1 00:00:07,132 --> 00:00:09,342 SERIAL INSPIROWANY PRAWDZIWĄ HISTORIĄ 2 00:00:09,426 --> 00:00:11,886 POSTACI I WYDARZENIA ZOSTAŁY ZMIENIONE 3 00:00:16,224 --> 00:00:18,893 2009 GRANICA SURINAMU 4 00:00:55,847 --> 00:00:58,349 Słyszeliście o Surinamie? 5 00:00:58,433 --> 00:00:59,934 Pewnie nie. 6 00:01:00,435 --> 00:01:03,271 To państewko w Ameryce Południowej, nad Brazylią. 7 00:01:03,354 --> 00:01:05,565 Zamieszkuje je pół miliona ludzi. 8 00:01:05,648 --> 00:01:09,569 Są wielu ras, mówią wieloma językami. Połowę kraju pokrywa dżungla. 9 00:01:09,652 --> 00:01:14,032 A ponad połowa populacji jest zamieszana w handel narkotykami. 10 00:01:15,241 --> 00:01:17,660 Co w takim miejscu robi Koreańczyk? 11 00:01:18,161 --> 00:01:20,997 Historia, którą wam opowiem, wszystko wyjaśni. 12 00:01:24,584 --> 00:01:27,670 Może trudno w to uwierzyć, ale wszystko, co powiem, 13 00:01:27,754 --> 00:01:29,589 naprawdę mi się przytrafiło. 14 00:01:30,173 --> 00:01:34,427 Pewnie wiele osób będzie chciało podważyć prawdziwość moich słów. 15 00:01:34,511 --> 00:01:37,013 Wysłuchajcie mnie. Potem sami zdecydujecie. 16 00:01:39,182 --> 00:01:42,602 SERIAL NETFLIX 17 00:02:39,659 --> 00:02:42,996 W 1968 roku, kiedy się urodziłem, 18 00:02:43,079 --> 00:02:45,999 mój ojciec pojechał do Wietnamu jako ochotnik. 19 00:02:46,082 --> 00:02:48,418 Pięć długich lat walczył w dżungli, 20 00:02:49,085 --> 00:02:52,005 dopóki Amerykanie się nie wycofali. 21 00:02:52,088 --> 00:02:53,840 DONGDUCHEON, YANGJU KOREA 22 00:02:53,923 --> 00:02:57,927 Okulał na wojnie. 23 00:03:05,977 --> 00:03:10,231 Dzień po powrocie do domu podjął pracę. 24 00:03:12,901 --> 00:03:16,112 Na jedynym zdjęciu, na którym widać było jego twarz, 25 00:03:16,196 --> 00:03:18,364 trzymał karabin. 26 00:03:18,448 --> 00:03:21,159 Zastanawiałem się, co robił w tym dalekim kraju 27 00:03:21,242 --> 00:03:23,494 i do czego był mu ten karabin. 28 00:03:23,578 --> 00:03:26,414 Z jakiegoś powodu bałem się go spytać. 29 00:03:26,915 --> 00:03:30,001 Rozgryzłem to dopiero 30 lat później. 30 00:03:31,502 --> 00:03:35,506 W gimnazjum zacząłem ćwiczyć judo. Zasugerował mi to nauczyciel. 31 00:03:36,216 --> 00:03:37,175 GIMNAZJUM DONGBO 32 00:03:37,258 --> 00:03:41,221 To dlatego, że mogłem iść do szkoły i najeść się za darmo. 33 00:03:41,804 --> 00:03:43,223 Złap go porządnie. 34 00:03:45,183 --> 00:03:46,684 Skup się na nogach! 35 00:03:48,645 --> 00:03:49,729 No proszę! 36 00:03:51,564 --> 00:03:54,067 Miałem 14 lat i właśnie zacząłem trenować. 37 00:03:54,150 --> 00:03:55,235 Kang Ingu! 38 00:03:57,278 --> 00:03:58,863 Wtedy zmarła moja matka. 39 00:03:58,947 --> 00:03:59,948 JOGURT 40 00:04:01,157 --> 00:04:05,161 Zemdlała w środku zimowej nocy, kiedy roznosiła jogurty. 41 00:04:05,662 --> 00:04:08,039 Znaleziono ją po trzech godzinach. 42 00:04:21,469 --> 00:04:24,180 Wraz z młodszym rodzeństwem płakałem bez końca, 43 00:04:24,264 --> 00:04:27,058 ale mój ojciec nie uronił ani jednej łzy. 44 00:04:27,141 --> 00:04:29,978 Nic, tylko pił soju, jadł sfermentowaną płaszczkę 45 00:04:30,061 --> 00:04:32,063 i nie mówił ani słowa. 46 00:04:32,563 --> 00:04:37,110 Ojciec uwielbiał fermentowane płaszczki. 47 00:04:50,790 --> 00:04:54,294 Utrzymywał naszą trójkę, jeżdżąc betoniarką. 48 00:05:04,178 --> 00:05:06,764 Sześć lat jeździł po 20 godzin dziennie. 49 00:05:09,600 --> 00:05:12,353 Dłużej nie mógł. 50 00:05:25,992 --> 00:05:30,997 Wtedy zrozumiałem, czemu nie płakał na pogrzebie matki. 51 00:05:31,664 --> 00:05:34,250 Ciężar długów i trudy codziennego życia 52 00:05:34,334 --> 00:05:37,211 stłamsiły żal, który wtedy odczuwał. 53 00:05:43,301 --> 00:05:45,386 Musiałem jakoś zarabiać. 54 00:05:45,470 --> 00:05:48,765 Za dnia sprzedawałem wino ryżowe wędrowcom na górze Soyo. 55 00:05:49,640 --> 00:05:50,892 Proszę bardzo. 56 00:05:52,060 --> 00:05:54,645 A nocą pracowałem w barze karaoke. 57 00:06:01,944 --> 00:06:03,363 Życzę miłego wieczoru. 58 00:06:05,239 --> 00:06:08,159 - Tylko tyle możesz wypić? - Napij się! 59 00:06:08,242 --> 00:06:12,914 Tak nauczyłem się wielu rzeczy, których nie uczą w szkole. 60 00:06:14,457 --> 00:06:18,044 Dziękuję, proszę pana. Życzę miłego wieczoru. 61 00:06:18,127 --> 00:06:21,130 PROSZĘ NIE PARKOWAĆ 62 00:06:28,513 --> 00:06:32,683 Ponieważ rzadko bywałem w domu, panował w nim straszny bałagan. 63 00:06:36,229 --> 00:06:39,482 Posprzątaj tu, łobuzie. Cholera. 64 00:06:39,565 --> 00:06:41,776 Zrozumiałem, że sam nie dam już rady. 65 00:06:41,859 --> 00:06:45,071 Wydzwaniałem do dziewczyn, które mówiły, że mnie lubią. 66 00:06:45,947 --> 00:06:48,199 Cześć, tu Ingu. Jak się masz? 67 00:06:49,200 --> 00:06:52,203 Zadzwoniłem, żeby zapytać… 68 00:06:52,870 --> 00:06:53,704 No… 69 00:06:54,580 --> 00:06:56,833 Wyjdziesz za mnie? 70 00:06:56,916 --> 00:06:59,085 Nie żartuję! 71 00:06:59,794 --> 00:07:02,797 Długo o tym myślałem, zanim zadzwoniłem. 72 00:07:03,381 --> 00:07:04,215 Pieniądze? 73 00:07:04,757 --> 00:07:07,093 Możemy zacząć oszczędzać. 74 00:07:07,176 --> 00:07:10,930 Wiesz, co powtarzają dorośli. Pieniądze pojawiają się po ślubie. 75 00:07:11,013 --> 00:07:12,265 Dom? 76 00:07:13,057 --> 00:07:14,267 Daj spokój, kobieto. 77 00:07:14,350 --> 00:07:17,061 Jak zaoszczędzimy, to kupimy sobie dom. 78 00:07:17,145 --> 00:07:19,063 Po co tyle pytań? 79 00:07:22,817 --> 00:07:24,402 Mieszkanie? 80 00:07:24,485 --> 00:07:26,737 Czy to nie przesada? 81 00:07:27,363 --> 00:07:30,366 Nie nadajesz się. Zapomnij, że pytałem. 82 00:07:31,659 --> 00:07:34,328 Wszystkie były zaskoczone moimi oświadczynami. 83 00:07:35,288 --> 00:07:38,875 Ale jedna się zgodziła i wprowadziła się ze swoimi bagażami. 84 00:07:52,722 --> 00:07:54,724 Tym razem to ja byłem zaskoczony. 85 00:07:59,061 --> 00:08:02,565 PAN MŁODY – KANG INGU PANNA MŁODA – PARK HYE-JIN 86 00:08:02,648 --> 00:08:05,151 Dzięki żonie moje życie stało się normalne, 87 00:08:05,234 --> 00:08:08,488 a gdy rodzeństwo skończyło liceum, mogliśmy odetchnąć. 88 00:08:12,617 --> 00:08:15,745 A po drodze urodziły się moje własne dzieci. 89 00:08:26,839 --> 00:08:31,010 Po ich urodzeniu „jakoś to będzieprzestało wystarczać. 90 00:08:34,180 --> 00:08:38,726 Nauczyłem się naprawiać auta i otworzyłem warsztat koło amerykańskiej bazy. 91 00:08:38,809 --> 00:08:39,644 Jak się masz? 92 00:08:39,727 --> 00:08:42,021 - Dzień dobry. - Dzień dobry. 93 00:08:42,605 --> 00:08:44,857 A dzięki koledze z treningów judo 94 00:08:44,941 --> 00:08:47,777 zacząłem dostarczać jedzenie do bazy. 95 00:08:47,860 --> 00:08:50,279 Żeby przeżyć, nauczyłem się angielskiego. 96 00:08:50,988 --> 00:08:53,407 - Jak się masz? - Ingu, kolego. 97 00:08:53,491 --> 00:08:56,327 Ładnie wyglądasz. Masz dobrą cerę. 98 00:08:56,410 --> 00:08:58,788 Bo mój czosnek oczyszcza ci krew. 99 00:09:01,290 --> 00:09:02,708 Co za bzdury. 100 00:09:02,792 --> 00:09:07,129 Ale przyznam, że jak na tę cenę, twój czosnek jest całkiem dobry. 101 00:09:07,213 --> 00:09:09,549 To może kupisz też moją cebulę? 102 00:09:09,632 --> 00:09:12,468 Dam ci bardzo dobrą cenę. 103 00:09:12,552 --> 00:09:15,096 Przyjdź później, pośpiewamy i pogadamy. 104 00:09:23,229 --> 00:09:26,649 W barze zostałem menedżerem. Dostawałem prowizję za każdego klienta. 105 00:09:26,732 --> 00:09:28,985 W końcu wykupiłem bar. 106 00:09:32,822 --> 00:09:36,909 Kupiłem też mieszkanie, choć musiałem wziąć duży kredyt. 107 00:09:38,744 --> 00:09:42,331 EGZAMINY NA KONIEC CZWARTEJ KLASY KANG HYUNGJU 108 00:09:43,207 --> 00:09:45,209 Mój pierworodny był mądry, jak ja. 109 00:09:45,293 --> 00:09:47,003 Wynagradzał mi ciężką pracę. 110 00:09:47,086 --> 00:09:48,754 - Tato! - Cześć. 111 00:09:48,838 --> 00:09:51,132 Mogę jutro pójść na karaoke? 112 00:09:51,215 --> 00:09:54,176 Bar tatusia jest tylko dla amerykańskich żołnierzy. 113 00:09:54,260 --> 00:09:56,470 Nie masz amerykańskiego obywatelstwa. 114 00:09:59,515 --> 00:10:02,518 Myślałem, że ustawiłem się na całe życie. 115 00:10:05,146 --> 00:10:08,816 Ale nie byłem pewien, ile jeszcze tak wytrzymam. 116 00:10:23,539 --> 00:10:25,541 CZOSNEK GOCHUJANG 117 00:10:33,799 --> 00:10:35,968 Życie dalej mi ciążyło. 118 00:10:43,851 --> 00:10:47,438 To twój bar? Rzuć robotę, jeśli nie chcesz pracować! 119 00:10:47,521 --> 00:10:49,440 - Zawołaj chłopaków! - Pokażę ci! 120 00:10:49,523 --> 00:10:51,776 Matka i ojciec tak właśnie żyli. 121 00:10:52,401 --> 00:10:54,487 Nigdy nie brali nas do restauracji. 122 00:10:54,570 --> 00:10:57,531 Bezustannie walczyli, żeby związać koniec z końcem, 123 00:10:57,615 --> 00:10:59,825 a potem umarli. 124 00:11:01,535 --> 00:11:04,455 Jaki jest sens żyć tylko po to, żeby żyć? 125 00:11:05,748 --> 00:11:09,502 Wiedziałem, że nie mogę pozwolić, żeby moje dzieci też tak żyły. 126 00:11:10,378 --> 00:11:11,796 Musiałem coś zmienić. 127 00:11:14,215 --> 00:11:16,217 OFERTY PRACY 128 00:11:18,761 --> 00:11:19,845 Zobaczmy. 129 00:11:23,224 --> 00:11:24,225 Głuptas! 130 00:11:25,059 --> 00:11:26,143 No proszę. 131 00:11:27,478 --> 00:11:30,564 Wróciłem z wyprawy dookoła świata i tak mnie witasz? 132 00:11:31,232 --> 00:11:33,567 Ale się odstawiłeś. 133 00:11:33,651 --> 00:11:37,238 Miałeś sprzedawać ryby, a nie paprać włosy pastą sojową. 134 00:11:37,321 --> 00:11:38,739 Nie aresztowali cię? 135 00:11:38,823 --> 00:11:42,493 A co ty tam wiesz? Tkwisz na tym małym półwyspie. 136 00:11:42,576 --> 00:11:45,579 To najnowsza moda z Shinjuku. 137 00:11:46,455 --> 00:11:48,582 To dla żony i dzieciaków. 138 00:11:53,462 --> 00:11:57,883 Rany. Przydadzą się na szmaty. 139 00:11:57,967 --> 00:11:59,719 Szmaty w kwiaty. 140 00:11:59,802 --> 00:12:02,138 Nie znasz się. 141 00:12:02,221 --> 00:12:05,891 Poczekaj, aż żonka je zobaczy. Oszaleje na ich punkcie. 142 00:12:05,975 --> 00:12:08,060 Pomasuj mi ramiona. Strasznie bolą. 143 00:12:08,644 --> 00:12:09,478 Czekaj. 144 00:12:11,439 --> 00:12:13,023 - Kim pani jest? - Co? 145 00:12:13,107 --> 00:12:15,067 Nie tak mocno! 146 00:12:15,151 --> 00:12:17,570 - Staruszko, nie opętuj Eungsoo. - Kurde! 147 00:12:17,653 --> 00:12:19,655 Opuść to ciało! 148 00:12:19,739 --> 00:12:21,657 Podoba ci się, co? 149 00:12:21,741 --> 00:12:24,243 - Samhap. Smacznego. - Dziękuję. 150 00:12:24,744 --> 00:12:26,704 - Podgrzać zupę? - Jest pyszna. 151 00:12:27,204 --> 00:12:31,959 Kiedy byłem w dziewiątej klasie, zmarł mój tata i zrobiło się ciężko. 152 00:12:32,042 --> 00:12:34,128 Więc nie poszedłem do liceum. 153 00:12:34,211 --> 00:12:35,463 Nie przyjęliby cię. 154 00:12:36,005 --> 00:12:38,507 Miałeś fatalne oceny. Mów, jak było. 155 00:12:40,384 --> 00:12:44,221 W każdym razie nie poszedłem. Zacząłem rozpytywać o statki. 156 00:12:44,305 --> 00:12:47,308 Po 20 latach tyrania na łajbach 157 00:12:47,391 --> 00:12:50,853 wciąż ledwo mnie stać na utrzymanie dziecka. Masz tak samo? 158 00:12:51,437 --> 00:12:55,483 Obaj robiliśmy gówniane rzeczy, byle coś zarobić. 159 00:12:55,566 --> 00:12:57,818 Takie jest życie. 160 00:12:57,902 --> 00:12:59,320 Moje nie jest wyjątkowe. 161 00:12:59,820 --> 00:13:02,990 Pamiętasz, co powiedziałeś, kiedy rzuciłeś judo? 162 00:13:04,074 --> 00:13:08,913 Mówiłeś, że musisz coś zrobić, inaczej twoje życie będzie do dupy. 163 00:13:08,996 --> 00:13:12,500 Ale potem tyrałeś jak wół i co z tego masz? 164 00:13:12,583 --> 00:13:15,085 Przynajmniej kupiłem mieszkanie, durniu. 165 00:13:15,669 --> 00:13:18,839 Idioto, ono nie należy do ciebie, tylko do banku. 166 00:13:19,423 --> 00:13:21,258 Ledwo możesz spłacać raty. 167 00:13:22,051 --> 00:13:25,638 Jak będzie tak dalej, obaj będziemy mieli przerąbane. 168 00:13:25,721 --> 00:13:29,141 Będziemy tyrać, póki nie wykitujemy. 169 00:13:30,017 --> 00:13:32,102 Gadasz jakieś bzdury. 170 00:13:32,186 --> 00:13:34,355 O co ci naprawdę chodzi? 171 00:13:36,106 --> 00:13:38,359 Obżerasz się płaszczką. 172 00:13:38,859 --> 00:13:41,487 Wiesz, że 99% płaszczek pochodzi z Chile? 173 00:13:41,570 --> 00:13:44,114 Ale są sprzedawane jako produkt krajowy. 174 00:13:44,198 --> 00:13:46,283 A nie są tanie. 175 00:13:46,909 --> 00:13:49,995 Podobno nawet importowane z Chile są teraz za drogie. 176 00:13:50,079 --> 00:13:53,082 Co to za gadka o rybach? O co ci chodzi? 177 00:13:54,416 --> 00:13:55,584 Chodzi mi o to… 178 00:13:56,460 --> 00:14:00,297 Co by było, gdybyś za darmo sprowadził płaszczki do Korei 179 00:14:00,381 --> 00:14:01,423 i tu je sprzedał? 180 00:14:02,216 --> 00:14:05,469 Gdyby to było takie proste, ktoś by już to zrobił. 181 00:14:05,553 --> 00:14:07,179 Jakby kasa leżała na ulicy. 182 00:14:07,263 --> 00:14:10,266 Ale kto by ci dał płaszczki za darmo? To bzdura. 183 00:14:10,349 --> 00:14:13,936 Jest taki kraj, w którym nikt ich nie je. Wyrzucają je! 184 00:14:15,521 --> 00:14:17,940 I tylko ja o tym wiem. 185 00:14:20,359 --> 00:14:21,819 Słyszałeś o Surinamie? 186 00:14:21,902 --> 00:14:24,738 Surinam? To kraj? 187 00:14:24,822 --> 00:14:26,699 Widzisz? Nikt o nim nie wie. 188 00:14:26,782 --> 00:14:28,701 Ja 20 lat spędziłem na morzu, 189 00:14:28,784 --> 00:14:31,328 a w tym roku byłem tam po raz pierwszy. 190 00:14:36,125 --> 00:14:37,376 Patrz. 191 00:14:38,085 --> 00:14:39,837 To ten kraik nad Brazylią. 192 00:14:39,920 --> 00:14:41,630 Tylko pół miliona ludzi. 193 00:14:41,714 --> 00:14:44,508 A wybrzeże roi się od płaszczek. 194 00:14:45,092 --> 00:14:47,386 Ale ludzie tam myślą, 195 00:14:47,469 --> 00:14:50,055 że one dziwnie wyglądają i strasznie cuchną, 196 00:14:50,139 --> 00:14:51,473 więc je wyrzucają. 197 00:14:52,057 --> 00:14:55,853 Zapytałem głównego rybaka, tego bezzębnego dziadka. 198 00:14:55,936 --> 00:14:58,022 Sprzedałby je za bezcen! 199 00:14:58,105 --> 00:15:02,026 Gdyby dało się je sprowadzić tutaj, sprzedać je w Korei, 200 00:15:02,109 --> 00:15:03,402 to co by było? 201 00:15:06,447 --> 00:15:07,615 To prawda? 202 00:15:07,698 --> 00:15:10,367 Musisz pomacać, żeby uwierzyć? 203 00:15:10,451 --> 00:15:12,328 To polećmy razem do Surinamu. 204 00:15:12,912 --> 00:15:15,998 Dasz mi rybę? Jedną rybę. 205 00:15:21,754 --> 00:15:24,214 Nie ma sensu się nad tym zastanawiać. 206 00:15:24,298 --> 00:15:27,718 Nawet nie chodzi ci o Amerykę. Surinam? Naprawdę? 207 00:15:27,801 --> 00:15:29,720 Nawet nie słyszałam o tym kraju. 208 00:15:29,803 --> 00:15:32,014 I o to chodzi. 209 00:15:32,097 --> 00:15:34,892 Azję dzieli duży dystans od Ameryki Południowej, 210 00:15:34,975 --> 00:15:39,021 więc trudno zdobyć taką informację i dlatego to jest dobra okazja. 211 00:15:39,605 --> 00:15:40,606 Popatrz. 212 00:15:41,106 --> 00:15:43,692 Eungsoo to dobry człowiek… 213 00:15:46,236 --> 00:15:48,405 Spójrz na ten prezent. Nie ufam mu. 214 00:15:49,198 --> 00:15:51,200 Nie ufam jego gustowi, 215 00:15:51,283 --> 00:15:52,952 ale jest skrupulatny. 216 00:15:53,035 --> 00:15:55,996 Posłuchałem go i zrobiłem rozeznanie. 217 00:15:56,080 --> 00:15:58,082 Okazuje się, że mówi prawdę! 218 00:15:58,165 --> 00:16:01,168 W Surinamie nie jedzą płaszczek. 219 00:16:01,251 --> 00:16:04,171 Yongtaek z targu rybnego mi to dał. 220 00:16:04,254 --> 00:16:05,255 Patrz. 221 00:16:05,339 --> 00:16:06,840 Usiądź sobie. 222 00:16:07,424 --> 00:16:10,970 Mrożona płaszczka z Chile, cena hurtowa, 30 000 wonów sztuka. 223 00:16:11,553 --> 00:16:15,224 Ale dostawy się kurczą, więc ceny idą w górę. 224 00:16:15,307 --> 00:16:16,850 Wyobraź sobie, co by było, 225 00:16:16,934 --> 00:16:20,062 gdybyśmy kupili płaszczki za bezcen i sprzedali tutaj? 226 00:16:20,562 --> 00:16:22,856 To byłby duży zysk! 227 00:16:26,235 --> 00:16:30,531 Ale nie możesz wszystkiego pozamykać i wyjechać na koniec świata. 228 00:16:31,281 --> 00:16:34,451 Kochanie, co łączy rodzinę? 229 00:16:34,535 --> 00:16:37,371 Rodzina trzyma się razem. Jada przy jednym stole. 230 00:16:37,871 --> 00:16:41,583 To wariacki pomysł. Dziękujmy Bogu za to, co mamy. 231 00:16:43,794 --> 00:16:45,879 Dziękuję, oczywiście. 232 00:16:45,963 --> 00:16:48,632 Robię to, żeby dziękować jeszcze bardziej. 233 00:16:49,466 --> 00:16:53,303 Jak już rozkręcimy operację, z łatwością zarobimy miliard. 234 00:16:53,387 --> 00:16:55,723 Nie obchodzą mnie miliardy! 235 00:16:55,806 --> 00:16:58,892 Lepiej, żeby dzieci dorastały w biedzie niż bez ojca. 236 00:17:01,979 --> 00:17:04,064 Jak długo jeszcze mamy tak żyć? 237 00:17:05,232 --> 00:17:06,817 A czy jest nam tak źle? 238 00:17:10,821 --> 00:17:12,072 Rany. 239 00:17:18,162 --> 00:17:21,248 Proszę, proszę, proszę i proszę. 240 00:17:28,630 --> 00:17:29,965 Dwieście tysięcy. 241 00:17:30,549 --> 00:17:34,303 Wyrównam twoje dwieście i podbiję do pięciuset. 242 00:17:35,179 --> 00:17:39,266 Rany. Yun chce, żebyśmy grali o prawdziwą fortunę. 243 00:17:39,349 --> 00:17:40,851 Strasznie jesteś chciwy. 244 00:17:40,934 --> 00:17:43,437 W pracy nie wyszło, więc tu chcesz zarobić? 245 00:17:44,063 --> 00:17:47,900 Koszty utrzymania rosną, więc stawki też. 246 00:17:47,983 --> 00:17:49,568 A to podatek dla mnie. 247 00:17:50,069 --> 00:17:53,822 Czemu wszystko skapuje tobie? 248 00:17:53,906 --> 00:17:58,577 Płacimy ci za lokal i rozdawanie kart, i tylko ty tu zarabiasz! 249 00:17:58,660 --> 00:18:02,122 Po opłaceniu czynszu i wynagrodzeń zostają mi drobniaki. 250 00:18:02,206 --> 00:18:03,207 Co cię ugryzło? 251 00:18:03,290 --> 00:18:06,543 Mam wrażenie, że próbujesz nas ogołocić. 252 00:18:06,627 --> 00:18:09,171 Bo wiesz, ziarnko do ziarnka. 253 00:18:09,838 --> 00:18:12,174 Strasznie jesteś dziś wrażliwy. 254 00:18:14,426 --> 00:18:15,427 Cholera. 255 00:18:19,223 --> 00:18:20,390 Sprawdzam. 256 00:18:21,475 --> 00:18:22,643 Kurde. Pasuję. 257 00:18:23,143 --> 00:18:25,062 Przejedziesz się na tym, Yun. 258 00:18:25,145 --> 00:18:27,481 Co tam masz? Dwie pary z asem? 259 00:18:27,564 --> 00:18:29,942 Byłbym taki pewny siebie z dwoma parami? 260 00:18:30,442 --> 00:18:31,443 Gotowi? 261 00:18:31,527 --> 00:18:35,948 Mam strita jak ta lala. 262 00:18:37,699 --> 00:18:40,244 Rany, najlepszy możliwy strit. 263 00:18:40,327 --> 00:18:42,871 - Nic dziwnego, że byłeś taki pewny. - Rany. 264 00:18:42,955 --> 00:18:44,665 Myślałem, że tego nie dożyję. 265 00:18:45,415 --> 00:18:46,875 Co tam masz? 266 00:18:46,959 --> 00:18:49,586 Ponoć nie miałeś dziś klientów. Przykro mi. 267 00:18:49,670 --> 00:18:52,089 Jednak ci się poszczęściło. 268 00:18:52,172 --> 00:18:56,301 To dlatego, że zawsze płacisz w terminie. 269 00:18:56,385 --> 00:18:58,011 Kto płaci podatki, wygrywa! 270 00:18:58,095 --> 00:19:00,973 Przyniosłeś mi szczęście. Kup sobie papierosy. 271 00:19:01,640 --> 00:19:03,600 Mądrze je spożytkuję. Dziękuję. 272 00:19:03,684 --> 00:19:05,644 - Daj i mnie. - Zawsze to mówisz! 273 00:19:05,727 --> 00:19:08,313 Szefie, mamy kryzys. 274 00:19:11,150 --> 00:19:12,985 Rozdaj karty. Zaraz wrócę. 275 00:19:14,027 --> 00:19:15,112 Cholera. 276 00:19:21,160 --> 00:19:22,161 Rany. 277 00:19:23,203 --> 00:19:24,288 Rety. 278 00:19:28,292 --> 00:19:29,126 Wyjdźcie. 279 00:19:30,002 --> 00:19:32,087 Gdzie, kurwa, leziecie? 280 00:19:32,171 --> 00:19:34,173 Złap ją. 281 00:19:34,256 --> 00:19:37,593 - Chodź tu! - Dość. 282 00:19:37,676 --> 00:19:40,512 Na co ona panu? Poczekajcie na zewnątrz. 283 00:19:40,596 --> 00:19:41,597 Proszę pana. 284 00:19:41,680 --> 00:19:44,391 One tylko pana rozzłoszczą. Proszę usiąść. 285 00:19:45,058 --> 00:19:48,478 Rety, twardzi z panów zawodnicy. 286 00:19:48,562 --> 00:19:51,523 Nasze dziewczęta bardzo przepraszają. 287 00:19:51,607 --> 00:19:53,567 Poszły spisać, co zrobiły źle. 288 00:19:53,650 --> 00:19:55,235 Proszę się rozchmurzyć. 289 00:19:55,319 --> 00:19:58,572 Tyle panowie wydali, a gniew szkodzi zdrowiu. 290 00:19:58,655 --> 00:19:59,990 Powoduje rozwolnienie. 291 00:20:00,073 --> 00:20:02,201 Proszę, na mój koszt. 292 00:20:02,284 --> 00:20:06,163 A skoro moje dziewczęta panów nie zadowoliły, 293 00:20:06,246 --> 00:20:09,458 policzę panom tylko za połowę czasu, który tu spędziły. 294 00:20:10,042 --> 00:20:14,254 Podsumowawszy wszystko, proszę tylko o 1 200 000 wonów. 295 00:20:14,338 --> 00:20:17,174 To jakiś żart? Co? 296 00:20:17,966 --> 00:20:20,594 Mam ci zamknąć ten interes? 297 00:20:21,678 --> 00:20:25,641 Nie zapłacę, durniu. To ty powinieneś mi zapłacić! 298 00:20:25,724 --> 00:20:28,560 Mam zjebany humor i co teraz? 299 00:20:29,770 --> 00:20:31,772 Panie prezesie… 300 00:20:32,731 --> 00:20:36,235 Czy naprawdę mam budzić ciężko pracujących policjantów 301 00:20:36,318 --> 00:20:37,986 o tej porze? 302 00:20:38,070 --> 00:20:40,614 Ile panowie mają przy sobie? 303 00:20:40,697 --> 00:20:44,284 Dajcie wszystko i idźcie do domów. Żony na panów czekają. 304 00:20:46,828 --> 00:20:48,580 Kurde. 305 00:20:49,456 --> 00:20:50,832 Pieniądze? 306 00:20:52,584 --> 00:20:53,919 Proszę. 307 00:20:54,711 --> 00:20:56,213 POLICJA CHOI CHEOLYONG 308 00:20:58,966 --> 00:21:01,301 Masz pozwolenie na ten cyrk? 309 00:21:01,385 --> 00:21:03,804 Nie ma tu niepełnoletnich dziewczyn? 310 00:21:03,887 --> 00:21:07,808 Twój problem jest taki, że jesteś za miły dla ludzi. 311 00:21:07,891 --> 00:21:09,101 Hej! 312 00:21:09,184 --> 00:21:12,938 A chcieliśmy być łagodni. 313 00:21:13,021 --> 00:21:16,608 Dopóki pracuję w ratuszu, 314 00:21:16,692 --> 00:21:19,361 ten bar pozostanie zamknięty. 315 00:21:22,447 --> 00:21:23,615 Bardzo przepraszam. 316 00:21:24,283 --> 00:21:27,286 Proszę o wybaczenie… 317 00:21:27,995 --> 00:21:30,247 To niewiele, ale starczy na taksówkę. 318 00:21:31,206 --> 00:21:32,833 Bardzo mi przykro. 319 00:21:32,916 --> 00:21:34,668 Kurwa mać. 320 00:21:34,751 --> 00:21:36,253 Pojebie! 321 00:21:37,254 --> 00:21:38,505 Hej. 322 00:21:38,588 --> 00:21:41,425 - Pierdolcu. - Czego pan chce? 323 00:21:41,508 --> 00:21:45,512 Dupku. Masz jakiś problem? 324 00:21:45,595 --> 00:21:48,181 Myślisz, że tu chodzi o pieniądze? 325 00:21:51,018 --> 00:21:53,645 Tak traktujesz swoich klientów? 326 00:21:54,563 --> 00:21:55,981 Co się dzieje? 327 00:21:57,065 --> 00:21:58,650 Nic ci nie jest? 328 00:21:59,985 --> 00:22:01,820 Hej! Draniu, wracaj tu! 329 00:22:02,321 --> 00:22:04,072 Nic ci nie jest? 330 00:22:05,198 --> 00:22:06,116 Kurde! 331 00:22:12,914 --> 00:22:15,834 LOTNISKO JOHANA ADOLFA PENGELA SURINAM 332 00:22:27,763 --> 00:22:29,097 Przyjacielu! 333 00:22:29,181 --> 00:22:30,849 Witaj w Surinamie! 334 00:22:30,932 --> 00:22:32,559 WITAJ, INGU 335 00:22:40,942 --> 00:22:44,446 Dopiero 30 lat temu uzyskali niepodległość od Holandii. 336 00:22:44,529 --> 00:22:46,323 Nie ma tu wielu ludzi. 337 00:22:46,406 --> 00:22:48,116 Ciągle brakuje im robotników. 338 00:22:48,200 --> 00:22:49,951 Dlatego tylu tu imigrantów. 339 00:22:50,035 --> 00:22:53,789 Mówią po holendersku, ale wszyscy znają trochę angielskiego. 340 00:22:53,872 --> 00:22:57,501 Niektórzy mówią po chińsku, po hiszpańsku lub jeszcze inaczej. 341 00:22:58,085 --> 00:23:00,629 Ładna przemowa. Długo ją wkuwałeś? 342 00:23:00,712 --> 00:23:02,339 - Ze dwa tygodnie? - Cicho. 343 00:23:02,422 --> 00:23:05,258 Tutaj wiem dużo więcej od ciebie. 344 00:23:05,342 --> 00:23:07,052 - Nie zadzieraj ze mną. - Hej. 345 00:23:07,594 --> 00:23:11,431 A wiesz, że Surinam wspierał aliantów w wojnie koreańskiej? 346 00:23:12,099 --> 00:23:14,643 Surinam walczył w wojnie koreańskiej? Czemu? 347 00:23:15,227 --> 00:23:18,480 Eungsoo, czy ty chcesz zostać przewodnikiem? 348 00:23:18,563 --> 00:23:20,774 Zamiast marnować czas na ciekawostki, 349 00:23:20,857 --> 00:23:24,361 skup się na płaszczkach. 350 00:23:24,444 --> 00:23:26,863 Już to omówiłem z rybakami. 351 00:23:26,947 --> 00:23:28,782 O nic się nie martw. 352 00:23:28,865 --> 00:23:30,575 Sprzedałem swoje interesy, 353 00:23:30,659 --> 00:23:33,495 a forsę powierzyłem typowi, który zawalił szkołę. 354 00:23:33,578 --> 00:23:34,830 Będę się martwił. 355 00:23:34,913 --> 00:23:36,748 Potrafisz dodawać i odejmować? 356 00:23:37,332 --> 00:23:39,334 Żartujesz? Nie wszystko zawaliłem. 357 00:23:39,418 --> 00:23:41,753 Z matmy akurat byłem lepszy. 358 00:23:42,337 --> 00:23:45,006 Jesteś pijany? Nigdy nie byłeś lepszy z matmy. 359 00:23:45,090 --> 00:23:47,759 A parę razy byłeś najgorszy. Dobrze pamiętam. 360 00:23:49,636 --> 00:23:50,720 Siedem razy osiem. 361 00:23:52,097 --> 00:23:53,432 Co? 362 00:23:53,515 --> 00:23:55,892 Siedem razy osiem. Powtarzamy mnożenie. 363 00:23:55,976 --> 00:23:58,979 Ingu, ty draniu. Jaja sobie robisz. 364 00:23:59,062 --> 00:24:02,441 To trzeba umieć na pamięć. Siedem razy osiem. 365 00:24:02,524 --> 00:24:05,569 Człowieku, prowadzę! Daj mi chwilę. 366 00:24:05,652 --> 00:24:08,864 Powinieneś móc odpowiedzieć, nawet kiedy prowadzisz. 367 00:24:08,947 --> 00:24:10,031 Siedem razy osiem. 368 00:24:11,199 --> 00:24:14,953 Nie mam podzielnej uwagi. Odpowiem później. 369 00:24:16,329 --> 00:24:18,540 Patrz na drogę. Jeszcze nas zabijesz. 370 00:24:19,291 --> 00:24:23,044 Rany. Naprawdę nie wiesz. 371 00:24:30,093 --> 00:24:33,346 Kupiłem całą masę. Po dolarze za kilogram. 372 00:24:33,889 --> 00:24:36,391 Widzisz? Tak się robi interesy! 373 00:24:37,684 --> 00:24:40,937 Panie Park, zaskoczył mnie pan. Dobra robota. 374 00:24:41,688 --> 00:24:44,024 Rany, ile tego jest? 375 00:24:45,567 --> 00:24:47,152 Musisz to otwierać? 376 00:24:47,235 --> 00:24:50,489 Rany, nawet zamrożone strasznie cuchną. 377 00:24:50,572 --> 00:24:52,157 To ci pachnie rybą? 378 00:24:52,240 --> 00:24:53,241 Bo mi pieniędzmi. 379 00:25:09,257 --> 00:25:10,967 Tam jest bezpiecznie, prawda? 380 00:25:11,510 --> 00:25:13,845 Jak jedzenie? Jest tam kościół? 381 00:25:13,929 --> 00:25:15,764 Tu jest bardzo bezpiecznie. 382 00:25:16,848 --> 00:25:19,684 Są restauracje z kuchniami z całego świata. 383 00:25:19,768 --> 00:25:22,562 Jak w galerii handlowej. Jakbym był na imprezie. 384 00:25:25,524 --> 00:25:28,860 A kościół? Nie poszedłeś na mszę w niedzielę? 385 00:25:28,944 --> 00:25:32,572 Próbowałem, ale drogi zalało. 386 00:25:32,656 --> 00:25:35,992 Tu wszędzie jest dżungla, więc remonty się przedłużają. 387 00:25:36,076 --> 00:25:39,746 Puściłam cię, bo obiecałeś, że będziesz chodził do kościoła. 388 00:25:39,829 --> 00:25:41,915 Znalazłam ci koreański kościół. 389 00:25:41,998 --> 00:25:44,918 Idź w niedzielę, przyślesz mi zdjęcia. 390 00:25:45,460 --> 00:25:47,379 Tak, proszę pani. Już wystarczy. 391 00:25:49,005 --> 00:25:51,591 Zrozumiano. Dobrze. 392 00:25:52,175 --> 00:25:55,720 Połączenia telefoniczne dużo kosztują, zadzwonię później. 393 00:25:55,804 --> 00:25:56,763 Dobrze. 394 00:25:58,723 --> 00:26:02,018 Co powiedziała? Czemu jesteś taki przygnębiony? 395 00:26:02,102 --> 00:26:04,062 Mam zrobić zdjęcia w kościele. 396 00:26:04,938 --> 00:26:06,106 No tak. 397 00:26:06,856 --> 00:26:09,276 Regularne msze były warunkiem ślubu, tak? 398 00:26:10,110 --> 00:26:11,528 Modliłeś się? 399 00:26:11,611 --> 00:26:15,365 Z każdym dniem moja wiara rośnie w siłę. 400 00:26:19,244 --> 00:26:20,745 Więcej lodu! 401 00:26:24,499 --> 00:26:25,750 Przegapiliście parę! 402 00:26:34,009 --> 00:26:35,677 Jeszcze więcej! 403 00:26:42,767 --> 00:26:44,728 Pełne pudło. 404 00:26:57,324 --> 00:26:59,492 Ty jesteś właścicielem tego zakładu? 405 00:27:00,744 --> 00:27:02,203 Dzień dobry. 406 00:27:02,287 --> 00:27:04,497 Jestem prezesem. Miło mi pana poznać. 407 00:27:07,626 --> 00:27:09,419 Chcesz tu prowadzić interesy? 408 00:27:09,919 --> 00:27:11,630 Potrzebujesz mojej pomocy. 409 00:27:12,255 --> 00:27:16,509 Pełno tu przestępców i złodziei. 410 00:27:16,593 --> 00:27:18,178 Co on mówi? 411 00:27:18,845 --> 00:27:20,764 Pan mi pomoże? Dobrze! 412 00:27:21,556 --> 00:27:23,308 Dupki chcą nas oskubać. 413 00:27:38,073 --> 00:27:41,242 Dopiero rozkręcamy interes. Nie mamy pieniędzy. 414 00:27:41,743 --> 00:27:46,247 Kiedy wyślemy ryby do Korei, zarobimy. I wtedy panu zapłacimy. 415 00:27:46,331 --> 00:27:48,333 Rozumie pan? To proste. 416 00:27:51,544 --> 00:27:54,798 Dwa tysiące miesięcznie. Jasne? 417 00:27:56,925 --> 00:27:58,593 Kiepski pomysł. Nie. 418 00:27:59,678 --> 00:28:01,763 Jak miesiąc będzie dobry 419 00:28:01,846 --> 00:28:03,765 i wyślemy wiele ryb do Korei, 420 00:28:03,848 --> 00:28:06,309 to zapłacimy 2500 dolarów. 421 00:28:07,143 --> 00:28:11,231 Jak miesiąc będzie zły i wyślemy mało ryb, 422 00:28:11,314 --> 00:28:13,233 to zapłacimy 1000 dolarów. 423 00:28:13,983 --> 00:28:17,821 Możemy omówić, co to znaczy dobry i zły miesiąc. 424 00:28:19,197 --> 00:28:20,198 Tak? 425 00:28:34,963 --> 00:28:36,548 To jest dobre. 426 00:28:37,298 --> 00:28:38,675 Nowy smak. 427 00:28:42,512 --> 00:28:44,264 To kolumbijska? 428 00:28:45,724 --> 00:28:48,977 Nie, to tradycyjna koreańska kawa. 429 00:28:49,060 --> 00:28:50,061 Naprawdę? 430 00:28:50,603 --> 00:28:53,940 Jest gorzka, ale i słodka. 431 00:28:54,023 --> 00:28:56,192 Tak, jak kobieta. 432 00:29:05,910 --> 00:29:08,413 Myślę, że będzie nam się układało. 433 00:29:12,917 --> 00:29:14,252 POD OCHRONĄ WOJSKA 434 00:29:14,335 --> 00:29:15,670 Bardziej w lewo. 435 00:29:15,754 --> 00:29:16,963 Odrobinę. 436 00:29:17,046 --> 00:29:19,966 Dobrze. Właśnie tak. 437 00:29:23,219 --> 00:29:25,889 Tradycyjna koreańska kawa. Dla pana. 438 00:29:31,102 --> 00:29:33,855 Nikt wam nie będzie przeszkadzał. Obiecuję. 439 00:29:34,522 --> 00:29:35,523 Dziękuję panu. 440 00:29:46,075 --> 00:29:47,327 Dolary mają sens. 441 00:29:48,411 --> 00:29:50,163 Teraz jesteśmy kumplami. 442 00:29:50,747 --> 00:29:51,664 Dziękuję. 443 00:30:09,098 --> 00:30:09,933 Chodź. 444 00:30:10,016 --> 00:30:14,479 No proszę. Doświadczenie w biznesie ci służy. 445 00:30:14,562 --> 00:30:18,066 Czyli siły rządowe nas teraz pilnują? 446 00:30:18,149 --> 00:30:20,151 No to nic nam już nie przeszkodzi. 447 00:30:20,235 --> 00:30:23,196 Ty naprawdę w ogóle nie myślisz. 448 00:30:23,279 --> 00:30:27,659 Ostatni ludzie, którym warto ufać, to ci z budżetówki. 449 00:30:27,742 --> 00:30:30,411 Tylko się lenią i nic nigdy nie jest ich winą. 450 00:30:30,495 --> 00:30:34,833 Mądre słowa jak na kogoś, kto o mało nie siedział za pobicie gliny. 451 00:30:34,916 --> 00:30:37,085 Zapamiętam je sobie. 452 00:30:37,752 --> 00:30:38,670 Czekaj. 453 00:30:41,589 --> 00:30:44,342 Dzień dobry, panie Shin. Odebrał pan płaszczki? 454 00:30:45,468 --> 00:30:46,302 Tak. 455 00:30:47,136 --> 00:30:49,973 Słucham? Pół tony na przyszły tydzień? 456 00:30:52,725 --> 00:30:56,980 Mamy tyle zamówień, trudno nam dotrzymać tempa. 457 00:30:59,232 --> 00:31:00,233 O nie. 458 00:31:02,318 --> 00:31:04,487 O rety. 459 00:31:04,571 --> 00:31:07,407 W takim razie zrobię, co się da. 460 00:31:08,408 --> 00:31:11,077 Dostawa ma być do dwudziestego trzeciego? 461 00:31:12,078 --> 00:31:14,664 Dobrze. Życzę miłego dnia. 462 00:31:15,248 --> 00:31:16,332 Nie możemy… 463 00:31:17,083 --> 00:31:21,004 Nie możesz przyjmować tylu zamówień. Już śpię tylko cztery godziny. 464 00:31:22,088 --> 00:31:25,091 Pan Shin zapłaci 8000 wonów więcej za kilogram, 465 00:31:25,174 --> 00:31:27,677 o ile dostarczymy mu je do 23! 466 00:31:28,428 --> 00:31:31,139 No to będziemy pracować po nocach, dupku! 467 00:31:32,056 --> 00:31:34,017 Do roboty! Szybko! 468 00:31:34,100 --> 00:31:35,310 - Szybko! - Szybko! 469 00:31:35,393 --> 00:31:36,227 Obijacie się. 470 00:31:36,311 --> 00:31:38,771 Do roboty! Kto nie pracuje, nie zarabia! 471 00:31:59,709 --> 00:32:01,127 Jak te nowe korepetycje? 472 00:32:01,210 --> 00:32:03,755 Inne dzieci są już dużo dalej, 473 00:32:03,838 --> 00:32:05,423 więc nie jest łatwo. 474 00:32:05,506 --> 00:32:08,092 To dobrze. Co ci zawsze mówiłem? 475 00:32:08,176 --> 00:32:11,179 Łatwa droga prowadzi do przewidywalnego życia, a trudna… 476 00:32:11,262 --> 00:32:13,514 - Do szczęśliwego życia. - No właśnie. 477 00:32:13,598 --> 00:32:17,518 Jeśli lekcje są trudne, to szczęśliwe życie jest już niedaleko. 478 00:32:17,602 --> 00:32:18,686 To chyba dobrze? 479 00:32:29,864 --> 00:32:33,368 Hyungju, oddzwonię. Niech mama sprawdzi ci pracę domową. 480 00:32:35,745 --> 00:32:37,705 - Co się stało? - Ktoś go uderzył? 481 00:32:38,748 --> 00:32:39,582 Co jest? 482 00:32:39,666 --> 00:32:41,209 - Ci goście… - Co… 483 00:32:52,136 --> 00:32:53,388 Co jest? Wstawaj. 484 00:32:56,808 --> 00:32:58,559 Co do… 485 00:32:58,643 --> 00:33:02,230 To ty eksportujesz surinamskie płaszczki? 486 00:33:02,814 --> 00:33:05,525 Musisz mi zapłacić. 487 00:33:06,943 --> 00:33:08,611 Co? Kim jesteś? 488 00:33:09,696 --> 00:33:11,531 Dogadałem się z żołnierzami. 489 00:33:13,741 --> 00:33:17,161 Jestem biznesmenem. Surinamskie morze należy do mnie. 490 00:33:17,245 --> 00:33:18,579 W całości. 491 00:33:19,163 --> 00:33:23,292 Chcę za te ryby 5000 dolarów miesięcznie. 492 00:33:23,918 --> 00:33:24,919 Jasne? 493 00:33:25,003 --> 00:33:26,921 Co oni mówią? 494 00:33:27,005 --> 00:33:29,257 To jacyś miejscowi chuligani. Chodźmy. 495 00:33:29,841 --> 00:33:32,677 Gdzie, kurwa, leziesz? 496 00:33:32,760 --> 00:33:34,137 Szef do ciebie mówi. 497 00:33:46,024 --> 00:33:49,027 Dobrze. Czego chcesz? 498 00:33:49,610 --> 00:33:51,112 Mówiłem. 499 00:33:51,195 --> 00:33:52,697 Musisz zapłacić. 500 00:34:01,497 --> 00:34:03,291 Z kopa go! Giń! 501 00:34:03,374 --> 00:34:04,208 Zdychaj! 502 00:34:06,961 --> 00:34:08,254 Dokop mu! 503 00:34:10,214 --> 00:34:12,383 Nie ruszaj się! 504 00:34:36,866 --> 00:34:39,452 Będziesz płacić 5000 dolarów miesięcznie. 505 00:34:40,078 --> 00:34:41,079 Bo jak nie, 506 00:34:41,829 --> 00:34:43,498 to cię zajebię. 507 00:34:44,749 --> 00:34:45,833 Czekaj! 508 00:34:48,252 --> 00:34:50,963 Jesteś biznesmenem? Ja też. 509 00:34:51,047 --> 00:34:52,882 Dogadajmy się, dobrze? 510 00:34:55,593 --> 00:34:57,178 Jeśli zapłacimy ci 5000, 511 00:34:57,261 --> 00:34:59,472 będziemy biedakami. Żebrakami! 512 00:35:00,515 --> 00:35:03,351 I nie zapłacimy za kolejne miesiące. 513 00:35:03,434 --> 00:35:06,187 To będzie złe dla ciebie i dla mnie. 514 00:35:07,313 --> 00:35:08,189 Więc… 515 00:35:09,524 --> 00:35:11,275 Proszę o zniżkę. 516 00:35:11,776 --> 00:35:13,694 Wtedy nam obu się powiedzie. 517 00:35:15,488 --> 00:35:16,322 Umowa stoi? 518 00:35:25,164 --> 00:35:26,624 Żadnych zniżek! 519 00:35:26,707 --> 00:35:29,210 Zapłacisz albo zginiesz. 520 00:35:41,597 --> 00:35:42,765 Nic ci nie jest? 521 00:35:42,849 --> 00:35:45,893 Kurde, nie poszedł na twój układ. I co teraz? 522 00:35:46,727 --> 00:35:50,481 Nie masz pojęcia o zawieraniu układów. 523 00:35:50,565 --> 00:35:52,984 Nie rezygnujesz, póki nie dopniesz swego. 524 00:36:01,242 --> 00:36:03,828 MUSI CI BYĆ CIĘŻKO. PO TO JEST KOŚCIÓŁ. 525 00:36:03,911 --> 00:36:05,413 CZEKAM NA ZDJĘCIA. 526 00:36:07,415 --> 00:36:08,749 Kurde. 527 00:36:15,214 --> 00:36:17,884 KOREAŃSKI KOŚCIÓŁ W PARAMARIBO 528 00:36:29,854 --> 00:36:33,357 To jest schronienie 529 00:36:33,441 --> 00:36:37,278 I wszyscy w potrzebie 530 00:36:37,361 --> 00:36:41,032 Są tu mile widziani 531 00:36:41,115 --> 00:36:45,036 Świat może się zmieniać 532 00:36:45,119 --> 00:36:49,040 Może przyjść powódź 533 00:36:49,123 --> 00:36:52,960 Która zaleje nawet najwyższe góry 534 00:36:53,044 --> 00:36:56,964 Lecz ja nie lękam się 535 00:36:57,048 --> 00:37:00,927 Niech zabrzmi w tej sali 536 00:37:01,010 --> 00:37:03,930 I niech rozniesie się po świecie… 537 00:37:04,013 --> 00:37:04,972 Czekaj. 538 00:37:05,056 --> 00:37:06,724 Widać sińce? 539 00:37:07,642 --> 00:37:10,561 Będzie się martwiła. Zrób zdjęcie, jak się modlę. 540 00:37:14,732 --> 00:37:15,733 Gotowe. 541 00:37:16,984 --> 00:37:19,070 Spróbuj złapać ludzi w kadrze. 542 00:37:19,153 --> 00:37:20,529 - Szeroki plan. - Jasne. 543 00:37:20,613 --> 00:37:22,156 Dobra, modlę się. 544 00:37:24,825 --> 00:37:26,494 Teraz widać ludzi. 545 00:37:26,577 --> 00:37:28,579 Dobra, idealnie. 546 00:37:40,132 --> 00:37:42,301 Jak napisano w liście do Tymoteusza, 547 00:37:42,385 --> 00:37:47,974 nic nie przynieśliśmy na ten świat 548 00:37:48,057 --> 00:37:49,809 i nic z niego nie wyniesiemy. 549 00:37:49,892 --> 00:37:52,186 „Nic nie możemy z niego wynieść”. 550 00:37:52,270 --> 00:37:56,440 Mając natomiast żywność i odzienie, 551 00:37:56,524 --> 00:37:58,276 bądźmy z tego zadowoleni. 552 00:37:58,359 --> 00:38:00,027 Amen. 553 00:38:00,987 --> 00:38:05,157 Pan mówi, że bogactwo jest źródłem zła 554 00:38:05,241 --> 00:38:07,034 i że ci, którzy go pragną, 555 00:38:07,118 --> 00:38:10,037 ściągną na siebie wiele przykrości. 556 00:38:10,121 --> 00:38:12,540 Poznają przedsmak piekła. 557 00:38:14,917 --> 00:38:16,335 Amen. 558 00:38:17,837 --> 00:38:22,258 Ci bracia przebyli długą drogę, by słuchać nauk Jezusa. 559 00:38:22,341 --> 00:38:23,884 Ci tam. 560 00:38:23,968 --> 00:38:25,636 „A oto nasi bracia, 561 00:38:25,720 --> 00:38:29,390 którzy przebyli długą drogę, żeby wysłuchać słów Jezusa”. 562 00:38:29,890 --> 00:38:32,810 Skoro szukają łaski i miłości Pana, 563 00:38:32,893 --> 00:38:35,313 przywitajmy ich brawami. 564 00:38:35,396 --> 00:38:38,024 „Brawa dla nich!” 565 00:38:48,951 --> 00:38:50,369 Alleluja. 566 00:38:51,954 --> 00:38:56,167 Jestem Kang Ingu z Dongducheonu. Handluję owocami morza. 567 00:38:56,250 --> 00:38:57,835 Miło mi was poznać. 568 00:39:02,631 --> 00:39:05,718 Zajmujemy się handlem płaszczkami. 569 00:39:05,801 --> 00:39:10,139 Mają dużo protein i oczyszczają organizm z toksyn. 570 00:39:10,222 --> 00:39:13,642 Jeśli chcecie, chętnie sprzedamy je wam po kosztach. 571 00:39:13,726 --> 00:39:16,395 Możecie się do nas w każdej chwili odezwać. 572 00:39:20,900 --> 00:39:24,570 Bardzo przemyślane słowa. Pokarm dla duszy. 573 00:39:25,988 --> 00:39:29,367 Przywitajmy ich gorącym alleluja! 574 00:39:29,450 --> 00:39:31,035 Alleluja! 575 00:39:34,121 --> 00:39:35,164 Proszę. 576 00:39:43,631 --> 00:39:47,551 Sprzedaż surinamskich płaszczek w Korei. 577 00:39:49,428 --> 00:39:51,013 Świetny pomysł. 578 00:39:51,680 --> 00:39:55,184 Wstyd mi rozmawiać o interesach w takim uświęconym miejscu. 579 00:39:56,519 --> 00:39:58,854 Nic podobnego. 580 00:39:59,563 --> 00:40:01,565 Pan rzecze w Księdze Przysłów, 581 00:40:01,649 --> 00:40:05,653 że kto biegle pracuje, stanie przed obliczem królów. 582 00:40:06,195 --> 00:40:10,157 Dopóki pracujecie uczciwie, Bóg będzie wam błogosławił. 583 00:40:11,242 --> 00:40:12,785 Dziękuję za te miłe słowa. 584 00:40:15,287 --> 00:40:17,957 Jedno tylko nie daje mi spokoju… 585 00:40:19,291 --> 00:40:23,212 Napotkaliście jakieś wyjątkowe trudności? 586 00:40:23,295 --> 00:40:25,047 Wasze twarze… 587 00:40:27,174 --> 00:40:28,676 O to chodzi? 588 00:40:29,260 --> 00:40:32,430 To efekt konfliktu celnego między dwoma krajami. 589 00:40:32,513 --> 00:40:34,223 Wkrótce wszystko się wyjaśni. 590 00:40:36,434 --> 00:40:37,852 Jeśli można spytać, 591 00:40:38,686 --> 00:40:41,272 w co takiego się wplątaliście? 592 00:40:44,442 --> 00:40:45,693 Powiedzmy mu. 593 00:40:46,444 --> 00:40:48,529 Nie ma takiej potrzeby. 594 00:40:51,490 --> 00:40:54,160 Mamy dostawcę płaszczek, 595 00:40:54,243 --> 00:40:57,830 ale jacyś Chińczycy żądają zapłaty. Mówią, że ocean jest ich. 596 00:40:57,913 --> 00:41:00,624 Płaciliśmy żołnierzom za ochronę, 597 00:41:00,708 --> 00:41:03,252 ale oni zajmują się tylko sprawami lądowymi. 598 00:41:03,335 --> 00:41:05,421 Więc mamy spore kłopoty. 599 00:41:12,511 --> 00:41:14,972 Nie chcemy kłopotać pastora. Chodźmy. 600 00:41:16,015 --> 00:41:17,641 Czy jeden z tych Chińczyków 601 00:41:18,225 --> 00:41:21,562 miał długie włosy i… 602 00:41:21,645 --> 00:41:23,981 Wyglądał jak ktoś, kto musi śmierdzieć? 603 00:41:24,064 --> 00:41:26,066 Tak. Zna go pastor? 604 00:41:30,154 --> 00:41:30,988 Tak. 605 00:41:31,989 --> 00:41:34,408 To chiński gangster imieniem Chen Zhen. 606 00:41:34,492 --> 00:41:37,745 Nie cofa się przed zabijaniem, jeśli mu się to opłaci. 607 00:41:37,828 --> 00:41:39,622 To diabeł w ludzkiej skórze. 608 00:41:44,460 --> 00:41:48,714 Panie, czy to wszystko część twojego zamysłu? 609 00:41:54,595 --> 00:41:57,264 Skoro sprowadził tutaj dwóch Koreańczyków 610 00:41:57,348 --> 00:41:59,767 i pozwolił mi odkryć waszą historię, 611 00:41:59,850 --> 00:42:04,355 wierzę, że Bóg każe mi interweniować. 612 00:42:05,356 --> 00:42:08,192 Nie będzie łatwo, ale znajdę sposób. 613 00:42:08,692 --> 00:42:12,613 Jeśli coś pastor wymyśli, dam sporo na ofiarę. 614 00:42:13,197 --> 00:42:17,034 Bracie, pieniądze nie mają dla mnie znaczenia. 615 00:42:17,701 --> 00:42:21,372 Robię tylko, co mi Bóg przykazał. 616 00:42:29,797 --> 00:42:31,131 Bracie Byun? 617 00:42:31,757 --> 00:42:35,594 Będę głosił słowo Boże w Chinatown. 618 00:42:39,473 --> 00:42:41,892 CHINATOWN W PARAMARIBO 619 00:43:41,994 --> 00:43:43,162 Witamy. 620 00:43:58,427 --> 00:44:01,221 To właśnie jest bałwochwalstwo. 621 00:44:03,223 --> 00:44:04,475 Bracie Byun. 622 00:44:06,352 --> 00:44:09,355 - Może najpierw złożymy zamówienie? - Tak jest. 623 00:44:09,980 --> 00:44:12,024 Rozstaw kociołki i nalej baijiu. 624 00:44:12,107 --> 00:44:13,067 Dobrze. 625 00:44:19,823 --> 00:44:21,325 Bracie Kang. 626 00:44:22,284 --> 00:44:24,203 - Tak. - Bracie Park. 627 00:44:24,286 --> 00:44:25,120 Tak. 628 00:44:34,254 --> 00:44:37,007 Kto tak hałasuje na moim terytorium? 629 00:44:45,724 --> 00:44:46,934 Jebany rybak. 630 00:44:47,518 --> 00:44:48,644 Co za dupek. 631 00:44:49,269 --> 00:44:50,688 Sprowadziłeś tu pastora? 632 00:44:54,024 --> 00:44:55,442 Pastorze. 633 00:44:56,110 --> 00:44:57,903 Co robisz w mojej restauracji? 634 00:45:00,155 --> 00:45:01,240 Bracie Byun. 635 00:45:02,700 --> 00:45:06,286 Nie zadaję się z heretykami, którzy uprawiają bałwochwalstwo. 636 00:45:07,162 --> 00:45:10,332 Mogę przekazać mu pańskie słowa. 637 00:45:17,423 --> 00:45:19,758 Płaszczki Surinamu należą do Boga. 638 00:45:19,842 --> 00:45:22,428 „Płaszczki Surinamu należą do Boga”. 639 00:45:23,679 --> 00:45:25,681 To jest brat Kang. 640 00:45:26,223 --> 00:45:30,060 Bóg przysłał go tu, żeby łapał jego płaszczki. 641 00:45:30,144 --> 00:45:32,938 „Brat Kang jest tu z rozkazu Boga”. 642 00:45:35,357 --> 00:45:37,276 Jeśli będziesz go nękał, 643 00:45:37,359 --> 00:45:40,612 zostaniesz osądzony przez Boga, tak jak Amalekici. 644 00:45:41,280 --> 00:45:43,866 Mieczami i włóczniami. 645 00:45:43,949 --> 00:45:45,951 „Jeśli odbierzesz mu płaszczki, 646 00:45:46,034 --> 00:45:49,037 pokroję cię na kawałki”. 647 00:45:55,127 --> 00:45:57,629 Byun Kitae. Powiedz mu. 648 00:45:57,713 --> 00:46:03,051 Powinniśmy trzymać się terytoriów, które ustaliliśmy. 649 00:46:03,135 --> 00:46:07,181 Jeśli wpadniesz tu, gadając o Jezusie, i będziesz się rządził… 650 00:46:16,190 --> 00:46:19,777 Taka jest wola Pana, sukinsynu. 651 00:46:37,836 --> 00:46:39,087 Chen Zhen. 652 00:46:39,171 --> 00:46:40,172 „Chen Zhen”. 653 00:46:40,756 --> 00:46:43,926 Dzisiaj nawet Bóg ma odpoczywać. 654 00:46:44,009 --> 00:46:45,677 „Dziś niedziela”. 655 00:46:45,761 --> 00:46:51,308 Rozwiążmy sprawę pokojowo, żebyśmy i my mogli odpocząć. 656 00:46:51,391 --> 00:46:53,101 „Odpocznijmy. 657 00:46:53,685 --> 00:46:54,770 Co ty na to?” 658 00:46:59,650 --> 00:47:03,487 Ten twój Bóg musi się mieszać w spór o parę ryb 659 00:47:04,112 --> 00:47:08,075 i nie może odpocząć, nawet kiedy ma wolne? 660 00:47:09,618 --> 00:47:11,453 Co za pierdolenie. 661 00:47:15,457 --> 00:47:17,876 Pozwolę ci zachować twarz. 662 00:47:18,544 --> 00:47:20,128 Zależy ci na rybach, 663 00:47:21,213 --> 00:47:23,131 więc proszę, są twoje. 664 00:47:27,803 --> 00:47:31,139 Pozwoli pastorowi zachować twarz. Płaszczki są pastora. 665 00:47:32,558 --> 00:47:33,392 Tak? 666 00:47:35,185 --> 00:47:36,603 Wszystko się ułożyło. 667 00:47:47,322 --> 00:47:49,575 Skoro już się tu pofatygowaliście, 668 00:47:49,658 --> 00:47:52,077 ja stawiam. 669 00:47:53,996 --> 00:47:55,163 Strzemiennego. 670 00:48:08,343 --> 00:48:09,595 Rozstawcie kociołki. 671 00:48:21,148 --> 00:48:22,774 Ten pastor to nie byle kto. 672 00:48:22,858 --> 00:48:26,486 Na święta pobudował farmy i zakłady, żeby rozdać je ludziom. 673 00:48:26,570 --> 00:48:30,490 Ma kontakty ze wszystkimi politykami i z prezydentem. 674 00:48:30,574 --> 00:48:33,368 Ma ogromne wpływy w Surinamie. 675 00:48:33,452 --> 00:48:35,329 Nazywają go gubernatorem. 676 00:48:35,412 --> 00:48:39,416 Tutejsi Koreańczycy mówią, że może kandydować na prezydenta. 677 00:48:42,002 --> 00:48:43,587 - Wierzysz im? - Czemu nie? 678 00:48:43,670 --> 00:48:45,505 Prezydentura to nie żart. 679 00:48:45,589 --> 00:48:49,301 Głosowałbyś na Chińczyka czy Meksykanina w naszych wyborach? 680 00:48:50,302 --> 00:48:52,304 Tutaj mieszkają ludzie zewsząd. 681 00:48:52,387 --> 00:48:55,015 Parę lat temu mieli tu chińskiego premiera. 682 00:48:55,724 --> 00:48:57,059 - Chińskiego? - Tak. 683 00:48:57,142 --> 00:48:58,226 Na pewno? 684 00:48:58,310 --> 00:49:01,688 Czemu miałbym ci wciskać kit, zajadając się tą drogą rybą? 685 00:49:01,772 --> 00:49:03,815 Pytałem w dzielnicy koreańskiej. 686 00:49:12,950 --> 00:49:13,951 Dobra. 687 00:49:14,034 --> 00:49:17,871 No to odwiedzimy gubernatora Surinamu i zapłacimy mu daninę. 688 00:49:17,955 --> 00:49:20,540 Ostatnio przyszła dostawa płaszczek. 689 00:49:20,624 --> 00:49:23,669 Wybierzmy najładniejszą i dajmy ją pastorowi. 690 00:49:23,752 --> 00:49:26,505 A tobie żona przesłała imbirową nalewkę. 691 00:49:26,588 --> 00:49:28,256 Dajmy mu butelkę. 692 00:49:30,342 --> 00:49:34,846 Przesłała mi ją, żebyśmy po moim powrocie postarali się o drugie dziecko. 693 00:49:35,347 --> 00:49:37,432 Jeśli będziesz miał drugie dziecko, 694 00:49:37,516 --> 00:49:41,436 skąd weźmiesz kasę na wszystko od mleka w proszku po czesne? 695 00:49:41,520 --> 00:49:44,856 Możemy dobrze się zaprezentować. A ty poskąpisz nalewki? 696 00:49:46,316 --> 00:49:48,902 No proszę. 697 00:49:49,861 --> 00:49:51,697 Dureń znowu się waha… 698 00:49:51,780 --> 00:49:54,533 Czemu się gniewasz? 699 00:49:54,616 --> 00:49:56,618 Jestem rozczarowany, głupku. 700 00:49:56,702 --> 00:50:00,455 Oby ta nalewka ci służyła. Niech wam się trójka urodzi. 701 00:50:00,539 --> 00:50:02,874 Nie masz głowy do interesów. 702 00:50:03,417 --> 00:50:06,420 To mnie zabolało. Niczego nie skąpię. 703 00:50:07,170 --> 00:50:11,174 Ale martwię się, bo pastorom nie wolno pić. 704 00:50:11,258 --> 00:50:12,843 Widziałeś go, jak pił. 705 00:50:12,926 --> 00:50:15,470 Buddyjscy mnisi nie mogą pić. Pastorzy mogą. 706 00:50:15,554 --> 00:50:17,514 Naucz się. 707 00:50:21,560 --> 00:50:24,104 Czemu nic nie mówisz? Idź po rybę i nalewkę! 708 00:50:25,397 --> 00:50:28,608 Imbirowa nalewka to koreańska ambrozja. 709 00:50:28,692 --> 00:50:31,486 Na pewno mu posmakuje. Więc mu ją daj. 710 00:50:32,571 --> 00:50:34,322 Tak jest, proszę pana szefa. 711 00:50:35,949 --> 00:50:37,951 - Siedem razy osiem. - To 56. 712 00:50:38,744 --> 00:50:41,830 Uczyłeś się, co? Dobra odpowiedź. 713 00:50:41,913 --> 00:50:43,582 Zawsze ją znałem. 714 00:50:43,665 --> 00:50:46,334 - A osiem razy siedem… - To 64. 715 00:50:46,418 --> 00:50:48,170 Wariat. 716 00:51:35,675 --> 00:51:36,510 Halo? 717 00:51:36,593 --> 00:51:38,512 Halo? Panie Kang? 718 00:51:38,595 --> 00:51:40,388 Tu kapitan Kim z Delfina! 719 00:51:40,472 --> 00:51:42,891 Tak, kapitanie. Jesteście już w Korei? 720 00:51:42,974 --> 00:51:44,810 W dupie jesteśmy! 721 00:51:44,893 --> 00:51:47,395 Zawinąłem na Arubę po inny kontener 722 00:51:47,479 --> 00:51:49,147 i zlecieli się inspektorzy. 723 00:51:49,231 --> 00:51:52,234 Znaleźli kokainę w pańskich płaszczkach! 724 00:51:53,485 --> 00:51:55,654 Kokainę? W płaszczkach? 725 00:51:55,737 --> 00:51:59,574 Pięć dni mnie maglowali. Pan mi narkotyki podrzuca? 726 00:51:59,658 --> 00:52:02,661 Nic podobnego. Nigdy bym tego nie zrobił. 727 00:52:03,286 --> 00:52:05,956 Proszę mi wszystko powtórzyć. 728 00:52:06,039 --> 00:52:07,958 Kokaina była wewnątrz płaszczek? 729 00:52:09,543 --> 00:52:10,961 Proszę dokładnie opisać… 730 00:52:11,044 --> 00:52:12,587 Nie pisałem się na to. 731 00:52:12,671 --> 00:52:16,424 Zostawiłem pański towar na Arubie. Niech pan to sam załatwi. 732 00:52:16,508 --> 00:52:18,051 Halo? Kapitanie? 733 00:52:20,512 --> 00:52:23,765 Co on powiedział? W płaszczkach jest kokaina? 734 00:52:27,853 --> 00:52:29,271 Tak, na Arubie. 735 00:52:29,855 --> 00:52:32,357 Aruba to holenderska wyspa, nie? 736 00:52:35,277 --> 00:52:37,612 Czemu w naszym ładunku była kokaina? 737 00:52:43,410 --> 00:52:44,244 Poczekaj. 738 00:52:45,203 --> 00:52:46,621 Co robisz? 739 00:52:48,039 --> 00:52:52,752 Idź do naszego biura. Dowiedz się, co się stało. 740 00:52:52,836 --> 00:52:54,004 Teraz? 741 00:52:54,087 --> 00:52:55,338 Jest 22.30. Nie śpią. 742 00:52:55,422 --> 00:52:56,256 Szybko. 743 00:52:59,551 --> 00:53:03,138 - A ty nie idziesz? - Porozmawiam z pastorem Jeonem. 744 00:53:03,221 --> 00:53:05,515 Gada z prezydentem. Może nam pomóc. 745 00:53:05,599 --> 00:53:06,641 No tak. 746 00:53:06,725 --> 00:53:09,728 Wysłałeś mu płaszczki i nalewkę? 747 00:53:12,480 --> 00:53:14,649 Wysłałem mu płaszczki, 748 00:53:14,733 --> 00:53:17,819 ale uznałem, że nalewka powinna jeszcze leżakować… 749 00:53:17,903 --> 00:53:20,655 Pojebało cię? Pisałem mu, że dostanie butelkę. 750 00:53:20,739 --> 00:53:22,407 Dobra, rozumiem. Wyślę ją. 751 00:53:22,490 --> 00:53:26,077 Sprawdzę, co w biurze, i zadzwonię. 752 00:53:26,161 --> 00:53:28,038 - Informuj mnie na bieżąco. - Dobra. 753 00:53:34,377 --> 00:53:36,796 PASTOR JEON YOHAN 754 00:53:36,880 --> 00:53:37,964 POŁĄCZENIE 755 00:53:44,888 --> 00:53:46,056 Witaj, bracie. 756 00:53:46,556 --> 00:53:48,475 Przepraszam za późną porę. 757 00:53:48,558 --> 00:53:51,770 To nic takiego. O co chodzi? 758 00:53:51,853 --> 00:53:55,440 Bardzo mi przykro, ale znalazłem się w trudnej sytuacji. 759 00:53:55,523 --> 00:53:57,776 Nie miałem wyboru. Musiałem zadzwonić. 760 00:54:05,533 --> 00:54:08,203 Panie, jak coś takiego mogło się stać? 761 00:54:11,665 --> 00:54:13,250 Nie panikuj. 762 00:54:13,917 --> 00:54:15,168 Cierpliwości. 763 00:54:15,669 --> 00:54:17,420 Coś wymyślę. 764 00:54:17,504 --> 00:54:20,006 Dziękuję bardzo. Proszę, pomóż nam. 765 00:54:20,548 --> 00:54:22,968 Imbirowa nalewka powinna wkrótce przyjść. 766 00:54:23,051 --> 00:54:24,552 Na pewno. 767 00:54:25,178 --> 00:54:26,179 Oczywiście… 768 00:54:49,077 --> 00:54:52,038 Osoba, do której dzwonisz, jest poza zasięgiem. 769 00:54:52,122 --> 00:54:53,832 Zostaw wiadomość po sygnale. 770 00:54:57,335 --> 00:54:59,254 Eungsoo, gdzie jesteś? 771 00:54:59,337 --> 00:55:01,589 Miałeś od razu zadzwonić! 772 00:55:37,417 --> 00:55:38,335 Słucham? 773 00:55:38,418 --> 00:55:41,296 Pan Kang Ingu z Korei Południowej? 774 00:55:42,756 --> 00:55:44,507 Nie, jestem Chińczykiem. 775 00:55:44,591 --> 00:55:47,093 Pan Kang jest w centrum. Nie tutaj. 776 00:55:53,641 --> 00:55:54,893 Zdejmij czapkę. 777 00:56:12,702 --> 00:56:13,828 Brać go! 778 00:56:14,829 --> 00:56:15,997 Stój! 779 00:56:17,415 --> 00:56:18,416 Stać! 780 00:56:19,542 --> 00:56:21,378 Stać! 781 00:56:29,302 --> 00:56:30,136 Stój! 782 00:56:47,529 --> 00:56:48,822 Za nim! 783 00:56:53,076 --> 00:56:54,202 Stać! 784 00:57:03,920 --> 00:57:05,755 Stój! Ręce do góry! 785 00:57:07,632 --> 00:57:08,716 Odwróć się! 786 01:00:46,267 --> 01:00:51,272 Napisy: Krzysiek Ceran