:23:36,542 --> 00:23:38,919 Wiemy. Ubolewa nad tym. 270 00:23:56,061 --> 00:23:58,146 Obwinia mnie za to? 271 00:23:59,606 --> 00:24:00,941 Tak. 272 00:24:01,567 --> 00:24:03,527 Może panu wybaczyć bycie łotrem, 273 00:24:03,610 --> 00:24:07,906 ale nie potrafi wybaczyć tego, że zaniedbywał ją pan jako ojciec. 274 00:24:10,701 --> 00:24:13,412 To dlatego wciąż pracuje w burdelu Dory? 275 00:24:13,495 --> 00:24:16,206 Prawdopodobnie. Mówiła też… 276 00:24:17,708 --> 00:24:19,751 że ją pan rozczarował. 277 00:24:20,878 --> 00:24:22,838 Mordować tak ludzi. 278 00:24:22,921 --> 00:24:26,258 Jakby ważniejsze było wzbudzanie strachu niż bycie dobrym ojcem. 279 00:24:27,843 --> 00:24:30,846 To po prostu… Na tym polega bycie mężczyzną. 280 00:24:33,140 --> 00:24:34,516 Mężczyźni tak robią. 281 00:24:37,060 --> 00:24:39,938 Wszyscy mężczyźni sypiają z żonami braci? 282 00:24:43,483 --> 00:24:44,693 Skąd o tym wiesz? 283 00:24:46,987 --> 00:24:50,032 Proszę mnie nie obwiniać. Ja tylko przekazuję wiadomości. 284 00:24:51,200 --> 00:24:53,911 Mary… Pamiętam ją. 285 00:24:55,913 --> 00:24:57,873 To ona pieprzyła się z synem sędziego 286 00:24:57,956 --> 00:25:01,084 - w każdy piątek za szkołą? - Tak, to ona. 287 00:25:01,585 --> 00:25:06,089 Dochodziła tak głośno. Cała klasa ją słyszała. 288 00:25:06,673 --> 00:25:10,302 Była tak dobra z rachunków, że mogłaby mieć własny interes. 289 00:25:10,385 --> 00:25:12,638 - W zasadzie chyba tak jest. - Dość! 290 00:25:13,847 --> 00:25:16,767 Błagam… skończcie już. 291 00:25:21,897 --> 00:25:23,190 Przekażcie, że przepraszam. 292 00:25:25,234 --> 00:25:26,985 Jestem bezwartościowym śmieciem. 293 00:25:29,321 --> 00:25:31,698 Ale błagam, powiedzcie jej, żeby wróciła do domu. 294 00:25:34,868 --> 00:25:35,869 Błagam. 295 00:25:37,996 --> 00:25:39,373 Ten ból… 296 00:25:41,750 --> 00:25:42,876 Boże. 297 00:25:42,960 --> 00:25:45,796 Wolałbym, żeby ktoś strzelił mi prosto w łeb. 298 00:25:51,802 --> 00:25:52,845 Przykro mi. 299 00:25:53,762 --> 00:25:54,930 Nie możemy tego zrobić. 300 00:25:55,013 --> 00:25:56,056 Proszę. 301 00:25:58,141 --> 00:25:59,184 Zrób to, proszę. 302 00:26:03,522 --> 00:26:08,318 Mary nie obchodzą słowa. One nie mają znaczenia. 303 00:26:10,487 --> 00:26:13,240 Pańska udręka to wystarczające przeprosiny. 304 00:26:16,910 --> 00:26:20,747 Możemy przekazać jej konia. Tego kasztanowatego. 305 00:26:22,916 --> 00:26:26,962 Nie wiem, czy go przyjmie, ale możemy spróbować. 306 00:26:31,592 --> 00:26:34,303 Skąd wiesz, że spał z żoną brata? 307 00:26:35,053 --> 00:26:36,471 Ojciec jest kaznodzieją. 308 00:26:36,555 --> 00:26:38,640 Ludzie mu się zwierzają. 309 00:26:39,808 --> 00:26:41,435 Dziękuję za twoją pomoc. 310 00:26:42,686 --> 00:26:46,356 Chciałaś, by padł na kolana. Jestem pewna, że by cię zabił. 311 00:26:46,857 --> 00:26:48,525 A jesteś moją przyjaciółką. 312 00:26:54,865 --> 00:26:56,033 Ja biorę Lottie. 313 00:26:58,327 --> 00:26:59,494 Ty weź konia taty. 314 00:27:02,456 --> 00:27:05,125 Nie mogę. Nie umiem jeździć. 315 00:27:05,209 --> 00:27:07,294 To proste, pokażę ci. 316 00:27:14,676 --> 00:27:15,677 Gotowa? 317 00:27:27,773 --> 00:27:29,483 Z siodłem jest łatwiej. 318 00:27:29,566 --> 00:27:30,567 Gadasz. 319 00:27:30,651 --> 00:27:32,402 Mogę gadać i jechać jednocześnie. 320 00:27:32,486 --> 00:27:34,530 A ponoć konie cię przerażały. 321 00:27:34,613 --> 00:27:37,324 - Szybciej. - Nadal mnie przerażają. 322 00:27:37,866 --> 00:27:39,910 Podręczmy jeszcze jakichś mężczyzn. 323 00:27:39,993 --> 00:27:41,537 Dalej, nie ociągaj się. 324 00:27:41,620 --> 00:27:45,165 Próbuję. A jeśli spadnę? Można spaść z konia? 325 00:27:51,421 --> 00:27:53,340 NA PODSTAWIE KSIĄŻKI CECELII AHERN 326 00:28:57,446 --> 00:28:59,448 Napisy: Daria Okoniewska