1 00:00:04,839 --> 00:00:07,200 - Chyba już. - Ledwie się przypiekły. 2 00:00:07,280 --> 00:00:11,759 Surowa warstwa w środku jest soczysta i jedwabista. 3 00:00:11,839 --> 00:00:14,839 - I dałeś za mało fenkułu. - Wcale nie. 4 00:00:14,919 --> 00:00:18,359 Skosztujesz i pochwalisz mój instynkt. Po zdobyciu Szwecji też. 5 00:00:18,440 --> 00:00:20,359 To mój kraj. Wiem, jak go podbić. 6 00:00:20,440 --> 00:00:23,760 To moje wojsko. Wiem, jak je wykorzystać. Ty jesteś doradcą. 7 00:00:23,839 --> 00:00:25,280 Dobra. 8 00:00:25,359 --> 00:00:29,800 Boże! Zobaczysz, jak zajebiście będzie w Sztokholmie. 9 00:00:29,879 --> 00:00:31,280 Hura! 10 00:00:40,359 --> 00:00:43,359 Ja pierdolę. Idioci. 11 00:00:46,200 --> 00:00:47,840 Jak poszło w forcie? 12 00:00:47,920 --> 00:00:49,399 Idą trzy bataliony. 13 00:00:49,479 --> 00:00:52,880 - Spotkamy się z nimi niedaleko stąd. - To się dzieje! 14 00:00:52,960 --> 00:00:55,920 Kurwa, naprawdę! 15 00:00:56,000 --> 00:00:57,920 - Dużo tego będzie? - Chyba tak. 16 00:00:58,000 --> 00:01:00,320 Ruszajmy. 17 00:01:01,359 --> 00:01:05,719 Wojsko w marszu, zapach bitwy w powietrzu. Najlepsze uczucie! 18 00:01:06,359 --> 00:01:09,200 Rozpierdolmy ich! Weź ryby. 19 00:01:11,799 --> 00:01:15,920 WIELKA. HISTORIA MIEJSCAMI PRAWDZIWA 20 00:01:16,000 --> 00:01:17,840 LÓD 21 00:01:42,480 --> 00:01:44,200 - Na co czekamy? - Na nich. 22 00:01:44,280 --> 00:01:46,280 - Skąd wiemy, że tu będą? - Z map. 23 00:01:47,040 --> 00:01:49,400 - Aha. - Muszą się przeprawić przez jezioro, 24 00:01:49,480 --> 00:01:53,000 by dołączyć do wojsk z fortu Białystok na drodze do Sztokholmu. 25 00:01:53,079 --> 00:01:55,120 Tak. 26 00:01:55,200 --> 00:01:59,680 Gdy ich stąd zabierzemy, nikt nie może się dowiedzieć. Jasne? 27 00:01:59,760 --> 00:02:01,200 Chcę tylko, żeby wrócił. 28 00:02:02,920 --> 00:02:05,680 To wina Hugona! Zabijesz go, tak? 29 00:02:06,920 --> 00:02:09,879 Nie odpowiadaj. Jeśli ja go zabiję, przypadkiem, 30 00:02:09,960 --> 00:02:13,319 bo strzelba sama wypali, będzie dobrze? 31 00:02:13,400 --> 00:02:15,599 - Wypatruj ich. - Jasne. 32 00:02:15,680 --> 00:02:19,120 To nie ma związku z Pugaczowem? Nie szykują się na mnie? 33 00:02:19,199 --> 00:02:22,199 Nie. To tylko pierdolony Hugo przy jego uchu 34 00:02:22,280 --> 00:02:24,680 i Piotr Wielki w jego głowie. 35 00:02:24,759 --> 00:02:27,240 Mężczyźni mają takie potrzeby. Przekleństwo! 36 00:02:27,319 --> 00:02:30,039 Niekoniecznie. I każdy ma jakieś potrzeby. 37 00:02:41,159 --> 00:02:43,759 - Dlaczego tu stoisz? - Podziwiam. 38 00:02:43,840 --> 00:02:48,400 Odpowiedź niestosowna, acz logiczna. Gdzie Grigor? 39 00:02:48,479 --> 00:02:50,879 - Nie widziałam go. - Ani ja. 40 00:02:50,960 --> 00:02:54,400 - Tu nie spał. - Raczej w Marial. 41 00:02:54,479 --> 00:02:57,520 Tak. Dzięki, że powiedziałaś to, co niewypowiedziane. 42 00:02:57,599 --> 00:02:58,919 Proszę. 43 00:02:59,960 --> 00:03:02,159 Postoję tu na wszelki wypadek. 44 00:03:02,240 --> 00:03:04,840 - Jeśli musisz. - Muszę. 45 00:03:12,960 --> 00:03:14,919 Kutas. 46 00:03:16,560 --> 00:03:18,800 - To pewnie o mnie. - Spóźniłeś się. 47 00:03:18,879 --> 00:03:21,719 Mam bogate życie, stąd losowość. 48 00:03:21,800 --> 00:03:24,919 Taka jak zabicie 47 szlachciców we Włastinie? 49 00:03:25,000 --> 00:03:29,080 Tylko? Wydawało się, że w stercie jest więcej trupów. Złudzenie optyczne. 50 00:03:29,159 --> 00:03:31,520 Nie miałeś takich instrukcji. 51 00:03:31,599 --> 00:03:34,159 Kazałeś wzniecić chaos. Został wzniecony. 52 00:03:34,240 --> 00:03:37,199 To sztuka, nie nauka ścisła. Ludzi czasem ponosi. 53 00:03:37,280 --> 00:03:39,199 - No tak. - Chciałeś ją nastraszyć. 54 00:03:39,280 --> 00:03:41,879 - Boi się. - Więc proszę bardzo. 55 00:03:41,960 --> 00:03:43,400 Mogę? 56 00:03:49,599 --> 00:03:51,479 Tak. 57 00:03:51,560 --> 00:03:54,360 Zbliża się ostatni etap. 58 00:03:54,439 --> 00:03:57,719 Myślę, że moglibyśmy ją obalić. 59 00:03:57,800 --> 00:04:00,520 Oni mnie kochają. I są spragnieni krwi. 60 00:04:00,599 --> 00:04:04,199 - Kiedy do nich mówię, przeżywam jakby... - Załamanie? 61 00:04:04,280 --> 00:04:07,159 - Objawienie. - Efekt mównicy. Uderza do głowy. 62 00:04:07,240 --> 00:04:10,560 Chciałeś być bogaty? Gdy to się skończy, będziesz. 63 00:04:10,639 --> 00:04:15,400 Doprowadziłem do sytuacji, w której ona musi mnie zabić. Honorowo. 64 00:04:15,479 --> 00:04:20,040 - Ona chce przeprosić, że cię raniła. - Słodko. 65 00:04:20,120 --> 00:04:24,199 - Zerżnąłbym ją. Będzie taka możliwość? - Wspomnę o tym. 66 00:04:24,279 --> 00:04:26,240 Zabawne. 67 00:04:27,600 --> 00:04:29,160 Uroczy z ciebie skurwiel. 68 00:04:30,120 --> 00:04:31,800 Tak mówią. 69 00:04:33,759 --> 00:04:35,680 Ugryź. 70 00:04:42,920 --> 00:04:45,240 Skup się na planie. 71 00:04:45,319 --> 00:04:48,399 Jeszcze jedna wioska, Tekow. Nie zabijaj szlachty. 72 00:04:48,480 --> 00:04:52,600 Nawiąż kontakt z miejscowym duchownym. Zostań tam i wyślij ten list. 73 00:04:52,680 --> 00:04:58,639 Chcesz pertraktować z carycą, cerkiew jest twoją opoką etc. 74 00:04:58,720 --> 00:05:02,000 - Tu masz notatki. - Dobra. Tekow. 75 00:05:02,079 --> 00:05:04,839 Dobra. Super. 76 00:05:04,920 --> 00:05:08,560 Coś jeszcze? Krótki numerek przy powozie? Nie zobaczą. 77 00:05:08,639 --> 00:05:10,439 Nie sądzę... 78 00:05:10,519 --> 00:05:13,040 Tu nie trzeba sądzić. 79 00:05:13,120 --> 00:05:17,439 No proszę: chcesz wypuścić powietrze, przyjacielu. 80 00:05:17,519 --> 00:05:22,519 Zablokowałeś się. Kiedy powiem: "Dmuchaj", to, kurwa, dmuchaj! 81 00:05:27,199 --> 00:05:29,959 Zajebista gra wstępna. Super! 82 00:05:30,040 --> 00:05:32,120 Do roboty! 83 00:05:32,199 --> 00:05:34,759 Serio: będziesz o tym myślał 84 00:05:34,839 --> 00:05:37,000 przez całą drogę do domu, patriarcho, 85 00:05:37,079 --> 00:05:40,040 i do późnej nocy. 86 00:05:51,360 --> 00:05:53,199 Ja pierdolę. To oni? 87 00:05:55,839 --> 00:05:56,800 Mówiłam! 88 00:06:08,120 --> 00:06:10,319 - Kurwa. - Kto to? - Powóz Katarzyny. 89 00:06:10,399 --> 00:06:13,920 Jest cudowna. Właśnie za nią tęskniłem. 90 00:06:14,000 --> 00:06:16,160 Jedźmy. Powozem się nie przeprawią. 91 00:06:16,240 --> 00:06:19,639 Pomachajmy przyjaźnie. Bez niepotrzebnych animozji. 92 00:06:19,720 --> 00:06:22,560 Chcę mieć z nią dobre relacje, gdy odzyskam tron. 93 00:06:22,639 --> 00:06:25,560 - Pogadam z nią. - Po co? Każe ci to zakończyć. 94 00:06:25,639 --> 00:06:27,839 - Nie wiadomo. - Ukradliśmy jej wojsko. 95 00:06:27,920 --> 00:06:32,639 Tak, ale jest zmienna i nieprzewidywalna, więc może przyjechała mnie wesprzeć. 96 00:06:32,720 --> 00:06:33,920 On żartuje? 97 00:06:34,000 --> 00:06:37,040 Ludzie nie rozumieją naszej miłości. A jeśli polegnę? 98 00:06:37,120 --> 00:06:40,519 Warto skorzystać z okazji na seksualne harce. 99 00:06:40,600 --> 00:06:43,360 Jasny gwint! Ona nie wybaczy zdrady. 100 00:06:46,920 --> 00:06:50,680 - Jedziemy dalej? - Zaczekajmy. 101 00:06:52,439 --> 00:06:54,120 Jesteś sama. 102 00:06:54,199 --> 00:06:56,600 Wpadłaś omówić przy herbatce 103 00:06:56,680 --> 00:07:00,959 wyzwolenie kobiet spod jarzma kutasa i serca oraz o oświeceniu? 104 00:07:01,040 --> 00:07:02,480 Nie. 105 00:07:02,560 --> 00:07:04,800 - Myślałam, że jest z tobą. - Nie. 106 00:07:04,879 --> 00:07:09,480 - Czyli jest ze swoją prawdziwą miłością. - Z Piotrem. Oczywiście! 107 00:07:17,439 --> 00:07:19,319 - Cześć. - Jesteś nielojalny. 108 00:07:19,399 --> 00:07:21,439 Martwiłem się. 109 00:07:25,319 --> 00:07:27,360 O, cześć. 110 00:07:27,439 --> 00:07:30,839 - "O, cześć"? Jaja sobie robisz? - Jesteś wściekła. 111 00:07:30,920 --> 00:07:35,680 Bardziej niż wściekła. I wyobraź sobie to "bardziej" jako znacznie bardziej. 112 00:07:35,759 --> 00:07:39,879 A potem wyobraź to sobie powiększone przez soczewkę wielkości księżyca! 113 00:07:39,959 --> 00:07:42,800 Ta metafora sugeruje, że nie przybyłaś mnie wspierać. 114 00:07:42,879 --> 00:07:45,120 - Ukradłeś moje wojsko. - Fakt. 115 00:07:45,199 --> 00:07:47,160 - I skłamałeś o polowaniu. - Poluję. 116 00:07:47,240 --> 00:07:49,240 Na Szwedów, na dziedzictwo... 117 00:07:49,319 --> 00:07:51,360 i upolowaliśmy wiele przepiórek. 118 00:07:51,439 --> 00:07:55,360 Nie chcę rozmawiać. Nikt o tym nie wie i nikt się nie dowie. 119 00:07:55,439 --> 00:07:57,360 - Au contraire. - Że co? 120 00:07:57,439 --> 00:08:01,319 Wprost przeciwnie. Dowiedzą się wszyscy. Będę w książkach do historii, 121 00:08:01,399 --> 00:08:04,279 piosenkach i krótkich sztukach teatralnych. 122 00:08:04,360 --> 00:08:08,240 Będzie też książka kucharska z przepisami z drogi do zwycięstwa. 123 00:08:08,319 --> 00:08:11,160 Naprawdę myślisz, że pozwolę ci ukraść armię 124 00:08:11,240 --> 00:08:14,879 - i podbić Szwecję w moim imieniu? - Tak, bo jesteś bystra. 125 00:08:14,959 --> 00:08:19,800 Gdy minie gniew, zobaczysz geniusz mojego ruchu i się pod nim podpiszesz. 126 00:08:19,879 --> 00:08:23,240 Nie chcę najeżdżać Szwecji. Dawno bym to zrobiła! 127 00:08:23,319 --> 00:08:25,920 - Robimy razem niewiele rzeczy. - Co? 128 00:08:26,000 --> 00:08:27,720 A Czogłokowa to zaleca. 129 00:08:27,800 --> 00:08:30,959 Grę w brydża albo pszczelarstwo, 130 00:08:31,040 --> 00:08:34,519 nie napadanie na demokratyczny kraj kosztem życia tysięcy ludzi. 131 00:08:34,600 --> 00:08:36,360 Szacujemy, że zginie 672. 132 00:08:36,440 --> 00:08:39,840 Nasz plan, wymyślony przeze mnie, jest znakomity. 133 00:08:39,919 --> 00:08:41,840 Narysuję ci wszystko na śniegu. 134 00:08:41,919 --> 00:08:45,600 Nielojalny wale, przynieś gałązki i kolorowe liście na drogi itp. 135 00:08:45,679 --> 00:08:47,720 - Grigor, nie! - Grigor! 136 00:08:47,799 --> 00:08:49,559 Nie wiem, co robić. 137 00:08:50,960 --> 00:08:54,120 Weź Wielementowa i Hugona i wracajmy do domu. 138 00:08:54,200 --> 00:08:57,320 Nawet nie posłuchasz? Arogantka! 139 00:08:57,399 --> 00:09:00,639 Nie jestem dziś w formie, w śniegu, daleko od domu, 140 00:09:00,720 --> 00:09:04,600 gdy szaleniec podburza lud przeciwko mnie. W pałacu aż się gotuje. 141 00:09:04,679 --> 00:09:07,200 A ty teraz robisz coś takiego! 142 00:09:07,279 --> 00:09:11,840 Gdy to się rozniesie, wszyscy wyczują chaos i okazję. Przecież wiesz. 143 00:09:11,919 --> 00:09:14,480 Nie pomyślałem o tym, ale to drobiazg. 144 00:09:14,559 --> 00:09:15,720 I kto nie słucha? 145 00:09:17,080 --> 00:09:18,759 - Dzięki. - Jedna rzecz: 146 00:09:18,840 --> 00:09:21,039 jestem lojalny wobec ciebie, 147 00:09:21,120 --> 00:09:25,360 a nie wobec idiotycznych planów, które podsuwa ci zniewieściały Szwed! 148 00:09:25,440 --> 00:09:26,679 Uspokój się. 149 00:09:26,759 --> 00:09:28,720 Nigdy nie nazywaj mnie nielojalnym. 150 00:09:28,799 --> 00:09:31,399 Rozumiem. Spokojnie. 151 00:09:32,320 --> 00:09:34,759 Będę w stosownej odległości. 152 00:09:35,840 --> 00:09:37,919 Katarzyno, podpisz się pod tym. 153 00:09:38,000 --> 00:09:41,120 Odbijemy Szwecję, przyjedziesz na weekend do Sztokholmu, 154 00:09:41,200 --> 00:09:43,960 odbierzesz pochwały od nowego kraju i sojusznika, 155 00:09:44,039 --> 00:09:47,399 a zwycięstwo odwróci uwagę narodu od Pugaczowa. 156 00:09:47,480 --> 00:09:50,000 Hugo da nam port morski, którego chcieliśmy. 157 00:09:50,080 --> 00:09:53,759 Wracając, znajdziemy Pugaczowa, przeprosimy go, zetniemy mu głowę 158 00:09:53,840 --> 00:09:57,240 i będziemy jeździć po wsiach ze mną, twym kochającym mężem, 159 00:09:57,320 --> 00:10:00,240 głową Pugaczowa i opowieścią o tym, co się stało. 160 00:10:00,320 --> 00:10:04,159 A Paweł będzie przez całe życie czerpał z tej historii. 161 00:10:04,240 --> 00:10:05,559 Nie. 162 00:10:05,639 --> 00:10:09,440 - Warto rozważyć. - Chyba pomarzyć. Wykluczone. Jedziemy. 163 00:10:16,480 --> 00:10:18,120 Czasami słowa to za mało. 164 00:10:18,200 --> 00:10:19,840 - Chcesz walczyć? - Jeśli trzeba. 165 00:10:26,399 --> 00:10:28,200 Co robią? 166 00:10:28,960 --> 00:10:31,440 Rzucają śnieżkami. 167 00:10:31,519 --> 00:10:34,799 - Agresywnie czy wesoło? - Trudno orzec. 168 00:10:36,480 --> 00:10:39,000 W powozie jest bufet. 169 00:10:39,759 --> 00:10:42,879 - Bufet? - Szynka, gorczyca, 170 00:10:42,960 --> 00:10:47,159 pasztet z królika posypany twoją solą cytrynowo-tymiankową. 171 00:10:47,240 --> 00:10:50,279 To podstęp. Chcesz mnie zwabić do powozu i wywieźć. 172 00:10:50,360 --> 00:10:53,519 Świetny pomysł. Grigor pojedzie na twoim koniu, 173 00:10:53,600 --> 00:10:56,200 a my będziemy się pieprzyć przez całą drogę. 174 00:10:57,639 --> 00:11:02,000 - Twoja strategia jest przejrzysta. - Ale dobra. 175 00:11:02,080 --> 00:11:04,000 Grigor, pasztet. 176 00:11:05,360 --> 00:11:07,200 Muszę to zrobić. 177 00:11:07,279 --> 00:11:11,320 - Ukazuje mi się ojciec. - Naprawdę go widzisz? 178 00:11:11,399 --> 00:11:14,480 - Tak. Oczekuje ode mnie więcej. - Jebać go! 179 00:11:14,559 --> 00:11:18,240 Ja też oczekuję więcej. Teraz nie jestem wystarczający. 180 00:11:18,320 --> 00:11:22,039 Obłęd. Jesteś najbardziej wystarczającym człowiekiem, jakiego znam. 181 00:11:22,120 --> 00:11:23,120 Uroiłeś to sobie. 182 00:11:24,000 --> 00:11:28,840 Patrz: jest pasztet, jestem ja... Wystarczy. 183 00:11:34,879 --> 00:11:36,399 Zajebiste. 184 00:11:40,879 --> 00:11:43,519 Z powodu soli i ciebie. 185 00:11:43,600 --> 00:11:46,279 Mówiłem, że wypróbowuję moją sól w deserach? 186 00:11:46,360 --> 00:11:48,240 Jean-Pierre eksperymentuje. 187 00:11:48,320 --> 00:11:52,720 To wariackie, ale genialne. Obadajmy te desery. 188 00:11:52,799 --> 00:11:54,960 - Jedźmy. - Nie. 189 00:11:57,679 --> 00:12:02,080 - Dlaczego? - Namaszczenie. Ty. Szwecja. 190 00:12:02,159 --> 00:12:05,000 Nie powinnam była mówić o Szwecji. Byłam wredna. 191 00:12:05,080 --> 00:12:08,000 Mówiłaś poważnie. Spierdoliłem swoje panowanie. 192 00:12:09,039 --> 00:12:12,159 - To moje dziedzictwo. - My nim jesteśmy. 193 00:12:12,240 --> 00:12:14,559 Co zobaczy Paweł? A ty? 194 00:12:14,639 --> 00:12:17,919 Gdy będziesz coraz potężniejsza, co jest pewne, 195 00:12:18,000 --> 00:12:21,279 ja będę się kurczył w jego i twoich oczach. 196 00:12:21,360 --> 00:12:23,120 Bredzisz. 197 00:12:23,200 --> 00:12:26,159 Słyszysz stare głosy Hugona i Piotra Wielkiego, 198 00:12:26,240 --> 00:12:29,639 wołające cię w miejsce, które opuściłeś. 199 00:12:29,720 --> 00:12:32,039 Usłysz mój głos. 200 00:12:32,120 --> 00:12:36,879 Widzę, jak lśnią oczy mojego syna, gdy na ciebie patrzy, 201 00:12:36,960 --> 00:12:39,519 a ty patrzysz na niego. A my... 202 00:12:41,399 --> 00:12:46,000 Zmieniliśmy się nawzajem w najlepszy, najbardziej wkurzający sposób. 203 00:12:46,080 --> 00:12:47,159 To wystarcza. 204 00:12:49,480 --> 00:12:52,320 Prawie. 205 00:12:57,039 --> 00:13:01,240 Piotrze! Kurwa! Jeśli to zrobisz, nie będzie odwrotu. 206 00:13:01,320 --> 00:13:04,399 - Mówię poważnie. - Katarzyno. 207 00:13:04,480 --> 00:13:06,919 - Tak. - Nie. - Tak! 208 00:13:08,559 --> 00:13:11,200 Zabijasz mnie z każdym dniem! 209 00:13:11,279 --> 00:13:13,799 Niszczysz mnie i moje rządy. Dość! 210 00:13:16,200 --> 00:13:18,000 Mówię poważnie. 211 00:13:21,639 --> 00:13:25,679 Jest wiele wersji ciebie. Tylko ja widzę je wszystkie. 212 00:13:27,279 --> 00:13:29,519 - Tak. - Wiesz, że wszystkie je kocham, 213 00:13:29,600 --> 00:13:31,399 nawet te zaskakujące i idiotyczne. 214 00:13:33,440 --> 00:13:35,000 Tak. 215 00:13:35,080 --> 00:13:37,480 Proszę cię o to samo. 216 00:14:02,159 --> 00:14:04,159 Piotrze... 217 00:14:04,240 --> 00:14:06,159 Są sprawy nasze i moje. 218 00:14:06,240 --> 00:14:09,200 Ta jest moja. Potrzebuję tego. 219 00:14:09,279 --> 00:14:12,399 Jestem władczynią Rosji, nie tylko żoną. 220 00:14:12,480 --> 00:14:13,960 Wojsko jest moje. 221 00:14:14,039 --> 00:14:17,519 Ta wersja ciebie musi mnie zabić, bym zrezygnował. 222 00:14:17,600 --> 00:14:20,879 - Nie mów tak. - Pozwól mi to zrobić. 223 00:14:23,120 --> 00:14:26,559 Nie. Po prostu nie. Nie! 224 00:14:38,240 --> 00:14:41,679 Myślisz, że nas niszczę, a ja wiem, że nas ratuję. 225 00:14:43,360 --> 00:14:44,399 Nie! 226 00:14:44,480 --> 00:14:46,159 - Naprawdę? - Tak. 227 00:14:46,240 --> 00:14:47,919 Nie odzywaj się. 228 00:14:57,320 --> 00:15:00,200 Gdy skończymy, prześlę słówko. Kocham cię. 229 00:15:00,279 --> 00:15:04,159 Całym moim pieprzonym sercem, ciałem i duchem, który mnie ożywia. 230 00:15:05,120 --> 00:15:06,759 Wszystkim. 231 00:15:28,000 --> 00:15:30,240 A właściwie to... 232 00:15:30,320 --> 00:15:31,559 o cholera. 233 00:15:34,000 --> 00:15:36,120 Nie! 234 00:16:28,039 --> 00:16:31,159 Piecze, kiedy szczam. Też tak masz? 235 00:16:36,960 --> 00:16:38,759 Gdzie on jest? 236 00:16:39,480 --> 00:16:40,799 Kurwa. 237 00:16:41,720 --> 00:16:44,879 - Ach, George! - Elżbieto, jak się masz? 238 00:16:44,960 --> 00:16:46,000 Dobrze. 239 00:16:46,080 --> 00:16:50,000 Szukam carycy. Chcę z nią omówić fragment Nakazu. 240 00:16:50,080 --> 00:16:51,240 Który? 241 00:16:51,320 --> 00:16:55,879 Prawo odwołania się wojewodów w sprawach zezwoleń rolniczych. Strona 94. 242 00:16:57,080 --> 00:16:59,960 To jest niesłychanie imponujące. 243 00:17:00,039 --> 00:17:02,759 - Kobieta nie może się zmienić? - Może zmienić plan. 244 00:17:10,720 --> 00:17:14,000 Poczułam coś bardzo dziwnego. 245 00:17:14,079 --> 00:17:16,960 O rety. Usiądę. 246 00:17:17,839 --> 00:17:20,599 Lew, daj Elżbiecie wódki. 247 00:18:35,759 --> 00:18:38,440 Powiedz, że nam się przywidziało. 248 00:18:39,599 --> 00:18:41,440 Kurwa. 249 00:18:43,799 --> 00:18:45,720 Więc to koniec. 250 00:18:47,279 --> 00:18:50,519 Objedźmy jezioro, spotkamy się z nimi przed nocą. 251 00:18:50,599 --> 00:18:55,160 Mam taką myśl... kontynuujmy. 252 00:18:56,440 --> 00:19:00,279 Piotr nie żyje. To koniec. 253 00:19:00,359 --> 00:19:03,000 Tak. Ty też długo nie pociągniesz. 254 00:19:03,079 --> 00:19:04,599 Muszę do niej jechać. 255 00:19:04,680 --> 00:19:06,000 Odstrzeli ci łeb. 256 00:19:06,079 --> 00:19:09,279 - To będzie ulga. - Nie zasługujesz na to. 257 00:19:09,359 --> 00:19:13,640 Całe życie służyłeś krajowi. To smutne. 258 00:19:13,720 --> 00:19:17,359 Może porażka była moim przeznaczeniem, a reszta to urojenia. 259 00:19:17,440 --> 00:19:19,359 Dobra. 260 00:19:19,440 --> 00:19:21,519 Wyjaśnię. 261 00:19:21,599 --> 00:19:26,119 Wrócisz i cię powieszą lub rozstrzelają jako zdrajcę. 262 00:19:26,200 --> 00:19:29,599 - Spisek, kradzież armii, śmierć Piotra... - Dość! 263 00:19:29,680 --> 00:19:32,240 Już z nią stąpałeś po kruchym lodzie. 264 00:19:32,319 --> 00:19:35,119 Kurwa, nietrafiona gra słów. 265 00:19:35,200 --> 00:19:38,440 Ona ci nie wybaczy. 266 00:19:38,519 --> 00:19:40,440 Żałoba to dziwne uczucie. 267 00:19:40,519 --> 00:19:44,519 Gdy miałem 11 lat i zdechł mi pies, jadłem tylko liście i mówiłem do rymu. 268 00:19:44,599 --> 00:19:47,680 Zamknij się, klopsiku. Chcesz odzyskać kraj i tyle. 269 00:19:47,759 --> 00:19:52,319 A ty chcesz chwili wartej człowieka, za którego się uważałeś. Mogę ci to dać. 270 00:19:52,400 --> 00:19:55,880 To zwycięstwo będą wychwalać wszystkie europejskie monarchie, 271 00:19:55,960 --> 00:19:59,799 a o dowódcy będą pisać w książkach do historii. 272 00:20:01,079 --> 00:20:05,559 Plus parę miesięcy z blondynkami, klopsikami z siekanej jeleniny, 273 00:20:06,480 --> 00:20:10,920 no i seks z Agnieszką, bo widzę, że cholernie ją kręcisz. 274 00:20:11,920 --> 00:20:16,119 Niech tak się stanie. Sięgnijmy po to, czego chcemy. 275 00:20:17,319 --> 00:20:23,240 Albo nie. W naszych jedwabnych gaciach opłakujmy przyjaciela 276 00:20:23,319 --> 00:20:26,039 i spierdolmy sobie życie. 277 00:20:27,079 --> 00:20:29,400 On i tak nie wróci. 278 00:20:29,480 --> 00:20:33,160 Za kilka miesięcy ciebie też nie będzie. 279 00:20:34,640 --> 00:20:37,799 A twój plan to wrócić do domu i jutro zginąć. 280 00:20:37,880 --> 00:20:39,240 Przemyślenia? 281 00:20:42,640 --> 00:20:44,640 A, co tam. 282 00:20:46,200 --> 00:20:48,240 Nic już nie ma znaczenia. 283 00:20:48,880 --> 00:20:50,559 Dobra postawa. 284 00:20:50,640 --> 00:20:54,319 Rozumiem, dlaczego Agnieszka chce się z tobą jebać. 285 00:20:55,920 --> 00:20:57,160 Biedne dziecko. 286 00:20:58,000 --> 00:21:00,160 - Piotr? - Nie. 287 00:21:01,319 --> 00:21:03,960 - Ona. - Tak. 288 00:21:13,519 --> 00:21:15,680 Dobra, ruszajmy. 289 00:21:28,720 --> 00:21:32,319 - Mocniej! - Nie chcę towarzystwa. 290 00:21:32,400 --> 00:21:34,720 Nie jestem towarzystwem. Widziałeś się z nim? 291 00:21:35,720 --> 00:21:37,240 Tak. 292 00:21:38,200 --> 00:21:40,319 I? Nie przeciągaj. 293 00:21:40,400 --> 00:21:42,319 Kontynuujemy akcję. 294 00:21:43,359 --> 00:21:46,680 Wyręcz mnie na chwilę, zmęczyłem się. 295 00:21:46,759 --> 00:21:49,000 - Naprawdę? - Tak. 296 00:21:52,640 --> 00:21:54,880 Kiedy to się skończy? 297 00:21:54,960 --> 00:21:57,039 Plan. 298 00:21:57,119 --> 00:22:00,079 O, jak lepiej, gdy chłoszcze ktoś inny. 299 00:22:00,160 --> 00:22:02,160 Jezu! Co się dzieje? 300 00:22:02,240 --> 00:22:05,400 Nienawidzę siebie i moich ciągot. 301 00:22:05,480 --> 00:22:07,720 Dlaczego ja? 302 00:22:07,799 --> 00:22:10,880 - Zerżnąłeś Pugaczowa? - Nie. 303 00:22:10,960 --> 00:22:13,119 Jestem na to zbyt silny. 304 00:22:13,200 --> 00:22:15,720 Ale to przystojniak. 305 00:22:15,799 --> 00:22:18,599 Ja pierdolę! Z tego wszystkiego robi się love story? 306 00:22:18,680 --> 00:22:22,279 On jest pytaniem. Jak wszystko, z czym się mierzymy. 307 00:22:22,359 --> 00:22:25,440 Bóg mnie umacnia, bym pracował dla niego. 308 00:22:25,519 --> 00:22:28,680 Zesłał demona, a ja muszę wytrwać. 309 00:22:28,759 --> 00:22:31,240 Czuję, że nie panujesz nad sytuacją. 310 00:22:31,319 --> 00:22:33,680 Panuję, panuję. Jeszcze raz. 311 00:22:36,160 --> 00:22:37,640 Arcy. 312 00:22:38,440 --> 00:22:44,039 Obdarzcie mnie swą miłością, święci, i swoją odwagą. 313 00:22:44,119 --> 00:22:46,319 O cholera. Siadaj! 314 00:22:47,160 --> 00:22:50,880 Dobra, dobra. Wszystko gra. 315 00:22:50,960 --> 00:22:52,960 - Gdzie on jest? - W Tekowie. 316 00:22:53,039 --> 00:22:54,960 Nawiąże kontakt przez kler. 317 00:22:55,039 --> 00:22:58,839 Przyprowadzę go do Katarzyny, załatwimy sprawę, on umrze, 318 00:22:58,920 --> 00:23:02,880 a my będziemy żyć długo i szczęśliwie. Czy to możliwe? Nie. 319 00:23:02,960 --> 00:23:05,279 Powiedzmy sobie wprost. 320 00:23:05,359 --> 00:23:07,200 Chryste. 321 00:23:07,279 --> 00:23:10,880 Tak, tak, módlmy się do Syna! Dobra myśl! 322 00:23:10,960 --> 00:23:14,839 Nie możesz go dać Katarzynie. Chuj wie, co on powie. 323 00:23:14,920 --> 00:23:19,480 - A jeśli chlapnie coś o mnie? - Nie chlapnie, zapewniam. Pełna kontrola. 324 00:23:21,079 --> 00:23:22,680 Tak. 325 00:23:23,680 --> 00:23:25,519 Zostawiam cię z tym. 326 00:24:08,640 --> 00:24:11,039 - Jak tu pięknie. - Katarzyno... 327 00:24:12,119 --> 00:24:14,920 Grigor. 328 00:24:15,000 --> 00:24:18,720 Tu jest pięknie! Ale trzeba wracać. 329 00:24:18,799 --> 00:24:20,039 - Jedźmy. - Co? 330 00:24:20,119 --> 00:24:22,640 Pobiegnę do powozu. Mam chęć się przebiec. 331 00:24:22,720 --> 00:24:24,559 Co? 332 00:24:24,640 --> 00:24:27,519 - Nie możemy go zostawić. - Chodź! 333 00:24:33,880 --> 00:24:37,279 - Najlepsze życzenia. - Co? Czy... 334 00:24:37,359 --> 00:24:41,799 Tak. Pamiętam o twoich urodzinach, bo są cztery dni przed moimi. 335 00:24:41,880 --> 00:24:46,279 A gdy zbliżają się moje urodziny, wspominam torty, które piekła ci matka. 336 00:24:46,359 --> 00:24:48,279 Ach, tak. 337 00:24:48,359 --> 00:24:51,799 - Powóz z wysiadającym hipopotamem? - Dziewiąte urodziny. 338 00:24:51,880 --> 00:24:56,319 - Zawsze się zachwycałam. - Droga gruba matka. 339 00:24:56,400 --> 00:25:00,880 Jasne, że zapomniałeś o urodzinach. Jesteś taki podniecony. 340 00:25:00,960 --> 00:25:03,920 - Czym? - Planem. 341 00:25:04,000 --> 00:25:07,839 Wyobrażam sobie, jak wkraczasz do komnat Katarzyny. 342 00:25:07,920 --> 00:25:12,039 O świcie, dla efektu dramatyzmu i ekscytacji. 343 00:25:12,119 --> 00:25:14,119 Ja jako Arcy: 344 00:25:14,200 --> 00:25:17,680 "Pugaczow napisał. Rozwiążę problem 345 00:25:17,759 --> 00:25:21,519 w zamian za wdzięczność i spełnienie kilku żądań". 346 00:25:21,599 --> 00:25:23,880 Jaką masz minę! 347 00:25:23,960 --> 00:25:27,160 Marcepan. Nie przepadam. 348 00:25:27,240 --> 00:25:31,880 Pugaczow. Charyzma - ale mentalność podwładnego, nawet w sypialni. 349 00:25:31,960 --> 00:25:34,160 Pieprzyliście się? Jak było? 350 00:25:34,240 --> 00:25:38,680 Tak komentujesz, że zrozumiałam twój udział w sprawie Pugaczowa? 351 00:25:38,759 --> 00:25:40,480 Och, ty chcesz go zerżnąć. 352 00:25:41,480 --> 00:25:44,279 - Jezu Chryste! - Biedactwo. 353 00:25:44,359 --> 00:25:45,839 Co za udręka! 354 00:25:46,759 --> 00:25:50,400 - Czego chcesz? Nie powiedziałaś jej? - Po co? 355 00:25:50,480 --> 00:25:53,920 Jeśli Paweł zostanie namaszczony, a jej nic nie będzie, 356 00:25:54,000 --> 00:25:58,400 to mamy cenną lekcję łatwego wywoływania chaosu w kraju. 357 00:25:59,240 --> 00:26:02,160 Tak właśnie będzie. 358 00:26:02,240 --> 00:26:06,839 - Więc się cieszę jak hipopotam w powozie. - Jak się dowiedziałaś? 359 00:26:06,920 --> 00:26:11,799 Szuflada twojego biurka była pusta, a wiem, ile piszesz listów. 360 00:26:11,880 --> 00:26:14,440 Twoja sztuka jest cudowna! 361 00:26:14,519 --> 00:26:18,720 - Mogłam ją pokazać tylko tobie. Jest... - Wywrotowa, ale zabawna. 362 00:26:18,799 --> 00:26:21,359 Wiem. Uwielbiam Swifta. 363 00:26:21,440 --> 00:26:23,839 Jest świetny. 364 00:26:23,920 --> 00:26:28,319 - Sztuka jest nie fair wobec Katarzyny. - Nie, bo napisałaś ją z miłości do kraju. 365 00:26:29,880 --> 00:26:32,480 Może ona tak naprawdę. 366 00:26:32,559 --> 00:26:36,559 Pojechać beze mnie na polowanie i wysłać liścik - 367 00:26:36,640 --> 00:26:38,799 to jakby jebał mnie w twarz. 368 00:26:38,880 --> 00:26:41,039 - A taki byłem lojalny. - Ja też. 369 00:26:41,119 --> 00:26:44,839 Czy kiedykolwiek nas nagrodził? Pamiętasz badmintona? 370 00:26:47,160 --> 00:26:49,480 Kurwa, już nie mogę. 371 00:26:56,240 --> 00:26:57,640 Wiem, co robisz. 372 00:26:57,720 --> 00:27:00,599 - Nie rozumiem. - Wybaczam, że do mnie strzeliłaś. 373 00:27:00,680 --> 00:27:04,119 Z patriotycznego obowiązku. Jestem z tego dumna. 374 00:27:04,200 --> 00:27:06,920 Kiedyś byłaś dumna z cycków. 375 00:27:07,000 --> 00:27:08,160 Rozwinęłam się. 376 00:27:09,000 --> 00:27:11,400 George, to ja. 377 00:27:11,480 --> 00:27:14,559 Mrugnij, daj znak. 378 00:27:14,640 --> 00:27:17,519 Bo dostaję szału. 379 00:27:17,599 --> 00:27:21,200 I, szczerze, tęsknię za tobą, zdziro. 380 00:27:21,279 --> 00:27:24,400 Tatiano, potrzeba statusu i sympatii innych 381 00:27:24,480 --> 00:27:27,599 wynika z ziejącej w tobie dziury, którą może wypełnić 382 00:27:27,680 --> 00:27:30,440 - tylko nowe społeczeństwo. - Kudły ci powyrywam! 383 00:27:30,519 --> 00:27:32,920 Mrugnij, to będę wiedziała. 384 00:27:34,480 --> 00:27:38,519 Stworzył cię system, który niszczy kobiety. Żal mi ciebie 385 00:27:38,599 --> 00:27:42,240 i nas wszystkich, ale nadchodzi nowy dzień. 386 00:27:43,480 --> 00:27:45,160 Pa! 387 00:27:46,079 --> 00:27:48,240 Suknie znikną pierwsze. 388 00:27:53,160 --> 00:27:56,119 - Grigor też pojechał na polowanie? - To tam jest? 389 00:27:57,319 --> 00:27:59,559 Wszyscy oprócz mnie. 390 00:28:05,759 --> 00:28:09,079 - W porządku? - W Niemczech poszliśmy rodziną do ogrodu. 391 00:28:09,160 --> 00:28:14,119 Po pierwsze, rośliny były bardzo delikatne, jakby stworzyły je wróżki. 392 00:28:14,200 --> 00:28:18,240 A po drugie, wszystko tam było okrągłe. 393 00:28:18,319 --> 00:28:22,759 Sam ogród, rośliny, żywopłoty, może nawet chmury. Byłam zachwycona. 394 00:28:22,839 --> 00:28:25,599 Z siostrą biegałyśmy dookoła, śmiejąc się. 395 00:28:25,680 --> 00:28:28,680 Matka na nas krzyczała, a my długo nie przestawałyśmy. 396 00:28:28,759 --> 00:28:33,359 Kręciło nam się w głowie i wyrzygałyśmy. Ona na moją twarz, ja na jej nogi. 397 00:28:33,440 --> 00:28:36,920 - Tak. - Zróbmy to. 398 00:28:37,000 --> 00:28:38,960 Co? Wymiotujmy? 399 00:28:39,039 --> 00:28:43,799 Nie, głupi. Przeróbmy jeden lub wszystkie ogrody pałacowe, niech będą okrągłe. 400 00:28:43,880 --> 00:28:47,160 I wszystkie pałace wiejskie. Ludzie się ucieszą. 401 00:28:47,240 --> 00:28:49,680 To da im radość, nic więcej, 402 00:28:49,759 --> 00:28:53,279 ale co w tym złego? Już sześciokąty byłyby przyjemne. 403 00:28:54,279 --> 00:28:56,079 - Dobrze się czujesz? - Tak. 404 00:28:57,319 --> 00:29:01,079 Nie wierzę. Ja... Kurwa! 405 00:29:01,160 --> 00:29:03,240 - Grigor, przestań. - Co? 406 00:29:05,440 --> 00:29:08,839 Słuchaj. Myślę, że to się nie stało. 407 00:29:10,480 --> 00:29:15,240 - Co? - Położyłam się, a gdy wstałam - nic. 408 00:29:15,319 --> 00:29:17,440 Tylko jezioro skute lodem. 409 00:29:17,519 --> 00:29:19,319 Piękne! 410 00:29:20,160 --> 00:29:23,880 - Wyobraziliśmy to sobie. - Katarzyno... 411 00:29:23,960 --> 00:29:27,880 Słońce, ślepota śnieżna, omamy... Tutaj to się zdarza. 412 00:29:27,960 --> 00:29:30,200 Ja widziałem. Zamokłem. 413 00:29:30,279 --> 00:29:33,519 - To się nie stało. - Katarzyno! - Uroiliśmy to sobie. 414 00:29:33,599 --> 00:29:37,160 Grigor! Tak właśnie było. 415 00:29:42,000 --> 00:29:44,880 Dobrze, Katarzyno. 416 00:29:45,759 --> 00:29:47,160 Tak. 417 00:29:47,240 --> 00:29:49,559 Odpocznij. 418 00:29:52,079 --> 00:29:56,759 Gdybym mogła! Ale jestem carycą i nie mogę odpoczywać. 419 00:29:56,839 --> 00:29:59,880 To radość i brzemię. Muszę popracować. 420 00:30:23,559 --> 00:30:25,839 - Marial, proszę. - Przepraszam. 421 00:30:25,920 --> 00:30:28,359 - Co się stało? - Nic. 422 00:30:29,279 --> 00:30:32,759 Żona zawsze powinna się zwierzać mężowi. 423 00:30:32,839 --> 00:30:35,000 Razem raźniej. 424 00:30:35,079 --> 00:30:37,599 Dzieląc się chlebem, nie zadławisz się. 425 00:30:37,680 --> 00:30:39,279 Dobrze, dobrze. 426 00:30:39,960 --> 00:30:43,640 To kpina, rozmawiać o tym z tobą, ale chociaż powiem to głośno. 427 00:30:43,720 --> 00:30:47,319 - Pewnie chodzi o Pugaczowa. - Tak, ja... 428 00:30:47,400 --> 00:30:51,279 martwię się, że Arcy nie panuje nad sytuacją ani nad sobą. 429 00:30:51,359 --> 00:30:53,400 Chce go tu sprowadzić. 430 00:30:53,480 --> 00:30:55,319 Ciekawe. Mów dalej. 431 00:30:55,400 --> 00:30:57,319 To mnie naraża. 432 00:30:57,400 --> 00:31:01,440 Nas. To naraża nas. Myślisz, że ja nie będę zbrukany? 433 00:31:02,200 --> 00:31:07,200 Wiesz co? Odpocznę. Arcy jest genialny, po prostu rano marudził. 434 00:31:07,279 --> 00:31:09,960 - Musi zginąć. - Arcy? Świetnie, dzięki! 435 00:31:10,039 --> 00:31:13,319 Pugaczow. Jebany wieśniak, który ci zagraża. 436 00:31:13,400 --> 00:31:16,680 Arcy jest bezpieczny, to patriarcha, poradzi sobie. 437 00:31:16,759 --> 00:31:21,240 Ale ty... Złapią Pugaczowa za jaja i wyśpiewa twoje imię. Co wtedy? 438 00:31:22,759 --> 00:31:24,519 Ona już mi nie wybaczy. 439 00:31:24,599 --> 00:31:28,000 Koniec z kolacjami, nowymi butami, dworskim życiem. 440 00:31:28,079 --> 00:31:32,160 W najlepszym razie - wygnanie z pałacu. Mamy mieszkać w wiejskim majątku? 441 00:31:32,240 --> 00:31:33,799 Nienawidzę go. 442 00:31:33,880 --> 00:31:35,400 Obornik i komary. 443 00:31:35,480 --> 00:31:37,359 Takie mam skojarzenie. 444 00:31:37,440 --> 00:31:40,079 Tak być nie może. Ja go zabiję. 445 00:31:40,160 --> 00:31:44,680 Chętnie. Niedługo twoje urodziny, myślałem o wyjątkowym prezencie. 446 00:31:44,759 --> 00:31:49,240 Słodko. Ale Pugaczow mi ufa, więc ja to zrobię. 447 00:31:49,319 --> 00:31:53,559 Dobrze. Chcesz mleka? Ja bym się napił. 448 00:31:53,640 --> 00:31:56,000 Jasne. Mleko będzie super. 449 00:32:01,519 --> 00:32:03,480 - Nie mogę tego zrobić. - Możesz. 450 00:32:03,559 --> 00:32:06,000 - Nie mogę. - Możesz. - Nie sądzę. 451 00:32:06,079 --> 00:32:08,359 - Możesz. - Katarzyno. 452 00:32:08,440 --> 00:32:12,839 Możesz, możesz i to zrobisz. 453 00:32:19,880 --> 00:32:21,960 Tak. 454 00:32:24,200 --> 00:32:27,920 Dzień dobry. Wydamy wielkie śniadanie dla całego dworu. 455 00:32:28,000 --> 00:32:31,519 Niech kucharze i inni pomogą mi to szybko zorganizować. 456 00:32:31,599 --> 00:32:35,640 I kwiaty, dużo kwiatów. Wezwij wszystkich do zielonego salonu. 457 00:33:17,400 --> 00:33:19,880 Rękojeść perłowa czy czarny mat? 458 00:33:19,960 --> 00:33:23,200 Perłowa jest ładna, rozproszy go na chwilę. 459 00:33:23,279 --> 00:33:26,279 - Ładne rzeczy się sprawdzają. - Zaskocz go. 460 00:33:26,359 --> 00:33:28,440 Już to robiłam. 461 00:33:29,440 --> 00:33:31,440 - Cześć. - Cześć. 462 00:33:32,319 --> 00:33:35,799 - Późno wracasz. - Tak, ale też wcześnie. 463 00:33:35,880 --> 00:33:38,319 Postanowiłem wpaść. 464 00:33:38,400 --> 00:33:41,200 Jeszcze nie świta. Dlaczego nie śpicie? 465 00:33:41,279 --> 00:33:44,000 Sprawy małżeńskie. Zaczekam na zewnątrz. 466 00:33:47,920 --> 00:33:50,640 - Gdzie byłeś? - Na przejażdżce. 467 00:33:50,720 --> 00:33:53,640 Spadłem z konia, obudził mnie język jelenia w ustach. 468 00:33:53,720 --> 00:33:55,400 - Dziwne. - Nie. 469 00:33:55,480 --> 00:33:58,200 To las, traktują mnie jak inne zwierzę. 470 00:33:58,279 --> 00:34:00,559 Mój język to część większej całości. 471 00:34:00,640 --> 00:34:03,359 - Mocno się uderzyłeś w głowę? - Dosyć. 472 00:34:03,440 --> 00:34:05,960 - Byłeś u Vinodela? - Tak. A co u ciebie? 473 00:34:06,039 --> 00:34:08,599 Jak ci minął wczorajszy dzień? 474 00:34:08,679 --> 00:34:11,760 Dwa dni. Byłeś z Piotrem? 475 00:34:11,840 --> 00:34:15,960 O czym rozmawiałaś z Maksymem? Chyba o poważnej sprawie. 476 00:34:16,039 --> 00:34:20,280 O obuwniczym natręctwie Maksyma. Próbujemy to opanować. 477 00:34:20,360 --> 00:34:24,360 - Niech sobie kupuje te jebane buty. - Tak. 478 00:34:24,440 --> 00:34:28,159 Ma tylko jedno życie, niech sobie pożyje. 479 00:34:32,679 --> 00:34:37,079 - Chcesz się położyć? - Tak, ale chyba nie zasnę. 480 00:34:39,880 --> 00:34:42,920 Odpocznij. Muszę jechać do majątku. 481 00:34:43,000 --> 00:34:45,960 - Wrócę za dzień-dwa. - Nie cierpisz swojego majątku. 482 00:34:46,039 --> 00:34:50,280 Kurwa, nienawidzę. Ale obowiązek wzywa, muszę ratować sytuację. 483 00:34:50,360 --> 00:34:51,960 I tyle. 484 00:35:01,559 --> 00:35:06,599 "Śniadanie dla szlachty. W menu - radość. Jebana radość". 485 00:35:08,679 --> 00:35:11,320 Cudownie! Dzień dobry. 486 00:35:11,400 --> 00:35:14,159 Tak, jest wcześnie, ale nie marnujmy dnia. 487 00:35:14,239 --> 00:35:18,000 Do komnaty wleciał strzyżyk, dziobnął Petrę w tył głowy i wyleciał. 488 00:35:18,079 --> 00:35:19,920 Wesoło! 489 00:35:20,000 --> 00:35:24,440 Chciałam wam przekazać bardzo ważne wieści. 490 00:35:24,519 --> 00:35:26,599 Agnieszko! 491 00:35:26,679 --> 00:35:28,719 Cieszę się, że jesteś. 492 00:35:28,800 --> 00:35:30,599 Ja też, pani. 493 00:35:30,679 --> 00:35:32,639 Cudownie! 494 00:35:36,800 --> 00:35:39,800 Wojna. Proszę państwa, rozpoczęłam, 495 00:35:39,880 --> 00:35:44,840 rozpoczęliśmy inwazję na Szwecję. 496 00:35:46,800 --> 00:35:48,320 - Co? - To żart? 497 00:35:48,400 --> 00:35:51,239 Piotr Trzeci, Hugo i generał Wielementow 498 00:35:51,320 --> 00:35:56,079 wzięli trzy bataliony i jadą do Szwecji. 499 00:35:56,159 --> 00:35:59,000 Arcy, modlitwa o zwycięstwo. Start! 500 00:36:01,400 --> 00:36:03,519 No tak. 501 00:36:04,599 --> 00:36:08,280 Wysyłam ci, o Panie, prośbę, 502 00:36:08,360 --> 00:36:11,559 byś zaszczycił... byś chronił naszych ludzi, 503 00:36:11,639 --> 00:36:14,079 i obyśmy 504 00:36:14,159 --> 00:36:17,079 ze szwedzkiej krwi zrobili rzekę, 505 00:36:17,159 --> 00:36:22,079 po której popłyniesz złotą łodzią. 506 00:36:22,159 --> 00:36:24,519 Nietypowe, ale sugestywne. 507 00:36:24,599 --> 00:36:26,679 Wczesna pora, jest mi trudno. 508 00:36:26,760 --> 00:36:28,960 Hura. 509 00:36:29,039 --> 00:36:32,039 Zaśpiewajmy zagrzewającą do boju rosyjską piosenkę. 510 00:36:32,119 --> 00:36:34,159 Przywrócimy monarchię. 511 00:36:34,239 --> 00:36:36,440 Wszyscy razem. 512 00:36:37,519 --> 00:36:40,199 Pietrow, intonuj. 513 00:37:04,719 --> 00:37:07,519 Cóż to za szalone przedsięwzięcie? 514 00:37:07,599 --> 00:37:09,280 Skąd ten pomysł? 515 00:37:09,360 --> 00:37:12,639 Piotr i ja za mało robimy razem. Więc Szwecja. 516 00:37:13,519 --> 00:37:15,960 Stałaś się tajemnicza. Wspaniale. 517 00:37:16,039 --> 00:37:19,000 - Agnieszko. - Mogę na słowo? - Oczywiście. 518 00:37:19,079 --> 00:37:20,920 Na razie, moja droga. 519 00:37:21,960 --> 00:37:24,000 Jestem zdumiona. 520 00:37:24,079 --> 00:37:25,639 Bo to jest zdumiewające. 521 00:37:25,719 --> 00:37:28,880 Skąd ta myśl? Byłam pewna, że ty nigdy... 522 00:37:28,960 --> 00:37:30,760 Naprawdę już idą z wojskiem? 523 00:37:30,840 --> 00:37:33,880 Tak. Widzę, że jesteś szczęśliwa. 524 00:37:33,960 --> 00:37:37,320 Oczy ci błyszczą, zaraz buchną z nich płomienie. 525 00:37:42,000 --> 00:37:44,960 Dziękuję. Nawet nie marzyliśmy, że pomożesz. 526 00:37:45,039 --> 00:37:48,760 Uknuliście spisek pod moim uroczym noskiem. 527 00:37:50,320 --> 00:37:53,519 Hura. Myśl o Sztokholmie. 528 00:37:53,599 --> 00:37:55,719 Wkrótce tam wrócisz. 529 00:38:06,239 --> 00:38:08,400 Co, do kurwy nędzy? 530 00:38:21,480 --> 00:38:25,639 - Pani... - Arcy! Świetnie. Dzień dobry. 531 00:38:25,719 --> 00:38:28,119 Wspaniała modlitwa. 532 00:38:28,199 --> 00:38:30,679 Złota łódź na rzece krwi, nadzwyczajne! 533 00:38:30,760 --> 00:38:33,400 Dziękuję. Tajemnicze są ścieżki ducha. 534 00:38:33,480 --> 00:38:35,039 Jak nagła wojna ze Szwecją. 535 00:38:35,119 --> 00:38:39,880 Uważasz, że Bóg nie wie, co robić? 536 00:38:39,960 --> 00:38:42,920 Powiedzmy, że moje ścieżki są tajemnicze, 537 00:38:43,000 --> 00:38:47,000 a wtedy wszystko nabierze siły i wniesie logikę tam, gdzie jej nie ma. 538 00:38:47,079 --> 00:38:49,480 Ciekawa kwestia teologiczna. 539 00:38:49,559 --> 00:38:53,519 Bóg jest mądry. Lubisz pistacje? Każę przynieść. 540 00:38:53,599 --> 00:38:56,360 Dostałem list od Pugaczowa. Pistacji nie chcę. 541 00:38:56,440 --> 00:38:59,840 Jest gotów przyjechać, oddać się w ręce moje i Cerkwi, 542 00:38:59,920 --> 00:39:02,239 i negocjować z tobą zakończenie buntu. 543 00:39:02,320 --> 00:39:04,719 - Wspaniale! - Też się ucieszyłem. 544 00:39:04,800 --> 00:39:07,000 Ściągniemy go tu i ja go zabiję. 545 00:39:07,079 --> 00:39:08,760 To doradzasz? 546 00:39:08,840 --> 00:39:12,320 Wszyscy odczujemy ulgę. 547 00:39:12,400 --> 00:39:14,480 Super. Dzięki, Arcy. 548 00:39:17,000 --> 00:39:19,119 - Wydajesz się smutny. - Nie, ja... 549 00:39:19,199 --> 00:39:22,960 Świetnie. Jestem trochę zmęczona. 550 00:39:24,719 --> 00:39:27,719 Dobrze. Pójdę już. 551 00:39:31,360 --> 00:39:32,800 Rozebrać cię, pani? 552 00:39:34,159 --> 00:39:36,559 Nie, muszę coś zrobić. 553 00:40:21,599 --> 00:40:24,440 - Grigor, co się dzieje? - Nic. 554 00:40:24,519 --> 00:40:27,960 Znam cię od dzieciństwa. Dlaczego płakałeś? 555 00:40:28,039 --> 00:40:30,320 Ze wzruszenia. 556 00:40:30,400 --> 00:40:32,280 - Kłamiesz. - Zejdź ze mnie. 557 00:40:34,760 --> 00:40:37,159 Jesteś przerażony. 558 00:40:38,559 --> 00:40:39,960 Nie. 559 00:40:41,039 --> 00:40:45,239 - Grigor! - Czuję, że coś wybuchnie w mojej piersi. 560 00:40:45,320 --> 00:40:47,719 Kurwa! 561 00:40:49,880 --> 00:40:52,199 Kochanie, co się stało? Przepraszam. 562 00:40:52,280 --> 00:40:55,400 Nie chcę być wredna. Byłam, ale już nie jestem. 563 00:40:55,480 --> 00:40:57,119 Walnij mnie w gębę. 564 00:40:57,199 --> 00:41:00,039 Albo zerżnij. Twój wybór, ale coś zrób. 565 00:41:00,119 --> 00:41:02,119 Co się stało? Spójrz na mnie. 566 00:41:04,000 --> 00:41:06,000 Nie. 567 00:41:06,840 --> 00:41:09,119 Przerażasz mnie. 568 00:41:10,079 --> 00:41:13,880 - Nie wiem, jak dalej żyć. - Jak to? 569 00:41:15,920 --> 00:41:17,480 On odszedł. 570 00:41:18,400 --> 00:41:20,360 Kto? 571 00:41:28,840 --> 00:41:31,360 Piotr. 572 00:41:31,440 --> 00:41:33,599 On nie żyje. 573 00:41:36,440 --> 00:41:38,119 Co ty pierdolisz? 574 00:41:38,199 --> 00:41:40,760 Pojechaliśmy na lód, nad jezioro, 575 00:41:40,840 --> 00:41:44,400 on wziął wojsko i pierdolonego Hugona, 576 00:41:46,000 --> 00:41:48,480 Katarzyna i Piotr rozmawiali 577 00:41:48,559 --> 00:41:53,119 i gdybym nic nie powiedział, to... ale on nie chciał wrócić, 578 00:41:53,199 --> 00:41:56,360 a ja miałem złe przeczucie, dlatego jej powiedziałem. 579 00:41:56,440 --> 00:42:00,480 On mnie nazwał nielojalnym, ale to nie tak. Nie zdradziłem go, nigdy. 580 00:42:00,559 --> 00:42:02,559 Tylko miałem złe przeczucie. 581 00:42:03,480 --> 00:42:04,920 I wpadł pod lód. 582 00:42:05,000 --> 00:42:06,880 Co? Co ty... 583 00:42:06,960 --> 00:42:11,480 Pod koniem załamał się lód, a jego noga utknęła w strzemieniu. 584 00:42:11,559 --> 00:42:14,199 Pobiegłem, George, pobiegłem tam, 585 00:42:14,280 --> 00:42:18,519 wsadziłem głowę do wody i zobaczyłem go. 586 00:42:20,840 --> 00:42:23,880 Był zdziwiony, 587 00:42:23,960 --> 00:42:27,880 jakby pytał "Co, kurwa?". 588 00:42:32,679 --> 00:42:36,559 I zniknęli. On odszedł. Nie żyje. 589 00:42:39,400 --> 00:42:42,679 Katarzyna powiedziała, że nam się zdawało, ale nie. 590 00:42:42,760 --> 00:42:47,679 Ona nie chce nikomu powiedzieć, a ja nie mogę, bo mnie zabije. 591 00:42:47,760 --> 00:42:50,519 To wariatka. 592 00:42:56,159 --> 00:42:57,320 On nie żyje? 593 00:43:01,159 --> 00:43:03,280 Kurwa, nie żyje. 594 00:43:11,360 --> 00:43:13,519 Ona wie? 595 00:43:18,159 --> 00:43:21,199 Nie możesz nikomu powiedzieć. 596 00:43:31,480 --> 00:43:34,039 Wiem, jak cię załatwić. 597 00:43:41,159 --> 00:43:45,400 Lob, ty cwana zdziro. Nie spodziewałam się. 598 00:44:02,760 --> 00:44:05,239 - Mogę zagrać? - Tak. 599 00:44:05,320 --> 00:44:07,320 Uważaj na moje loby. 600 00:44:07,400 --> 00:44:10,119 Kręcone i niebezpieczne. 601 00:44:10,199 --> 00:44:12,000 Będę uważać. 602 00:45:39,639 --> 00:45:42,960 Wersja polska na zlecenie HBO HIVENTY POLAND 603 00:45:43,039 --> 00:45:44,199 Tekst: Karolina Bober