1
00:00:18,309 --> 00:00:20,311
SKŁADANKA COOKIE
2
00:00:32,615 --> 00:00:36,745
- Wszystko pieprzysz!
-Świetnie ci idzie. Próbuj dalej.
3
00:00:41,875 --> 00:00:45,712
RDZENNI I WŚCIEKLI
4
00:00:49,758 --> 00:00:52,677
- Spójrz na Sue.
- Hej, Sue.
5
00:00:54,054 --> 00:00:55,680
- Rany.
- Sama się pierdol, Sue.
6
00:00:55,764 --> 00:00:56,598
To było do ciebie.
7
00:00:56,598 --> 00:01:00,060
Zaczęła chodzić
i nagle ma się za dar od Boga.
8
00:01:00,185 --> 00:01:01,978
Widziałaś jej grupę na Facebooku?
9
00:01:02,103 --> 00:01:03,646
- Jaką?
- Wspólne spacery.
10
00:01:03,730 --> 00:01:05,732
Zaprosiła mnie. Niech spieprza.
11
00:01:05,732 --> 00:01:09,235
Jaja sobie robi?
Nie będę łaziła z tymi wszystkimi babami.
12
00:01:09,319 --> 00:01:10,320
Wolałabym umrzeć.
13
00:01:12,447 --> 00:01:15,450
- Jedziesz na konferencję?
- Raczej nie.
14
00:01:15,617 --> 00:01:18,203
Bear teraz sporo przechodzi.
Potrzebuje mnie.
15
00:01:18,203 --> 00:01:23,208
Z tymi dupkami ciągle coś jest.
Emocje, hormony. Szlag.
16
00:01:23,208 --> 00:01:24,501
Nic mu nie będzie.
17
00:01:24,501 --> 00:01:26,795
Szlag. Byłaś w jego wieku,
kiedy go urodziłaś.
18
00:01:28,171 --> 00:01:29,339
Czemu to powiedziałeś?
19
00:01:30,215 --> 00:01:34,094
Byłaś bardzo odpowiedzialną
nastoletnią mamą.
20
00:01:34,094 --> 00:01:37,388
- On będzie dobrym nastoletnim tatą.
- Nie chcę, by nim został.
21
00:01:37,472 --> 00:01:40,558
Posłuchaj mnie. Biali jeżdżą do Cancún.
22
00:01:41,684 --> 00:01:45,897
My jeździmy na konferencję medyczną, okej?
Tak to już mamy.
23
00:01:50,276 --> 00:01:54,447
W razie czego nie wzywaj służb.
Nie stać na nas. Dzwoń po Leona.
24
00:01:54,614 --> 00:01:56,699
Wiem, mamo. Nie martw się.
25
00:01:58,201 --> 00:01:59,786
Wyciągnę nogi
26
00:02:01,788 --> 00:02:03,832
i sobie odsapnę.
27
00:02:03,832 --> 00:02:06,167
Przyda mi się dzień przerwy od dachu.
28
00:02:06,292 --> 00:02:08,962
Pracujesz. Zasłużyłeś sobie.
29
00:02:10,046 --> 00:02:13,842
Ty też zasłużyłaś na ten weekend.
Nie masz chwili przerwy.
30
00:02:16,928 --> 00:02:20,056
Konferencja to wciąż praca.
31
00:02:37,073 --> 00:02:39,909
{\an8}Problemem jest pojęcie suwerenności.
32
00:02:40,535 --> 00:02:43,872
Zaczęło obejmować wszystko,
tracąc wiele ze swojego znaczenia.
33
00:02:44,038 --> 00:02:46,791
Przyszłość zdrowia Indian
to zrównoważony program
34
00:02:46,875 --> 00:02:50,128
wolny od kajdan
rządu Stanów Zjednoczonych.
35
00:02:50,253 --> 00:02:53,464
Myślcie o tym jak o związku.
36
00:02:54,299 --> 00:02:59,304
Energia w nim zależy
od waszej własnej aury.
37
00:03:00,221 --> 00:03:02,765
No ale co ja mogę wiedzieć
o zdrowych relacjach.
38
00:03:02,849 --> 00:03:04,350
Jestem tylko Indianinem.
39
00:03:09,731 --> 00:03:14,485
A na poważnie, zdrowie plemienia
wymaga inwestycji w nas samych.
40
00:03:14,611 --> 00:03:16,112
- Stypendiów...
- Cześć.
41
00:03:16,237 --> 00:03:18,990
...wsparcia, a potem zaplecza i sprzętu.
42
00:03:18,990 --> 00:03:21,951
To może długo potrwać,
ale jesteśmy tego warci.
43
00:03:22,035 --> 00:03:22,911
Cześć, mała.
44
00:03:22,911 --> 00:03:25,622
Prawdopodobnie nie będzie mi dane dożyć
45
00:03:25,747 --> 00:03:27,624
samowystarczalnych usług zdrowotnych,
46
00:03:27,624 --> 00:03:29,459
ale wierzę w przyszłość naszych ludzi.
47
00:03:30,210 --> 00:03:33,755
I to dla przyszłości wykonuję swoją pracę.
Małe kroki.
48
00:03:33,755 --> 00:03:37,008
Ale każdy krok zbliża nas
do prawdziwej suwerenności.
49
00:03:37,008 --> 00:03:38,843
Pamiętajcie podczas warsztatów o mocy,
50
00:03:38,968 --> 00:03:43,097
którą posiadacie jako tubylcy.
51
00:03:43,348 --> 00:03:45,516
Użyjmy jej wspólnie.
52
00:03:46,601 --> 00:03:50,021
- Ja użyję swojej na nim.
- Bez obrączki i malinek.
53
00:03:50,605 --> 00:03:51,606
Zaklepany.
54
00:03:51,606 --> 00:03:53,566
Moc matriarchatu. Kobiety są święte.
55
00:03:53,900 --> 00:03:55,526
Pewnie ma białą żonę.
56
00:03:55,610 --> 00:03:56,653
Taka się nie liczy.
57
00:03:57,362 --> 00:04:01,699
- A pan, dr. Keng? Pruje się pan?
- Co to znaczy?
58
00:04:03,493 --> 00:04:06,496
Niezobowiązujący seks z kimś,
kogo na pewno znowu pan zobaczy.
59
00:04:07,497 --> 00:04:10,583
Widzi pan? To moje trofea.
60
00:04:10,833 --> 00:04:13,628
Dostaje się za każde prucie
z kimś z plemienia gospodarza.
61
00:04:13,878 --> 00:04:17,423
- Imponujący sukces, Beverly.
- Dla pana też ktoś się znajdzie.
62
00:04:17,840 --> 00:04:20,635
- Dla mnie?
- No. Może Crow.
63
00:04:21,052 --> 00:04:25,223
Może Delaware, Chickasaw, Ho-chunk.
64
00:04:25,223 --> 00:04:27,267
- Ho-chunk.
- Pan uważa na złe lekarstwa.
65
00:04:27,267 --> 00:04:30,186
Tak, niech pan nosi skarpetki.
Dostają się przez stopy.
66
00:04:31,479 --> 00:04:33,439
Nosić skarpetki.
67
00:04:38,069 --> 00:04:39,988
Witam panie.
68
00:04:40,488 --> 00:04:45,034
Mamy kryształowe dildo. Leczy od wewnątrz.
69
00:04:46,119 --> 00:04:50,081
Oczyszcza z chorób
przenoszonych drogą duchową.
70
00:04:50,665 --> 00:04:52,709
- Tak, siostro.
- To dla ciebie.
71
00:04:52,709 --> 00:04:53,668
Rany.
72
00:04:54,294 --> 00:04:56,629
- Macie dzieci?
- Tak, mam jedno.
73
00:04:56,754 --> 00:04:57,714
- Troje.
- Jeszcze nie.
74
00:04:57,714 --> 00:04:59,048
Mam siostrzenicę.
75
00:04:59,173 --> 00:05:03,845
W takim razie to dla was dwóch.
76
00:05:04,220 --> 00:05:09,142
Trening dna miednicy.
Będziecie ciaśniejsze.
77
00:05:10,101 --> 00:05:13,396
Po prostu idealne.
A dla pozostałych sióstr...
78
00:05:13,813 --> 00:05:16,858
O Boże, naprawdę dobre. Na koszt firmy.
79
00:05:16,858 --> 00:05:18,693
- Dziękuję.
- Dzięki.
80
00:05:19,485 --> 00:05:20,403
Kocham ją.
81
00:05:41,382 --> 00:05:43,801
- Jak tam, dziewczyny?
- Hej.
82
00:05:44,385 --> 00:05:45,428
Spuście wzrok.
83
00:05:45,595 --> 00:05:47,764
Seminole potrafią
zapłodnić nas spojrzeniem.
84
00:05:47,764 --> 00:05:48,848
Boże.
85
00:05:53,770 --> 00:05:57,106
Tak dawno temu robiliśmy. Spójrz.
86
00:05:57,231 --> 00:05:58,775
Też tak musimy,
87
00:05:58,775 --> 00:06:00,234
tyle że w wyrku.
88
00:06:01,569 --> 00:06:04,655
- Natalie, jest twój były.
- ...skupienie podczas gry.
89
00:06:05,490 --> 00:06:08,159
Raczej byli. Prułam się tez z Jumbo.
90
00:06:08,159 --> 00:06:11,120
Natalie. I Beverly.
91
00:06:12,288 --> 00:06:13,581
Masz tam moją smycz?
92
00:06:15,083 --> 00:06:16,751
Muszę się naćpać.
93
00:06:16,959 --> 00:06:18,503
Mam klienta. Chwileczkę.
94
00:06:34,811 --> 00:06:36,479
Rita, kandydat do prucia.
95
00:06:38,314 --> 00:06:40,691
- Sam!
- Co ty wyprawiasz?
96
00:06:40,775 --> 00:06:43,194
Tutaj jest wolne miejsce.
Już ja was sparuję.
97
00:06:43,361 --> 00:06:45,780
Musisz go zaklepać,
zanim ci go ktoś sprzątnie.
98
00:06:45,780 --> 00:06:48,741
- Dzięki. Można?
- Rozsiądź się.
99
00:06:48,825 --> 00:06:49,659
Nie ma za co.
100
00:06:55,748 --> 00:06:56,791
Co czytasz?
101
00:06:58,251 --> 00:07:00,586
Męski okres Beau Harrisona.
102
00:07:00,711 --> 00:07:02,839
Chodzi o kontakt
z własną świętą kobiecością.
103
00:07:04,006 --> 00:07:04,966
Kocham fikcję.
104
00:07:06,551 --> 00:07:08,469
- Więc skąd jesteś?
- Z Ch'ini'li.
105
00:07:09,178 --> 00:07:11,431
Jest w Arizonie, w środku Navajo Nation.
106
00:07:11,597 --> 00:07:15,017
- Pracowałam tam. Jak ma na imię twój tata?
- Alfred.
107
00:07:16,436 --> 00:07:18,855
Byłeś wtedy jeszcze mały.
108
00:07:21,399 --> 00:07:25,278
- Jak jest w Arizonie?
- Pięknie.
109
00:07:25,403 --> 00:07:29,407
Mają kanion. Kanion de Chelly.
Powinnaś kiedyś tam pojechać.
110
00:07:30,491 --> 00:07:33,119
Chętnie. Brzmi nieźle.
111
00:07:35,746 --> 00:07:38,916
- Masz dzieci?
- O żadnych nie wiem.
112
00:07:43,212 --> 00:07:45,131
- Jestem mamą.
- Ile ma lat?
113
00:07:45,798 --> 00:07:47,300
- Jest nastolatkiem.
- Jest w liceum?
114
00:07:47,425 --> 00:07:49,802
- Tak.
- Wtedy dają popalić.
115
00:07:51,596 --> 00:07:54,098
Wiedziałem, że chcę pomóc moim ludziom.
116
00:07:54,348 --> 00:07:56,601
Chciałem widzieć w szpitalu
więcej takich jak my.
117
00:07:56,601 --> 00:07:58,811
Wróciłem na uniwerek,
żeby zostać lekarzem.
118
00:07:59,729 --> 00:08:02,440
Ciężko mi było wyjechać na tak długo.
119
00:08:02,440 --> 00:08:05,610
Ale miło jest teraz
wrócić do społeczności,
120
00:08:05,610 --> 00:08:07,528
nawet jeśli nie jest moja.
121
00:08:07,612 --> 00:08:10,948
Fajnie. Zawsze chciałam się dalej uczyć.
122
00:08:11,073 --> 00:08:15,286
Oznajmiłam, że pojadę do Nowego Jorku
palić fajki na schodach przeciwpożarowych.
123
00:08:15,578 --> 00:08:19,248
- Widziałam to kiedyś w filmie.
- I pojechałaś?
124
00:08:20,666 --> 00:08:22,668
Nie, nigdy tego nie zrobiłam.
125
00:08:23,711 --> 00:08:26,964
Może jak syn dorośnie
i wyprowadzi się z domu.
126
00:08:27,131 --> 00:08:29,425
Jest tak wiele rzeczy, które chcę robić.
127
00:08:29,550 --> 00:08:32,887
Muszę cię kiedyś zabrać
do mojej ulubionej pizzerii.
128
00:08:35,348 --> 00:08:37,391
Chętnie.
129
00:08:42,313 --> 00:08:46,400
- Moje piętro. Do zobaczenia w barze?
- Tak, na pewno.
130
00:08:54,659 --> 00:08:57,620
- Pięknie wygląda.
-Ładnie pachnie.
131
00:08:57,620 --> 00:08:58,538
Naprawdę ładnie.
132
00:08:58,538 --> 00:09:00,623
Jak szuflada z bielizną mojej babci.
133
00:09:00,623 --> 00:09:01,999
Dobra, Rita.
134
00:09:05,169 --> 00:09:06,587
Trzeba zadbać o pisię.
135
00:09:09,715 --> 00:09:13,094
Chwila. Musisz się cofnąć.
Musi być bliżej pary.
136
00:09:13,886 --> 00:09:16,055
- Czekaj.
- Tylko jej nie oparz.
137
00:09:18,182 --> 00:09:20,977
- Właśnie tak.
- Próbuj ją wdychać swoją...
138
00:09:21,727 --> 00:09:24,355
- Tak? Dobrze.
- Tak.
139
00:09:25,815 --> 00:09:27,525
O tak.
140
00:09:28,734 --> 00:09:30,736
Dlaczego dotąd tego nie robiłyśmy?
141
00:09:30,820 --> 00:09:33,281
- To był pewnie nasz zwyczaj.
- Tak, stare sposoby.
142
00:09:33,281 --> 00:09:34,448
Teraz się skup.
143
00:09:35,366 --> 00:09:37,702
- Powiedz, czego chcesz.
- Nagłos?
144
00:09:39,036 --> 00:09:39,870
Nie napisali.
145
00:09:41,080 --> 00:09:42,707
Chcę ogromnego pisiora.
146
00:09:42,832 --> 00:09:44,667
- Ale nie za ogromnego.
-Średniego.
147
00:09:44,834 --> 00:09:45,668
Dobra, średniego.
148
00:09:45,668 --> 00:09:48,838
- W sam raz.
- I długi orgazm.
149
00:09:48,963 --> 00:09:50,590
- Jasne.
- Godzinny.
150
00:09:50,590 --> 00:09:51,882
- Wielokrotny.
- Okej.
151
00:09:51,966 --> 00:09:53,259
- Kajdanki.
- Tak.
152
00:09:53,426 --> 00:09:54,885
- Niech sponiewiera.
- Tak.
153
00:09:55,052 --> 00:09:56,596
Ma być szybki jak króliczek.
154
00:09:56,804 --> 00:09:58,347
- To nie dla mnie.
- Nowego tatusia.
155
00:09:58,598 --> 00:09:59,974
- Lekarza?
- Tak.
156
00:10:01,601 --> 00:10:02,435
Dobra.
157
00:10:08,399 --> 00:10:09,233
Kurwa.
158
00:10:09,650 --> 00:10:11,861
- Co?
- Czuję się potężna.
159
00:10:13,404 --> 00:10:14,488
To działa.
160
00:10:15,406 --> 00:10:17,491
- Cholera. Dzwonił Bear.
- Moja kolej.
161
00:10:21,370 --> 00:10:22,663
- Co tam?
- Cześć, Bear.
162
00:10:22,747 --> 00:10:24,957
- Jak sobie radzisz?
- Dobrze.
163
00:10:25,166 --> 00:10:27,627
- Jak tam konferencja?
- W porządku.
164
00:10:27,960 --> 00:10:30,004
A teraz się skup.
165
00:10:30,004 --> 00:10:32,423
Zamówiłeś sobie pizzę? Zostawiłam ci kasę.
166
00:10:32,965 --> 00:10:35,384
- Właśnie przywieźli.
- To dobrze.
167
00:10:35,468 --> 00:10:38,387
W razie czego w zamrażarce są gofry.
168
00:10:38,471 --> 00:10:40,222
Daj znać, jak czegoś będzie ci trzeba.
169
00:10:40,306 --> 00:10:42,558
Poradzę sobie. Pewnie pójdę w kimę.
170
00:10:42,642 --> 00:10:45,895
Ja też. To był długi dzień.
Jestem padnięta.
171
00:10:46,020 --> 00:10:49,023
- Kocham cię, Bear.
- Ja ciebie też, mamo.
172
00:10:49,774 --> 00:10:50,691
Pa.
173
00:10:52,026 --> 00:10:55,446
- Załatwione.
- Zajebiście.
174
00:11:14,173 --> 00:11:15,758
Zdrowie.
175
00:11:27,478 --> 00:11:30,731
- Jest imprezka.
- Cześć!
176
00:11:33,109 --> 00:11:37,530
Zarzucamy sieć szeroko, dziunie.
Ruszamy na jebane łowy.
177
00:11:48,958 --> 00:11:50,918
Zamknęliśmy ją w zeszłym roku.
178
00:11:52,378 --> 00:11:53,379
{\an8}Zeszły rok
179
00:11:53,379 --> 00:11:56,257
{\an8}A gdy już skończymy tańczyć, skarbie
180
00:11:56,257 --> 00:11:58,759
Będziemy pić całą noc i śpiewać
181
00:11:58,843 --> 00:12:01,429
I w plemienny ruszymy tan
182
00:12:09,478 --> 00:12:10,312
No dobra.
183
00:12:10,396 --> 00:12:13,274
Brak seksownych facetów,
ale sporo tu gorących babek.
184
00:12:13,816 --> 00:12:14,775
Dla ciebie.
185
00:12:17,319 --> 00:12:19,071
- Co to?
-Ćpanko.
186
00:12:19,238 --> 00:12:21,282
Nie mogę. Rozjebie mi system.
187
00:12:21,282 --> 00:12:23,868
- To tylko dziesięć miligramów.
- Wyluzuj się, Rita.
188
00:12:23,868 --> 00:12:24,869
Dajesz.
189
00:12:29,457 --> 00:12:30,541
- Cholera.
- Co?
190
00:12:31,792 --> 00:12:33,043
Mają po 25 miligramów.
191
00:12:35,713 --> 00:12:37,006
Ale z was łajzy.
192
00:12:50,603 --> 00:12:52,813
Twoje indiańskie imię to Cipo.
193
00:12:52,897 --> 00:12:53,814
{\an8}Dupek
194
00:12:55,149 --> 00:12:57,610
{\an8}Pięknie brzmi. Co znaczy?
195
00:12:58,068 --> 00:12:58,944
{\an8}Kuzyn.
196
00:13:00,154 --> 00:13:02,364
Piękne. Czysta poezja.
197
00:13:03,407 --> 00:13:08,329
- Chcecie jeszcze coś zamówić?
- Hej. Nazywam się Cipo.
198
00:13:08,871 --> 00:13:13,125
- To znaczy „kuzyn”.
- Cześć, kuzynie. Fajny warkocz.
199
00:13:14,376 --> 00:13:16,921
Ty jesteś Crow?
200
00:13:16,921 --> 00:13:18,088
- Nie.
- Chickasaw?
201
00:13:18,297 --> 00:13:19,590
- Nie.
- Delaware?
202
00:13:19,590 --> 00:13:24,678
- Nie, jestem Tonkawa.
- Tonkawa. Fajnie... Mam skarpetki.
203
00:13:27,306 --> 00:13:28,682
- Teraz będę bekać
- Bek
204
00:13:28,766 --> 00:13:30,351
- Teraz będę pierdzieć
- Pierd
205
00:13:30,351 --> 00:13:33,479
Teraz będę bekać, bekać
Teraz będę pierdzieć
206
00:13:37,107 --> 00:13:40,027
- Chyba mam już fazę.
- Co powiedziałaś?
207
00:13:50,996 --> 00:13:54,083
Tak. Mam fazę.
208
00:13:54,083 --> 00:13:55,376
Czad, dziunia.
209
00:13:58,963 --> 00:14:00,172
Jest mi...
210
00:14:02,633 --> 00:14:05,219
Jest mi... Nie wiem, jak mi jest.
211
00:14:05,219 --> 00:14:06,554
Puścili Brandy!
212
00:14:06,554 --> 00:14:08,806
Zatańczmy. Poprawi ci się.
213
00:15:19,376 --> 00:15:20,377
Tak.
214
00:15:27,760 --> 00:15:30,638
Pamiętasz, jak wjechałyśmy autem
twojej mamy do strumyka?
215
00:15:30,638 --> 00:15:32,389
- Boże.
- Załatwiłyśmy go.
216
00:15:32,473 --> 00:15:34,433
- Zalałyśmy silnik.
- Jezu.
217
00:15:34,558 --> 00:15:37,937
Jechałyśmy na imprezę
na jakimś wygwizdowie.
218
00:15:37,937 --> 00:15:41,106
Twoja korona królowej balu
ugrzęzła w błocie.
219
00:15:42,024 --> 00:15:45,736
- Połamana i upieprzona.
- Ale ją odzyskałam.
220
00:15:45,986 --> 00:15:49,448
Tamtej nocy pierwszy raz się bzykałam.
Początek mojego puszczania się.
221
00:15:50,950 --> 00:15:52,534
Tęsknię za byciem gówniarą.
222
00:15:53,494 --> 00:15:55,955
Ja też. Nie chcę już stać przy garach.
223
00:15:55,955 --> 00:15:57,498
- Fakt.
- No nie?
224
00:15:59,375 --> 00:16:03,420
Też macie uczucie, jakbyśmy w jedną noc
z dziewczynek stały się kobietami?
225
00:16:05,130 --> 00:16:06,215
Bez ostrzeżenia.
226
00:16:06,215 --> 00:16:10,511
Nagle miałyśmy być
statecznymi tradycjonalistkami.
227
00:16:10,511 --> 00:16:14,098
Nie jest lekko, co nie?
Sprzątanie, gotowanie, matkowanie.
228
00:16:14,098 --> 00:16:15,849
Szycie, koralikowanie, tkanie.
229
00:16:15,933 --> 00:16:19,144
Uczenie się zwyczajów,
podtrzymywanie ich i nauczanie.
230
00:16:19,228 --> 00:16:22,147
- Robienie dzieci.
- Odbieranie ludzi z komisariatu.
231
00:16:23,524 --> 00:16:25,442
Dlatego potrzebujemy takich wieczorów.
232
00:16:25,567 --> 00:16:29,238
Możemy się wyluzować
i zapomnieć o tym syfie.
233
00:16:29,238 --> 00:16:33,242
-Łatwo ci mówić.
- Co chcesz powiedzieć?
234
00:16:34,201 --> 00:16:36,453
- Nie masz dzieci.
- Bev też nie.
235
00:16:36,537 --> 00:16:37,746
Mam siostrzenicę.
236
00:16:39,206 --> 00:16:43,794
Jest ciężko. Muszę jej zastępować matkę.
237
00:16:45,379 --> 00:16:49,216
Dogadujemy się,
ale spali sobie włosy wybielaczem.
238
00:16:50,426 --> 00:16:53,929
- Gówniara spieprzyła.
- Widzisz?
239
00:16:54,013 --> 00:16:57,099
Możesz wybierać, co chcesz robić.
My to co innego.
240
00:16:57,891 --> 00:16:59,143
Myślisz, że to łatwiejsze?
241
00:17:00,102 --> 00:17:03,522
Mówię tylko, że nie musisz zajmować się
tymi samymi rzeczami, co my.
242
00:17:03,522 --> 00:17:04,440
Szczęściara.
243
00:17:04,440 --> 00:17:07,234
Nic nie wiesz o moich problemach.
Żadna z was nie wie.
244
00:17:07,234 --> 00:17:09,778
- Bo wyjechałaś.
- A co miałam zrobić?
245
00:17:09,862 --> 00:17:12,531
Miałam marnować się na stacji benzynowej
i rodzić dzieci?
246
00:17:16,201 --> 00:17:17,911
Możesz tak sobie wmawiać,
247
00:17:17,995 --> 00:17:20,831
ale prawda jest taka,
że porzuciłaś nas po śmierci Cookie.
248
00:17:23,667 --> 00:17:26,336
Rita, poszłam do szkoły. Pracowałam.
249
00:17:26,420 --> 00:17:30,049
Wstąpiłam do pieprzonej...
Wiecie co? Jebać to.
250
00:17:36,972 --> 00:17:39,767
Znajdę sobie dymanko.
251
00:17:45,230 --> 00:17:47,357
Chodź. Zatańczymy.
252
00:17:59,578 --> 00:18:02,122
Rita, jest twój koleś.
253
00:18:06,418 --> 00:18:07,753
Wyglądam na bardzo narąbaną?
254
00:18:07,753 --> 00:18:10,964
Nie, popraw tylko szminkę i cycki.
255
00:18:32,402 --> 00:18:35,823
Dziękuję. Wybacz, ale czekam na kogoś.
256
00:18:35,823 --> 00:18:37,282
Rozumiem.
257
00:19:13,193 --> 00:19:14,444
Ja pierdolę.
258
00:19:15,946 --> 00:19:16,864
Rita?
259
00:19:23,912 --> 00:19:25,706
Masz tampon, Teenie?
260
00:19:35,257 --> 00:19:37,593
Na szczęście Indianom
miesiączka niestraszna.
261
00:19:37,968 --> 00:19:41,138
To bez znaczenia.
Sprzątnęła go jedna z naszych.
262
00:19:41,763 --> 00:19:42,598
Masakra.
263
00:19:44,600 --> 00:19:49,354
Przywykłam. Jak masz więcej niż 25 lat,
to żaden facet tu na ciebie nie spojrzy.
264
00:19:50,981 --> 00:19:54,776
Nie ogarniam.
Wszyscy mówią o szanowaniu kobiet.
265
00:19:54,860 --> 00:19:56,820
„Jesteście pięknymi matriarchami”.
266
00:19:57,571 --> 00:20:01,158
Tyle że nikt dla nas nic nie robi.
Nawet nie daje nam orgazmów.
267
00:20:04,661 --> 00:20:06,288
Chcę znów poczuć się seksowna.
268
00:20:08,165 --> 00:20:09,082
No.
269
00:20:42,991 --> 00:20:46,954
Nie wiem, przez co przechodzisz,
ale ci zazdroszczę.
270
00:20:52,000 --> 00:20:55,295
Zabiłbym, żeby mieć dzieci
i pracować w przychodni.
271
00:20:57,965 --> 00:21:00,217
Tam, daleko czuję się samotna.
272
00:21:01,885 --> 00:21:04,638
Czasem marzy mi się niegroźny wypadek.
273
00:21:05,597 --> 00:21:07,975
Żeby wylądować
na jakiś tydzień w szpitalu.
274
00:21:08,642 --> 00:21:12,312
Miałabym żarcie za friko
i by się mną opiekowano.
275
00:21:13,146 --> 00:21:16,233
Dają ci wygodne wyrko i wełniane skarpety.
276
00:21:16,233 --> 00:21:19,987
I ten ogromny dzban zimnej wody.
Z kruszonym lodem.
277
00:21:21,113 --> 00:21:22,823
Pobyłabym sama.
278
00:21:24,408 --> 00:21:25,867
Czyli takie wakacje?
279
00:21:26,952 --> 00:21:29,329
To by się musiało zdarzyć,
żebym mogła odpocząć.
280
00:21:35,460 --> 00:21:39,673
Chciałbym, żeby wszystko było prostsze.
Tęsknię za czasem, gdy mogłyśmy wszystkie
281
00:21:40,757 --> 00:21:43,969
siedzieć cały dzień w łóżku,
cała trójka, i oglądać telewizję.
282
00:22:03,280 --> 00:22:04,781
- Proszę.
- Dziękuję.
283
00:22:36,855 --> 00:22:39,107
To ten sam koleś, co na początku?
284
00:22:40,025 --> 00:22:41,985
Tak. Pamiętam.
285
00:22:43,070 --> 00:22:45,864
Mąż zabił żonę,
bo kochanka zaszła z nim w ciążę.
286
00:22:45,864 --> 00:22:48,658
Po co zabijał całą rodzinę?
Są przecież rozwody.
287
00:22:55,332 --> 00:22:56,833
Teenie, przytrzymasz mi włosy?
288
00:22:58,043 --> 00:22:59,711
- Już mi się zbiera.
- Cholera.
289
00:22:59,795 --> 00:23:00,629
No.
290
00:23:37,374 --> 00:23:38,667
W porządku?
291
00:23:40,210 --> 00:23:41,628
Nareszcie się prułem.
292
00:24:15,871 --> 00:24:17,873
Napisy: Marcin Chojnowski