1 00:00:10,400 --> 00:00:15,160 Ten, kto powiedział, że to gówno jest wygodne, był pieprzonym mizoginem! 2 00:00:15,560 --> 00:00:17,240 Palcie legginsy! 3 00:00:21,880 --> 00:00:25,080 Skoro to zdzira ma taką obsesję na punkcie włosów, 4 00:00:25,080 --> 00:00:27,960 co powiecie, żebyśmy ją ogoliły na łyso? 5 00:00:29,360 --> 00:00:30,560 Tak! 6 00:00:30,560 --> 00:00:32,840 Ogolić! Ogolić! 7 00:00:36,480 --> 00:00:38,320 Co, u diabła, się dzieje? 8 00:00:39,520 --> 00:00:40,720 Sprawiedliwość. 9 00:00:41,080 --> 00:00:43,520 Uznałyśmy Saskię za winną zabójstwa Sandy 10 00:00:43,520 --> 00:00:46,480 i nadszedł czas, aby za to zapłaciła. Golimy. 11 00:00:46,480 --> 00:00:48,200 Uznałyście ją za winną? 12 00:00:48,200 --> 00:00:51,240 Jak można kogoś skazać bez procesu? 13 00:00:51,240 --> 00:00:54,520 Nie bądź złośliwa, Amelio. Ja to powiedziałam. 14 00:00:54,960 --> 00:00:58,600 Naprawdę mnie ciekawi, jak działa ten system sprawiedliwości? 15 00:00:58,600 --> 00:01:01,240 Golenie głowy i wyrok w zawieszeniu, 16 00:01:01,240 --> 00:01:05,440 a później przyklejenie włosów z powrotem, jeśli wygra apelację? 17 00:01:05,560 --> 00:01:07,000 Trzeba ją ukarać. 18 00:01:07,120 --> 00:01:12,160 Jeśli to znaczy, że potrzebny jest proces, to dobrze. Zróbmy pieprzony proces. 19 00:01:12,160 --> 00:01:14,920 Tak, Prawo i porządek w stylu Ridge Heights. 20 00:01:26,160 --> 00:01:29,120 Absolwentki 21 00:01:39,680 --> 00:01:40,760 Otwórz. 22 00:01:42,720 --> 00:01:47,320 PRZEPRASZAM. MUSIAŁAM RZUCIĆ, ALE NIE DONOŚ, PROSZĘ. 23 00:01:50,360 --> 00:01:52,680 Słuchajcie, słuchajcie! 24 00:01:56,360 --> 00:01:58,120 Saskia Van Der Beek... 25 00:01:58,720 --> 00:01:59,800 jest morderczynią. 26 00:02:01,240 --> 00:02:05,520 Dowody zaprezentowane w tym procesie pokażą jednoznacznie, 27 00:02:05,520 --> 00:02:07,000 że zabiła 28 00:02:07,000 --> 00:02:11,120 biedną, skromną uczestniczkę wymiany uczniów, Cassandrę Cooper-Reid. 29 00:02:13,040 --> 00:02:15,240 - Brakuje mi true crime. - Mnie też. 30 00:02:15,240 --> 00:02:17,120 Wystarczyłoby mi pad see ew, 31 00:02:17,120 --> 00:02:20,680 lakier do poznokci i miałabym swój środowy rytuał. 32 00:02:20,680 --> 00:02:21,880 Dowód A. 33 00:02:23,720 --> 00:02:28,000 List pożegnalny, napisany rzekomo przez naszą amerykańską koleżankę, 34 00:02:28,000 --> 00:02:30,960 lecz ućkany australijską pisownią. 35 00:02:32,960 --> 00:02:34,440 Dowód B. 36 00:02:34,440 --> 00:02:38,000 Torebka D'Amiré, najcenniejszy przedmiot Sandy, 37 00:02:38,000 --> 00:02:41,600 bez którego, jak wiemy, na pewno by nie zniknęła. 38 00:02:41,600 --> 00:02:44,160 - Na pewno. - I dowód C. 39 00:02:44,160 --> 00:02:48,480 Naoczny świadek, który widział Saskię na miejscu zbrodni tej nocy, 40 00:02:48,480 --> 00:02:51,240 gdy Sandy zaginęła. 41 00:02:51,240 --> 00:02:53,160 Niech używa tego samego tamponu, 42 00:02:53,160 --> 00:02:55,480 aż dostanie wstrząsu toksycznego! 43 00:02:55,480 --> 00:02:57,560 To nie jest uczciwy proces. 44 00:02:57,560 --> 00:03:01,280 Bądźmy wobec niej złośliwe, aż straci poczucie wartości! 45 00:03:01,280 --> 00:03:03,320 Ława przysięgłych nie jest bezstronna. 46 00:03:03,320 --> 00:03:06,040 To jest jak proces czarownic z Salem. 47 00:03:06,040 --> 00:03:07,240 Świetny pomysł. 48 00:03:07,240 --> 00:03:08,920 Spalić ją na stosie! 49 00:03:16,560 --> 00:03:17,720 Dość! 50 00:03:18,160 --> 00:03:20,240 Daj spokój, Genevieve. To jakiś żart. 51 00:03:20,240 --> 00:03:23,520 Nie macie najważniejszego elementu sądownictwa. 52 00:03:23,520 --> 00:03:27,080 Co ty mówisz? Mamy portrecistkę sądową. 53 00:03:28,560 --> 00:03:30,640 Mówię o obrońcy. 54 00:03:30,640 --> 00:03:33,560 Kto chciałby bronić takiego potwora? 55 00:03:33,560 --> 00:03:34,920 Dziewczyny, są chętne? 56 00:03:35,400 --> 00:03:37,000 W, I, N, N, A 57 00:03:37,000 --> 00:03:38,520 Nie ma żadnego alibi 58 00:03:38,520 --> 00:03:41,120 Jest winna Hej, hej, jest winna 59 00:03:41,120 --> 00:03:42,920 Będę jej bronić. 60 00:03:42,920 --> 00:03:44,640 Co? Przepraszam bardzo? 61 00:03:44,640 --> 00:03:48,360 Za późno na realizację kariery prawniczej. 62 00:03:48,360 --> 00:03:50,240 Na pewno tego chcesz? 63 00:03:50,960 --> 00:03:55,640 Tak. Każdy zasługuje na uczciwy proces. Nawet Saskia. 64 00:03:56,680 --> 00:04:00,320 Wybierzmy system prawny. Prawo cywilne czy zwyczajowe? 65 00:04:00,320 --> 00:04:04,160 - Może mediacja... - Nie, prawo telewizyjne, w porządku? 66 00:04:04,160 --> 00:04:05,520 Mówimy, co myślimy, 67 00:04:05,520 --> 00:04:09,200 i wszyscy zagłosują, czy Saskia jest winna, czy nie. 68 00:04:09,200 --> 00:04:12,000 A później utopimy ją w basenie. 69 00:04:14,120 --> 00:04:17,520 Najpierw proszę o przerwę na naradę z klientką. 70 00:04:18,120 --> 00:04:21,120 - I sędzię, który ją ogłosi. - Dobra. 71 00:04:25,000 --> 00:04:27,040 Niewidzialna Lauro, sędziujesz. 72 00:04:27,440 --> 00:04:29,440 Co? Dlaczego ja? 73 00:04:29,440 --> 00:04:32,240 Wszyscy mają cię w dupie. Będziesz bezstronna. 74 00:04:34,680 --> 00:04:37,000 Rozprawa przełożona 75 00:04:37,320 --> 00:04:38,560 na... 76 00:04:40,320 --> 00:04:41,160 później? 77 00:05:18,480 --> 00:05:20,240 Sas! Jaki jest plan? 78 00:05:21,240 --> 00:05:23,680 Wiesz, co poczułam, gdy mnie wczoraj napadły? 79 00:05:23,680 --> 00:05:26,320 Że nie musisz gadać z mopem? 80 00:05:26,320 --> 00:05:29,040 Ulgę. Nie muszę być tą osobą. 81 00:05:29,040 --> 00:05:32,040 Twojej twarzy à la Natalie Portman to nie zaszkodzi, 82 00:05:32,040 --> 00:05:36,040 ale jeśli to mnie ogolą, będę wyglądała jak Ben Kingsley. 83 00:05:36,040 --> 00:05:37,680 No weź. Ustalmy wersję. 84 00:05:37,680 --> 00:05:39,320 Prawda nas wyzwoli, Zo. 85 00:05:39,320 --> 00:05:40,680 Będzie, co ma być. 86 00:05:40,680 --> 00:05:42,520 Sas, mają świadka. 87 00:05:42,520 --> 00:05:44,920 Jeśli widziała ciebie, to widziała i mnie. 88 00:05:44,920 --> 00:05:46,040 O cholera! 89 00:05:48,520 --> 00:05:50,520 Mówiłaś, że Phoebe cię szantażowała. 90 00:05:50,520 --> 00:05:52,880 Znajdźmy na to dowody. 91 00:05:54,480 --> 00:05:56,040 Dlaczego to robisz? 92 00:06:01,000 --> 00:06:02,360 Prosiłam o zdzirę. 93 00:06:03,760 --> 00:06:05,200 I dostałam zdzirę. 94 00:06:05,520 --> 00:06:08,760 Dopiero teraz widzę, jak to się na tobie odbiło. 95 00:06:08,760 --> 00:06:09,960 Odbiło się. 96 00:06:10,920 --> 00:06:13,880 Przeraziłam się, z jaką łatwością to wróciło. 97 00:06:15,360 --> 00:06:16,640 A kiedy Sandy... 98 00:06:17,800 --> 00:06:20,560 Nie chcę tego słuchać. Nabierz wody w usta. 99 00:06:20,560 --> 00:06:23,720 Wiesz co? Trzymajmy się starej strategii 100 00:06:23,720 --> 00:06:26,120 trzymania buziek na kłódkę. 101 00:06:26,120 --> 00:06:28,640 Pozwól, że ja będę mówić. 102 00:06:29,400 --> 00:06:32,640 W stylu chicagowskim. Czas je skołować. 103 00:06:41,280 --> 00:06:43,320 Niestety, wywar się nie uwarzył. 104 00:06:43,320 --> 00:06:44,800 Nie oczekuj, że obejrzę 105 00:06:44,800 --> 00:06:48,080 w realu Legalną blondynkę bez drinka. 106 00:06:48,600 --> 00:06:49,880 Nie ma mowy. 107 00:06:49,880 --> 00:06:50,960 Co? 108 00:06:50,960 --> 00:06:53,120 - Nie. - O mój Boże. 109 00:06:53,120 --> 00:06:54,320 To znowu ona. 110 00:06:54,320 --> 00:06:57,600 Co ty, to tylko bardzo duży kruk. 111 00:06:57,600 --> 00:06:59,760 Trzecie widzenie w tym tygodniu. 112 00:06:59,760 --> 00:07:02,040 Siostra Bicky nas nawiedza. 113 00:07:02,040 --> 00:07:04,120 Megan, co my zrobimy? 114 00:07:04,120 --> 00:07:05,640 Dobra. 115 00:07:05,640 --> 00:07:08,440 Tylko jedno nam pozostało. 116 00:07:09,120 --> 00:07:11,440 - Egzorcyzm. - Spanie przy świetle. 117 00:07:12,080 --> 00:07:14,680 - Co? - Potrzebna jest woda święcona. 118 00:07:14,680 --> 00:07:17,520 „Drogie zdziry, nie gniewajcie się, że odeszłam. 119 00:07:17,520 --> 00:07:19,080 „Zrozumiałam...” 120 00:07:20,720 --> 00:07:24,120 To nie jest ten styl. Może „Pojęłam”. 121 00:07:24,800 --> 00:07:25,920 Czy wy... 122 00:07:25,920 --> 00:07:28,320 Manipulowanie dowodami? Super. 123 00:07:28,320 --> 00:07:29,560 Co? 124 00:07:29,560 --> 00:07:31,960 Nie! To... Jak śmiesz? 125 00:07:31,960 --> 00:07:34,960 Zoe, widziałam cię tamtej nocy, kiedy biegłaś 126 00:07:35,720 --> 00:07:38,200 za Saskią jak piesek salonowy. 127 00:07:38,200 --> 00:07:42,040 Ale gdy Genevieve mnie spyta o zeznanie świadka naocznego, 128 00:07:42,840 --> 00:07:44,200 mogę powiedzieć... 129 00:07:44,520 --> 00:07:46,040 że widziałam tylko Saskię. 130 00:07:46,040 --> 00:07:49,040 Miałaś kiedyś normalną relację? 131 00:07:49,360 --> 00:07:51,920 Bez elementu szantażu? 132 00:07:51,920 --> 00:07:53,880 Brak danych. 133 00:07:53,880 --> 00:07:57,000 Nie miałam. Szafirek w porze lunchu. 134 00:07:57,000 --> 00:08:00,680 Jeśli ocalę Saskię tym listem, może uratuję i siebie. 135 00:08:00,680 --> 00:08:04,520 Wydajesz się pewna siebie, Ally McBeal, ale czy umowa stoi? 136 00:08:04,520 --> 00:08:05,960 Jakbym miała wybór. 137 00:08:05,960 --> 00:08:08,600 Dziwne, że wcześniej nie zrobiłaś mnie w chuja, 138 00:08:08,600 --> 00:08:10,040 więc chyba ci dziękuję. 139 00:08:10,040 --> 00:08:13,000 Nie ma za co, słodka Zoe. 140 00:08:13,360 --> 00:08:16,440 Byłam zajęta szantażowaniem o wiele grubszych ryb. 141 00:08:21,840 --> 00:08:22,760 Czekaj. 142 00:08:23,120 --> 00:08:25,000 O co chodziło z tym szafirkiem? 143 00:08:25,760 --> 00:08:28,640 I powiedz, Megan, czy to ten list znalazłaś, 144 00:08:28,640 --> 00:08:31,160 szukając grzybów z Tegan? 145 00:08:31,160 --> 00:08:34,520 {\an8}Tak, ale możemy się pośpieszyć? Mamy obowiązki. 146 00:08:34,640 --> 00:08:37,520 Podobnie jak reszta dziewczyn, która się zmyła. 147 00:08:37,640 --> 00:08:40,320 Megan, przeczytaj ten list na głos, proszę. 148 00:08:40,880 --> 00:08:43,360 „Drogie zdziry. Nie gniewajcie się, że odeszłam. 149 00:08:43,360 --> 00:08:45,760 - Pojęłam, że...” - Pozwól, że ci przerwę. 150 00:08:45,880 --> 00:08:48,080 Przeliteruj to ostatnie słowo. 151 00:08:48,080 --> 00:08:51,080 -Że. Pieprzone „ż” i „e”. - Nie. „Pojęłam”. 152 00:08:51,640 --> 00:08:56,200 Dobra. P, O, J, Ę, Ł, A, M. 153 00:08:57,040 --> 00:08:58,720 A nie mówiłam. 154 00:08:58,720 --> 00:09:00,720 Chwila, co? Ja... 155 00:09:03,080 --> 00:09:05,960 Przysięgłabym, że był tam inny zapis. 156 00:09:06,360 --> 00:09:08,640 To oczywiste, list podmieniono. 157 00:09:10,120 --> 00:09:13,200 Powinnaś czekać, aż cię zwolnię! 158 00:09:13,200 --> 00:09:16,440 Nie szkodzi. Nie mam więcej pytań do świadka. 159 00:09:17,640 --> 00:09:19,480 Genevieve, czy to prawda, 160 00:09:19,480 --> 00:09:22,400 że według ciebie list podmieniono? 161 00:09:22,960 --> 00:09:23,840 Oczywiście. 162 00:09:23,840 --> 00:09:27,840 Czyli ten dowód powinien być oddalony? 163 00:09:27,840 --> 00:09:31,400 Wciąż wskazuje na przestępstwo, bo torebka jest, a Sandy brak. 164 00:09:32,480 --> 00:09:36,240 Tak. 165 00:09:36,240 --> 00:09:40,360 Zatem treść listu pozostaje istotna, 166 00:09:40,360 --> 00:09:42,360 - bez względu na styl? - Tak. 167 00:09:42,360 --> 00:09:45,360 Więc Sandy go napisała i nie zmanipulowano go? 168 00:09:45,360 --> 00:09:46,640 Nie, został podrobiony. 169 00:09:46,760 --> 00:09:49,880 Czyli jednak go zmanipulowano? 170 00:09:50,000 --> 00:09:51,760 - To chcesz powiedzieć? - Co? 171 00:09:51,880 --> 00:09:55,160 Nie, tak. Nie jest, tak, był. Nie przeinaczaj moich słów. 172 00:09:55,160 --> 00:09:59,440 Doprawdy, Genevieve? Bez cienia wątpliwości? 173 00:09:59,440 --> 00:10:03,200 Prokuratura nie potrafi powiedzieć, czy list jest dowodem. 174 00:10:03,200 --> 00:10:06,040 - Sędzio Lauro, proszę go odrzucić. - Sprzeciw! 175 00:10:06,040 --> 00:10:08,160 Ona próbuje mnie skołować. 176 00:10:08,160 --> 00:10:11,400 I ma zbyt krzykliwą marynarkę. Bardzo rozpraszającą. 177 00:10:11,400 --> 00:10:12,520 Oddalam. 178 00:10:12,520 --> 00:10:14,840 Nie wiem, co się w sumie stało, 179 00:10:14,840 --> 00:10:15,960 ale pokonała cię. 180 00:10:17,520 --> 00:10:18,440 Dobrze. 181 00:10:18,960 --> 00:10:20,520 To wzywam świadka naocznego. 182 00:10:24,960 --> 00:10:25,960 Nie pasuje. 183 00:10:25,960 --> 00:10:27,960 Sprzeciw. Jest jakiś związek? 184 00:10:27,960 --> 00:10:30,600 Żadnego. Po prostu zawsze chciałam to zrobić. 185 00:10:31,280 --> 00:10:34,360 Phoebe, powiedz, proszę, paniom z sądu, 186 00:10:34,360 --> 00:10:37,440 co widziałaś tej nocy, gdy Sandy zniknęła? 187 00:10:38,600 --> 00:10:41,320 Byłam na obrzeżach kampusu. 188 00:10:41,320 --> 00:10:45,080 Szukałam zasięgu w łagodnym blasku księżyca. 189 00:10:46,080 --> 00:10:46,960 Co to? 190 00:10:47,400 --> 00:10:50,000 Krzyk Sandy odbija się echem na wietrze. 191 00:10:50,000 --> 00:10:51,280 Sprzeciw. 192 00:10:51,280 --> 00:10:53,080 - Tak, przestań drążyć. - Dobrze. 193 00:10:53,840 --> 00:10:56,280 Zobaczyłam Saskię i... 194 00:10:58,640 --> 00:11:02,240 I odchodziła od brzegu, gdzie była łódź. 195 00:11:02,240 --> 00:11:03,480 Sama. 196 00:11:05,400 --> 00:11:07,920 To był ostatni raz, gdy ktokolwiek ją widział. 197 00:11:08,960 --> 00:11:11,400 - Nieprawda. - Cicho. 198 00:11:11,400 --> 00:11:13,600 Wysoki sądzie, nie mam więcej pytań. 199 00:11:21,840 --> 00:11:26,000 Powiedz mi, Phoebe, czy widziałaś, jak Saskia zabija Sandy? 200 00:11:26,000 --> 00:11:28,720 Szła wzdłuż brzegu. 201 00:11:28,720 --> 00:11:33,240 Widziałaś więc tak naprawdę kobietę idącą przez kampus. 202 00:11:33,240 --> 00:11:34,600 Ty mówisz „kobietę”, 203 00:11:35,280 --> 00:11:36,680 ja mówię „morderczynię”. 204 00:11:40,680 --> 00:11:41,960 Phoebe... 205 00:11:44,040 --> 00:11:48,120 Znalazłaś torebkę D'Amiré Sandy wiele tygodni temu, prawda? 206 00:11:52,400 --> 00:11:53,400 Co? 207 00:11:57,320 --> 00:11:59,800 - Nie pamiętam. - Ale pamiętasz... 208 00:11:59,800 --> 00:12:02,440 Jak to szło? „Łagodne światło księżyca”? 209 00:12:02,440 --> 00:12:04,080 Co za zbieg okoliczności. 210 00:12:04,760 --> 00:12:07,400 Twierdzę, że torebkę znalazłaś dawno temu. 211 00:12:08,280 --> 00:12:12,880 A w takim razie, czemu nic nie powiedziałaś, gdy szukałyśmy Sandy? 212 00:12:12,880 --> 00:12:15,000 Była irytująca. Bez niej był spokój. 213 00:12:15,000 --> 00:12:17,880 A może znalazłaś torebkę i ją wykorzystałaś? 214 00:12:17,880 --> 00:12:20,480 - Nie nadążam. - Co zrobiłaś z torebką? 215 00:12:20,480 --> 00:12:23,600 - Jesteś pod przysięgą. - Przysięgę pominęłyśmy. 216 00:12:23,600 --> 00:12:25,040 Zaniosłam Saskii. 217 00:12:26,280 --> 00:12:28,680 Bez takich. Nie udawajcie zdziwionych. 218 00:12:28,680 --> 00:12:31,760 Znalazłam torebkę, zaniosłam Saskii i dogadałyśmy się. 219 00:12:31,760 --> 00:12:34,920 Gdybyście znały Prawo ulicy, wiedziałybyście, że warto. 220 00:12:34,920 --> 00:12:37,240 Więc przyznajesz. Szantażowałaś Saskię. 221 00:12:37,240 --> 00:12:38,320 Tak, owszem. 222 00:12:38,320 --> 00:12:40,760 Szantażowałam i zrobiłabym to ponownie. 223 00:12:40,760 --> 00:12:42,520 I to jest dowód. 224 00:12:42,520 --> 00:12:46,000 Skoro Saskia dała się szantażować, to znaczy, że jest winna. 225 00:12:46,000 --> 00:12:48,760 Nie. Jedyne, czego dziś dowiodłaś, 226 00:12:48,760 --> 00:12:51,440 to faktu, że twoja świadkowa jest oszustką. 227 00:12:51,440 --> 00:12:55,720 Gdy skończymy z Saskią, powinnyśmy osądzić Phoebe. 228 00:12:55,720 --> 00:12:56,680 - Co? - Tak! 229 00:12:56,680 --> 00:13:01,400 Za szantaż, szwindle z prądem i defraudację kubeczków menstruacyjnych. 230 00:13:01,400 --> 00:13:05,680 Tu nie chodzi o Phoebe, tylko o to, że Saskia to suka! 231 00:13:16,680 --> 00:13:18,480 I wszystko jasne, drogie panie. 232 00:13:20,040 --> 00:13:22,320 Powód, dla którego tutaj jesteśmy. 233 00:13:23,360 --> 00:13:24,680 Wysoki sądzie... 234 00:13:25,480 --> 00:13:28,320 Proszę o oddalenie sprawy w związku z tym, 235 00:13:28,320 --> 00:13:32,960 że to tylko osobista zemsta Genevieve na Saskii za to, 236 00:13:34,240 --> 00:13:36,360 że ta się nad nią znęcała. 237 00:13:39,800 --> 00:13:40,720 Masz rację. 238 00:13:42,080 --> 00:13:43,400 To sprawa osobista. 239 00:13:45,480 --> 00:13:46,720 Jeden raz. 240 00:13:47,840 --> 00:13:51,800 Jeden pieprzony raz usłyszała, że srałam w szkole. 241 00:13:52,600 --> 00:13:55,920 Myślicie, że pozwoliła mi o tym zapomnieć? Nie. 242 00:13:56,360 --> 00:13:59,440 Zamiast tego, chodziła za mną do toalety 243 00:13:59,440 --> 00:14:02,000 gdy tylko mogła i czekała... 244 00:14:03,320 --> 00:14:04,800 jak pieprzona psychopatka. 245 00:14:06,160 --> 00:14:09,360 Saskia po prostu czekała, nasłuchując plusku, 246 00:14:10,080 --> 00:14:12,040 aż całkowicie mnie zablokowała! 247 00:14:13,320 --> 00:14:14,920 To nie jest śmieszne! 248 00:14:17,280 --> 00:14:21,280 Wiecie, jaki wpływ mają zaparcia na jelita nastolatki? 249 00:14:23,040 --> 00:14:26,280 Potrzebowałam termoforów, fizjoterapię dna miednicy, 250 00:14:26,280 --> 00:14:29,200 mama opłacała psychologów, żeby mi pomóc 251 00:14:29,200 --> 00:14:32,440 z obsesyjnym rozmyślaniem o tym, 252 00:14:32,440 --> 00:14:35,360 gdzie i jak mogę się wysrać w miejscu publicznym. 253 00:14:37,600 --> 00:14:40,920 Cierpiałam, bo Saskię Van Der Beek bawiła myśl, 254 00:14:40,920 --> 00:14:44,920 że jestem więźniem własnego ciała. 255 00:14:47,000 --> 00:14:50,680 Więc możecie się śmiać i nazywać mnie Pepé Le Plusk, 256 00:14:50,680 --> 00:14:53,680 ale ja wciąż z tym żyję. Codziennie. 257 00:14:56,640 --> 00:14:57,800 To prześladowczyni. 258 00:14:59,360 --> 00:15:01,400 Nie ma na to innego określenia. 259 00:15:09,120 --> 00:15:11,640 Przykro mi, że to cię spotkało, Genevieve, 260 00:15:13,040 --> 00:15:15,960 ale nie sądzimy Saskii za bycie złą kobietą. 261 00:15:16,720 --> 00:15:18,560 To nie ma znaczenia. 262 00:15:18,560 --> 00:15:22,160 Doprawdy? Czy zabójca nie jest wyjątkowym tyranem? 263 00:15:28,600 --> 00:15:33,320 Mówiłaś wszystkim, że moja mama musiała sprzedać włosy, by opłacić mi czesne. 264 00:15:35,600 --> 00:15:37,960 A ona była po chemioterapii, Saskia. 265 00:15:37,960 --> 00:15:39,680 Bardzo mi przykro, Phoebe. 266 00:15:40,280 --> 00:15:43,520 Kazałaś mi pomijać posiłki, aż nabawiłam się anemii. 267 00:15:43,520 --> 00:15:46,040 - Wiem o tym. - Saskia, nie przyznawaj się... 268 00:15:46,040 --> 00:15:47,800 Ludzie, to była moja chwila. 269 00:15:47,800 --> 00:15:50,360 Przez pięć lat udawałaś, że nie istnieję. 270 00:15:50,360 --> 00:15:53,640 Puściłaś plotkę, że urodziłam się z dodatkowym chromosomem Y. 271 00:15:53,640 --> 00:15:56,400 I że z Destiny's Child najbardziej lubię Michelle. 272 00:15:56,400 --> 00:15:59,520 - To posrane. - Mówiłaś, że jestem za gruba na konie, 273 00:15:59,520 --> 00:16:02,280 -że to koń powinien mnie ujeżdżać. - To karygodne... 274 00:16:02,280 --> 00:16:03,680 Zostaw to mnie. 275 00:16:03,680 --> 00:16:06,840 Darłaś się na mnie, gdy włożyłam śniegowce i mini, 276 00:16:06,840 --> 00:16:09,360 twierdząc, że to twój styl. 277 00:16:09,360 --> 00:16:11,520 A każdy tak robił, Sas. 278 00:16:11,520 --> 00:16:13,280 Dobra, uderz młotkiem. 279 00:16:13,280 --> 00:16:16,560 Nabiłam ojcu rachunek na 200 dolarów za telefon służbowy, 280 00:16:16,560 --> 00:16:18,800 pisząc do Idola, bo powiedziałaś, 281 00:16:18,800 --> 00:16:22,080 że się zabijesz, jeśli Paulini odpadnie w głosowaniu. 282 00:16:22,080 --> 00:16:23,440 Teresa, proszę. 283 00:16:23,440 --> 00:16:25,480 No i jak mogłabym zapomnieć? 284 00:16:26,040 --> 00:16:28,640 Kazałaś im uciąć mi palec u stopy! 285 00:16:28,640 --> 00:16:30,320 Spokój! 286 00:16:30,320 --> 00:16:31,840 Zjedzmy lunch. 287 00:16:32,400 --> 00:16:34,840 Potem tu wrócimy, ale najpierw... 288 00:16:35,760 --> 00:16:39,360 Nigdy nie robiłaś swojej części zadań grupowych, dlatego... 289 00:16:40,120 --> 00:16:44,360 moje prace zawsze gorzej oceniano. 290 00:16:44,360 --> 00:16:46,640 Musiałam powtarzać dziewiątą klasę. 291 00:16:50,880 --> 00:16:51,800 Znowu. 292 00:16:56,840 --> 00:16:58,080 Odebrałaś mi Zoe. 293 00:16:59,440 --> 00:17:01,240 Nie wiem, czy się z tym pogodziłam. 294 00:17:04,520 --> 00:17:06,200 Po prostu proszę, 295 00:17:07,280 --> 00:17:08,720 bądź cicho. 296 00:17:17,000 --> 00:17:20,440 W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, 297 00:17:20,440 --> 00:17:22,480 rozkazuję ci... 298 00:17:23,080 --> 00:17:23,960 wypić duszkiem! 299 00:17:25,400 --> 00:17:28,560 Pij duszkiem! 300 00:17:31,480 --> 00:17:32,880 I jak wrażenia? 301 00:17:33,880 --> 00:17:35,320 Nędzny rocznik... 302 00:17:37,000 --> 00:17:39,200 - z odrobiną poczucia winy. - Serio? 303 00:17:39,200 --> 00:17:42,640 Bo ja wyczułam spoconego Jezusa 304 00:17:42,640 --> 00:17:46,320 z silnym aromatem kompleksu ojca, rozumiesz? 305 00:17:46,320 --> 00:17:48,800 Daj mi znowu spróbować. 306 00:17:50,240 --> 00:17:51,800 W imię Matki, Córki 307 00:17:52,320 --> 00:17:55,800 i wschodzącego Merkurego... Kurwa! 308 00:17:55,800 --> 00:17:57,160 To znowu ona. 309 00:17:57,560 --> 00:18:00,200 Megan, tak nas rozproszyło wino mszalne, 310 00:18:00,200 --> 00:18:02,320 że zapomniałyśmy o wodzie święconej. 311 00:18:09,760 --> 00:18:12,680 Widziałam, jak waliłaś piwo z buta. 312 00:18:12,680 --> 00:18:14,160 Nie oceniaj. 313 00:18:20,160 --> 00:18:22,880 - Zdobyłam na twój rytuał. - Co? 314 00:18:26,640 --> 00:18:29,640 - Dajesz, kurwa, czadu, koleżanko. - Dziękuję. 315 00:18:30,080 --> 00:18:32,160 - Jestem w tym niezła. - Owszem. 316 00:18:32,160 --> 00:18:34,400 Dorwij ją, Amelius Finch. 317 00:18:34,400 --> 00:18:35,560 Jak Atticus Finch? 318 00:18:36,320 --> 00:18:37,280 Załapałam. 319 00:18:40,560 --> 00:18:42,480 Wzywam następnego świadka... 320 00:18:43,520 --> 00:18:44,480 Zoe Miller. 321 00:18:45,240 --> 00:18:46,320 Chwila, co? 322 00:18:47,200 --> 00:18:49,080 Jak dobrze znasz oskarżoną? 323 00:18:51,800 --> 00:18:52,960 Całkiem nieźle. 324 00:18:54,080 --> 00:18:55,560 Ale nie bardzo dobrze. 325 00:18:57,280 --> 00:18:59,480 Jak dobrze można kogoś poznać? 326 00:19:01,280 --> 00:19:02,560 Przepraszam. 327 00:19:02,560 --> 00:19:04,680 Butch Melanie, nie rysuj, jak bekam. 328 00:19:05,720 --> 00:19:10,240 Uznałabyś się za członkinię paczki Saskii, Fajowych? 329 00:19:13,520 --> 00:19:14,560 Co? 330 00:19:16,240 --> 00:19:17,800 Cholera, Zoe. 331 00:19:17,800 --> 00:19:20,200 Myślałam, że dramatyzujesz. 332 00:19:20,200 --> 00:19:22,880 Myślałam, że to udźwigniesz. 333 00:19:22,880 --> 00:19:24,560 Nie. To z nerwów. 334 00:19:26,960 --> 00:19:29,040 Bekam z nerwów. Słuchaj, Amelia. 335 00:19:29,800 --> 00:19:34,400 Wiem, że się właśnie godzimy. Obrzydliwe określenie. 336 00:19:34,400 --> 00:19:39,520 Naprawdę chcę ci pomóc, ale podchodzi mi w tej chwili mnóstwo gówna. 337 00:19:40,680 --> 00:19:42,800 I to dosłownie podchodzi. 338 00:19:42,800 --> 00:19:45,200 Mów głośniej. Nie słyszymy. 339 00:19:45,200 --> 00:19:48,440 Mówię, że podchodzi mi dużo gówna. 340 00:19:51,920 --> 00:19:55,400 Ostatni raz, gdy byłam w sądzie, sędzia mi kazał wybrać, 341 00:19:55,400 --> 00:19:59,320 z którym z rodziców chcę mieszkać, więc zaczekajcie chwilę. 342 00:20:08,720 --> 00:20:12,960 Sprzeciw. To obrzydliwe i nie ma związku z zabiciem Sandy przez Saskię. 343 00:20:12,960 --> 00:20:15,800 Tak. Zrzućmy ją po prostu z dzwonnicy. 344 00:20:18,520 --> 00:20:19,640 Zrzucić ją! 345 00:20:21,280 --> 00:20:22,080 Hej. 346 00:20:22,720 --> 00:20:25,320 - Ludzie. - ...i będzie po wszystkim. 347 00:20:25,440 --> 00:20:26,680 Hej! 348 00:20:29,320 --> 00:20:31,680 Tak, dobra. 349 00:20:31,680 --> 00:20:33,520 Saskia bywa zdzirą. 350 00:20:33,960 --> 00:20:37,400 Ale nie udawajcie, że nie korzystałyście na tym. 351 00:20:37,400 --> 00:20:40,960 Bo to broń obosieczna. Ona prowadziła, a my za nią szłyśmy. 352 00:20:40,960 --> 00:20:42,160 Dla takich chwil żyję. 353 00:20:42,160 --> 00:20:44,560 Stawiamy na piedestale takie kobiety, 354 00:20:44,560 --> 00:20:47,800 a gdy się potkną, rozkoszujemy się tym. 355 00:20:47,920 --> 00:20:51,440 Ale wobec facetów nie jesteśmy tak wymagające. 356 00:20:51,440 --> 00:20:52,760 Prawda? 357 00:20:53,320 --> 00:20:56,520 Nie ścigamy ich za każdą najmniejszą wtopę. 358 00:20:56,520 --> 00:20:59,720 Nie. Oni awansują. Mają podcasty. 359 00:21:00,240 --> 00:21:03,560 Mogą wybrać jedną z dwunastu lasek w telewizji państwowej, 360 00:21:03,560 --> 00:21:06,880 nawet gdy mają osobowość marchewki. 361 00:21:07,680 --> 00:21:11,480 Liceum każdemu daje w kość. Saskia nie jest wyjątkiem. 362 00:21:12,520 --> 00:21:15,080 Tak, Genevieve. Dręczyła cię. 363 00:21:15,200 --> 00:21:17,920 To było kiepskie. Była suką. 364 00:21:19,280 --> 00:21:22,320 Ale tej rozprawy by nawet nie było, 365 00:21:22,320 --> 00:21:25,760 gdyby Saskia nie utrzymała nas tak długo przy życiu. 366 00:21:25,760 --> 00:21:28,200 Żadna z nas nie dałaby rady. 367 00:21:37,080 --> 00:21:39,560 Zaczynamy klaskać? 368 00:21:40,400 --> 00:21:41,680 Nie. 369 00:21:41,680 --> 00:21:45,320 Chcę coś powiedzieć. Pora ujawnić prawdę. 370 00:21:45,320 --> 00:21:48,520 - Nie. - Przerwa. Żądam przerwy natychmiast. 371 00:21:48,520 --> 00:21:50,400 To sobie rób przerwę. 372 00:21:51,120 --> 00:21:52,200 Idziemy. 373 00:21:53,080 --> 00:21:55,720 Ma wyrzuty sumienia. Odczuła tę nagonkę. 374 00:22:04,080 --> 00:22:04,920 Szlag. 375 00:22:05,920 --> 00:22:09,040 A Pan powiedział im, 376 00:22:09,560 --> 00:22:14,880 że ziemniak będzie najbardziej boskim z warzyw, 377 00:22:14,880 --> 00:22:18,640 gdyż z niego powstaną frytki i placki ziemniaczane. 378 00:22:18,640 --> 00:22:20,640 Skończ z kazaniami o ziemniakach. 379 00:22:20,640 --> 00:22:23,800 Wymyśl jakieś zaklęcie, żebyśmy znalazły to gówno. 380 00:22:23,800 --> 00:22:26,320 Coś w stylu: „Matko Boska, pełna łaski, 381 00:22:26,320 --> 00:22:28,080 „znajdź miejscówkę dla laski”. 382 00:22:28,080 --> 00:22:31,440 Hej! Dobra. Kumam. 383 00:22:31,440 --> 00:22:33,440 Załapałam. Dobra. 384 00:22:34,440 --> 00:22:36,320 - Zapodaj rytm. - Dobra. 385 00:22:38,680 --> 00:22:41,880 Błogosławiona Dziewico Zachwycająca swym chodem 386 00:22:42,000 --> 00:22:44,800 Pomóż nam znaleźć Święconą wodę 387 00:22:45,400 --> 00:22:46,240 Boskie. 388 00:22:46,240 --> 00:22:48,920 Błogosławiona Dziewico Zachwycająca swym chodem 389 00:22:48,920 --> 00:22:51,680 Pomóż nam znaleźć Święconą wodę 390 00:22:54,800 --> 00:22:57,840 Hej, co jest, u licha? Chciałam zrobić slut dropa. 391 00:22:57,840 --> 00:23:00,680 Nie wiedziałam, że tu jest toaleta. 392 00:23:16,680 --> 00:23:20,480 Myślisz, że jak ksiądz tu sikał, to ta woda jest poświęcona? 393 00:23:20,480 --> 00:23:21,920 Czy ty siebie słyszysz? 394 00:23:23,160 --> 00:23:25,200 Woda... w kiblu. 395 00:23:36,040 --> 00:23:38,680 - A Genevieve o tym wiedziała. - Co do cholery? 396 00:23:39,880 --> 00:23:41,760 Pepé ma tajny sracz. 397 00:23:43,600 --> 00:23:44,520 Protestuję. 398 00:23:51,840 --> 00:23:53,560 Czas spadać, Zo-Zo. 399 00:23:56,360 --> 00:23:59,360 {\an8}NAPRZÓD WOMBATY! 400 00:24:03,240 --> 00:24:04,600 Stawiamy żagle. 401 00:24:09,160 --> 00:24:11,920 {\an8}Nie. Co do cholery? 402 00:24:11,920 --> 00:24:13,040 {\an8}Co do cholery? 403 00:24:14,680 --> 00:24:17,280 Pierdol się, superkleju! Nadajesz się do dupy. 404 00:24:19,840 --> 00:24:22,320 KRÓLOWA - AMELIA - TERESA 405 00:24:26,720 --> 00:24:27,800 Dobra. 406 00:24:30,600 --> 00:24:32,560 Czas na maszynkę do strzyżenia. 407 00:24:34,200 --> 00:24:35,360 Zoe ma rację. 408 00:24:36,840 --> 00:24:38,600 Liceum ostro ryje banię. 409 00:24:40,280 --> 00:24:43,720 To miejsce naprawdę mnie zmieniło. 410 00:24:48,440 --> 00:24:49,640 Nie zabiłam Sandy. 411 00:24:53,600 --> 00:24:56,640 Ale wypchnęłam ją na morze, a to jest prawie tak, 412 00:24:56,640 --> 00:25:00,520 jakbym ją zabiła, prawda? Powinnam być za to ukarana. 413 00:25:01,360 --> 00:25:04,360 Ale, choć uważacie, że mam wielką władzę, 414 00:25:06,120 --> 00:25:08,320 zawsze jest ktoś ponad nami. 415 00:25:12,080 --> 00:25:15,960 A ja znam smak utraty wpływów. 416 00:25:25,600 --> 00:25:27,600 Przez ostatni rok szkoły 417 00:25:28,480 --> 00:25:32,280 byłam w tajnym związku z panem Gerrartym. 418 00:25:33,640 --> 00:25:36,760 Choć, tak naprawdę odkryłam, że nie byłam jedyna. 419 00:25:39,440 --> 00:25:41,760 Są słowa, ekstremalne słowa, 420 00:25:41,760 --> 00:25:45,240 którymi terapeuci nazywali to, co mnie spotkało. 421 00:25:45,240 --> 00:25:48,200 Nie rozumiałam ich, dopóki tu nie przyjechałam. 422 00:25:55,640 --> 00:25:58,360 Czasem myślę, że byłoby łatwiej, 423 00:25:59,120 --> 00:26:02,560 gdyby on był potworem, bo te dni... 424 00:26:06,960 --> 00:26:11,360 Te dni, gdy wierzyłam, że mnie kocha, były najgorsze. 425 00:26:17,000 --> 00:26:20,600 Bo teraz wiem, że nie mógł mnie kochać. 426 00:26:22,280 --> 00:26:24,280 I nie szukam teraz wymówek. 427 00:26:24,280 --> 00:26:27,080 Zrobiłam niewybaczalne rzeczy 428 00:26:27,640 --> 00:26:29,280 każdej z was. 429 00:26:30,440 --> 00:26:34,960 Ale przez to, że tu jestem, cholernie się wkurzyłam i... 430 00:26:40,280 --> 00:26:43,440 Odgrywałam się na was. To niesprawiedliwe. 431 00:26:47,440 --> 00:26:48,360 Jak życie. 432 00:26:52,760 --> 00:26:54,360 Muszę coś powiedzieć. 433 00:26:54,360 --> 00:26:55,760 J'accuse! 434 00:26:56,360 --> 00:26:58,040 Genevieve ma sekretną toaletę. 435 00:27:00,120 --> 00:27:03,400 Dziwicie się po wszystkim, co mi zrobiła Saskia? 436 00:27:03,400 --> 00:27:07,920 Przepraszam. Śliczna przemowa, ale Saskia była zdzirą już wcześniej. 437 00:27:07,920 --> 00:27:09,440 Być może, Pepé, 438 00:27:09,440 --> 00:27:12,200 ale miesiącami stawiałyśmy klocki w błocie. 439 00:27:12,200 --> 00:27:15,800 A ty przez cały ten czas miałaś prywatny sracz? 440 00:27:15,800 --> 00:27:17,720 No i kitrała papier trójwarstwowy. 441 00:27:19,840 --> 00:27:20,880 To mnie pozwijcie! 442 00:27:20,880 --> 00:27:22,320 Pieprzyć to! 443 00:27:23,120 --> 00:27:24,640 Miałyśmy głosować, 444 00:27:24,640 --> 00:27:27,520 więc krzyczcie, jeśli uważacie, że trzeba 445 00:27:27,520 --> 00:27:30,080 ogolić głowy Saskii i Genevieve. 446 00:27:30,080 --> 00:27:31,280 Co? 447 00:27:32,720 --> 00:27:34,040 Tak, tak! 448 00:27:34,040 --> 00:27:36,320 - Nie żyjesz! - Ogolić zdzirę! 449 00:27:41,160 --> 00:27:44,320 Koniec rządów terroru! 450 00:27:59,440 --> 00:28:02,240 Proszę, to tylko toaleta. 451 00:28:02,240 --> 00:28:04,240 Ona kogoś zabiła. 452 00:28:04,880 --> 00:28:08,760 Nic nie smakuje tak, jak łysina. 453 00:28:15,760 --> 00:28:19,240 - Powinnyśmy coś zrobić? - Nie da się. 454 00:28:19,680 --> 00:28:22,200 Sprawiedliwości, jak mówią, stało się zadość. 455 00:28:22,480 --> 00:28:25,720 Nie dam rady. Nie trenuję kardio. 456 00:28:27,000 --> 00:28:29,520 Jak powiedzieć, gdy zrobisz coś gównianego 457 00:28:29,520 --> 00:28:30,800 i ujdzie ci to na sucho? 458 00:28:30,800 --> 00:28:32,000 Wyjść bez szwanku? 459 00:28:32,680 --> 00:28:33,720 Co nie? 460 00:28:33,720 --> 00:28:36,240 Saskia kogoś zabiła i ma za to strzyżenie. 461 00:28:46,920 --> 00:28:49,360 Ogolić! 462 00:29:00,200 --> 00:29:01,080 Dziewczyny! 463 00:29:02,960 --> 00:29:05,880 Co to za obrzydlistwa? 464 00:29:07,920 --> 00:29:09,640 Uzdrowi cię moc Chrystusa. 465 00:29:15,760 --> 00:29:17,320 Co do cholery, ludzie? 466 00:29:17,320 --> 00:29:19,920 Nie martwcie się. To tylko duch. 467 00:29:20,280 --> 00:29:21,720 O cholera. 468 00:29:23,360 --> 00:29:25,440 Chyba zabiłyśmy nauczycielkę. 469 00:30:53,280 --> 00:30:55,280 Napisy: Dariusz Makulski 470 00:30:55,280 --> 00:30:57,360 Nadzór kreatywny nad tłumaczeniem Maciej Kowalski