1 00:00:20,879 --> 00:00:25,280 WIELKA. HISTORIA MIEJSCAMI PRAWDZIWA 2 00:00:25,359 --> 00:00:27,239 PIOTRUŚ I WILK 3 00:00:27,320 --> 00:00:31,679 ELŻBIETA 4 00:00:32,240 --> 00:00:33,359 - Nie. - Tak. 5 00:00:33,439 --> 00:00:36,399 - Nie chcę się kłócić. - To nie mów, tylko potakuj. 6 00:00:36,479 --> 00:00:38,560 Pozwól, że wprowadzę trochę logiki. 7 00:00:38,640 --> 00:00:42,280 Lepiej ją wyprowadź, bo jest nudna. 8 00:00:42,359 --> 00:00:44,359 Logika nie ma wyobraźni. 9 00:00:45,039 --> 00:00:46,759 Ale zawsze jest dziwnie logiczna. 10 00:00:47,840 --> 00:00:51,600 Weźmy wojsko na granicy ze Szwecją i twego bratanka w jeziorze. 11 00:00:51,679 --> 00:00:53,039 Kto porusza się szybciej? 12 00:01:01,320 --> 00:01:06,120 Przykro mi, logika nie dopuszcza uczuć. Przepraszam. 13 00:01:07,680 --> 00:01:09,239 Nie ma za co. 14 00:01:09,319 --> 00:01:11,680 Przygotuj się na potoki łez. 15 00:01:11,760 --> 00:01:14,439 - Łzy widywałem często. - Bywałeś ich powodem. 16 00:01:14,519 --> 00:01:16,159 Niestety. 17 00:01:16,239 --> 00:01:19,760 Pewna kobieta tak mnie pokochała, że zawsze płakała na mój widok. 18 00:01:19,840 --> 00:01:23,439 Z początku było mi jej żal, ale potem czułem już tylko irytację. 19 00:01:23,519 --> 00:01:25,959 Będę potrzebować takich historii nad jeziorem, 20 00:01:26,040 --> 00:01:27,840 dokąd udamy się najpierw. 21 00:01:37,439 --> 00:01:38,680 Jest mocny. 22 00:01:39,680 --> 00:01:43,120 - Oceniasz to głową? - Ojciec mnie nauczył. 23 00:01:43,200 --> 00:01:46,000 Nigdy nie pomyślałeś, że z ciebie zażartował? 24 00:01:46,079 --> 00:01:50,400 Do tej pory nie, ale... to ma sens. 25 00:01:51,799 --> 00:01:53,079 To tu. 26 00:01:55,319 --> 00:01:56,760 Jak go wyciągniemy? 27 00:01:56,840 --> 00:01:59,519 - Trzeba zaczekać na lato. - Nie zostawię go tu. 28 00:01:59,599 --> 00:02:02,840 No tak. Przykro mi wracać do logiki, ale... 29 00:02:02,920 --> 00:02:04,760 - On się stąd nie ruszy. - Otóż to. 30 00:02:04,840 --> 00:02:08,360 Głośno i dobitnie wyraziłaś moją myśl. 31 00:02:08,439 --> 00:02:11,479 Ja też się nie ruszę. Jedź, jeśli musisz. 32 00:02:11,560 --> 00:02:13,479 Gdy zgłodnieję, upoluję wilka. 33 00:02:13,560 --> 00:02:15,360 Czemu podejrzewam, że to prawda? 34 00:02:15,439 --> 00:02:19,759 Jadłam kiedyś wilcze zrazy. Z Piotrem Wielkim, na śniegu. Delicje! 35 00:02:19,840 --> 00:02:23,680 - Chętnie posłucham o Piotrze Wielkim. - A ja o tym, jak wyłowić Piotra. 36 00:02:26,000 --> 00:02:27,800 Wiem: armaty. 37 00:02:28,680 --> 00:02:32,439 Ściągniemy tu armaty i wystrzelimy sto kul. 38 00:02:32,520 --> 00:02:36,680 - To będzie wesołe i widowiskowe. - I czasochłonne, bo trzeba stu armat. 39 00:02:44,159 --> 00:02:45,159 Co ty... 40 00:02:47,319 --> 00:02:48,280 Super! 41 00:02:54,719 --> 00:02:58,199 Przeprawiamy się w trzech miejscach, bierzemy te wioski. 42 00:02:58,280 --> 00:03:01,639 Przewiduję, że opór będzie nieznaczny, bo ich zaskoczymy 43 00:03:01,719 --> 00:03:05,800 no i to są Szwedzi, z kręgosłupem jak u filetowanego śledzia. 44 00:03:09,240 --> 00:03:12,120 - Na słówko, Wielementow. - Jasne. 45 00:03:12,199 --> 00:03:15,800 Przygotujcie ludzi. Ruszamy o świcie. 46 00:03:24,280 --> 00:03:27,080 No dobra. Parę spraw. 47 00:03:27,159 --> 00:03:30,919 Rozumiem, że śledzie miały nakręcić wojsko przeciw wrogom. 48 00:03:31,000 --> 00:03:33,400 Tak, oczywiście. 49 00:03:33,479 --> 00:03:37,800 Tylko że tak naprawdę to nie są wrogowie. Mam problem: 50 00:03:39,280 --> 00:03:41,039 nie mogę zabijać Szwedów. 51 00:03:41,120 --> 00:03:43,800 - My możemy i to uwielbiamy. - Aha. 52 00:03:43,879 --> 00:03:47,199 Już pozwoliłem ludziom brać głowy na pamiątkę. 53 00:03:47,280 --> 00:03:48,719 Dla wzmocnienia morale. 54 00:03:49,360 --> 00:03:51,719 Bardzo to przygnębiające! 55 00:03:51,800 --> 00:03:54,439 No dobra. Opracujmy nowy plan, 56 00:03:54,520 --> 00:03:56,680 który rozwiąże ten problem. 57 00:03:56,759 --> 00:04:01,879 Jak zdobyć kraj, nikogo nie zabijając? 58 00:04:01,960 --> 00:04:04,960 Chcesz odzyskać kraj? To go, kurwa, weź! 59 00:04:05,039 --> 00:04:07,240 Ja tu dowodzę. Jestem królem! 60 00:04:07,319 --> 00:04:09,719 Król umie zabijać swoich. 61 00:04:10,360 --> 00:04:13,400 - To podstawa. - Agnieszka mówi, że jestem za łagodny. 62 00:04:14,000 --> 00:04:15,680 Agnieszka. 63 00:04:15,759 --> 00:04:20,040 Mówimy o wojnie i dylematach, a ciebie naszła myśl o jebaniu mojej żony? 64 00:04:20,120 --> 00:04:24,079 Nie naszła. O jebaniu twojej żony myślę bez ustanku. 65 00:04:25,000 --> 00:04:27,079 - Dobrze wiedzieć. - Pójdziemy! 66 00:04:27,160 --> 00:04:29,759 Umrę w pałacu, 67 00:04:29,839 --> 00:04:31,759 dosiadany przez twoją żonę, 68 00:04:31,839 --> 00:04:35,600 pijąc twoje najlepsze sznapsy, aż eksplodują mi płuca. 69 00:04:35,680 --> 00:04:41,759 A może... daj mi dzień na wymyślenie planu lub pogodzenie się z zabijaniem swoich. 70 00:04:41,839 --> 00:04:45,800 A może... wyruszymy o świcie, 71 00:04:45,879 --> 00:04:49,519 a ty do rana wyhodujesz sobie między nogami jakieś klopsiki. 72 00:04:50,560 --> 00:04:52,920 - Zniewaga kulturowa i osobista. - No. 73 00:04:53,000 --> 00:04:54,759 Do jutra. 74 00:04:55,560 --> 00:04:57,319 Wyśpij... 75 00:04:59,000 --> 00:05:02,519 A może... daj mi trochę czasu na wymyślenie planu. 76 00:05:03,680 --> 00:05:06,480 Twój brak przytomności poczytuję za zgodę. 77 00:05:09,360 --> 00:05:11,519 To potrwa kilka godzin. 78 00:05:11,600 --> 00:05:14,399 Jeśli się uda, usłyszymy trzask i będzie dziura. 79 00:05:15,240 --> 00:05:16,959 Objaśniasz mi mój pomysł? 80 00:05:18,319 --> 00:05:19,800 Faktycznie. 81 00:05:23,959 --> 00:05:26,399 Dziwnie jest myśleć o nim, leżącym pod nami. 82 00:05:27,240 --> 00:05:29,120 Poradzę ci: nie myśl. 83 00:05:31,360 --> 00:05:33,279 Będę w namiocie. 84 00:06:22,920 --> 00:06:24,240 Wyruchaj mnie. 85 00:06:25,040 --> 00:06:26,639 Najlepiej dziko. 86 00:06:26,720 --> 00:06:29,519 Tak, żebym drżała o swoje życie. 87 00:06:29,600 --> 00:06:31,079 Ból nie minie. 88 00:06:31,160 --> 00:06:33,000 Minie na krótko. 89 00:06:33,079 --> 00:06:35,360 - Potrzebuję wytchnienia. - Od czego? 90 00:06:35,439 --> 00:06:37,439 Pogawędka tytułem gry wstępnej? 91 00:06:37,519 --> 00:06:40,399 Miło, ale nie ma potrzeby. Po prostu mnie wyruchaj. 92 00:06:40,480 --> 00:06:42,920 Zawsze mnie ciekawi życie wewnętrzne partnerek. 93 00:06:43,800 --> 00:06:46,920 - Jesteś wyjątkowo wkurzający! - Mnóstwo osób mi to mówi. 94 00:06:47,279 --> 00:06:48,800 Nie rozumiem dlaczego. 95 00:06:48,879 --> 00:06:51,439 Straciłam bratanka, właściwie to syna. 96 00:06:51,519 --> 00:06:55,079 Pierwszego wyciągnęłam posiniałego z jeziora, 97 00:06:55,160 --> 00:06:57,920 a teraz drugi. Dwa razy w życiu to za wiele! 98 00:06:58,839 --> 00:07:01,560 Chcę od siebie to wszystko odsunąć, 99 00:07:01,639 --> 00:07:04,040 chociaż na minutę, gdy będziesz mnie rżnął, 100 00:07:04,120 --> 00:07:06,759 a rozkosz będzie... rozwalać moje ciało. 101 00:07:06,839 --> 00:07:09,079 Słyszałem o twoim synu. 102 00:07:09,720 --> 00:07:11,120 Smutne. 103 00:07:12,439 --> 00:07:13,720 Wycofuję propozycję. 104 00:07:29,800 --> 00:07:32,079 Dlaczego znów to sobie robisz? 105 00:07:34,360 --> 00:07:35,720 Widziałem dużo ciał. 106 00:07:36,519 --> 00:07:38,040 I coś sobie uświadomiłem. 107 00:07:38,720 --> 00:07:41,040 Albo zmarły znaczy zbyt mało 108 00:07:41,120 --> 00:07:43,800 i wątpisz w swoje człowieczeństwo, 109 00:07:43,879 --> 00:07:47,600 albo zbyt wiele - i zastanawiasz się nad swoim zdrowiem psychicznym. 110 00:07:49,639 --> 00:07:53,120 Po śmierci syna wciąż leżałam w łóżku i patrzyłam w ścianę. 111 00:07:53,199 --> 00:07:57,480 Co rano przychodził Piotr, dziewięcioletni, 112 00:07:57,560 --> 00:08:00,040 i przynosił mi kanapkę ze smażoną przepiórką. 113 00:08:00,120 --> 00:08:02,120 Nie jadłam jej. On nic nie mówił, 114 00:08:02,839 --> 00:08:06,199 tylko trzymał mnie za rękę. Siedział ze mną do zmroku. 115 00:08:06,279 --> 00:08:08,240 Po prostu przy mnie był. 116 00:08:10,720 --> 00:08:13,120 Pewnego dnia zapytał: 117 00:08:14,439 --> 00:08:17,279 "Poczułabyś się lepiej, gdyby kanapka była z aioli?". 118 00:08:18,920 --> 00:08:24,319 Zaśmiałam się. To był obcy odgłos, nie wierzyłam, że pochodził ze mnie. 119 00:08:25,879 --> 00:08:27,279 Uratował mnie. 120 00:08:29,639 --> 00:08:33,639 Zdecydowanie mamy tu sytuację "zbyt wiele". 121 00:08:33,720 --> 00:08:35,600 Zdecydowanie. 122 00:08:53,720 --> 00:08:55,759 O, cześć. 123 00:08:57,960 --> 00:08:59,799 To ty! 124 00:08:59,879 --> 00:09:01,919 Oczywiście, teraz... 125 00:09:05,480 --> 00:09:07,120 Tak. 126 00:09:07,919 --> 00:09:09,879 Dbaj o niego po tamtej stronie. 127 00:09:09,960 --> 00:09:13,639 Proszę cię o troskę i zrozumienie. Potrzebował tego. 128 00:09:14,600 --> 00:09:15,879 Daj mu to teraz. 129 00:09:20,320 --> 00:09:22,080 Masz rację, muszę. 130 00:09:30,919 --> 00:09:34,039 - Mówiłaś coś? - Przyszedł tu wilk. 131 00:09:35,480 --> 00:09:36,600 Są zrazy? 132 00:09:38,639 --> 00:09:39,799 Nie. 133 00:09:51,799 --> 00:09:53,679 Hura. 134 00:09:58,320 --> 00:10:01,759 Słuchajcie... wczoraj sobie chlapnął. 135 00:10:02,480 --> 00:10:04,919 Wiecie, jaki jest. Istny baniak z wódką. 136 00:10:06,360 --> 00:10:08,919 Przekładamy akcję, 137 00:10:09,000 --> 00:10:11,000 bo mamy nowe informacje 138 00:10:11,080 --> 00:10:13,480 i wymyślamy nowy plan. 139 00:10:16,120 --> 00:10:18,559 Potężne z was chłopiska, co? 140 00:10:32,279 --> 00:10:34,519 To krew? Wygląda jak syrop malinowy. 141 00:10:34,600 --> 00:10:37,080 Rozwiąż mnie, kurwa, i to już! 142 00:10:37,159 --> 00:10:39,799 Posłuchaj. W nocy wpadłem na pomysł. 143 00:10:39,879 --> 00:10:42,960 Jakby przyszło do mnie przeznaczenie. 144 00:10:43,039 --> 00:10:46,279 Wpatrywałem się w niebo, aż nagle wybuchła gwiazda. 145 00:10:46,360 --> 00:10:50,159 Gdy się przyglądałem, w mojej głowie skrystalizował się pomysł. 146 00:10:50,240 --> 00:10:53,759 - Zatłukę cię, fiucie. - Słuchaj i nie przerywaj. 147 00:10:54,480 --> 00:10:56,039 Te tereny przygraniczne, 148 00:10:56,120 --> 00:10:59,559 szwedzki klimat, rosyjska ziemia, są niezamieszkane. 149 00:11:01,840 --> 00:11:04,679 Mógłbym tu założyć własne królestwo. 150 00:11:04,759 --> 00:11:09,639 Nikt nie zginie, stworzymy kraj od zera i nadamy mu nazwę... 151 00:11:11,720 --> 00:11:13,600 Hugolandia! 152 00:11:15,840 --> 00:11:17,039 Dobra. Komentarz. 153 00:11:18,320 --> 00:11:22,279 - Przestrzelę ci oczy, jaja i nozdrza. - No tak. 154 00:11:22,360 --> 00:11:26,759 Jesteś samolubny, może więc dotrze do ciebie to: 155 00:11:28,440 --> 00:11:30,080 Przyjedzie Agnieszka 156 00:11:30,159 --> 00:11:33,600 i będziemy żyć w dziwnym, błogim trójkącie, 157 00:11:33,679 --> 00:11:37,200 zbudujemy wspaniały pałac, a ty umrzesz jako... 158 00:11:37,279 --> 00:11:40,279 w pewnym sensie król numer dwa, 159 00:11:40,360 --> 00:11:43,799 na własnej ziemi, gdy będzie cię ujeżdżać Agnieszka. 160 00:11:43,879 --> 00:11:48,600 To jest takie uczucie, jakbyś był w drżącym aksamitnym imadle, przyjacielu. 161 00:11:48,679 --> 00:11:50,480 A gdy oboje dojdziecie, 162 00:11:50,559 --> 00:11:53,879 ona będzie popatrzy na ciebie tym wzrokiem, który mówi... 163 00:11:53,960 --> 00:11:55,840 "Kiedyś w takiej chwili zabiję". 164 00:11:56,879 --> 00:11:58,799 To wyjątkowe uczucie. 165 00:11:58,879 --> 00:12:03,360 Czy powiesz coś innego niż "dziękuję", "ojć" i "kurwa, hura"? 166 00:12:05,080 --> 00:12:06,840 Jesteś... 167 00:12:07,639 --> 00:12:08,600 idiotą. 168 00:12:09,679 --> 00:12:10,799 A może geniuszem? 169 00:12:11,879 --> 00:12:14,679 Mogę zdobyć Szwecję. Po to przyjechałem. 170 00:12:14,759 --> 00:12:18,759 Może umrzesz w rowie pod Sztokholmem, 171 00:12:18,840 --> 00:12:23,080 z wystającym z dupy bagnetem? Jak mięsne lody na patyku! 172 00:12:38,240 --> 00:12:40,440 Martwy car to martwy człowiek. 173 00:12:40,519 --> 00:12:43,080 Nie warto dla niego zamarznąć. 174 00:12:44,080 --> 00:12:45,919 Jestem gotowa. 175 00:12:47,519 --> 00:12:49,120 Świetny kostium, 176 00:12:49,200 --> 00:12:51,000 ale tu nie wejdziesz. 177 00:12:51,080 --> 00:12:53,600 Ty nie możesz. Przecież on cię nie zna. 178 00:12:53,679 --> 00:12:57,519 Ja... nie zdołam z tym polemizować, 179 00:12:57,600 --> 00:13:01,200 choć miałbym mrowie logicznych odpowiedzi. 180 00:13:05,200 --> 00:13:07,080 Nie utop się. 181 00:13:08,120 --> 00:13:09,799 Nie chcę się tłumaczyć. 182 00:13:13,879 --> 00:13:15,080 Dziękuję. 183 00:13:15,159 --> 00:13:17,080 Po 30 sekundach cię wciągnę. 184 00:14:12,240 --> 00:14:13,840 Cholera. 185 00:14:17,639 --> 00:14:20,679 - Jezu! - Znalazłam inną dziurę. Tam. 186 00:14:30,559 --> 00:14:32,799 - I znalazłam jego. - Tak? 187 00:14:32,879 --> 00:14:36,279 Jest bardzo głęboko. Chyba koń go tam trzyma. 188 00:14:36,360 --> 00:14:38,759 Zanurkuję z obciążoną liną... 189 00:14:38,840 --> 00:14:40,519 Zostawimy go. 190 00:14:40,600 --> 00:14:43,240 W porządku. Jesteś pewna? 191 00:14:43,320 --> 00:14:45,399 Wygląda na spokojnego, 192 00:14:46,600 --> 00:14:49,600 jakby jechał do góry nogami na błękitnej chmurze. 193 00:14:50,440 --> 00:14:51,879 Chcę zapamiętać, 194 00:14:51,960 --> 00:14:53,519 jak trzyma mnie za rękę, 195 00:14:53,600 --> 00:14:56,840 je lody i zrzuca psa z dachu. 196 00:14:56,919 --> 00:14:59,000 - Psa? - Tak. 197 00:15:05,120 --> 00:15:08,000 - Daj mi chwilę. - Oczywiście. 198 00:15:17,240 --> 00:15:19,480 Piękne miejsce na koniec, mój kochany. 199 00:15:20,679 --> 00:15:24,200 Teraz odjadę, ale wiedz, że zawsze będę cię mieć w sercu. 200 00:15:24,279 --> 00:15:27,679 Od szlochu popękają mi żebra, ale to nie szkodzi, 201 00:15:27,759 --> 00:15:31,080 bo i tak już nigdy nie odetchnę pełną piersią, bez bólu. 202 00:15:31,159 --> 00:15:34,279 Radość, którą mi dałeś... 203 00:15:36,840 --> 00:15:39,360 to bardziej niż wystarczające. 204 00:15:48,240 --> 00:15:53,679 Dobra. Odtąd dotąd, z dostępem do rzeki i morza. 205 00:15:53,759 --> 00:15:55,639 Ona na to nie pójdzie. 206 00:15:55,720 --> 00:15:59,799 To będzie realizacja jej pomysłu. Strefa eksperymentalna. 207 00:15:59,879 --> 00:16:00,879 Przekonam ją. 208 00:16:02,000 --> 00:16:03,320 Zadedykujemy to Piotrowi. 209 00:16:04,000 --> 00:16:06,639 Tak. Biedny dzieciak. 210 00:16:06,720 --> 00:16:09,039 Trzymajmy się przyszłości. Jest milsza. 211 00:16:09,799 --> 00:16:11,600 Nigdy jej nie przekonasz. 212 00:16:11,679 --> 00:16:14,480 Przekonałem ciebie i Piotra, żeby zajebać jej armię. 213 00:16:14,559 --> 00:16:17,600 Panowie! Caryca Rosji żąda zwrotu armii. 214 00:16:19,240 --> 00:16:21,279 - Jezu! - Serio? 215 00:16:21,360 --> 00:16:23,240 W żałobie jest też gniew. 216 00:16:23,320 --> 00:16:25,559 Pohamuj go, bo strzelę ci w głowę. 217 00:16:25,639 --> 00:16:27,759 Mam ich przywieźć żywych i przywiozę. 218 00:16:27,840 --> 00:16:29,559 Rozumiem. 219 00:16:31,519 --> 00:16:33,399 Jezu! 220 00:16:33,480 --> 00:16:36,919 Wiecie co? Położę się na minutkę. 221 00:16:37,000 --> 00:16:39,039 No, zastrzel mnie. 222 00:16:39,960 --> 00:16:42,919 Celuj między oczy. Nie wrócę. 223 00:16:43,000 --> 00:16:44,919 Generale, jedziemy do domu. 224 00:16:45,000 --> 00:16:47,120 Więc sam to zrobię. 225 00:16:48,679 --> 00:16:49,799 Proszę wykonać rozkaz. 226 00:16:50,399 --> 00:16:53,600 Z godnością! Bo będę bardzo zawiedziony. 227 00:16:53,679 --> 00:16:57,960 Nie wspomnę o niezadowoleniu, które będzie ci towarzyszyć w zaświatach. 228 00:16:58,039 --> 00:17:00,039 To dopiero będzie kanał! 229 00:17:04,240 --> 00:17:06,119 Przykro mi. 230 00:17:06,200 --> 00:17:08,079 Z powodu Piotra. 231 00:17:09,599 --> 00:17:10,880 Nigdy sobie nie wybaczę. 232 00:17:11,640 --> 00:17:15,079 Zależało ci na nim, choć bywał wobec ciebie bardzo okrutny. 233 00:17:16,119 --> 00:17:20,200 Pamiętam, jak raz zalałem ryja do nieprzytomności i ocknąłem się 234 00:17:20,279 --> 00:17:22,759 cały w cieście, 235 00:17:23,680 --> 00:17:26,000 obok gorącego pieca. 236 00:17:26,680 --> 00:17:29,599 Nie wiem, czy żartował, czy naprawdę chciał mnie upiec. 237 00:17:32,160 --> 00:17:35,839 - Był wyjątkowy. - Tak. Hura dla niego. 238 00:17:37,559 --> 00:17:43,240 KATARZYNA 239 00:17:52,319 --> 00:17:54,160 Jeszcze raz. 240 00:18:02,400 --> 00:18:03,880 Dzień dobry. 241 00:18:03,960 --> 00:18:06,240 Dzień dobry. Chodź na śniadanie. 242 00:18:06,319 --> 00:18:08,119 Ustanowiłam prawo do rozwodu. 243 00:18:08,200 --> 00:18:10,079 Cały dwór o tym mówi. 244 00:18:10,160 --> 00:18:12,440 O tym i... 245 00:18:12,519 --> 00:18:15,359 - oczywiście... - Wypowiedz to imię. Piotr. 246 00:18:15,440 --> 00:18:17,920 Ciągle odbija mi się echem w głowie. 247 00:18:19,319 --> 00:18:21,480 Piotr. Piotr. 248 00:18:23,839 --> 00:18:25,079 Jeszcze raz. 249 00:18:26,680 --> 00:18:29,519 Nasza piosenka. Raz mi ją zanucił. 250 00:18:29,599 --> 00:18:33,440 W mojej głowie grała dla nas muzyka. A teraz... 251 00:18:34,440 --> 00:18:37,400 - Katarzyno. - Nie dotykaj mnie. Musimy iść dalej, 252 00:18:37,480 --> 00:18:40,960 ciągle iść, inaczej fala ciemności spróbuje mnie zatopić. 253 00:18:41,039 --> 00:18:43,279 Chciałabym jej na to pozwolić, ale nie mogę. 254 00:18:44,240 --> 00:18:45,759 Intensywne to. 255 00:18:45,839 --> 00:18:49,559 Chodź. Kazałam urządzić pokój śniadaniowy obok nowego apartamentu. 256 00:18:49,640 --> 00:18:51,920 - Co? - Stoczyliśmy tam wiele walk 257 00:18:52,000 --> 00:18:55,519 intelektualnych i seksualnych. Muzycy, za mną. 258 00:19:02,000 --> 00:19:03,599 Stoi przede mną. 259 00:19:03,680 --> 00:19:07,200 Widzę bestię w jego oczach. Jeden z nas zginie. Ja... 260 00:19:07,279 --> 00:19:09,319 albo Pugaczow. 261 00:19:09,400 --> 00:19:11,000 Męska sprawa. 262 00:19:11,079 --> 00:19:12,920 On próbuje się zamachnąć nożem, 263 00:19:13,000 --> 00:19:14,720 ale wytrącam mu go kopniakiem. 264 00:19:14,799 --> 00:19:18,079 Miałem buty na słupku, więc zrobiłem to bez trudu. 265 00:19:18,160 --> 00:19:20,240 Podnoszę pistolet. 266 00:19:20,319 --> 00:19:21,839 Mam drania! 267 00:19:21,920 --> 00:19:23,319 "Nie, Maksymie! 268 00:19:23,400 --> 00:19:26,079 Błagam cię, elegancki panie! 269 00:19:26,160 --> 00:19:28,440 Okaż litość, proszę!". 270 00:19:28,519 --> 00:19:31,000 Patrzę na niego z góry i mówię: 271 00:19:31,079 --> 00:19:33,319 "W sercu Maksyma nie ma litości". 272 00:19:33,400 --> 00:19:34,720 Na maksa! 273 00:19:35,440 --> 00:19:36,839 Słodki z ciebie dzieciak. 274 00:19:42,039 --> 00:19:43,720 Wypijmy za carycę. 275 00:19:43,799 --> 00:19:46,200 - Wyzwoliła kobiety wszędzie. - I mężczyzn. 276 00:19:48,039 --> 00:19:49,279 Są krzesła. 277 00:19:49,359 --> 00:19:51,200 Lubię siedzieć na twardym. 278 00:19:51,279 --> 00:19:52,720 Irytująca kurwa. 279 00:19:52,799 --> 00:19:55,359 Marial czekała w powozie i obserwowała. 280 00:19:55,440 --> 00:19:57,440 Ona też jest bohaterką. 281 00:19:57,519 --> 00:20:01,160 Nasz heroizm jest wspólny, jak wszystko w małżeństwie. 282 00:20:02,400 --> 00:20:05,480 Dzień. Cały dzień. 283 00:20:05,559 --> 00:20:08,480 Ukrywała jego śmierć przez cały pieprzony dzień. 284 00:20:08,559 --> 00:20:10,240 Oszukańcza zdzira. 285 00:20:11,640 --> 00:20:12,839 Przynieść Pawła, pani? 286 00:20:14,000 --> 00:20:16,079 Tak. Nie! Nie. 287 00:20:19,240 --> 00:20:20,880 W dzieciństwie 288 00:20:20,960 --> 00:20:23,839 Grigor i ja wymyśliliśmy własny język. 289 00:20:23,920 --> 00:20:25,920 Byliśmy kompletnie zwariowani. 290 00:20:40,880 --> 00:20:42,759 George, powtórz to wszystko. 291 00:20:44,160 --> 00:20:46,880 Kiedy byliśmy dziećmi... 292 00:20:46,960 --> 00:20:48,759 Zaczęłaś inaczej. 293 00:20:48,839 --> 00:20:51,279 - Gdy mieliśmy po 14 lat... - Chodźmy. 294 00:20:51,359 --> 00:20:54,880 Otwiera się biuro rozwodowe. Weźcie jedzenie, jeśli chcecie. 295 00:20:55,799 --> 00:20:57,599 Jeszcze raz. 296 00:21:06,000 --> 00:21:07,319 Kochałam tę melodię. 297 00:21:07,400 --> 00:21:10,200 Cicho bądźcie obie, chcę posłuchać. 298 00:21:10,279 --> 00:21:12,400 Na cześć carycy, hura! 299 00:21:12,880 --> 00:21:15,359 - Kochają cię. Dałaś im wolność. - Dzięki ci! 300 00:21:16,480 --> 00:21:19,319 Pomogłaś tylu nieszczęśliwym ludziom. 301 00:21:19,400 --> 00:21:21,440 Niektórych usidliły takie zdziry! 302 00:21:26,359 --> 00:21:28,440 Dworzanie, damy dworu. 303 00:21:28,519 --> 00:21:31,720 To wielki dzień. Wyzwalamy się z więzów. 304 00:21:31,799 --> 00:21:35,400 Jeśli ktoś jest w nieszczęśliwym małżeństwie pełnym przemocy, 305 00:21:36,720 --> 00:21:39,759 nie musi już zabijać oprawcy kamieniem. 306 00:21:39,839 --> 00:21:43,920 Wystarczy wypełnić formularz w trzech egzemplarzach... 307 00:21:44,000 --> 00:21:46,319 i związek małżeński będzie zakończony. 308 00:21:47,640 --> 00:21:48,720 Hura. 309 00:21:53,799 --> 00:21:55,920 Tęsknię za moim mężem. 310 00:21:57,599 --> 00:22:00,720 Moje cierpiące serce nie chce już bić. 311 00:22:07,920 --> 00:22:11,599 Ale będzie bić dalej, bo wy jesteście moją miłością, 312 00:22:12,319 --> 00:22:14,759 moim przeznaczeniem i... 313 00:22:16,279 --> 00:22:19,000 Biuro jest otwarte. 314 00:22:34,079 --> 00:22:36,960 George, przekaż to Grigorowi. 315 00:22:37,039 --> 00:22:39,319 Czy wolisz zachować godność i zrobić to sama? 316 00:22:40,599 --> 00:22:43,480 - On i ja... - Mieliście swój język, bla, bla! 317 00:22:55,920 --> 00:22:57,599 Uwielbiam niebo. 318 00:22:57,680 --> 00:23:00,200 Lubię na nie patrzeć. Od zawsze. 319 00:23:01,200 --> 00:23:03,359 Wtedy widzisz różne rzeczy. 320 00:23:03,440 --> 00:23:06,240 Od dawna nie patrzyłam w niebo. 321 00:23:06,319 --> 00:23:08,400 Przestałam. Nie wiem dlaczego. 322 00:23:10,559 --> 00:23:13,319 Spójrzcie na tę chmurę w kształcie antylopy. 323 00:23:14,200 --> 00:23:17,640 - Katarzyno! - Nie wolno patrzeć i mówić jednocześnie. 324 00:23:17,720 --> 00:23:21,240 - Racja. George, do cholery! - Przepraszam. 325 00:23:22,559 --> 00:23:24,559 - To ja przepraszam. - Nie ma za co. 326 00:23:32,839 --> 00:23:34,960 Myślałam, że coś poczuję. 327 00:23:35,039 --> 00:23:37,880 Rozwody, miłość ludu... 328 00:23:39,079 --> 00:23:40,599 Prawdziwe osiągnięcie. 329 00:23:40,680 --> 00:23:44,160 Tak. Odmieni życie wielu. 330 00:23:55,279 --> 00:23:57,720 - O cholera. - Dobry Boże! 331 00:23:57,799 --> 00:24:00,839 Jej mąż złożył papiery rozwodowe. 332 00:24:01,960 --> 00:24:03,279 Szlag! 333 00:24:06,400 --> 00:24:08,839 Do środka albo każę cię zastrzelić! 334 00:24:08,920 --> 00:24:10,799 - Zostawił mnie z niczym! - Już! 335 00:24:19,759 --> 00:24:23,000 Dzień dobry. Chciałem poznać aktualną liczbę ofiar 336 00:24:23,079 --> 00:24:24,640 przepisu rozwodowego. 337 00:24:24,720 --> 00:24:25,839 Arcy! 338 00:24:25,920 --> 00:24:27,359 Boskie prawo działa, 339 00:24:27,440 --> 00:24:30,440 a gdy wtrąca się do niego mężczyzna lub kobieta, 340 00:24:30,519 --> 00:24:33,039 pojawiają się niezamierzone konsekwencje. 341 00:24:33,119 --> 00:24:34,720 To zły moment. 342 00:24:34,799 --> 00:24:36,640 Postęp wymaga ofiar. 343 00:24:37,359 --> 00:24:41,200 - Nie chodzi tylko o straty w ludziach. - Jak to? 344 00:24:41,279 --> 00:24:43,920 Jesteś. Przejdziemy się? 345 00:24:46,039 --> 00:24:47,599 Sami. 346 00:24:54,640 --> 00:24:55,960 Pani! 347 00:24:56,039 --> 00:24:58,720 Witamy na targu małżeńskim. 348 00:24:58,799 --> 00:25:00,680 Dla ciebie jeszcze za wcześnie, 349 00:25:00,759 --> 00:25:03,079 ale ci wszyscy starcy z wielkimi majątkami 350 00:25:03,160 --> 00:25:04,680 to dla nas gratka. 351 00:25:04,759 --> 00:25:07,359 Są żałośni, czują wdzięczność i wkrótce umrą. 352 00:25:07,440 --> 00:25:09,759 Rosjanki zyskują. 353 00:25:09,839 --> 00:25:11,440 - To jest... - Genialne, tak. 354 00:25:12,359 --> 00:25:14,039 Wreszcie zrobiłaś coś słusznego. 355 00:25:14,920 --> 00:25:17,279 Jest kwestia majątku. 356 00:25:17,359 --> 00:25:19,359 Kobiety zostają z niczym. 357 00:25:21,559 --> 00:25:23,119 - Tak. - Chciałaś dobrze. 358 00:25:23,200 --> 00:25:25,640 Twoje serce jest dobre. 359 00:25:25,720 --> 00:25:28,440 - Jest czarne i martwe. - Oczywiście. 360 00:25:30,039 --> 00:25:31,440 Patrz: Raskolwy. 361 00:25:31,519 --> 00:25:34,440 Rano się rozwiódł, po południu ożenił, 362 00:25:34,519 --> 00:25:37,519 rozwiódł tuż przed kolacją i wrócił po następną. 363 00:25:38,839 --> 00:25:41,160 Boże. Co za chaos. 364 00:25:41,240 --> 00:25:43,240 Niezamierzone konsekwencje. 365 00:25:43,319 --> 00:25:47,359 Nie mów mi o niezamierzonych konsekwencjach. 366 00:25:47,440 --> 00:25:50,880 Dobrze znam niezamierzone konsekwencje. 367 00:25:52,119 --> 00:25:54,640 - Szwecja. - Co? 368 00:25:54,720 --> 00:25:57,480 Mogłam powiedzieć cokolwiek innego. 369 00:25:57,559 --> 00:25:59,960 Kąpiel solna, ślina wydry, gulasz irlandzki, 370 00:26:00,039 --> 00:26:04,319 zrań mnie, kochaj, pocałuj, zapomnij o wszystkim, 371 00:26:04,400 --> 00:26:07,720 dotknij mnie, uderz, zastrzel. 372 00:26:09,440 --> 00:26:13,279 Kocham cię ze wszystkich sił, a kiedyś będę cierpieć, 373 00:26:13,359 --> 00:26:16,119 już nigdy nie mogąc cię dotknąć. 374 00:26:18,440 --> 00:26:20,440 Nigdy... 375 00:26:28,200 --> 00:26:31,920 nasze oczy nigdy się nie spotkają i mnie nie rozpalą, 376 00:26:32,000 --> 00:26:36,759 nigdy już nie usłyszę głupich słów, od których aż szumiało mi w żyłach. 377 00:26:36,839 --> 00:26:40,359 Nie odchodź, nie opuszczaj mnie, nie opuszczaj. 378 00:26:41,519 --> 00:26:44,240 To ostatnie mogłam powiedzieć więcej razy. 379 00:26:45,680 --> 00:26:48,240 - Przykro mi. - To mogłam powiedzieć. 380 00:26:49,400 --> 00:26:52,519 - Idź odpocząć. - To mogłam powiedzieć. 381 00:26:52,599 --> 00:26:56,559 Nie masz teraz sił, by się zajmować tak zapalnym tematem. 382 00:26:56,640 --> 00:26:59,000 Odwołaj prawo do rozwodu, 383 00:26:59,079 --> 00:27:02,200 połóż się w ciemnej komnacie, jedz brzoskwinie 384 00:27:02,279 --> 00:27:04,279 i czekaj, aż Bóg cię uzdrowi. 385 00:27:04,359 --> 00:27:07,200 - Brzoskwinie? - Jadłem 40 dziennie 386 00:27:07,279 --> 00:27:09,960 przez miesiąc po śmierci grubej matki. 387 00:27:10,039 --> 00:27:12,880 Żeby się pozbyć cierpkiej goryczy z ust. 388 00:27:12,960 --> 00:27:15,000 Męczyła mnie, nie ustępowała. 389 00:27:15,079 --> 00:27:17,119 Potrzebowałem czegoś słodkiego. 390 00:27:17,200 --> 00:27:20,119 Ale 40 brzoskwiń dziennie... 391 00:27:20,200 --> 00:27:22,119 Ciągle miałem biegunkę. 392 00:27:22,200 --> 00:27:25,160 Wchodziła słodycz, wypływała gorycz. 393 00:27:25,240 --> 00:27:29,920 Wyrzuciłem z siebie żal w postaci brzoskwiniowego gówna. 394 00:27:30,000 --> 00:27:32,279 - Pomogło? - Do dziś płaczę, 395 00:27:32,359 --> 00:27:36,000 gdy jem brzoskwinie, ale tak. Pomogło. 396 00:27:36,079 --> 00:27:40,119 Może po prostu musimy ponosić niezamierzone konsekwencje. 397 00:27:41,319 --> 00:27:43,680 - Pani... - Muszę się położyć. 398 00:27:49,240 --> 00:27:50,759 Powiem jedno: 399 00:27:50,839 --> 00:27:53,359 gdybyśmy mieli rozwody, kiedy przyjechałaś, 400 00:27:53,440 --> 00:27:56,759 ty i Piotr nigdy byście się w sobie nie zakochali. 401 00:27:56,839 --> 00:27:59,880 Teraz byłabyś w Prusach, układała kwiaty 402 00:27:59,960 --> 00:28:01,799 i obciągała jakiemuś Ottonowi. 403 00:28:02,839 --> 00:28:03,960 Leonoro. 404 00:28:05,079 --> 00:28:09,920 Niech każda rozwiedziona osoba dostanie 40 brzoskwiń. Od carycy. 405 00:28:10,000 --> 00:28:12,039 Zanieście mnie do mojej sypialni. 406 00:28:19,799 --> 00:28:21,559 Kurwa. 407 00:28:40,200 --> 00:28:44,279 Zostaw mnie i mojego męża w spokoju! 408 00:28:45,480 --> 00:28:47,960 Straż! Zróbcie coś dla mnie. 409 00:28:56,480 --> 00:28:59,839 - Podobno nie otworzą. - Akurat. 410 00:29:08,160 --> 00:29:10,000 Jeszcze raz. 411 00:29:13,519 --> 00:29:15,640 Won z tym żałosnym cyrkiem. 412 00:29:17,599 --> 00:29:19,079 Czemu zamknęłaś biuro? 413 00:29:19,160 --> 00:29:21,000 Bo to katastrofa. 414 00:29:21,079 --> 00:29:24,400 Gdy nie skaczą z okien, to się biją. 415 00:29:24,480 --> 00:29:28,000 Początkowe problemy. Nie możesz tego zatrzymać. 416 00:29:28,079 --> 00:29:29,920 Mogę. Zatrzymałam. 417 00:29:30,920 --> 00:29:33,759 - Ludzie tego potrzebują. - Mówisz o sobie. 418 00:29:34,440 --> 00:29:36,279 Tak, to prawda. 419 00:29:36,359 --> 00:29:40,759 Mówiłaś, że musisz działać, by nie utonąć w bezsensownym smutku. 420 00:29:40,839 --> 00:29:43,319 Idź już. Jestem zmęczona. 421 00:29:43,400 --> 00:29:45,960 Rozwód, Katarzyno. Wybór. 422 00:29:46,039 --> 00:29:47,640 Cholerny wybór. 423 00:29:47,720 --> 00:29:52,599 Do tej pory to pojęcie było obce wielu osobom, także mnie. 424 00:29:52,680 --> 00:29:55,319 Nie widzę wyjścia 425 00:29:55,400 --> 00:29:58,680 i, co dziwne, nawet mnie to nie obchodzi. 426 00:30:00,319 --> 00:30:02,240 A naprawdę się starałam, 427 00:30:02,319 --> 00:30:04,839 przez kilka minut próbowałam coś wytrząsnąć 428 00:30:04,920 --> 00:30:09,400 z maleńkiego, śmiesznego kubełka, który nazywam swoim przeznaczeniem. 429 00:30:09,480 --> 00:30:11,720 Bardzo mi zależy. 430 00:30:11,799 --> 00:30:15,160 - Skoro muzycy wyszli, będę nucić. - Katarzyno. 431 00:30:16,880 --> 00:30:18,920 Rozumiem, że ci smutno 432 00:30:19,000 --> 00:30:20,759 i masz serce w rozsypce, 433 00:30:20,839 --> 00:30:23,319 ale wreszcie możesz zrealizować swój cel. 434 00:30:23,400 --> 00:30:25,759 Po to ci pomagałam! 435 00:30:25,839 --> 00:30:29,759 Żałuję, że nie mogę ci uświadomić prawdy 436 00:30:29,839 --> 00:30:33,720 o psychotycznym, samolubnym, brutalnym dzieciaku, 437 00:30:33,799 --> 00:30:37,599 który niszczył twoje rządy i nazywał to miłością. Zamknął cię w kufrze, 438 00:30:37,680 --> 00:30:41,119 zabił ci niedźwiedzia, podpalił szkołę i jebał twoją... 439 00:30:43,759 --> 00:30:45,640 Wypierdalaj. Już! 440 00:30:58,799 --> 00:31:02,519 Nie mogłam znieść, jak o nim mówiła. 441 00:31:02,599 --> 00:31:04,319 Wybacz. 442 00:31:06,440 --> 00:31:09,279 - Pójdę już. - Nie, mogłabyś zostać? 443 00:31:10,960 --> 00:31:12,759 - Zostać? - I mówić. 444 00:31:13,440 --> 00:31:15,160 Wszystko jedno o czym. 445 00:31:16,279 --> 00:31:18,200 Ładne masz tu ściany. 446 00:31:18,279 --> 00:31:21,079 - Głośniej. - Podoba mi się tapeta. 447 00:31:22,279 --> 00:31:25,480 Mam suknię w podobnym kolorze. 448 00:31:34,000 --> 00:31:37,759 Kiedy się skupię, mam wrażenie, że on jest za drzwiami. 449 00:31:37,839 --> 00:31:40,319 Jakbym słyszała jego kroki. 450 00:31:43,559 --> 00:31:46,559 Zamykam oczy i czekam, nerwowa jak mucha w szklance. 451 00:31:47,640 --> 00:31:51,599 On wpada i mówi, że chce mnie zerżnąć, natychmiast, jak zawsze. 452 00:31:52,400 --> 00:31:54,759 Całuje tak mocno, że wysysa ze mnie krew. 453 00:31:54,839 --> 00:31:56,799 Podnosi moją suknię 454 00:31:56,880 --> 00:31:59,160 i drze na mnie pończochy. 455 00:31:59,240 --> 00:32:03,279 Słyszę, jak moja głowa uderza o ścianę, gdy on we mnie wchodzi. 456 00:32:03,359 --> 00:32:07,079 A ja mówię: "tak". Zawsze mówię: "tak", zawsze mówiłam. 457 00:32:12,079 --> 00:32:14,160 Nawet, gdy nie jest dobrze, 458 00:32:14,240 --> 00:32:16,880 a nie zawsze było, zwłaszcza gdy jadł bażanta. 459 00:32:16,960 --> 00:32:18,839 Ale dziś go nie jadł, więc... 460 00:32:19,960 --> 00:32:23,680 zaczynamy się pieprzyć przy ścianie. Moje policzki różowieją, 461 00:32:23,759 --> 00:32:25,880 on płytko oddycha, 462 00:32:25,960 --> 00:32:27,440 porusza się coraz szybciej 463 00:32:27,519 --> 00:32:30,200 i robi tę minę, która zwiastuje, że zaraz koniec. 464 00:32:30,279 --> 00:32:32,519 Pachnie solą. Zawsze pachniał. 465 00:32:33,759 --> 00:32:37,160 Gryzę go w bark i czuję smak oceanu. 466 00:32:37,240 --> 00:32:40,240 On jęczy, ja też, i jest po. 467 00:32:41,759 --> 00:32:43,519 Nic nie mówimy. 468 00:32:44,640 --> 00:32:48,799 Jakbyśmy zbudowali i zburzyli miasto w jakieś cztery minuty. 469 00:32:53,160 --> 00:32:55,240 Potem on wychodzi. 470 00:33:04,559 --> 00:33:07,759 Przepraszam. Nie wiem, dlaczego... 471 00:33:11,599 --> 00:33:13,079 Kurwa, przepraszam. 472 00:33:13,160 --> 00:33:14,880 To było ciekawe. 473 00:33:16,079 --> 00:33:17,960 Tak. 474 00:33:23,240 --> 00:33:25,240 Nie da się tego znieść, prawda? 475 00:33:25,319 --> 00:33:27,119 Musisz odpocząć. 476 00:33:28,559 --> 00:33:31,000 Słusznie przerwałaś to fiasko z rozwodami. 477 00:33:31,079 --> 00:33:33,200 - Jesteś dzielna, ale... - Chcesz Grigora. 478 00:33:34,000 --> 00:33:36,240 Złapiesz go w pułapkę i zatrzymasz. 479 00:33:37,240 --> 00:33:38,839 Ja chcę Piotra, 480 00:33:39,480 --> 00:33:41,880 ale on leży martwy w jeziorze. 481 00:33:41,960 --> 00:33:43,319 I ja jestem martwa, 482 00:33:43,400 --> 00:33:46,319 ale wciąż mogę mówić. To dziwne. 483 00:33:47,519 --> 00:33:48,960 Pójdę już. 484 00:33:49,039 --> 00:33:50,319 Gniewasz się. 485 00:33:50,400 --> 00:33:53,160 Skądże. Kocham cię. 486 00:33:54,920 --> 00:33:56,880 Odebrałam ci go. 487 00:33:57,680 --> 00:33:59,559 Wiem. Cierpiałaś. 488 00:34:02,160 --> 00:34:04,799 Nie dawaj jej szansy, żeby odebrała mi Grigora. 489 00:34:06,200 --> 00:34:08,679 Zrobię to, co najlepsze dla Rosji. 490 00:34:08,760 --> 00:34:10,199 Skąd wiesz? 491 00:34:10,880 --> 00:34:13,320 - Przeznaczenie. - Niesamowite! 492 00:34:14,519 --> 00:34:16,480 Ale jesteś tylko człowiekiem. 493 00:34:16,559 --> 00:34:19,719 Jeśli masz misję od losu, to o tym wiesz. 494 00:34:19,800 --> 00:34:22,079 Gdy wszystko się wali, nie tracisz pewności? 495 00:34:24,840 --> 00:34:27,760 - Nie. - To mogą być urojenia. 496 00:34:28,639 --> 00:34:31,760 Jak wtedy, gdy kogoś kochasz i myślisz, że on ciebie też, 497 00:34:31,840 --> 00:34:35,000 a znaczysz dla niego tyle, ile brud na podeszwie. 498 00:34:35,079 --> 00:34:36,800 To możliwe. 499 00:34:36,880 --> 00:34:41,079 Dlatego strzał w głowę jawi mi się jako atrakcyjne rozwiązanie. 500 00:34:42,960 --> 00:34:44,840 Odpoczywaj. 501 00:34:44,920 --> 00:34:46,599 To niemożliwe. 502 00:35:10,039 --> 00:35:11,920 Podać ci Pawła, pani? 503 00:35:13,719 --> 00:35:16,360 Nie. Połóż go. 504 00:35:49,960 --> 00:35:50,880 Otwórz. 505 00:35:58,639 --> 00:35:59,920 Pani... 506 00:36:00,000 --> 00:36:03,519 Katarzyna Wielka, władczyni praktyczna. Formularz. 507 00:36:06,719 --> 00:36:08,559 - Dlaczego? - Co? 508 00:36:08,639 --> 00:36:10,639 Wiem co. Pytam dlaczego. 509 00:36:10,719 --> 00:36:13,000 Dlaczego chcesz rozwodu? Podaj powód. 510 00:36:14,199 --> 00:36:15,639 Nie ma takiej rubryki. 511 00:36:15,719 --> 00:36:18,559 Stale wszystko ulepszam. Hura! 512 00:36:18,639 --> 00:36:19,760 Dlaczego? Mów. 513 00:36:21,559 --> 00:36:24,719 Jej oddech cuchnie jak ścierwo jelenia. 514 00:36:24,800 --> 00:36:28,039 Gdy coś je, mam chęć ją udusić, 515 00:36:28,119 --> 00:36:29,840 a seks z nią mnie usypia. 516 00:36:29,920 --> 00:36:31,920 Nie. Odmawiam. 517 00:36:32,000 --> 00:36:35,280 Jedzenie bokiem do siebie, seks rano, wyobrażaj sobie inną. 518 00:36:35,360 --> 00:36:37,239 Następna osoba. 519 00:36:38,800 --> 00:36:41,199 - On mnie bije. - Zatwierdzam. 520 00:36:42,159 --> 00:36:45,119 Ale jeśli odejdę... zostanę z niczym. 521 00:36:45,199 --> 00:36:47,159 Otrzymasz połowę jego pieniędzy. 522 00:36:47,239 --> 00:36:50,280 Każda kobieta dostanie połowę majątku. 523 00:36:51,239 --> 00:36:53,079 W razie potrzeby - strzelać. 524 00:36:53,159 --> 00:36:54,559 Jestem wolna? 525 00:36:54,639 --> 00:36:55,880 Od niego - tak. 526 00:36:55,960 --> 00:37:01,599 Od życia i ryzyka wielkiego bólu i niewyobrażalnego cierpienia - nie. 527 00:37:05,199 --> 00:37:09,280 Poślubiłem Nadię i wyruchałem ją. Właściwie tylko po to to było. 528 00:37:09,360 --> 00:37:13,199 Teraz chcę iść dalej. Taka moja natura. 529 00:37:13,280 --> 00:37:16,840 - Oczywiście. Połowa majątku, tak? - Że co? 530 00:37:23,599 --> 00:37:24,639 Raskolwy. 531 00:37:25,440 --> 00:37:28,599 Moja nowa żona. Przystaw pieczęć, żebym pozbył się starej. 532 00:37:28,679 --> 00:37:30,320 Nowa zasada: 533 00:37:30,400 --> 00:37:32,639 żeby wziąć ślub, trzeba mieć 15 lat. 534 00:37:35,559 --> 00:37:37,079 Barbarzyństwo. 535 00:37:38,480 --> 00:37:41,440 - To już wszyscy? - Na to wygląda. 536 00:37:42,679 --> 00:37:45,039 Jest coś, czego nie zrobiłam. 537 00:37:47,840 --> 00:37:49,599 Muszę się tym zająć. 538 00:37:55,320 --> 00:37:59,599 Pewnie już słyszałaś. Wiedz, że go zabiję. Przyrzekam. 539 00:38:00,400 --> 00:38:02,360 - Co? - Pugaczow. 540 00:38:02,440 --> 00:38:03,840 Jednak nie trafiłem. 541 00:38:03,920 --> 00:38:06,199 Podobno zebrał tysiące ludzi pod Moskwą. 542 00:38:06,920 --> 00:38:08,800 - Nie zginął. - Zginie. 543 00:38:08,880 --> 00:38:12,599 Dwa razy nie pudłuję. Pójdę już. Rozlew krwi to mój nowy fach. 544 00:38:32,000 --> 00:38:34,840 Pawełku, muszę ci coś powiedzieć. 545 00:38:36,639 --> 00:38:39,760 Ale gdy to powiem, zmienisz się na zawsze. 546 00:38:39,840 --> 00:38:42,559 Odczekajmy więc chwilę. 547 00:38:47,360 --> 00:38:48,880 No dobrze. 548 00:38:49,639 --> 00:38:51,800 Powiem ci to szeptem. 549 00:39:00,559 --> 00:39:02,880 Nie. Gorzkie. 550 00:39:02,960 --> 00:39:05,639 Skosztuj tego. Bardziej chrupiące. 551 00:39:08,599 --> 00:39:10,719 Lepsze. Mniej cierpkie. 552 00:39:10,800 --> 00:39:12,760 Łyka? 553 00:39:14,280 --> 00:39:16,599 Czemu zabrałeś tego zniewieściałego gnojka? 554 00:39:16,679 --> 00:39:20,079 Mężczyzna musi się nauczyć polować. On nas potrzebuje. 555 00:39:20,159 --> 00:39:22,639 Patrz. Jeleń. 556 00:39:25,480 --> 00:39:27,079 Kurde, dobry strzał. 557 00:39:27,920 --> 00:39:30,199 - Trzy! - Dobrze. 558 00:39:30,280 --> 00:39:32,679 Może Maksym wróci, a my pójdziemy dalej? 559 00:39:32,760 --> 00:39:36,119 Pistolet to świetny rekwizyt. Zapozuję z nim do portretu. 560 00:39:36,199 --> 00:39:39,559 Pełna zgoda. Świetnie wyglądasz z bronią. Na maksa. 561 00:39:39,639 --> 00:39:41,719 Albo ja się stąd zabiorę. 562 00:39:43,000 --> 00:39:44,760 Cztery! Przykro mi, Arkady. 563 00:39:46,440 --> 00:39:48,840 Nie moja wina, że jesteś powolny. 564 00:39:48,920 --> 00:39:52,320 - Zachowujesz się jak ostatni chuj. - Nie ja, tylko ty. Prawda? 565 00:39:52,400 --> 00:39:56,039 Trudno powiedzieć. Jak się pobijecie, to się dowiecie. 566 00:39:56,119 --> 00:39:58,360 Rymujesz, świetnie! Masz rację. 567 00:39:58,440 --> 00:40:02,800 Nie powinniśmy się bić, tylko wiesz co? Płakać! 568 00:40:02,880 --> 00:40:05,760 Powinniśmy płakać, przytulać się 569 00:40:05,840 --> 00:40:07,760 i ze śmiechem wspominać młodość. 570 00:40:07,840 --> 00:40:10,039 Bo nasz przyjaciel... 571 00:40:10,119 --> 00:40:11,920 nie żyje! 572 00:40:12,000 --> 00:40:14,599 Chcę stać z tobą w lesie i tęsknić za nim! 573 00:40:16,519 --> 00:40:18,639 Walka, walka, walka, walka! 574 00:40:18,719 --> 00:40:19,800 Tak. Walczmy. 575 00:40:19,880 --> 00:40:21,239 Grigor, nie. 576 00:40:21,320 --> 00:40:24,000 Walcz, walcz, walcz, Arkady! Daj mi w mordę. 577 00:40:24,079 --> 00:40:25,159 Nie dam ci w... 578 00:40:26,119 --> 00:40:27,239 dobra, dam. 579 00:40:35,559 --> 00:40:37,480 Dość! Wystarczy! 580 00:40:37,559 --> 00:40:40,639 Nikt nie wygrał. No, dalej, aż któryś straci przytomność. 581 00:40:40,719 --> 00:40:42,599 - Co, kurwa? - Ma rację. 582 00:40:42,679 --> 00:40:45,239 - To dzieciak. - O starej duszy. 583 00:40:45,320 --> 00:40:48,400 Słyszałeś? Stara dusza. Wesoła dusza! 584 00:40:49,079 --> 00:40:51,159 Wracam do pałacu. 585 00:41:05,519 --> 00:41:06,800 Trzynaście! 586 00:41:09,920 --> 00:41:12,280 Grigor, pogadamy po męsku? 587 00:41:12,360 --> 00:41:16,119 - Jasne. - Rozwód. Ty i Georgina. 588 00:41:16,199 --> 00:41:19,679 Rozstajecie się? Będę wdzięczny za szczerość. 589 00:41:19,760 --> 00:41:23,760 Chcesz się pozbyć starej szkapy i dosiąść mojej klaczki? 590 00:41:23,840 --> 00:41:27,920 Przyszedłem tu postrzelać i się napić. O tamtym nie myślę. Łyknij sobie. 591 00:41:28,000 --> 00:41:30,039 Wiesz, chyba wrócę. 592 00:41:30,119 --> 00:41:31,599 Nie, nie. 593 00:41:31,679 --> 00:41:34,119 Zostań i strzelaj. No, Maksym. 594 00:41:36,320 --> 00:41:40,000 O tej porze zwykłem ucinać sobie drzemkę. Pa! 595 00:41:51,440 --> 00:41:53,440 No, już. 596 00:42:25,360 --> 00:42:27,360 - Kogo zabiłeś? - Nie znam nazwisk. 597 00:42:27,440 --> 00:42:30,239 - Tak jest lepiej. - Gdzie George? - U Katarzyny. 598 00:42:30,320 --> 00:42:33,760 Myślisz, że ukoję jej żal, rzucając się na nią? 599 00:42:33,840 --> 00:42:35,760 Czy jeśli ją przymuszę, 600 00:42:35,840 --> 00:42:38,559 będzie smutna, wściekła czy wdzięczna? 601 00:42:38,639 --> 00:42:41,199 - Spierdalaj, bo zastrzelę. - Przepraszam. 602 00:42:41,920 --> 00:42:44,320 Będzie rozwód? Chcę już coś zaplanować. 603 00:42:44,400 --> 00:42:45,800 Nie wiem. 604 00:42:45,880 --> 00:42:48,880 Ludzie obstawiają, co zrobisz, którą wybierzesz. 605 00:42:48,960 --> 00:42:54,000 Zginął mój przyjaciel. Nie będziesz mi tu gadać takich rzeczy! 606 00:42:55,599 --> 00:42:58,880 Rozumiem. Gdybyś czegoś potrzebował, daj znać. 607 00:43:00,920 --> 00:43:02,239 Ten pokój jest mniejszy? 608 00:43:03,079 --> 00:43:05,000 - Niż...? - Przedtem. 609 00:43:05,800 --> 00:43:08,000 Wydaje się mniejszy. 610 00:43:11,039 --> 00:43:14,880 Jak nie krzyczysz, to się gapisz. Stąpasz po kruchym lodzie! 611 00:43:18,840 --> 00:43:21,000 Ja... 612 00:43:35,039 --> 00:43:36,599 Szukałem cię. 613 00:43:38,280 --> 00:43:39,760 Trzymasz się? 614 00:43:39,840 --> 00:43:43,360 Wygrałem walkę, więc raczej ty powiedz, czy się trzymasz. 615 00:43:44,559 --> 00:43:46,480 Twój pistolet. Upuściłeś. 616 00:43:53,079 --> 00:43:56,239 - Dobrze się czujesz? - Naprawdę o to pytasz? 617 00:43:57,000 --> 00:43:59,320 Nie. Jasne, że nie. 618 00:44:07,159 --> 00:44:11,119 Marial chce, bym ją poślubił i rozwiódł się z George. 619 00:44:11,199 --> 00:44:13,599 Wiem. Ludzie robią zakłady. 620 00:44:13,679 --> 00:44:15,039 Na którą postawiłeś? 621 00:44:15,760 --> 00:44:17,239 Na żadną. 622 00:44:18,239 --> 00:44:20,079 Z Marial miałbym nowe życie. 623 00:44:20,159 --> 00:44:23,519 Z George... to my, ale kogoś brakuje. 624 00:44:25,480 --> 00:44:27,719 Nie mogę na nią spojrzeć, nie myśląc o nim. 625 00:44:28,880 --> 00:44:31,559 Kojarzy mi się z nim nawet ser. 626 00:44:32,880 --> 00:44:34,719 - Szynka. - Figi. 627 00:44:34,800 --> 00:44:37,519 - Cipka. - Zakrwawione torsy błagające o litość. 628 00:44:44,000 --> 00:44:46,840 - Dokąd idą? - Chyba na orgię w cerkwi. 629 00:44:47,960 --> 00:44:50,679 - Masz chęć? - Pewnie tylko popatrzę. 630 00:44:50,760 --> 00:44:52,599 Seks i żal. 631 00:44:52,679 --> 00:44:55,559 Jebaniem przepędźmy ból. Chodźmy. 632 00:45:01,000 --> 00:45:04,639 ON JEST TRUPEM. HURA! 633 00:45:11,519 --> 00:45:14,039 Nie mogę już udawać smutnej. 634 00:45:14,119 --> 00:45:16,920 Zaniosłam Tatianie ciasto. Ugryzłam się w język, 635 00:45:17,000 --> 00:45:19,079 żeby się nie śmiać z jej czarnej sukni. 636 00:45:20,119 --> 00:45:23,480 - Za jego pieprzoną śmierć! - Hura. 637 00:45:26,000 --> 00:45:27,880 O cholera. Grigor. 638 00:45:33,800 --> 00:45:34,960 Co jest, kurwa? 639 00:45:36,119 --> 00:45:37,920 Co jest, kurwa? 640 00:45:41,119 --> 00:45:43,360 Świętujecie, tak? Mój przyjaciel nie żyje. 641 00:45:43,440 --> 00:45:47,360 Opijacie śmierć człowieka, który mnie kochał? I was, na swój sposób. 642 00:45:49,119 --> 00:45:51,119 Tak, był nieprzewidywalny, 643 00:45:51,199 --> 00:45:52,920 szalony 644 00:45:53,000 --> 00:45:56,159 i wyjątkowy! Nie znaliście go. Tylko wam się zdaje. 645 00:45:57,480 --> 00:46:02,280 Nie widzieliście łez w jego oczach, gdy patrzył na las o brzasku, 646 00:46:02,360 --> 00:46:04,880 jadł pasztet z gołębi, 647 00:46:04,960 --> 00:46:07,920 wpadał w szał, bo skrzywdzono jego kamrata. Walcie się! 648 00:46:08,000 --> 00:46:10,840 Nie widzieliście go naprawdę, nie kochaliście go! 649 00:46:10,920 --> 00:46:12,920 On próbował wszystkiego, 650 00:46:13,000 --> 00:46:16,920 nie ograniczał się, jak reszta nas, płotami i ślepymi zaułkami! 651 00:46:19,039 --> 00:46:21,800 Gdy się wściekał, to był samą wściekłością, 652 00:46:21,880 --> 00:46:24,119 samą radością, samą zabójczością! 653 00:46:25,239 --> 00:46:26,320 Znał życie w całości, 654 00:46:27,559 --> 00:46:29,599 nie w nędznych fragmentach. 655 00:46:31,360 --> 00:46:33,719 W ten sposób kochał mnie. 656 00:46:33,800 --> 00:46:36,840 Był najniezwyklejszym z ludzi. 657 00:46:36,920 --> 00:46:39,519 Naprawdę żył pełnią życia! 658 00:46:39,599 --> 00:46:41,960 Drugiego takiego nie będzie. 659 00:46:42,840 --> 00:46:46,920 Moje życie też się skończyło w tej lodowatej wodzie. 660 00:46:47,000 --> 00:46:51,079 Kochałem go. Jak nikogo przedtem. I nikogo już tak nie pokocham. 661 00:46:51,840 --> 00:46:55,280 A co ty pierdolisz? Jestem tu. 662 00:46:56,880 --> 00:46:58,360 Kochasz mnie. 663 00:47:00,079 --> 00:47:01,599 Oczywiście, że tu jesteś. 664 00:47:01,679 --> 00:47:04,719 Był potworem. Jebanym potworem! 665 00:47:06,960 --> 00:47:10,000 Idźcie wszyscy spać. Albo was powystrzelamy. 666 00:47:20,079 --> 00:47:22,760 Grigor! 667 00:47:27,960 --> 00:47:30,440 - Proszę. - Odpierdol się! 668 00:47:30,519 --> 00:47:33,039 Masz szansę na nowe życie. Kochasz mnie. 669 00:47:33,119 --> 00:47:34,400 Wiem, że cierpisz. 670 00:47:34,480 --> 00:47:38,280 - Ty nie. - Nie. Bo zrobił ze mnie sługę 671 00:47:38,360 --> 00:47:40,000 i zniszczył moją rodzinę. 672 00:47:40,079 --> 00:47:42,519 Raz mnie zerżnął na orgii i nazwał Miriam. 673 00:47:42,599 --> 00:47:45,400 - Zabił moich bliskich. - Nie możemy być razem. 674 00:47:45,480 --> 00:47:48,480 Tego mi nie zepsuje! Dość! 675 00:47:48,559 --> 00:47:49,800 Możemy być szczęśliwi. 676 00:47:49,880 --> 00:47:53,639 Chcesz nowego życia czy zamierzasz tkwić w bólu? 677 00:47:53,719 --> 00:47:57,920 Leżeć z George i wspominać czasy, gdy rżnął ją na twoich oczach? 678 00:47:58,000 --> 00:48:01,079 - Kochałeś go, ale on ciebie nie. - Tak. 679 00:48:01,159 --> 00:48:03,199 To nie miłość. Dręczył cię! 680 00:48:04,440 --> 00:48:06,679 - Odejdź. - Bo trafiłam? 681 00:48:07,480 --> 00:48:09,760 Powiedz: "Sprawiłaś, że zrozumiałem". 682 00:48:09,840 --> 00:48:12,760 - Odejdź. - Nie zrezygnuję. 683 00:48:14,239 --> 00:48:16,239 On nie wygra! 684 00:48:17,920 --> 00:48:20,000 Widzisz, Pawełku, 685 00:48:20,079 --> 00:48:22,280 teraz już nic nie ma znaczenia. 686 00:48:22,360 --> 00:48:25,239 Mogę udawać, że ma, ale tak nie jest. 687 00:48:26,840 --> 00:48:28,360 Jak on cię kochał. 688 00:48:35,159 --> 00:48:37,800 Teraz będą próbowali mnie zniszczyć. 689 00:48:39,239 --> 00:48:41,239 I ciebie ze mną. 690 00:48:47,559 --> 00:48:50,400 Hej. Myślałam o tobie. 691 00:48:51,360 --> 00:48:54,840 Cześć. Mogę tu spać? 692 00:49:00,599 --> 00:49:02,880 Cześć, Pawle. 693 00:49:02,960 --> 00:49:03,960 Wie? 694 00:49:05,679 --> 00:49:07,599 Właśnie o tym rozmawialiśmy. 695 00:49:12,119 --> 00:49:14,519 Grigor, musisz coś dla mnie zrobić. 696 00:49:16,079 --> 00:49:17,880 Dla Piotra. 697 00:49:19,159 --> 00:49:20,760 Wszystko. 698 00:50:35,599 --> 00:50:38,760 Wersja polska na zlecenie HBO Hiventy Poland 699 00:50:38,840 --> 00:50:40,000 Tekst: Karolina Bober