1
00:00:07,132 --> 00:00:09,342
SERIAL INSPIROWANY PRAWDZIWĄ HISTORIĄ
2
00:00:09,426 --> 00:00:11,886
POSTACI I WYDARZENIA ZOSTAŁY ZMIENIONE
3
00:00:16,224 --> 00:00:18,893
2009
GRANICA SURINAMU
4
00:00:55,847 --> 00:00:58,349
Słyszeliście o Surinamie?
5
00:00:58,433 --> 00:00:59,934
Pewnie nie.
6
00:01:00,435 --> 00:01:03,271
To państewko w Ameryce Południowej,
nad Brazylią.
7
00:01:03,354 --> 00:01:05,565
Zamieszkuje je pół miliona ludzi.
8
00:01:05,648 --> 00:01:09,569
Są wielu ras, mówią wieloma językami.
Połowę kraju pokrywa dżungla.
9
00:01:09,652 --> 00:01:14,032
A ponad połowa populacji
jest zamieszana w handel narkotykami.
10
00:01:15,241 --> 00:01:17,660
Co w takim miejscu robi Koreańczyk?
11
00:01:18,161 --> 00:01:20,997
Historia, którą wam opowiem,
wszystko wyjaśni.
12
00:01:24,584 --> 00:01:27,670
Może trudno w to uwierzyć,
ale wszystko, co powiem,
13
00:01:27,754 --> 00:01:29,589
naprawdę mi się przytrafiło.
14
00:01:30,173 --> 00:01:34,427
Pewnie wiele osób będzie chciało
podważyć prawdziwość moich słów.
15
00:01:34,511 --> 00:01:37,013
Wysłuchajcie mnie.
Potem sami zdecydujecie.
16
00:01:39,182 --> 00:01:42,602
SERIAL NETFLIX
17
00:02:39,659 --> 00:02:42,996
W 1968 roku, kiedy się urodziłem,
18
00:02:43,079 --> 00:02:45,999
mój ojciec pojechał do Wietnamu
jako ochotnik.
19
00:02:46,082 --> 00:02:48,418
Pięć długich lat walczył w dżungli,
20
00:02:49,085 --> 00:02:52,005
dopóki Amerykanie się nie wycofali.
21
00:02:52,088 --> 00:02:53,840
DONGDUCHEON, YANGJU
KOREA
22
00:02:53,923 --> 00:02:57,927
Okulał na wojnie.
23
00:03:05,977 --> 00:03:10,231
Dzień po powrocie do domu podjął pracę.
24
00:03:12,901 --> 00:03:16,112
Na jedynym zdjęciu,
na którym widać było jego twarz,
25
00:03:16,196 --> 00:03:18,364
trzymał karabin.
26
00:03:18,448 --> 00:03:21,159
Zastanawiałem się,
co robił w tym dalekim kraju
27
00:03:21,242 --> 00:03:23,494
i do czego był mu ten karabin.
28
00:03:23,578 --> 00:03:26,414
Z jakiegoś powodu bałem się go spytać.
29
00:03:26,915 --> 00:03:30,001
Rozgryzłem to dopiero 30 lat później.
30
00:03:31,502 --> 00:03:35,506
W gimnazjum zacząłem ćwiczyć judo.
Zasugerował mi to nauczyciel.
31
00:03:36,216 --> 00:03:37,175
GIMNAZJUM DONGBO
32
00:03:37,258 --> 00:03:41,221
To dlatego, że mogłem iść do szkoły
i najeść się za darmo.
33
00:03:41,804 --> 00:03:43,223
Złap go porządnie.
34
00:03:45,183 --> 00:03:46,684
Skup się na nogach!
35
00:03:48,645 --> 00:03:49,729
No proszę!
36
00:03:51,564 --> 00:03:54,067
Miałem 14 lat i właśnie zacząłem trenować.
37
00:03:54,150 --> 00:03:55,235
Kang Ingu!
38
00:03:57,278 --> 00:03:58,863
Wtedy zmarła moja matka.
39
00:03:58,947 --> 00:03:59,948
JOGURT
40
00:04:01,157 --> 00:04:05,161
Zemdlała w środku zimowej nocy,
kiedy roznosiła jogurty.
41
00:04:05,662 --> 00:04:08,039
Znaleziono ją po trzech godzinach.
42
00:04:21,469 --> 00:04:24,180
Wraz z młodszym rodzeństwem
płakałem bez końca,
43
00:04:24,264 --> 00:04:27,058
ale mój ojciec nie uronił ani jednej łzy.
44
00:04:27,141 --> 00:04:29,978
Nic, tylko pił soju,
jadł sfermentowaną płaszczkę
45
00:04:30,061 --> 00:04:32,063
i nie mówił ani słowa.
46
00:04:32,563 --> 00:04:37,110
Ojciec uwielbiał fermentowane płaszczki.
47
00:04:50,790 --> 00:04:54,294
Utrzymywał naszą trójkę,
jeżdżąc betoniarką.
48
00:05:04,178 --> 00:05:06,764
Sześć lat jeździł po 20 godzin dziennie.
49
00:05:09,600 --> 00:05:12,353
Dłużej nie mógł.
50
00:05:25,992 --> 00:05:30,997
Wtedy zrozumiałem,
czemu nie płakał na pogrzebie matki.
51
00:05:31,664 --> 00:05:34,250
Ciężar długów i trudy codziennego życia
52
00:05:34,334 --> 00:05:37,211
stłamsiły żal, który wtedy odczuwał.
53
00:05:43,301 --> 00:05:45,386
Musiałem jakoś zarabiać.
54
00:05:45,470 --> 00:05:48,765
Za dnia sprzedawałem wino ryżowe
wędrowcom na górze Soyo.
55
00:05:49,640 --> 00:05:50,892
Proszę bardzo.
56
00:05:52,060 --> 00:05:54,645
A nocą pracowałem w barze karaoke.
57
00:06:01,944 --> 00:06:03,363
Życzę miłego wieczoru.
58
00:06:05,239 --> 00:06:08,159
- Tylko tyle możesz wypić?
- Napij się!
59
00:06:08,242 --> 00:06:12,914
Tak nauczyłem się wielu rzeczy,
których nie uczą w szkole.
60
00:06:14,457 --> 00:06:18,044
Dziękuję, proszę pana.
Życzę miłego wieczoru.
61
00:06:18,127 --> 00:06:21,130
PROSZĘ NIE PARKOWAĆ
62
00:06:28,513 --> 00:06:32,683
Ponieważ rzadko bywałem w domu,
panował w nim straszny bałagan.
63
00:06:36,229 --> 00:06:39,482
Posprzątaj tu, łobuzie. Cholera.
64
00:06:39,565 --> 00:06:41,776
Zrozumiałem, że sam nie dam już rady.
65
00:06:41,859 --> 00:06:45,071
Wydzwaniałem do dziewczyn,
które mówiły, że mnie lubią.
66
00:06:45,947 --> 00:06:48,199
Cześć, tu Ingu. Jak się masz?
67
00:06:49,200 --> 00:06:52,203
Zadzwoniłem, żeby zapytać…
68
00:06:52,870 --> 00:06:53,704
No…
69
00:06:54,580 --> 00:06:56,833
Wyjdziesz za mnie?
70
00:06:56,916 --> 00:06:59,085
Nie żartuję!
71
00:06:59,794 --> 00:07:02,797
Długo o tym myślałem, zanim zadzwoniłem.
72
00:07:03,381 --> 00:07:04,215
Pieniądze?
73
00:07:04,757 --> 00:07:07,093
Możemy zacząć oszczędzać.
74
00:07:07,176 --> 00:07:10,930
Wiesz, co powtarzają dorośli.
Pieniądze pojawiają się po ślubie.
75
00:07:11,013 --> 00:07:12,265
Dom?
76
00:07:13,057 --> 00:07:14,267
Daj spokój, kobieto.
77
00:07:14,350 --> 00:07:17,061
Jak zaoszczędzimy, to kupimy sobie dom.
78
00:07:17,145 --> 00:07:19,063
Po co tyle pytań?
79
00:07:22,817 --> 00:07:24,402
Mieszkanie?
80
00:07:24,485 --> 00:07:26,737
Czy to nie przesada?
81
00:07:27,363 --> 00:07:30,366
Nie nadajesz się. Zapomnij, że pytałem.
82
00:07:31,659 --> 00:07:34,328
Wszystkie były zaskoczone
moimi oświadczynami.
83
00:07:35,288 --> 00:07:38,875
Ale jedna się zgodziła
i wprowadziła się ze swoimi bagażami.
84
00:07:52,722 --> 00:07:54,724
Tym razem to ja byłem zaskoczony.
85
00:07:59,061 --> 00:08:02,565
PAN MŁODY – KANG INGU
PANNA MŁODA – PARK HYE-JIN
86
00:08:02,648 --> 00:08:05,151
Dzięki żonie
moje życie stało się normalne,
87
00:08:05,234 --> 00:08:08,488
a gdy rodzeństwo skończyło liceum,
mogliśmy odetchnąć.
88
00:08:12,617 --> 00:08:15,745
A po drodze
urodziły się moje własne dzieci.
89
00:08:26,839 --> 00:08:31,010
Po ich urodzeniu
„jakoś to będzie” przestało wystarczać.
90
00:08:34,180 --> 00:08:38,726
Nauczyłem się naprawiać auta i otworzyłem
warsztat koło amerykańskiej bazy.
91
00:08:38,809 --> 00:08:39,644
Jak się masz?
92
00:08:39,727 --> 00:08:42,021
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
93
00:08:42,605 --> 00:08:44,857
A dzięki koledze z treningów judo
94
00:08:44,941 --> 00:08:47,777
zacząłem dostarczać jedzenie do bazy.
95
00:08:47,860 --> 00:08:50,279
Żeby przeżyć, nauczyłem się angielskiego.
96
00:08:50,988 --> 00:08:53,407
- Jak się masz?
- Ingu, kolego.
97
00:08:53,491 --> 00:08:56,327
Ładnie wyglądasz. Masz dobrą cerę.
98
00:08:56,410 --> 00:08:58,788
Bo mój czosnek oczyszcza ci krew.
99
00:09:01,290 --> 00:09:02,708
Co za bzdury.
100
00:09:02,792 --> 00:09:07,129
Ale przyznam, że jak na tę cenę,
twój czosnek jest całkiem dobry.
101
00:09:07,213 --> 00:09:09,549
To może kupisz też moją cebulę?
102
00:09:09,632 --> 00:09:12,468
Dam ci bardzo dobrą cenę.
103
00:09:12,552 --> 00:09:15,096
Przyjdź później, pośpiewamy i pogadamy.
104
00:09:23,229 --> 00:09:26,649
W barze zostałem menedżerem.
Dostawałem prowizję za każdego klienta.
105
00:09:26,732 --> 00:09:28,985
W końcu wykupiłem bar.
106
00:09:32,822 --> 00:09:36,909
Kupiłem też mieszkanie,
choć musiałem wziąć duży kredyt.
107
00:09:38,744 --> 00:09:42,331
EGZAMINY NA KONIEC CZWARTEJ KLASY
KANG HYUNGJU
108
00:09:43,207 --> 00:09:45,209
Mój pierworodny był mądry, jak ja.
109
00:09:45,293 --> 00:09:47,003
Wynagradzał mi ciężką pracę.
110
00:09:47,086 --> 00:09:48,754
- Tato!
- Cześć.
111
00:09:48,838 --> 00:09:51,132
Mogę jutro pójść na karaoke?
112
00:09:51,215 --> 00:09:54,176
Bar tatusia
jest tylko dla amerykańskich żołnierzy.
113
00:09:54,260 --> 00:09:56,470
Nie masz amerykańskiego obywatelstwa.
114
00:09:59,515 --> 00:10:02,518
Myślałem, że ustawiłem się na całe życie.
115
00:10:05,146 --> 00:10:08,816
Ale nie byłem pewien,
ile jeszcze tak wytrzymam.
116
00:10:23,539 --> 00:10:25,541
CZOSNEK
GOCHUJANG
117
00:10:33,799 --> 00:10:35,968
Życie dalej mi ciążyło.
118
00:10:43,851 --> 00:10:47,438
To twój bar?
Rzuć robotę, jeśli nie chcesz pracować!
119
00:10:47,521 --> 00:10:49,440
- Zawołaj chłopaków!
- Pokażę ci!
120
00:10:49,523 --> 00:10:51,776
Matka i ojciec tak właśnie żyli.
121
00:10:52,401 --> 00:10:54,487
Nigdy nie brali nas do restauracji.
122
00:10:54,570 --> 00:10:57,531
Bezustannie walczyli,
żeby związać koniec z końcem,
123
00:10:57,615 --> 00:10:59,825
a potem umarli.
124
00:11:01,535 --> 00:11:04,455
Jaki jest sens żyć tylko po to, żeby żyć?
125
00:11:05,748 --> 00:11:09,502
Wiedziałem, że nie mogę pozwolić,
żeby moje dzieci też tak żyły.
126
00:11:10,378 --> 00:11:11,796
Musiałem coś zmienić.
127
00:11:14,215 --> 00:11:16,217
OFERTY PRACY
128
00:11:18,761 --> 00:11:19,845
Zobaczmy.
129
00:11:23,224 --> 00:11:24,225
Głuptas!
130
00:11:25,059 --> 00:11:26,143
No proszę.
131
00:11:27,478 --> 00:11:30,564
Wróciłem z wyprawy dookoła świata
i tak mnie witasz?
132
00:11:31,232 --> 00:11:33,567
Ale się odstawiłeś.
133
00:11:33,651 --> 00:11:37,238
Miałeś sprzedawać ryby,
a nie paprać włosy pastą sojową.
134
00:11:37,321 --> 00:11:38,739
Nie aresztowali cię?
135
00:11:38,823 --> 00:11:42,493
A co ty tam wiesz?
Tkwisz na tym małym półwyspie.
136
00:11:42,576 --> 00:11:45,579
To najnowsza moda z Shinjuku.
137
00:11:46,455 --> 00:11:48,582
To dla żony i dzieciaków.
138
00:11:53,462 --> 00:11:57,883
Rany. Przydadzą się na szmaty.
139
00:11:57,967 --> 00:11:59,719
Szmaty w kwiaty.
140
00:11:59,802 --> 00:12:02,138
Nie znasz się.
141
00:12:02,221 --> 00:12:05,891
Poczekaj, aż żonka je zobaczy.
Oszaleje na ich punkcie.
142
00:12:05,975 --> 00:12:08,060
Pomasuj mi ramiona. Strasznie bolą.
143
00:12:08,644 --> 00:12:09,478
Czekaj.
144
00:12:11,439 --> 00:12:13,023
- Kim pani jest?
- Co?
145
00:12:13,107 --> 00:12:15,067
Nie tak mocno!
146
00:12:15,151 --> 00:12:17,570
- Staruszko, nie opętuj Eungsoo.
- Kurde!
147
00:12:17,653 --> 00:12:19,655
Opuść to ciało!
148
00:12:19,739 --> 00:12:21,657
Podoba ci się, co?
149
00:12:21,741 --> 00:12:24,243
- Samhap. Smacznego.
- Dziękuję.
150
00:12:24,744 --> 00:12:26,704
- Podgrzać zupę?
- Jest pyszna.
151
00:12:27,204 --> 00:12:31,959
Kiedy byłem w dziewiątej klasie,
zmarł mój tata i zrobiło się ciężko.
152
00:12:32,042 --> 00:12:34,128
Więc nie poszedłem do liceum.
153
00:12:34,211 --> 00:12:35,463
Nie przyjęliby cię.
154
00:12:36,005 --> 00:12:38,507
Miałeś fatalne oceny. Mów, jak było.
155
00:12:40,384 --> 00:12:44,221
W każdym razie nie poszedłem.
Zacząłem rozpytywać o statki.
156
00:12:44,305 --> 00:12:47,308
Po 20 latach tyrania na łajbach
157
00:12:47,391 --> 00:12:50,853
wciąż ledwo mnie stać
na utrzymanie dziecka. Masz tak samo?
158
00:12:51,437 --> 00:12:55,483
Obaj robiliśmy gówniane rzeczy,
byle coś zarobić.
159
00:12:55,566 --> 00:12:57,818
Takie jest życie.
160
00:12:57,902 --> 00:12:59,320
Moje nie jest wyjątkowe.
161
00:12:59,820 --> 00:13:02,990
Pamiętasz, co powiedziałeś,
kiedy rzuciłeś judo?
162
00:13:04,074 --> 00:13:08,913
Mówiłeś, że musisz coś zrobić,
inaczej twoje życie będzie do dupy.
163
00:13:08,996 --> 00:13:12,500
Ale potem tyrałeś jak wół
i co z tego masz?
164
00:13:12,583 --> 00:13:15,085
Przynajmniej kupiłem mieszkanie, durniu.
165
00:13:15,669 --> 00:13:18,839
Idioto, ono nie należy do ciebie,
tylko do banku.
166
00:13:19,423 --> 00:13:21,258
Ledwo możesz spłacać raty.
167
00:13:22,051 --> 00:13:25,638
Jak będzie tak dalej,
obaj będziemy mieli przerąbane.
168
00:13:25,721 --> 00:13:29,141
Będziemy tyrać, póki nie wykitujemy.
169
00:13:30,017 --> 00:13:32,102
Gadasz jakieś bzdury.
170
00:13:32,186 --> 00:13:34,355
O co ci naprawdę chodzi?
171
00:13:36,106 --> 00:13:38,359
Obżerasz się płaszczką.
172
00:13:38,859 --> 00:13:41,487
Wiesz, że 99% płaszczek pochodzi z Chile?
173
00:13:41,570 --> 00:13:44,114
Ale są sprzedawane jako produkt krajowy.
174
00:13:44,198 --> 00:13:46,283
A nie są tanie.
175
00:13:46,909 --> 00:13:49,995
Podobno nawet importowane z Chile
są teraz za drogie.
176
00:13:50,079 --> 00:13:53,082
Co to za gadka o rybach? O co ci chodzi?
177
00:13:54,416 --> 00:13:55,584
Chodzi mi o to…
178
00:13:56,460 --> 00:14:00,297
Co by było, gdybyś za darmo
sprowadził płaszczki do Korei
179
00:14:00,381 --> 00:14:01,423
i tu je sprzedał?
180
00:14:02,216 --> 00:14:05,469
Gdyby to było takie proste,
ktoś by już to zrobił.
181
00:14:05,553 --> 00:14:07,179
Jakby kasa leżała na ulicy.
182
00:14:07,263 --> 00:14:10,266
Ale kto by ci dał płaszczki za darmo?
To bzdura.
183
00:14:10,349 --> 00:14:13,936
Jest taki kraj, w którym nikt ich nie je.
Wyrzucają je!
184
00:14:15,521 --> 00:14:17,940
I tylko ja o tym wiem.
185
00:14:20,359 --> 00:14:21,819
Słyszałeś o Surinamie?
186
00:14:21,902 --> 00:14:24,738
Surinam? To kraj?
187
00:14:24,822 --> 00:14:26,699
Widzisz? Nikt o nim nie wie.
188
00:14:26,782 --> 00:14:28,701
Ja 20 lat spędziłem na morzu,
189
00:14:28,784 --> 00:14:31,328
a w tym roku byłem tam po raz pierwszy.
190
00:14:36,125 --> 00:14:37,376
Patrz.
191
00:14:38,085 --> 00:14:39,837
To ten kraik nad Brazylią.
192
00:14:39,920 --> 00:14:41,630
Tylko pół miliona ludzi.
193
00:14:41,714 --> 00:14:44,508
A wybrzeże roi się od płaszczek.
194
00:14:45,092 --> 00:14:47,386
Ale ludzie tam myślą,
195
00:14:47,469 --> 00:14:50,055
że one dziwnie wyglądają
i strasznie cuchną,
196
00:14:50,139 --> 00:14:51,473
więc je wyrzucają.
197
00:14:52,057 --> 00:14:55,853
Zapytałem głównego rybaka,
tego bezzębnego dziadka.
198
00:14:55,936 --> 00:14:58,022
Sprzedałby je za bezcen!
199
00:14:58,105 --> 00:15:02,026
Gdyby dało się je sprowadzić tutaj,
sprzedać je w Korei,
200
00:15:02,109 --> 00:15:03,402
to co by było?
201
00:15:06,447 --> 00:15:07,615
To prawda?
202
00:15:07,698 --> 00:15:10,367
Musisz pomacać, żeby uwierzyć?
203
00:15:10,451 --> 00:15:12,328
To polećmy razem do Surinamu.
204
00:15:12,912 --> 00:15:15,998
Dasz mi rybę? Jedną rybę.
205
00:15:21,754 --> 00:15:24,214
Nie ma sensu się nad tym zastanawiać.
206
00:15:24,298 --> 00:15:27,718
Nawet nie chodzi ci o Amerykę.
Surinam? Naprawdę?
207
00:15:27,801 --> 00:15:29,720
Nawet nie słyszałam o tym kraju.
208
00:15:29,803 --> 00:15:32,014
I o to chodzi.
209
00:15:32,097 --> 00:15:34,892
Azję dzieli duży dystans
od Ameryki Południowej,
210
00:15:34,975 --> 00:15:39,021
więc trudno zdobyć taką informację
i dlatego to jest dobra okazja.
211
00:15:39,605 --> 00:15:40,606
Popatrz.
212
00:15:41,106 --> 00:15:43,692
Eungsoo to dobry człowiek…
213
00:15:46,236 --> 00:15:48,405
Spójrz na ten prezent. Nie ufam mu.
214
00:15:49,198 --> 00:15:51,200
Nie ufam jego gustowi,
215
00:15:51,283 --> 00:15:52,952
ale jest skrupulatny.
216
00:15:53,035 --> 00:15:55,996
Posłuchałem go i zrobiłem rozeznanie.
217
00:15:56,080 --> 00:15:58,082
Okazuje się, że mówi prawdę!
218
00:15:58,165 --> 00:16:01,168
W Surinamie nie jedzą płaszczek.
219
00:16:01,251 --> 00:16:04,171
Yongtaek z targu rybnego mi to dał.
220
00:16:04,254 --> 00:16:05,255
Patrz.
221
00:16:05,339 --> 00:16:06,840
Usiądź sobie.
222
00:16:07,424 --> 00:16:10,970
Mrożona płaszczka z Chile,
cena hurtowa, 30 000 wonów sztuka.
223
00:16:11,553 --> 00:16:15,224
Ale dostawy się kurczą,
więc ceny idą w górę.
224
00:16:15,307 --> 00:16:16,850
Wyobraź sobie, co by było,
225
00:16:16,934 --> 00:16:20,062
gdybyśmy kupili płaszczki za bezcen
i sprzedali tutaj?
226
00:16:20,562 --> 00:16:22,856
To byłby duży zysk!
227
00:16:26,235 --> 00:16:30,531
Ale nie możesz wszystkiego pozamykać
i wyjechać na koniec świata.
228
00:16:31,281 --> 00:16:34,451
Kochanie, co łączy rodzinę?
229
00:16:34,535 --> 00:16:37,371
Rodzina trzyma się razem.
Jada przy jednym stole.
230
00:16:37,871 --> 00:16:41,583
To wariacki pomysł.
Dziękujmy Bogu za to, co mamy.
231
00:16:43,794 --> 00:16:45,879
Dziękuję, oczywiście.
232
00:16:45,963 --> 00:16:48,632
Robię to, żeby dziękować jeszcze bardziej.
233
00:16:49,466 --> 00:16:53,303
Jak już rozkręcimy operację,
z łatwością zarobimy miliard.
234
00:16:53,387 --> 00:16:55,723
Nie obchodzą mnie miliardy!
235
00:16:55,806 --> 00:16:58,892
Lepiej, żeby dzieci dorastały w biedzie
niż bez ojca.
236
00:17:01,979 --> 00:17:04,064
Jak długo jeszcze mamy tak żyć?
237
00:17:05,232 --> 00:17:06,817
A czy jest nam tak źle?
238
00:17:10,821 --> 00:17:12,072
Rany.
239
00:17:18,162 --> 00:17:21,248
Proszę, proszę, proszę i proszę.
240
00:17:28,630 --> 00:17:29,965
Dwieście tysięcy.
241
00:17:30,549 --> 00:17:34,303
Wyrównam twoje dwieście
i podbiję do pięciuset.
242
00:17:35,179 --> 00:17:39,266
Rany. Yun chce,
żebyśmy grali o prawdziwą fortunę.
243
00:17:39,349 --> 00:17:40,851
Strasznie jesteś chciwy.
244
00:17:40,934 --> 00:17:43,437
W pracy nie wyszło,
więc tu chcesz zarobić?
245
00:17:44,063 --> 00:17:47,900
Koszty utrzymania rosną, więc stawki też.
246
00:17:47,983 --> 00:17:49,568
A to podatek dla mnie.
247
00:17:50,069 --> 00:17:53,822
Czemu wszystko skapuje tobie?
248
00:17:53,906 --> 00:17:58,577
Płacimy ci za lokal i rozdawanie kart,
i tylko ty tu zarabiasz!
249
00:17:58,660 --> 00:18:02,122
Po opłaceniu czynszu i wynagrodzeń
zostają mi drobniaki.
250
00:18:02,206 --> 00:18:03,207
Co cię ugryzło?
251
00:18:03,290 --> 00:18:06,543
Mam wrażenie, że próbujesz nas ogołocić.
252
00:18:06,627 --> 00:18:09,171
Bo wiesz, ziarnko do ziarnka.
253
00:18:09,838 --> 00:18:12,174
Strasznie jesteś dziś wrażliwy.
254
00:18:14,426 --> 00:18:15,427
Cholera.
255
00:18:19,223 --> 00:18:20,390
Sprawdzam.
256
00:18:21,475 --> 00:18:22,643
Kurde. Pasuję.
257
00:18:23,143 --> 00:18:25,062
Przejedziesz się na tym, Yun.
258
00:18:25,145 --> 00:18:27,481
Co tam masz? Dwie pary z asem?
259
00:18:27,564 --> 00:18:29,942
Byłbym taki pewny siebie z dwoma parami?
260
00:18:30,442 --> 00:18:31,443
Gotowi?
261
00:18:31,527 --> 00:18:35,948
Mam strita jak ta lala.
262
00:18:37,699 --> 00:18:40,244
Rany, najlepszy możliwy strit.
263
00:18:40,327 --> 00:18:42,871
- Nic dziwnego, że byłeś taki pewny.
- Rany.
264
00:18:42,955 --> 00:18:44,665
Myślałem, że tego nie dożyję.
265
00:18:45,415 --> 00:18:46,875
Co tam masz?
266
00:18:46,959 --> 00:18:49,586
Ponoć nie miałeś dziś klientów.
Przykro mi.
267
00:18:49,670 --> 00:18:52,089
Jednak ci się poszczęściło.
268
00:18:52,172 --> 00:18:56,301
To dlatego, że zawsze płacisz w terminie.
269
00:18:56,385 --> 00:18:58,011
Kto płaci podatki, wygrywa!
270
00:18:58,095 --> 00:19:00,973
Przyniosłeś mi szczęście.
Kup sobie papierosy.
271
00:19:01,640 --> 00:19:03,600
Mądrze je spożytkuję. Dziękuję.
272
00:19:03,684 --> 00:19:05,644
- Daj i mnie.
- Zawsze to mówisz!
273
00:19:05,727 --> 00:19:08,313
Szefie, mamy kryzys.
274
00:19:11,150 --> 00:19:12,985
Rozdaj karty. Zaraz wrócę.
275
00:19:14,027 --> 00:19:15,112
Cholera.
276
00:19:21,160 --> 00:19:22,161
Rany.
277
00:19:23,203 --> 00:19:24,288
Rety.
278
00:19:28,292 --> 00:19:29,126
Wyjdźcie.
279
00:19:30,002 --> 00:19:32,087
Gdzie, kurwa, leziecie?
280
00:19:32,171 --> 00:19:34,173
Złap ją.
281
00:19:34,256 --> 00:19:37,593
- Chodź tu!
- Dość.
282
00:19:37,676 --> 00:19:40,512
Na co ona panu? Poczekajcie na zewnątrz.
283
00:19:40,596 --> 00:19:41,597
Proszę pana.
284
00:19:41,680 --> 00:19:44,391
One tylko pana rozzłoszczą. Proszę usiąść.
285
00:19:45,058 --> 00:19:48,478
Rety, twardzi z panów zawodnicy.
286
00:19:48,562 --> 00:19:51,523
Nasze dziewczęta bardzo przepraszają.
287
00:19:51,607 --> 00:19:53,567
Poszły spisać, co zrobiły źle.
288
00:19:53,650 --> 00:19:55,235
Proszę się rozchmurzyć.
289
00:19:55,319 --> 00:19:58,572
Tyle panowie wydali,
a gniew szkodzi zdrowiu.
290
00:19:58,655 --> 00:19:59,990
Powoduje rozwolnienie.
291
00:20:00,073 --> 00:20:02,201
Proszę, na mój koszt.
292
00:20:02,284 --> 00:20:06,163
A skoro moje dziewczęta
panów nie zadowoliły,
293
00:20:06,246 --> 00:20:09,458
policzę panom tylko za połowę czasu,
który tu spędziły.
294
00:20:10,042 --> 00:20:14,254
Podsumowawszy wszystko,
proszę tylko o 1 200 000 wonów.
295
00:20:14,338 --> 00:20:17,174
To jakiś żart? Co?
296
00:20:17,966 --> 00:20:20,594
Mam ci zamknąć ten interes?
297
00:20:21,678 --> 00:20:25,641
Nie zapłacę, durniu.
To ty powinieneś mi zapłacić!
298
00:20:25,724 --> 00:20:28,560
Mam zjebany humor i co teraz?
299
00:20:29,770 --> 00:20:31,772
Panie prezesie…
300
00:20:32,731 --> 00:20:36,235
Czy naprawdę mam budzić
ciężko pracujących policjantów
301
00:20:36,318 --> 00:20:37,986
o tej porze?
302
00:20:38,070 --> 00:20:40,614
Ile panowie mają przy sobie?
303
00:20:40,697 --> 00:20:44,284
Dajcie wszystko i idźcie do domów.
Żony na panów czekają.
304
00:20:46,828 --> 00:20:48,580
Kurde.
305
00:20:49,456 --> 00:20:50,832
Pieniądze?
306
00:20:52,584 --> 00:20:53,919
Proszę.
307
00:20:54,711 --> 00:20:56,213
POLICJA
CHOI CHEOLYONG
308
00:20:58,966 --> 00:21:01,301
Masz pozwolenie na ten cyrk?
309
00:21:01,385 --> 00:21:03,804
Nie ma tu niepełnoletnich dziewczyn?
310
00:21:03,887 --> 00:21:07,808
Twój problem jest taki,
że jesteś za miły dla ludzi.
311
00:21:07,891 --> 00:21:09,101
Hej!
312
00:21:09,184 --> 00:21:12,938
A chcieliśmy być łagodni.
313
00:21:13,021 --> 00:21:16,608
Dopóki pracuję w ratuszu,
314
00:21:16,692 --> 00:21:19,361
ten bar pozostanie zamknięty.
315
00:21:22,447 --> 00:21:23,615
Bardzo przepraszam.
316
00:21:24,283 --> 00:21:27,286
Proszę o wybaczenie…
317
00:21:27,995 --> 00:21:30,247
To niewiele, ale starczy na taksówkę.
318
00:21:31,206 --> 00:21:32,833
Bardzo mi przykro.
319
00:21:32,916 --> 00:21:34,668
Kurwa mać.
320
00:21:34,751 --> 00:21:36,253
Pojebie!
321
00:21:37,254 --> 00:21:38,505
Hej.
322
00:21:38,588 --> 00:21:41,425
- Pierdolcu.
- Czego pan chce?
323
00:21:41,508 --> 00:21:45,512
Dupku. Masz jakiś problem?
324
00:21:45,595 --> 00:21:48,181
Myślisz, że tu chodzi o pieniądze?
325
00:21:51,018 --> 00:21:53,645
Tak traktujesz swoich klientów?
326
00:21:54,563 --> 00:21:55,981
Co się dzieje?
327
00:21:57,065 --> 00:21:58,650
Nic ci nie jest?
328
00:21:59,985 --> 00:22:01,820
Hej! Draniu, wracaj tu!
329
00:22:02,321 --> 00:22:04,072
Nic ci nie jest?
330
00:22:05,198 --> 00:22:06,116
Kurde!
331
00:22:12,914 --> 00:22:15,834
LOTNISKO JOHANA ADOLFA PENGELA
SURINAM
332
00:22:27,763 --> 00:22:29,097
Przyjacielu!
333
00:22:29,181 --> 00:22:30,849
Witaj w Surinamie!
334
00:22:30,932 --> 00:22:32,559
WITAJ, INGU
335
00:22:40,942 --> 00:22:44,446
Dopiero 30 lat temu
uzyskali niepodległość od Holandii.
336
00:22:44,529 --> 00:22:46,323
Nie ma tu wielu ludzi.
337
00:22:46,406 --> 00:22:48,116
Ciągle brakuje im robotników.
338
00:22:48,200 --> 00:22:49,951
Dlatego tylu tu imigrantów.
339
00:22:50,035 --> 00:22:53,789
Mówią po holendersku,
ale wszyscy znają trochę angielskiego.
340
00:22:53,872 --> 00:22:57,501
Niektórzy mówią po chińsku,
po hiszpańsku lub jeszcze inaczej.
341
00:22:58,085 --> 00:23:00,629
Ładna przemowa. Długo ją wkuwałeś?
342
00:23:00,712 --> 00:23:02,339
- Ze dwa tygodnie?
- Cicho.
343
00:23:02,422 --> 00:23:05,258
Tutaj wiem dużo więcej od ciebie.
344
00:23:05,342 --> 00:23:07,052
- Nie zadzieraj ze mną.
- Hej.
345
00:23:07,594 --> 00:23:11,431
A wiesz, że Surinam wspierał aliantów
w wojnie koreańskiej?
346
00:23:12,099 --> 00:23:14,643
Surinam walczył
w wojnie koreańskiej? Czemu?
347
00:23:15,227 --> 00:23:18,480
Eungsoo,
czy ty chcesz zostać przewodnikiem?
348
00:23:18,563 --> 00:23:20,774
Zamiast marnować czas na ciekawostki,
349
00:23:20,857 --> 00:23:24,361
skup się na płaszczkach.
350
00:23:24,444 --> 00:23:26,863
Już to omówiłem z rybakami.
351
00:23:26,947 --> 00:23:28,782
O nic się nie martw.
352
00:23:28,865 --> 00:23:30,575
Sprzedałem swoje interesy,
353
00:23:30,659 --> 00:23:33,495
a forsę powierzyłem typowi,
który zawalił szkołę.
354
00:23:33,578 --> 00:23:34,830
Będę się martwił.
355
00:23:34,913 --> 00:23:36,748
Potrafisz dodawać i odejmować?
356
00:23:37,332 --> 00:23:39,334
Żartujesz? Nie wszystko zawaliłem.
357
00:23:39,418 --> 00:23:41,753
Z matmy akurat byłem lepszy.
358
00:23:42,337 --> 00:23:45,006
Jesteś pijany?
Nigdy nie byłeś lepszy z matmy.
359
00:23:45,090 --> 00:23:47,759
A parę razy byłeś najgorszy.
Dobrze pamiętam.
360
00:23:49,636 --> 00:23:50,720
Siedem razy osiem.
361
00:23:52,097 --> 00:23:53,432
Co?
362
00:23:53,515 --> 00:23:55,892
Siedem razy osiem. Powtarzamy mnożenie.
363
00:23:55,976 --> 00:23:58,979
Ingu, ty draniu. Jaja sobie robisz.
364
00:23:59,062 --> 00:24:02,441
To trzeba umieć na pamięć.
Siedem razy osiem.
365
00:24:02,524 --> 00:24:05,569
Człowieku, prowadzę! Daj mi chwilę.
366
00:24:05,652 --> 00:24:08,864
Powinieneś móc odpowiedzieć,
nawet kiedy prowadzisz.
367
00:24:08,947 --> 00:24:10,031
Siedem razy osiem.
368
00:24:11,199 --> 00:24:14,953
Nie mam podzielnej uwagi.
Odpowiem później.
369
00:24:16,329 --> 00:24:18,540
Patrz na drogę. Jeszcze nas zabijesz.
370
00:24:19,291 --> 00:24:23,044
Rany. Naprawdę nie wiesz.
371
00:24:30,093 --> 00:24:33,346
Kupiłem całą masę. Po dolarze za kilogram.
372
00:24:33,889 --> 00:24:36,391
Widzisz? Tak się robi interesy!
373
00:24:37,684 --> 00:24:40,937
Panie Park, zaskoczył mnie pan.
Dobra robota.
374
00:24:41,688 --> 00:24:44,024
Rany, ile tego jest?
375
00:24:45,567 --> 00:24:47,152
Musisz to otwierać?
376
00:24:47,235 --> 00:24:50,489
Rany, nawet zamrożone strasznie cuchną.
377
00:24:50,572 --> 00:24:52,157
To ci pachnie rybą?
378
00:24:52,240 --> 00:24:53,241
Bo mi pieniędzmi.
379
00:25:09,257 --> 00:25:10,967
Tam jest bezpiecznie, prawda?
380
00:25:11,510 --> 00:25:13,845
Jak jedzenie? Jest tam kościół?
381
00:25:13,929 --> 00:25:15,764
Tu jest bardzo bezpiecznie.
382
00:25:16,848 --> 00:25:19,684
Są restauracje
z kuchniami z całego świata.
383
00:25:19,768 --> 00:25:22,562
Jak w galerii handlowej.
Jakbym był na imprezie.
384
00:25:25,524 --> 00:25:28,860
A kościół?
Nie poszedłeś na mszę w niedzielę?
385
00:25:28,944 --> 00:25:32,572
Próbowałem, ale drogi zalało.
386
00:25:32,656 --> 00:25:35,992
Tu wszędzie jest dżungla,
więc remonty się przedłużają.
387
00:25:36,076 --> 00:25:39,746
Puściłam cię, bo obiecałeś,
że będziesz chodził do kościoła.
388
00:25:39,829 --> 00:25:41,915
Znalazłam ci koreański kościół.
389
00:25:41,998 --> 00:25:44,918
Idź w niedzielę, przyślesz mi zdjęcia.
390
00:25:45,460 --> 00:25:47,379
Tak, proszę pani. Już wystarczy.
391
00:25:49,005 --> 00:25:51,591
Zrozumiano. Dobrze.
392
00:25:52,175 --> 00:25:55,720
Połączenia telefoniczne dużo kosztują,
zadzwonię później.
393
00:25:55,804 --> 00:25:56,763
Dobrze.
394
00:25:58,723 --> 00:26:02,018
Co powiedziała?
Czemu jesteś taki przygnębiony?
395
00:26:02,102 --> 00:26:04,062
Mam zrobić zdjęcia w kościele.
396
00:26:04,938 --> 00:26:06,106
No tak.
397
00:26:06,856 --> 00:26:09,276
Regularne msze były warunkiem ślubu, tak?
398
00:26:10,110 --> 00:26:11,528
Modliłeś się?
399
00:26:11,611 --> 00:26:15,365
Z każdym dniem moja wiara rośnie w siłę.
400
00:26:19,244 --> 00:26:20,745
Więcej lodu!
401
00:26:24,499 --> 00:26:25,750
Przegapiliście parę!
402
00:26:34,009 --> 00:26:35,677
Jeszcze więcej!
403
00:26:42,767 --> 00:26:44,728
Pełne pudło.
404
00:26:57,324 --> 00:26:59,492
Ty jesteś właścicielem tego zakładu?
405
00:27:00,744 --> 00:27:02,203
Dzień dobry.
406
00:27:02,287 --> 00:27:04,497
Jestem prezesem. Miło mi pana poznać.
407
00:27:07,626 --> 00:27:09,419
Chcesz tu prowadzić interesy?
408
00:27:09,919 --> 00:27:11,630
Potrzebujesz mojej pomocy.
409
00:27:12,255 --> 00:27:16,509
Pełno tu przestępców i złodziei.
410
00:27:16,593 --> 00:27:18,178
Co on mówi?
411
00:27:18,845 --> 00:27:20,764
Pan mi pomoże? Dobrze!
412
00:27:21,556 --> 00:27:23,308
Dupki chcą nas oskubać.
413
00:27:38,073 --> 00:27:41,242
Dopiero rozkręcamy interes.
Nie mamy pieniędzy.
414
00:27:41,743 --> 00:27:46,247
Kiedy wyślemy ryby do Korei, zarobimy.
I wtedy panu zapłacimy.
415
00:27:46,331 --> 00:27:48,333
Rozumie pan? To proste.
416
00:27:51,544 --> 00:27:54,798
Dwa tysiące miesięcznie. Jasne?
417
00:27:56,925 --> 00:27:58,593
Kiepski pomysł. Nie.
418
00:27:59,678 --> 00:28:01,763
Jak miesiąc będzie dobry
419
00:28:01,846 --> 00:28:03,765
i wyślemy wiele ryb do Korei,
420
00:28:03,848 --> 00:28:06,309
to zapłacimy 2500 dolarów.
421
00:28:07,143 --> 00:28:11,231
Jak miesiąc będzie zły i wyślemy mało ryb,
422
00:28:11,314 --> 00:28:13,233
to zapłacimy 1000 dolarów.
423
00:28:13,983 --> 00:28:17,821
Możemy omówić,
co to znaczy dobry i zły miesiąc.
424
00:28:19,197 --> 00:28:20,198
Tak?
425
00:28:34,963 --> 00:28:36,548
To jest dobre.
426
00:28:37,298 --> 00:28:38,675
Nowy smak.
427
00:28:42,512 --> 00:28:44,264
To kolumbijska?
428
00:28:45,724 --> 00:28:48,977
Nie, to tradycyjna koreańska kawa.
429
00:28:49,060 --> 00:28:50,061
Naprawdę?
430
00:28:50,603 --> 00:28:53,940
Jest gorzka, ale i słodka.
431
00:28:54,023 --> 00:28:56,192
Tak, jak kobieta.
432
00:29:05,910 --> 00:29:08,413
Myślę, że będzie nam się układało.
433
00:29:12,917 --> 00:29:14,252
POD OCHRONĄ WOJSKA
434
00:29:14,335 --> 00:29:15,670
Bardziej w lewo.
435
00:29:15,754 --> 00:29:16,963
Odrobinę.
436
00:29:17,046 --> 00:29:19,966
Dobrze. Właśnie tak.
437
00:29:23,219 --> 00:29:25,889
Tradycyjna koreańska kawa. Dla pana.
438
00:29:31,102 --> 00:29:33,855
Nikt wam nie będzie przeszkadzał.
Obiecuję.
439
00:29:34,522 --> 00:29:35,523
Dziękuję panu.
440
00:29:46,075 --> 00:29:47,327
Dolary mają sens.
441
00:29:48,411 --> 00:29:50,163
Teraz jesteśmy kumplami.
442
00:29:50,747 --> 00:29:51,664
Dziękuję.
443
00:30:09,098 --> 00:30:09,933
Chodź.
444
00:30:10,016 --> 00:30:14,479
No proszę.
Doświadczenie w biznesie ci służy.
445
00:30:14,562 --> 00:30:18,066
Czyli siły rządowe nas teraz pilnują?
446
00:30:18,149 --> 00:30:20,151
No to nic nam już nie przeszkodzi.
447
00:30:20,235 --> 00:30:23,196
Ty naprawdę w ogóle nie myślisz.
448
00:30:23,279 --> 00:30:27,659
Ostatni ludzie, którym warto ufać,
to ci z budżetówki.
449
00:30:27,742 --> 00:30:30,411
Tylko się lenią
i nic nigdy nie jest ich winą.
450
00:30:30,495 --> 00:30:34,833
Mądre słowa jak na kogoś,
kto o mało nie siedział za pobicie gliny.
451
00:30:34,916 --> 00:30:37,085
Zapamiętam je sobie.
452
00:30:37,752 --> 00:30:38,670
Czekaj.
453
00:30:41,589 --> 00:30:44,342
Dzień dobry, panie Shin.
Odebrał pan płaszczki?
454
00:30:45,468 --> 00:30:46,302
Tak.
455
00:30:47,136 --> 00:30:49,973
Słucham? Pół tony na przyszły tydzień?
456
00:30:52,725 --> 00:30:56,980
Mamy tyle zamówień,
trudno nam dotrzymać tempa.
457
00:30:59,232 --> 00:31:00,233
O nie.
458
00:31:02,318 --> 00:31:04,487
O rety.
459
00:31:04,571 --> 00:31:07,407
W takim razie zrobię, co się da.
460
00:31:08,408 --> 00:31:11,077
Dostawa ma być do dwudziestego trzeciego?
461
00:31:12,078 --> 00:31:14,664
Dobrze. Życzę miłego dnia.
462
00:31:15,248 --> 00:31:16,332
Nie możemy…
463
00:31:17,083 --> 00:31:21,004
Nie możesz przyjmować tylu zamówień.
Już śpię tylko cztery godziny.
464
00:31:22,088 --> 00:31:25,091
Pan Shin
zapłaci 8000 wonów więcej za kilogram,
465
00:31:25,174 --> 00:31:27,677
o ile dostarczymy mu je do 23!
466
00:31:28,428 --> 00:31:31,139
No to będziemy pracować po nocach, dupku!
467
00:31:32,056 --> 00:31:34,017
Do roboty! Szybko!
468
00:31:34,100 --> 00:31:35,310
- Szybko!
- Szybko!
469
00:31:35,393 --> 00:31:36,227
Obijacie się.
470
00:31:36,311 --> 00:31:38,771
Do roboty! Kto nie pracuje, nie zarabia!
471
00:31:59,709 --> 00:32:01,127
Jak te nowe korepetycje?
472
00:32:01,210 --> 00:32:03,755
Inne dzieci są już dużo dalej,
473
00:32:03,838 --> 00:32:05,423
więc nie jest łatwo.
474
00:32:05,506 --> 00:32:08,092
To dobrze. Co ci zawsze mówiłem?
475
00:32:08,176 --> 00:32:11,179
Łatwa droga prowadzi
do przewidywalnego życia, a trudna…
476
00:32:11,262 --> 00:32:13,514
- Do szczęśliwego życia.
- No właśnie.
477
00:32:13,598 --> 00:32:17,518
Jeśli lekcje są trudne,
to szczęśliwe życie jest już niedaleko.
478
00:32:17,602 --> 00:32:18,686
To chyba dobrze?
479
00:32:29,864 --> 00:32:33,368
Hyungju, oddzwonię.
Niech mama sprawdzi ci pracę domową.
480
00:32:35,745 --> 00:32:37,705
- Co się stało?
- Ktoś go uderzył?
481
00:32:38,748 --> 00:32:39,582
Co jest?
482
00:32:39,666 --> 00:32:41,209
- Ci goście…
- Co…
483
00:32:52,136 --> 00:32:53,388
Co jest? Wstawaj.
484
00:32:56,808 --> 00:32:58,559
Co do…
485
00:32:58,643 --> 00:33:02,230
To ty eksportujesz surinamskie płaszczki?
486
00:33:02,814 --> 00:33:05,525
Musisz mi zapłacić.
487
00:33:06,943 --> 00:33:08,611
Co? Kim jesteś?
488
00:33:09,696 --> 00:33:11,531
Dogadałem się z żołnierzami.
489
00:33:13,741 --> 00:33:17,161
Jestem biznesmenem.
Surinamskie morze należy do mnie.
490
00:33:17,245 --> 00:33:18,579
W całości.
491
00:33:19,163 --> 00:33:23,292
Chcę za te ryby 5000 dolarów miesięcznie.
492
00:33:23,918 --> 00:33:24,919
Jasne?
493
00:33:25,003 --> 00:33:26,921
Co oni mówią?
494
00:33:27,005 --> 00:33:29,257
To jacyś miejscowi chuligani. Chodźmy.
495
00:33:29,841 --> 00:33:32,677
Gdzie, kurwa, leziesz?
496
00:33:32,760 --> 00:33:34,137
Szef do ciebie mówi.
497
00:33:46,024 --> 00:33:49,027
Dobrze. Czego chcesz?
498
00:33:49,610 --> 00:33:51,112
Mówiłem.
499
00:33:51,195 --> 00:33:52,697
Musisz zapłacić.
500
00:34:01,497 --> 00:34:03,291
Z kopa go! Giń!
501
00:34:03,374 --> 00:34:04,208
Zdychaj!
502
00:34:06,961 --> 00:34:08,254
Dokop mu!
503
00:34:10,214 --> 00:34:12,383
Nie ruszaj się!
504
00:34:36,866 --> 00:34:39,452
Będziesz płacić 5000 dolarów miesięcznie.
505
00:34:40,078 --> 00:34:41,079
Bo jak nie,
506
00:34:41,829 --> 00:34:43,498
to cię zajebię.
507
00:34:44,749 --> 00:34:45,833
Czekaj!
508
00:34:48,252 --> 00:34:50,963
Jesteś biznesmenem? Ja też.
509
00:34:51,047 --> 00:34:52,882
Dogadajmy się, dobrze?
510
00:34:55,593 --> 00:34:57,178
Jeśli zapłacimy ci 5000,
511
00:34:57,261 --> 00:34:59,472
będziemy biedakami. Żebrakami!
512
00:35:00,515 --> 00:35:03,351
I nie zapłacimy za kolejne miesiące.
513
00:35:03,434 --> 00:35:06,187
To będzie złe dla ciebie i dla mnie.
514
00:35:07,313 --> 00:35:08,189
Więc…
515
00:35:09,524 --> 00:35:11,275
Proszę o zniżkę.
516
00:35:11,776 --> 00:35:13,694
Wtedy nam obu się powiedzie.
517
00:35:15,488 --> 00:35:16,322
Umowa stoi?
518
00:35:25,164 --> 00:35:26,624
Żadnych zniżek!
519
00:35:26,707 --> 00:35:29,210
Zapłacisz albo zginiesz.
520
00:35:41,597 --> 00:35:42,765
Nic ci nie jest?
521
00:35:42,849 --> 00:35:45,893
Kurde, nie poszedł na twój układ.
I co teraz?
522
00:35:46,727 --> 00:35:50,481
Nie masz pojęcia o zawieraniu układów.
523
00:35:50,565 --> 00:35:52,984
Nie rezygnujesz, póki nie dopniesz swego.
524
00:36:01,242 --> 00:36:03,828
MUSI CI BYĆ CIĘŻKO. PO TO JEST KOŚCIÓŁ.
525
00:36:03,911 --> 00:36:05,413
CZEKAM NA ZDJĘCIA.
526
00:36:07,415 --> 00:36:08,749
Kurde.
527
00:36:15,214 --> 00:36:17,884
KOREAŃSKI KOŚCIÓŁ W PARAMARIBO
528
00:36:29,854 --> 00:36:33,357
To jest schronienie
529
00:36:33,441 --> 00:36:37,278
I wszyscy w potrzebie
530
00:36:37,361 --> 00:36:41,032
Są tu mile widziani
531
00:36:41,115 --> 00:36:45,036
Świat może się zmieniać
532
00:36:45,119 --> 00:36:49,040
Może przyjść powódź
533
00:36:49,123 --> 00:36:52,960
Która zaleje nawet najwyższe góry
534
00:36:53,044 --> 00:36:56,964
Lecz ja nie lękam się
535
00:36:57,048 --> 00:37:00,927
Niech zabrzmi w tej sali
536
00:37:01,010 --> 00:37:03,930
I niech rozniesie się po świecie…
537
00:37:04,013 --> 00:37:04,972
Czekaj.
538
00:37:05,056 --> 00:37:06,724
Widać sińce?
539
00:37:07,642 --> 00:37:10,561
Będzie się martwiła.
Zrób zdjęcie, jak się modlę.
540
00:37:14,732 --> 00:37:15,733
Gotowe.
541
00:37:16,984 --> 00:37:19,070
Spróbuj złapać ludzi w kadrze.
542
00:37:19,153 --> 00:37:20,529
- Szeroki plan.
- Jasne.
543
00:37:20,613 --> 00:37:22,156
Dobra, modlę się.
544
00:37:24,825 --> 00:37:26,494
Teraz widać ludzi.
545
00:37:26,577 --> 00:37:28,579
Dobra, idealnie.
546
00:37:40,132 --> 00:37:42,301
Jak napisano w liście do Tymoteusza,
547
00:37:42,385 --> 00:37:47,974
nic nie przynieśliśmy na ten świat
548
00:37:48,057 --> 00:37:49,809
i nic z niego nie wyniesiemy.
549
00:37:49,892 --> 00:37:52,186
„Nic nie możemy z niego wynieść”.
550
00:37:52,270 --> 00:37:56,440
Mając natomiast żywność i odzienie,
551
00:37:56,524 --> 00:37:58,276
bądźmy z tego zadowoleni.
552
00:37:58,359 --> 00:38:00,027
Amen.
553
00:38:00,987 --> 00:38:05,157
Pan mówi, że bogactwo jest źródłem zła
554
00:38:05,241 --> 00:38:07,034
i że ci, którzy go pragną,
555
00:38:07,118 --> 00:38:10,037
ściągną na siebie wiele przykrości.
556
00:38:10,121 --> 00:38:12,540
Poznają przedsmak piekła.
557
00:38:14,917 --> 00:38:16,335
Amen.
558
00:38:17,837 --> 00:38:22,258
Ci bracia przebyli długą drogę,
by słuchać nauk Jezusa.
559
00:38:22,341 --> 00:38:23,884
Ci tam.
560
00:38:23,968 --> 00:38:25,636
„A oto nasi bracia,
561
00:38:25,720 --> 00:38:29,390
którzy przebyli długą drogę,
żeby wysłuchać słów Jezusa”.
562
00:38:29,890 --> 00:38:32,810
Skoro szukają łaski i miłości Pana,
563
00:38:32,893 --> 00:38:35,313
przywitajmy ich brawami.
564
00:38:35,396 --> 00:38:38,024
„Brawa dla nich!”
565
00:38:48,951 --> 00:38:50,369
Alleluja.
566
00:38:51,954 --> 00:38:56,167
Jestem Kang Ingu z Dongducheonu.
Handluję owocami morza.
567
00:38:56,250 --> 00:38:57,835
Miło mi was poznać.
568
00:39:02,631 --> 00:39:05,718
Zajmujemy się handlem płaszczkami.
569
00:39:05,801 --> 00:39:10,139
Mają dużo protein
i oczyszczają organizm z toksyn.
570
00:39:10,222 --> 00:39:13,642
Jeśli chcecie,
chętnie sprzedamy je wam po kosztach.
571
00:39:13,726 --> 00:39:16,395
Możecie się do nas
w każdej chwili odezwać.
572
00:39:20,900 --> 00:39:24,570
Bardzo przemyślane słowa.
Pokarm dla duszy.
573
00:39:25,988 --> 00:39:29,367
Przywitajmy ich gorącym alleluja!
574
00:39:29,450 --> 00:39:31,035
Alleluja!
575
00:39:34,121 --> 00:39:35,164
Proszę.
576
00:39:43,631 --> 00:39:47,551
Sprzedaż surinamskich płaszczek w Korei.
577
00:39:49,428 --> 00:39:51,013
Świetny pomysł.
578
00:39:51,680 --> 00:39:55,184
Wstyd mi rozmawiać o interesach
w takim uświęconym miejscu.
579
00:39:56,519 --> 00:39:58,854
Nic podobnego.
580
00:39:59,563 --> 00:40:01,565
Pan rzecze w Księdze Przysłów,
581
00:40:01,649 --> 00:40:05,653
że kto biegle pracuje,
stanie przed obliczem królów.
582
00:40:06,195 --> 00:40:10,157
Dopóki pracujecie uczciwie,
Bóg będzie wam błogosławił.
583
00:40:11,242 --> 00:40:12,785
Dziękuję za te miłe słowa.
584
00:40:15,287 --> 00:40:17,957
Jedno tylko nie daje mi spokoju…
585
00:40:19,291 --> 00:40:23,212
Napotkaliście jakieś wyjątkowe trudności?
586
00:40:23,295 --> 00:40:25,047
Wasze twarze…
587
00:40:27,174 --> 00:40:28,676
O to chodzi?
588
00:40:29,260 --> 00:40:32,430
To efekt konfliktu celnego
między dwoma krajami.
589
00:40:32,513 --> 00:40:34,223
Wkrótce wszystko się wyjaśni.
590
00:40:36,434 --> 00:40:37,852
Jeśli można spytać,
591
00:40:38,686 --> 00:40:41,272
w co takiego się wplątaliście?
592
00:40:44,442 --> 00:40:45,693
Powiedzmy mu.
593
00:40:46,444 --> 00:40:48,529
Nie ma takiej potrzeby.
594
00:40:51,490 --> 00:40:54,160
Mamy dostawcę płaszczek,
595
00:40:54,243 --> 00:40:57,830
ale jacyś Chińczycy żądają zapłaty.
Mówią, że ocean jest ich.
596
00:40:57,913 --> 00:41:00,624
Płaciliśmy żołnierzom za ochronę,
597
00:41:00,708 --> 00:41:03,252
ale oni zajmują się
tylko sprawami lądowymi.
598
00:41:03,335 --> 00:41:05,421
Więc mamy spore kłopoty.
599
00:41:12,511 --> 00:41:14,972
Nie chcemy kłopotać pastora. Chodźmy.
600
00:41:16,015 --> 00:41:17,641
Czy jeden z tych Chińczyków
601
00:41:18,225 --> 00:41:21,562
miał długie włosy i…
602
00:41:21,645 --> 00:41:23,981
Wyglądał jak ktoś, kto musi śmierdzieć?
603
00:41:24,064 --> 00:41:26,066
Tak. Zna go pastor?
604
00:41:30,154 --> 00:41:30,988
Tak.
605
00:41:31,989 --> 00:41:34,408
To chiński gangster imieniem Chen Zhen.
606
00:41:34,492 --> 00:41:37,745
Nie cofa się przed zabijaniem,
jeśli mu się to opłaci.
607
00:41:37,828 --> 00:41:39,622
To diabeł w ludzkiej skórze.
608
00:41:44,460 --> 00:41:48,714
Panie, czy to wszystko
część twojego zamysłu?
609
00:41:54,595 --> 00:41:57,264
Skoro sprowadził tutaj dwóch Koreańczyków
610
00:41:57,348 --> 00:41:59,767
i pozwolił mi odkryć waszą historię,
611
00:41:59,850 --> 00:42:04,355
wierzę, że Bóg każe mi interweniować.
612
00:42:05,356 --> 00:42:08,192
Nie będzie łatwo, ale znajdę sposób.
613
00:42:08,692 --> 00:42:12,613
Jeśli coś pastor wymyśli,
dam sporo na ofiarę.
614
00:42:13,197 --> 00:42:17,034
Bracie,
pieniądze nie mają dla mnie znaczenia.
615
00:42:17,701 --> 00:42:21,372
Robię tylko, co mi Bóg przykazał.
616
00:42:29,797 --> 00:42:31,131
Bracie Byun?
617
00:42:31,757 --> 00:42:35,594
Będę głosił słowo Boże w Chinatown.
618
00:42:39,473 --> 00:42:41,892
CHINATOWN W PARAMARIBO
619
00:43:41,994 --> 00:43:43,162
Witamy.
620
00:43:58,427 --> 00:44:01,221
To właśnie jest bałwochwalstwo.
621
00:44:03,223 --> 00:44:04,475
Bracie Byun.
622
00:44:06,352 --> 00:44:09,355
- Może najpierw złożymy zamówienie?
- Tak jest.
623
00:44:09,980 --> 00:44:12,024
Rozstaw kociołki i nalej baijiu.
624
00:44:12,107 --> 00:44:13,067
Dobrze.
625
00:44:19,823 --> 00:44:21,325
Bracie Kang.
626
00:44:22,284 --> 00:44:24,203
- Tak.
- Bracie Park.
627
00:44:24,286 --> 00:44:25,120
Tak.
628
00:44:34,254 --> 00:44:37,007
Kto tak hałasuje na moim terytorium?
629
00:44:45,724 --> 00:44:46,934
Jebany rybak.
630
00:44:47,518 --> 00:44:48,644
Co za dupek.
631
00:44:49,269 --> 00:44:50,688
Sprowadziłeś tu pastora?
632
00:44:54,024 --> 00:44:55,442
Pastorze.
633
00:44:56,110 --> 00:44:57,903
Co robisz w mojej restauracji?
634
00:45:00,155 --> 00:45:01,240
Bracie Byun.
635
00:45:02,700 --> 00:45:06,286
Nie zadaję się z heretykami,
którzy uprawiają bałwochwalstwo.
636
00:45:07,162 --> 00:45:10,332
Mogę przekazać mu pańskie słowa.
637
00:45:17,423 --> 00:45:19,758
Płaszczki Surinamu należą do Boga.
638
00:45:19,842 --> 00:45:22,428
„Płaszczki Surinamu należą do Boga”.
639
00:45:23,679 --> 00:45:25,681
To jest brat Kang.
640
00:45:26,223 --> 00:45:30,060
Bóg przysłał go tu,
żeby łapał jego płaszczki.
641
00:45:30,144 --> 00:45:32,938
„Brat Kang jest tu z rozkazu Boga”.
642
00:45:35,357 --> 00:45:37,276
Jeśli będziesz go nękał,
643
00:45:37,359 --> 00:45:40,612
zostaniesz osądzony przez Boga,
tak jak Amalekici.
644
00:45:41,280 --> 00:45:43,866
Mieczami i włóczniami.
645
00:45:43,949 --> 00:45:45,951
„Jeśli odbierzesz mu płaszczki,
646
00:45:46,034 --> 00:45:49,037
pokroję cię na kawałki”.
647
00:45:55,127 --> 00:45:57,629
Byun Kitae. Powiedz mu.
648
00:45:57,713 --> 00:46:03,051
Powinniśmy trzymać się terytoriów,
które ustaliliśmy.
649
00:46:03,135 --> 00:46:07,181
Jeśli wpadniesz tu, gadając o Jezusie,
i będziesz się rządził…
650
00:46:16,190 --> 00:46:19,777
Taka jest wola Pana, sukinsynu.
651
00:46:37,836 --> 00:46:39,087
Chen Zhen.
652
00:46:39,171 --> 00:46:40,172
„Chen Zhen”.
653
00:46:40,756 --> 00:46:43,926
Dzisiaj nawet Bóg ma odpoczywać.
654
00:46:44,009 --> 00:46:45,677
„Dziś niedziela”.
655
00:46:45,761 --> 00:46:51,308
Rozwiążmy sprawę pokojowo,
żebyśmy i my mogli odpocząć.
656
00:46:51,391 --> 00:46:53,101
„Odpocznijmy.
657
00:46:53,685 --> 00:46:54,770
Co ty na to?”
658
00:46:59,650 --> 00:47:03,487
Ten twój Bóg musi się mieszać
w spór o parę ryb
659
00:47:04,112 --> 00:47:08,075
i nie może odpocząć, nawet kiedy ma wolne?
660
00:47:09,618 --> 00:47:11,453
Co za pierdolenie.
661
00:47:15,457 --> 00:47:17,876
Pozwolę ci zachować twarz.
662
00:47:18,544 --> 00:47:20,128
Zależy ci na rybach,
663
00:47:21,213 --> 00:47:23,131
więc proszę, są twoje.
664
00:47:27,803 --> 00:47:31,139
Pozwoli pastorowi zachować twarz.
Płaszczki są pastora.
665
00:47:32,558 --> 00:47:33,392
Tak?
666
00:47:35,185 --> 00:47:36,603
Wszystko się ułożyło.
667
00:47:47,322 --> 00:47:49,575
Skoro już się tu pofatygowaliście,
668
00:47:49,658 --> 00:47:52,077
ja stawiam.
669
00:47:53,996 --> 00:47:55,163
Strzemiennego.
670
00:48:08,343 --> 00:48:09,595
Rozstawcie kociołki.
671
00:48:21,148 --> 00:48:22,774
Ten pastor to nie byle kto.
672
00:48:22,858 --> 00:48:26,486
Na święta pobudował farmy i zakłady,
żeby rozdać je ludziom.
673
00:48:26,570 --> 00:48:30,490
Ma kontakty ze wszystkimi politykami
i z prezydentem.
674
00:48:30,574 --> 00:48:33,368
Ma ogromne wpływy w Surinamie.
675
00:48:33,452 --> 00:48:35,329
Nazywają go gubernatorem.
676
00:48:35,412 --> 00:48:39,416
Tutejsi Koreańczycy mówią,
że może kandydować na prezydenta.
677
00:48:42,002 --> 00:48:43,587
- Wierzysz im?
- Czemu nie?
678
00:48:43,670 --> 00:48:45,505
Prezydentura to nie żart.
679
00:48:45,589 --> 00:48:49,301
Głosowałbyś na Chińczyka czy Meksykanina
w naszych wyborach?
680
00:48:50,302 --> 00:48:52,304
Tutaj mieszkają ludzie zewsząd.
681
00:48:52,387 --> 00:48:55,015
Parę lat temu
mieli tu chińskiego premiera.
682
00:48:55,724 --> 00:48:57,059
- Chińskiego?
- Tak.
683
00:48:57,142 --> 00:48:58,226
Na pewno?
684
00:48:58,310 --> 00:49:01,688
Czemu miałbym ci wciskać kit,
zajadając się tą drogą rybą?
685
00:49:01,772 --> 00:49:03,815
Pytałem w dzielnicy koreańskiej.
686
00:49:12,950 --> 00:49:13,951
Dobra.
687
00:49:14,034 --> 00:49:17,871
No to odwiedzimy gubernatora Surinamu
i zapłacimy mu daninę.
688
00:49:17,955 --> 00:49:20,540
Ostatnio przyszła dostawa płaszczek.
689
00:49:20,624 --> 00:49:23,669
Wybierzmy najładniejszą
i dajmy ją pastorowi.
690
00:49:23,752 --> 00:49:26,505
A tobie żona przesłała imbirową nalewkę.
691
00:49:26,588 --> 00:49:28,256
Dajmy mu butelkę.
692
00:49:30,342 --> 00:49:34,846
Przesłała mi ją, żebyśmy po moim powrocie
postarali się o drugie dziecko.
693
00:49:35,347 --> 00:49:37,432
Jeśli będziesz miał drugie dziecko,
694
00:49:37,516 --> 00:49:41,436
skąd weźmiesz kasę na wszystko
od mleka w proszku po czesne?
695
00:49:41,520 --> 00:49:44,856
Możemy dobrze się zaprezentować.
A ty poskąpisz nalewki?
696
00:49:46,316 --> 00:49:48,902
No proszę.
697
00:49:49,861 --> 00:49:51,697
Dureń znowu się waha…
698
00:49:51,780 --> 00:49:54,533
Czemu się gniewasz?
699
00:49:54,616 --> 00:49:56,618
Jestem rozczarowany, głupku.
700
00:49:56,702 --> 00:50:00,455
Oby ta nalewka ci służyła.
Niech wam się trójka urodzi.
701
00:50:00,539 --> 00:50:02,874
Nie masz głowy do interesów.
702
00:50:03,417 --> 00:50:06,420
To mnie zabolało. Niczego nie skąpię.
703
00:50:07,170 --> 00:50:11,174
Ale martwię się,
bo pastorom nie wolno pić.
704
00:50:11,258 --> 00:50:12,843
Widziałeś go, jak pił.
705
00:50:12,926 --> 00:50:15,470
Buddyjscy mnisi nie mogą pić.
Pastorzy mogą.
706
00:50:15,554 --> 00:50:17,514
Naucz się.
707
00:50:21,560 --> 00:50:24,104
Czemu nic nie mówisz?
Idź po rybę i nalewkę!
708
00:50:25,397 --> 00:50:28,608
Imbirowa nalewka to koreańska ambrozja.
709
00:50:28,692 --> 00:50:31,486
Na pewno mu posmakuje. Więc mu ją daj.
710
00:50:32,571 --> 00:50:34,322
Tak jest, proszę pana szefa.
711
00:50:35,949 --> 00:50:37,951
- Siedem razy osiem.
- To 56.
712
00:50:38,744 --> 00:50:41,830
Uczyłeś się, co? Dobra odpowiedź.
713
00:50:41,913 --> 00:50:43,582
Zawsze ją znałem.
714
00:50:43,665 --> 00:50:46,334
- A osiem razy siedem…
- To 64.
715
00:50:46,418 --> 00:50:48,170
Wariat.
716
00:51:35,675 --> 00:51:36,510
Halo?
717
00:51:36,593 --> 00:51:38,512
Halo? Panie Kang?
718
00:51:38,595 --> 00:51:40,388
Tu kapitan Kim z Delfina!
719
00:51:40,472 --> 00:51:42,891
Tak, kapitanie. Jesteście już w Korei?
720
00:51:42,974 --> 00:51:44,810
W dupie jesteśmy!
721
00:51:44,893 --> 00:51:47,395
Zawinąłem na Arubę po inny kontener
722
00:51:47,479 --> 00:51:49,147
i zlecieli się inspektorzy.
723
00:51:49,231 --> 00:51:52,234
Znaleźli kokainę w pańskich płaszczkach!
724
00:51:53,485 --> 00:51:55,654
Kokainę? W płaszczkach?
725
00:51:55,737 --> 00:51:59,574
Pięć dni mnie maglowali.
Pan mi narkotyki podrzuca?
726
00:51:59,658 --> 00:52:02,661
Nic podobnego. Nigdy bym tego nie zrobił.
727
00:52:03,286 --> 00:52:05,956
Proszę mi wszystko powtórzyć.
728
00:52:06,039 --> 00:52:07,958
Kokaina była wewnątrz płaszczek?
729
00:52:09,543 --> 00:52:10,961
Proszę dokładnie opisać…
730
00:52:11,044 --> 00:52:12,587
Nie pisałem się na to.
731
00:52:12,671 --> 00:52:16,424
Zostawiłem pański towar na Arubie.
Niech pan to sam załatwi.
732
00:52:16,508 --> 00:52:18,051
Halo? Kapitanie?
733
00:52:20,512 --> 00:52:23,765
Co on powiedział?
W płaszczkach jest kokaina?
734
00:52:27,853 --> 00:52:29,271
Tak, na Arubie.
735
00:52:29,855 --> 00:52:32,357
Aruba to holenderska wyspa, nie?
736
00:52:35,277 --> 00:52:37,612
Czemu w naszym ładunku była kokaina?
737
00:52:43,410 --> 00:52:44,244
Poczekaj.
738
00:52:45,203 --> 00:52:46,621
Co robisz?
739
00:52:48,039 --> 00:52:52,752
Idź do naszego biura.
Dowiedz się, co się stało.
740
00:52:52,836 --> 00:52:54,004
Teraz?
741
00:52:54,087 --> 00:52:55,338
Jest 22.30. Nie śpią.
742
00:52:55,422 --> 00:52:56,256
Szybko.
743
00:52:59,551 --> 00:53:03,138
- A ty nie idziesz?
- Porozmawiam z pastorem Jeonem.
744
00:53:03,221 --> 00:53:05,515
Gada z prezydentem. Może nam pomóc.
745
00:53:05,599 --> 00:53:06,641
No tak.
746
00:53:06,725 --> 00:53:09,728
Wysłałeś mu płaszczki i nalewkę?
747
00:53:12,480 --> 00:53:14,649
Wysłałem mu płaszczki,
748
00:53:14,733 --> 00:53:17,819
ale uznałem,
że nalewka powinna jeszcze leżakować…
749
00:53:17,903 --> 00:53:20,655
Pojebało cię?
Pisałem mu, że dostanie butelkę.
750
00:53:20,739 --> 00:53:22,407
Dobra, rozumiem. Wyślę ją.
751
00:53:22,490 --> 00:53:26,077
Sprawdzę, co w biurze, i zadzwonię.
752
00:53:26,161 --> 00:53:28,038
- Informuj mnie na bieżąco.
- Dobra.
753
00:53:34,377 --> 00:53:36,796
PASTOR JEON YOHAN
754
00:53:36,880 --> 00:53:37,964
POŁĄCZENIE
755
00:53:44,888 --> 00:53:46,056
Witaj, bracie.
756
00:53:46,556 --> 00:53:48,475
Przepraszam za późną porę.
757
00:53:48,558 --> 00:53:51,770
To nic takiego. O co chodzi?
758
00:53:51,853 --> 00:53:55,440
Bardzo mi przykro,
ale znalazłem się w trudnej sytuacji.
759
00:53:55,523 --> 00:53:57,776
Nie miałem wyboru. Musiałem zadzwonić.
760
00:54:05,533 --> 00:54:08,203
Panie, jak coś takiego mogło się stać?
761
00:54:11,665 --> 00:54:13,250
Nie panikuj.
762
00:54:13,917 --> 00:54:15,168
Cierpliwości.
763
00:54:15,669 --> 00:54:17,420
Coś wymyślę.
764
00:54:17,504 --> 00:54:20,006
Dziękuję bardzo. Proszę, pomóż nam.
765
00:54:20,548 --> 00:54:22,968
Imbirowa nalewka powinna wkrótce przyjść.
766
00:54:23,051 --> 00:54:24,552
Na pewno.
767
00:54:25,178 --> 00:54:26,179
Oczywiście…
768
00:54:49,077 --> 00:54:52,038
Osoba, do której dzwonisz,
jest poza zasięgiem.
769
00:54:52,122 --> 00:54:53,832
Zostaw wiadomość po sygnale.
770
00:54:57,335 --> 00:54:59,254
Eungsoo, gdzie jesteś?
771
00:54:59,337 --> 00:55:01,589
Miałeś od razu zadzwonić!
772
00:55:37,417 --> 00:55:38,335
Słucham?
773
00:55:38,418 --> 00:55:41,296
Pan Kang Ingu z Korei Południowej?
774
00:55:42,756 --> 00:55:44,507
Nie, jestem Chińczykiem.
775
00:55:44,591 --> 00:55:47,093
Pan Kang jest w centrum. Nie tutaj.
776
00:55:53,641 --> 00:55:54,893
Zdejmij czapkę.
777
00:56:12,702 --> 00:56:13,828
Brać go!
778
00:56:14,829 --> 00:56:15,997
Stój!
779
00:56:17,415 --> 00:56:18,416
Stać!
780
00:56:19,542 --> 00:56:21,378
Stać!
781
00:56:29,302 --> 00:56:30,136
Stój!
782
00:56:47,529 --> 00:56:48,822
Za nim!
783
00:56:53,076 --> 00:56:54,202
Stać!
784
00:57:03,920 --> 00:57:05,755
Stój! Ręce do góry!
785
00:57:07,632 --> 00:57:08,716
Odwróć się!
786
01:00:46,267 --> 01:00:51,272
Napisy: Krzysiek Ceran