1
00:00:27,977 --> 00:00:29,395
Zdjęcie?
2
00:00:49,373 --> 00:00:51,541
Siedemnaście.
3
00:00:56,255 --> 00:00:58,257
Koniec przyjmowania zakładów.
4
00:01:06,556 --> 00:01:07,933
Kolego?
5
00:01:08,433 --> 00:01:10,102
Ejże!
6
00:02:34,603 --> 00:02:35,729
Pali się!
7
00:02:35,729 --> 00:02:37,230
Pożar w kuchni!
8
00:03:18,731 --> 00:03:21,775
PERRY MASON
9
00:05:24,357 --> 00:05:25,941
Serwus, Walt.
10
00:05:43,000 --> 00:05:45,251
- Kim pani jest?
- Dzień dobry.
11
00:05:45,251 --> 00:05:48,214
- Marion Kang, nowa sekretarka.
- Kto?
12
00:05:48,214 --> 00:05:54,386
Podpisze pan?
Szkoła Sekretarek Bronsona zaleca, by...
13
00:05:55,137 --> 00:05:57,014
Tak, zatrudniłam sekretarkę,
14
00:05:57,639 --> 00:06:02,019
ponieważ ktoś musi odbierać telefony,
robić notatki i pilnować ksiąg.
15
00:06:02,019 --> 00:06:06,564
Jeżeli ja wykonuję pracę Marion,
nie mogę robić tego, co do mnie należy.
16
00:06:06,564 --> 00:06:12,237
- Obiecałeś mi miejsce przy stole.
- Musisz sprzedać stół, by jej zapłacić.
17
00:06:12,237 --> 00:06:15,156
Długi E.B.
uiściliśmy pierwszego tego miesiąca.
18
00:06:15,740 --> 00:06:20,788
To, co dorzuciłeś ze sprzedaży farmy,
plus aktualni klienci...
19
00:06:21,496 --> 00:06:26,835
Wystarczy na opłaty bieżące
i pensję sekretarki.
20
00:06:29,130 --> 00:06:32,298
- Dziękuję.
- Dom należy do pana Burkhardta.
21
00:06:32,298 --> 00:06:35,344
Musimy wystąpić
o ustanowienie współwłasności,
22
00:06:35,344 --> 00:06:39,181
żeby przeszedł w ręce pani Burkhardt,
jeśli mąż umrze pierwszy.
23
00:06:39,181 --> 00:06:43,518
Majątek drugiego z małżonków
zostanie podzielony między dzieci:
24
00:06:43,518 --> 00:06:46,646
- Theobalda, Brunę i Englebertę.
- Pięknie!
25
00:06:47,147 --> 00:06:50,150
W ogóle nie jak czarownice z bajki.
26
00:06:50,150 --> 00:06:53,361
Bruna otrzyma także zegar i wazon.
27
00:06:53,361 --> 00:06:55,781
Engleberta - broszkę matki.
28
00:06:56,489 --> 00:06:59,118
Theobald - kolekcję kufli ojca.
29
00:06:59,118 --> 00:07:02,246
Theobald, cholerny szczęściarzu...
30
00:07:05,458 --> 00:07:09,170
- Skup się.
- Jestem skupiony.
31
00:07:09,170 --> 00:07:14,215
Ty chciałeś przerzucić się
z prawa karnego na cywilne.
32
00:07:14,759 --> 00:07:18,053
By utrzymać firmę na powierzchni.
Jestem praktyczny.
33
00:07:18,053 --> 00:07:21,306
- Od kiedy? - O której mamy rozprawę?
- O dziewiątej.
34
00:07:22,557 --> 00:07:23,934
Dziewiąta!
35
00:07:24,642 --> 00:07:27,896
- Praktyczne.
- Praktyczny byłby terminarz.
36
00:07:27,896 --> 00:07:29,607
Mam sekretarkę.
37
00:07:32,568 --> 00:07:34,570
- Do pana.
- Dziękuję.
38
00:07:35,070 --> 00:07:36,530
Dziękujemy.
39
00:07:52,003 --> 00:07:53,755
W porządku?
40
00:08:01,388 --> 00:08:03,391
Dziękuję, że się zgodziłaś.
41
00:08:04,475 --> 00:08:05,851
Jasne.
42
00:08:07,894 --> 00:08:10,522
Dość... niecodzienne.
43
00:08:19,532 --> 00:08:21,449
Dzisiaj pracuję na statku.
44
00:08:24,202 --> 00:08:25,578
Będziesz?
45
00:08:27,373 --> 00:08:29,041
Może.
46
00:08:32,003 --> 00:08:34,546
Zrobisz coś dla mnie?
47
00:08:36,090 --> 00:08:40,093
Po moim wyjściu
odczekaj dziesięć minut.
48
00:08:55,693 --> 00:08:58,361
Old Fashioned i kanapka Reubena.
49
00:09:02,742 --> 00:09:05,995
Interesują cię tylko
historyjki obrazkowe.
50
00:09:05,995 --> 00:09:08,080
- Tato!
- Skarbie...
51
00:09:09,540 --> 00:09:12,918
- Co znaleźliście?
- Konika morskiego.
52
00:09:12,918 --> 00:09:14,337
Klawo.
53
00:09:14,337 --> 00:09:17,797
Wzięłam im lody na patyku. Chcesz?
54
00:09:20,051 --> 00:09:21,635
Już coś zamówiłem.
55
00:09:31,061 --> 00:09:34,105
- Ojcze...
- Gdzie się podziewałeś?
56
00:09:36,734 --> 00:09:38,109
Tutaj.
57
00:09:39,904 --> 00:09:42,530
Kiedy ostatnio byłeś w klubie?
58
00:09:43,949 --> 00:09:48,036
Nie jest taki, jak planowałem.
59
00:09:49,372 --> 00:09:51,374
Ale sceneria nadal piękna.
60
00:09:51,707 --> 00:09:56,628
Ocean widać aż po horyzont.
Ocean i statki.
61
00:10:00,341 --> 00:10:05,429
To miał być sabotaż,
a nie zniszczenie jednostki.
62
00:10:05,429 --> 00:10:08,557
Ogień wymknął się spod kontroli.
63
00:10:09,641 --> 00:10:14,563
Nie byłoby mądrzej zrobić to za dnia,
bez świadków?
64
00:10:16,064 --> 00:10:17,732
Przykro mi.
65
00:10:19,692 --> 00:10:21,653
- Jakoś to naprawię.
- Nie!
66
00:10:22,695 --> 00:10:24,073
Wystarczy.
67
00:10:24,740 --> 00:10:26,741
Musisz się wycofać.
68
00:10:27,076 --> 00:10:31,205
Zrezygnujesz ze stanowiska w firmie.
Z hazardu.
69
00:10:31,205 --> 00:10:36,126
- I pieprzenia o drużynie bejsbolowej.
- Będziemy ją mieli.
70
00:10:37,461 --> 00:10:41,757
Interesują się cztery miasta.
71
00:10:42,591 --> 00:10:45,135
Buduję coś ważnego.
72
00:10:45,760 --> 00:10:50,598
Gmach powinien mieć solidne fundamenty.
Twoja szaleństwa
73
00:10:50,598 --> 00:10:52,517
są jak zamek z piasku.
74
00:11:00,026 --> 00:11:03,737
Na stadionie chce się reklamować
przynajmniej 20 firm.
75
00:11:03,737 --> 00:11:07,616
- Chesterfield, Goodyear...
- Brooks! Dosyć.
76
00:11:08,825 --> 00:11:10,828
Po prostu odejdź.
77
00:11:22,089 --> 00:11:27,093
Zajmij się synami.
Skup się na filantropii.
78
00:11:30,014 --> 00:11:32,350
Godna podziwu spuścizna.
79
00:12:44,797 --> 00:12:46,172
Hej.
80
00:12:50,218 --> 00:12:51,928
Panie Mason?
81
00:12:56,391 --> 00:12:58,184
Jak się tu dostałaś?
82
00:13:00,770 --> 00:13:04,483
- Uważa pan, że zostanie mi...?
- Co?
83
00:13:12,032 --> 00:13:14,285
Uważa pan...
84
00:13:16,453 --> 00:13:17,955
Co takiego?
85
00:13:42,438 --> 00:13:45,024
DENATKA: EMILY DODSON
86
00:13:45,024 --> 00:13:50,237
PRZYCZYNA ZGONU:
SAMOBÓJSTWO WSKUTEK UTONIĘCIA
87
00:14:09,506 --> 00:14:12,802
"Szanowny panie Mason,
kiedy w pełni się oczyszczę?
88
00:14:12,802 --> 00:14:16,555
Proszę Boga o wskazówki,
ale odwrócił się ode mnie.
89
00:14:16,555 --> 00:14:20,267
Co wygraliśmy?
Ile jest warta moja wolność?
90
00:14:20,267 --> 00:14:24,897
Dzisiaj Charlie
obchodziłby drugie urodziny.
91
00:14:24,897 --> 00:14:29,526
Pragnę do niego dołączyć.
Uważa pan, że zostanie mi wybaczone?
92
00:14:29,526 --> 00:14:31,653
Szanowny panie Mason...".
93
00:14:56,428 --> 00:14:58,388
Proszę wstać.
94
00:15:03,184 --> 00:15:05,187
Mogą państwo usiąść.
95
00:15:16,489 --> 00:15:18,659
- Przepraszam.
- Kulejesz?
96
00:15:19,325 --> 00:15:20,285
Wcale.
97
00:15:24,248 --> 00:15:28,626
Ile lat pracował pan w Sunny Market?
98
00:15:29,045 --> 00:15:32,048
Siedem. Trzy jako kierownik.
99
00:15:32,048 --> 00:15:35,133
Jak traktował pana właściciel,
pan Gryce?
100
00:15:35,133 --> 00:15:38,094
Raczej surowo.
101
00:15:38,762 --> 00:15:42,515
- Po awansie dostał pan podwyżkę?
- Lichą.
102
00:15:42,515 --> 00:15:47,146
Chociaż to pan pomógł
zaprojektować wnętrze sklepów?
103
00:15:47,146 --> 00:15:48,646
Właśnie.
104
00:15:49,273 --> 00:15:55,279
W rezultacie odnotowały
60-procentowy wzrost sprzedaży.
105
00:15:56,071 --> 00:15:57,822
W dobie kryzysu.
106
00:15:57,822 --> 00:16:03,954
Czy pan Gryce panu podziękował?
Wynagrodził zasługi?
107
00:16:04,538 --> 00:16:08,292
- Dwa razy nie.
- Zgłosił pan zastrzeżenia?
108
00:16:08,292 --> 00:16:12,420
Powiedział, że jeśli mi się nie podoba,
to mogę spływać.
109
00:16:12,420 --> 00:16:15,799
I tak pan uczynił. Co dalej?
110
00:16:15,799 --> 00:16:21,347
- Otworzyłem własny sklep.
- Urzeczywistnił swoje marzenie.
111
00:16:21,847 --> 00:16:26,351
Naturalna kolej rzeczy w krainie
kapitalizmu i przedsiębiorczości,
112
00:16:26,351 --> 00:16:29,021
dzięki którym Ameryka stała się wielka.
113
00:16:29,021 --> 00:16:33,192
Usłyszymy pytanie czy pan Kellard
złoży zeznania za świadka?
114
00:16:33,693 --> 00:16:37,946
- Proszę się ograniczyć do pytań.
- Oczywiście.
115
00:16:37,946 --> 00:16:43,535
To trudne, ponieważ rozpiera mnie duma,
że reprezentuję tego zacnego człowieka.
116
00:16:44,077 --> 00:16:47,997
Nie chcę przeszkadzać zakochanym,
ale to również nie było pytanie.
117
00:16:47,997 --> 00:16:51,251
A to nie jest prawidłowy sprzeciw.
118
00:16:51,251 --> 00:16:53,962
Proszę kontynuować.
119
00:16:56,382 --> 00:16:59,093
Dlaczego się tutaj znaleźliśmy?
120
00:16:59,093 --> 00:17:02,513
Sunny Gryce twierdzi,
że ukradłem jego pomysły.
121
00:17:02,513 --> 00:17:06,599
- Niczego pan nie ukradł.
- Pomysły były moje.
122
00:17:06,599 --> 00:17:10,645
Pańskie pomysły, metody, projekty -
123
00:17:10,645 --> 00:17:16,359
na których pan Gryce skorzystał
i do których teraz rości sobie prawo.
124
00:17:16,359 --> 00:17:19,904
- Chce puścić konkurencję z torbami.
- Sprzeciw!
125
00:17:23,909 --> 00:17:29,664
- Nie wie, czego chce nasz klient.
- Robi się. Sprzeciw.
126
00:17:30,249 --> 00:17:33,585
Pan Purtell nie wie,
czego pragnie mój klient.
127
00:17:34,670 --> 00:17:36,087
Podtrzymany.
128
00:17:39,841 --> 00:17:42,136
Uważa pan,
129
00:17:43,554 --> 00:17:47,515
że Sunny Gryce
chce wyeliminować pana z branży?
130
00:17:47,515 --> 00:17:51,186
Uważam, że chce mnie zmiażdżyć.
131
00:17:53,271 --> 00:17:55,274
Nie mam więcej pytań.
132
00:18:05,993 --> 00:18:09,580
Co ty wyprawiasz?
Rozmawialiśmy o tym...
133
00:18:09,580 --> 00:18:11,498
Wiesz, co ubóstwiam?
134
00:18:14,293 --> 00:18:15,920
Płatki Quaker Crackles.
135
00:18:16,461 --> 00:18:22,343
Wyjadam je z pudełka jak popcorn.
Nawet w kinie.
136
00:18:23,928 --> 00:18:27,180
Na którym regale
znalazłbym je w twoim sklepie?
137
00:18:29,141 --> 00:18:35,021
- Na szóstym.
- Ciekawe. Jak u Sunny'ego.
138
00:18:35,021 --> 00:18:38,317
Jestem także entuzjastą
tuszonki Underwooda.
139
00:18:38,317 --> 00:18:41,569
- Gdzie bym ją znalazł?
- Regał dwunasty.
140
00:18:41,569 --> 00:18:45,074
Jak u Sunny'ego. A Bromo-Seltzer?
141
00:18:45,074 --> 00:18:48,868
Gdybym przesadził
z płatkami i tuszonką?
142
00:18:48,868 --> 00:18:52,581
- Regał numer dwa.
- Całkiem jak u Sunny'ego.
143
00:18:53,624 --> 00:18:56,167
Trzy na trzy.
144
00:18:57,377 --> 00:19:00,423
Średnia trafień,
której pozazdrościłby Lou Gehrig.
145
00:19:01,507 --> 00:19:05,928
Sądzi pan,
że Henry Ford płaci inżynierom
146
00:19:05,928 --> 00:19:12,016
za wymyślanie nowatorskich rozwiązań,
by sprzedawali je gdzie indziej?
147
00:19:12,350 --> 00:19:14,102
To nie tak.
148
00:19:15,604 --> 00:19:21,735
W sklepie jest to po prostu
logiczna lokalizacja.
149
00:19:21,735 --> 00:19:25,572
Bez związku z tym,
czego nauczył mnie Sunny Gryce.
150
00:19:25,572 --> 00:19:28,158
Jak brzmi slogan Sunny Market?
151
00:19:29,910 --> 00:19:33,289
- "Wszystko pod jednym dachem".
- A pańskiego sklepu?
152
00:19:33,289 --> 00:19:35,749
"Wszystko pod naszym dachem".
153
00:19:36,583 --> 00:19:39,003
Dzięki, że zmienił pan słowo.
154
00:19:39,003 --> 00:19:43,758
- Ja wymyśliłem slogan Sunny Market.
- Będąc pracownikiem pana Gryce'a.
155
00:19:43,758 --> 00:19:49,596
Otrzymywał pan wynagrodzenie za to,
co pan robił dla Sunny Market.
156
00:19:49,596 --> 00:19:54,017
- Sprzeciw. Teraz zeznaje pan Mason.
- Podtrzymany.
157
00:19:56,687 --> 00:20:02,276
Wie pan, co przedstawia fotografia?
158
00:20:03,319 --> 00:20:06,529
Mój kantorek. Skąd pan to ma?
159
00:20:06,529 --> 00:20:11,827
Czy na powiększeniu jest pan w stanie
odczytać napis na segregatorze?
160
00:20:14,287 --> 00:20:16,082
Nie okradłem go.
161
00:20:17,165 --> 00:20:20,670
Napis brzmi:
"Vademecum kierownika Sunny Market".
162
00:20:20,670 --> 00:20:24,214
Dołączam zdjęcie
do materiału dowodowego.
163
00:20:24,214 --> 00:20:26,049
Ja napisałem poradnik!
164
00:20:26,049 --> 00:20:30,680
I otrzymał pan zapłatę od szefa,
który liczył na pańską lojalność.
165
00:20:42,023 --> 00:20:43,817
Nie mam więcej pytań.
166
00:20:45,486 --> 00:20:49,949
Pomysły były moje.
On okradł mnie!
167
00:20:49,949 --> 00:20:54,744
Próbuje mnie zrujnować. To nie fair!
Jak się dostaliście do mojego biura?!
168
00:20:56,664 --> 00:20:59,708
Panie Purtell? Jest pan wolny.
169
00:21:09,260 --> 00:21:13,931
Zarywam noc, żebyś wyrzucił
efekty mojej pracy do kosza?
170
00:21:14,432 --> 00:21:16,099
Dzięki mnie wygramy.
171
00:21:16,099 --> 00:21:19,269
Widziałaś miny ławników,
kiedy pokazałem zdjęcie?
172
00:21:19,269 --> 00:21:23,440
Nie chodziło o krew
na twoich spodniach? Co się stało?
173
00:21:24,817 --> 00:21:28,029
- Wpadłem w poślizg w drodze do domu.
- W poślizg?
174
00:21:28,029 --> 00:21:31,448
Miałeś sprzedać motocykl
pięć miesięcy temu.
175
00:21:31,448 --> 00:21:33,492
Gość potrzebował prawnika.
176
00:21:33,492 --> 00:21:37,537
- Miał tylko motocykl. - Który ukradł.
- Próbował wyżywić rodzinę.
177
00:21:37,537 --> 00:21:41,751
- Kradnąc motocykle.
- Niezły ubaw. - Po pachy.
178
00:21:43,501 --> 00:21:48,049
Na spotkanie z potencjalną klientką
się nie wybierzesz.
179
00:21:48,632 --> 00:21:50,343
I tak nie jestem głodny.
180
00:21:54,847 --> 00:21:57,849
Doświadczyliście
niewyobrażalnych cierpień,
181
00:21:57,849 --> 00:22:01,562
ale waszego ducha nie da się złamać.
182
00:22:02,188 --> 00:22:07,318
Zrobimy, co w naszej mocy,
by nigdy do tego nie doszło.
183
00:22:07,902 --> 00:22:13,032
Dlatego już wkrótce otworzymy
pięć kolejnych jadłodajni McCutcheona.
184
00:22:16,910 --> 00:22:20,915
Ciężkie czasy przeminą.
Nastaną lepsze dni -
185
00:22:21,457 --> 00:22:24,918
dla was, waszych rodzin
i tego wspaniałego miasta.
186
00:22:25,378 --> 00:22:29,881
Uznałem, że dziś jest idealny dzień,
by coś ogłosić.
187
00:22:30,341 --> 00:22:31,634
Bake?
188
00:22:32,467 --> 00:22:36,555
Znacie eksmiotacza St. Louis Cardinals,
Bake'a Matthewsa?
189
00:22:41,101 --> 00:22:43,354
- Jak ręka?
- Nie najgorzej.
190
00:22:43,354 --> 00:22:46,815
- Poradzisz sobie z rozlewaniem zupy?
- Raczej!
191
00:22:46,815 --> 00:22:49,068
Zaprosiłem Bake'a,
192
00:22:49,068 --> 00:22:54,447
ponieważ sprowadzę do miasta
pierwszoligową drużynę bejsbolową,
193
00:22:54,906 --> 00:22:57,952
która będzie grała
na Stadionie McCutcheona!
194
00:23:00,287 --> 00:23:05,375
Oznacza to nowe miejsca pracy.
I że Los Angeles się liczy.
195
00:23:05,875 --> 00:23:09,922
Będziecie mogli kibicować zawodnikom
noszącym na piersi nazwę miasta,
196
00:23:09,922 --> 00:23:12,758
które zbudowaliście
i które do was należy.
197
00:23:12,758 --> 00:23:14,676
Własnej drużynie!
198
00:23:18,723 --> 00:23:21,266
Lydell, powiesz kilka słów?
199
00:23:22,517 --> 00:23:27,648
Nie dorównuję elokwencją synowi.
No i zupa stygnie.
200
00:23:36,906 --> 00:23:40,994
- To już przesądzone?
- Mówiłem, że tego dokonam.
201
00:23:41,746 --> 00:23:43,539
Zbierajmy się.
202
00:24:16,697 --> 00:24:18,073
No i?
203
00:24:18,531 --> 00:24:23,120
Na komendzie plotkuje się o "Luxie".
204
00:24:23,578 --> 00:24:26,540
Przesłuchają
właścicieli innych statków.
205
00:24:26,540 --> 00:24:29,042
- W razie czego...
- Załatwię to.
206
00:24:30,877 --> 00:24:35,091
...mówisz jedynie to, co konieczne.
207
00:24:35,548 --> 00:24:39,053
Nie próbuj przechytrzyć gliniarzy
i zdobądź ich nazwiska.
208
00:24:39,053 --> 00:24:42,305
Widziałeś moje reklamy
w "Timesie" i "Examinerze"?
209
00:24:42,305 --> 00:24:46,394
Tuż pod doniesieniami o pożarze.
Dzisiaj będziemy mieli komplet.
210
00:24:47,645 --> 00:24:50,064
- Oby.
- Uda się.
211
00:24:51,731 --> 00:24:53,401
Już działa.
212
00:24:54,025 --> 00:24:55,652
A jeśli nie?
213
00:24:55,652 --> 00:24:59,949
Utopiłem w tym gównie
życiowe oszczędności.
214
00:24:59,949 --> 00:25:04,744
Przyznaj, że lepiej być osiłkiem
w luksusowym lokalu
215
00:25:04,744 --> 00:25:08,623
niż aresztować pijaków
albo robić naloty na burdele.
216
00:25:08,623 --> 00:25:11,919
Nie tylko osiłkiem... wspólniku.
217
00:25:14,671 --> 00:25:19,634
Następnym razem
sabotaż przeprowadźcie za dnia,
218
00:25:20,593 --> 00:25:24,764
gdy na pokładzie będzie mniej ludzi.
219
00:25:28,644 --> 00:25:30,228
Widzimy się wieczorem.
220
00:25:35,317 --> 00:25:39,404
Mąż założył firmę z braćmi w 1916 roku.
221
00:25:39,404 --> 00:25:43,074
Zaczynali od sprężyn skrętnych
do mebli tapicerowanych.
222
00:25:43,074 --> 00:25:46,911
Wykonali fotele
do Fox Theater w Westwood.
223
00:25:46,911 --> 00:25:51,166
- Ekscytujące.
- Ale mąż pokłócił się z braćmi.
224
00:25:51,166 --> 00:25:56,172
Teraz będziemy produkować
sprężyny spiralno-śrubowe do maszyn.
225
00:25:56,921 --> 00:26:00,634
W czasach kryzysu
ludzie nie wymieniają mebli.
226
00:26:00,634 --> 00:26:04,347
Ale sprężyny przemysłowe
są całkiem inne.
227
00:26:04,347 --> 00:26:07,015
- Bardzo ciekawa branża.
- Owszem.
228
00:26:07,015 --> 00:26:12,146
Pojawią się inni klienci
i inne wzory umów.
229
00:26:12,146 --> 00:26:14,690
Na pewno sobie poradzimy.
230
00:26:14,690 --> 00:26:18,861
Widziała pani sprężynę spiralno-śrubową?
Niezwykła rzecz.
231
00:26:20,488 --> 00:26:22,490
- Piękna.
- Prawda?
232
00:26:24,032 --> 00:26:25,618
Przepraszam.
233
00:26:26,284 --> 00:26:27,869
Przypudruję nosek.
234
00:26:28,912 --> 00:26:30,915
I wrócimy do sprężyn.
235
00:27:22,382 --> 00:27:25,719
- Można wyjść przez zaplecze.
- Słucham?
236
00:27:27,053 --> 00:27:31,725
Albo powiem flądrze,
że zmądrzałaś i się ulotniłaś.
237
00:27:34,352 --> 00:27:37,606
Potencjalna klientka.
Muszę ją oczarować.
238
00:27:40,608 --> 00:27:43,029
Wdzięku masz aż nadto.
239
00:27:45,363 --> 00:27:49,451
Wiem - krzyknę "Pożar!"
i wszyscy rzucą się do ucieczki.
240
00:27:50,453 --> 00:27:52,871
Aresztują cię.
241
00:27:52,871 --> 00:27:55,957
Po drodze mogę gwizdnąć jakieś desery.
242
00:27:55,957 --> 00:28:00,880
- Aresztowaliby cię.
- Ale zjadłabym z tobą tort czekoladowy.
243
00:28:19,273 --> 00:28:20,649
Idę.
244
00:28:24,028 --> 00:28:28,240
Jeżeli utnę komara,
spróbuj pomysłu z pożarem.
245
00:28:29,241 --> 00:28:32,370
Jest jeszcze jeden scenariusz.
246
00:28:33,663 --> 00:28:36,706
- Mianowicie?
- Wrócisz na salę,
247
00:28:37,833 --> 00:28:42,337
po czym udasz się do wyjścia
i do mojego lśniącego samochodu.
248
00:28:42,337 --> 00:28:45,465
Zabiorę cię na tańce.
249
00:28:47,009 --> 00:28:49,595
- Nie słyszy.
- Po prostu...
250
00:28:53,890 --> 00:28:56,102
Jestem z kimś związana.
251
00:28:58,853 --> 00:29:00,855
Cieszy się dobrym zdrowiem?
252
00:29:04,526 --> 00:29:09,030
Zanim osiwieje, obie będziemy nosić
pończochy przeciwżylakowe.
253
00:29:10,281 --> 00:29:14,578
Na wypadek, gdybyś postanowiła
zerwać z podlotkami
254
00:29:15,371 --> 00:29:17,915
i potrzebowała planu ucieczki.
255
00:29:34,305 --> 00:29:38,811
Może ściągną Cardinalsów.
Bo na pewno nie Yankees.
256
00:29:38,811 --> 00:29:44,817
Poczekam na przyjazd Homestead Grays
z Cool Papą Bellem.
257
00:29:44,817 --> 00:29:48,111
Czarne drużyny
nie dotarły tak daleko na zachód.
258
00:29:48,111 --> 00:29:49,530
Racja.
259
00:29:49,530 --> 00:29:53,074
Reszta kraju nie wie,
że w ogóle są tu kolorowi.
260
00:29:53,659 --> 00:29:56,537
Dlatego wciąż nachodzą nas białasy.
261
00:30:10,343 --> 00:30:11,719
Claro?
262
00:30:14,095 --> 00:30:18,142
Nie pracujesz od tygodni.
Przypomnisz się.
263
00:30:18,142 --> 00:30:22,313
- Szkoda, że nie spytałaś.
- Szkoda, że sam go nie zaprosiłeś.
264
00:30:33,032 --> 00:30:34,825
Wszystkiego najlepszego.
265
00:30:35,951 --> 00:30:36,994
Dzięki.
266
00:30:37,577 --> 00:30:42,791
Ojciec zabierał nas tutaj na sumy.
267
00:30:42,791 --> 00:30:44,251
Do Watts?
268
00:30:45,252 --> 00:30:48,338
Też próbowaliśmy łowić
w tej mętnej wodzie.
269
00:30:49,923 --> 00:30:52,967
- Twój dom?
- Nie, szwagra.
270
00:30:55,179 --> 00:31:00,184
Chwilowe. Ale przynajmniej rodzina
pomaga nam przy Luciusu.
271
00:31:00,184 --> 00:31:01,435
Jasne.
272
00:31:06,148 --> 00:31:09,527
Zdjęcia ze sklepu Purtella były świetne.
273
00:31:12,070 --> 00:31:17,410
- Przykro mi, że pracy jest tak mało.
- Jak to w sprawach cywilnych.
274
00:31:23,624 --> 00:31:24,791
Zwariowałeś?
275
00:31:25,625 --> 00:31:29,088
- Przyda ci się.
- Nie potrzebuję jałmużny.
276
00:31:30,755 --> 00:31:32,425
Chodź, wujku.
277
00:31:47,857 --> 00:31:49,984
- Pomyśl życzenie.
- Sto lat!
278
00:31:54,113 --> 00:31:56,865
- Czego byś chciał?
- Większego tortu.
279
00:31:58,492 --> 00:32:00,161
Talerzyki!
280
00:32:04,790 --> 00:32:06,708
Chlebek kukurydziany?
281
00:32:06,708 --> 00:32:09,253
Tort należy do mnie.
282
00:32:18,178 --> 00:32:23,100
Sunny równa się oszczędności!
Sunny równa się oszczędności!
283
00:32:23,517 --> 00:32:26,645
Sunny równa się oszczędności...
284
00:32:29,439 --> 00:32:32,151
Dzień dobry, Los Angeles.
Tu Sunny Gryce.
285
00:32:32,151 --> 00:32:35,445
Owszem, kupując w naszych sklepach, oszczędzacie.
286
00:32:35,445 --> 00:32:40,075
Utrzymujemy niskie ceny,
by wasze spiżarnie pękały w szwach.
287
00:32:40,408 --> 00:32:43,704
Mamy wszystko, czego wam trzeba:
288
00:32:44,245 --> 00:32:49,710
świeże warzywa i owoce, konserwy,
mięso z uboju i przepyszne desery -
289
00:32:49,710 --> 00:32:54,172
pod jednym dachem.
Zajrzyjcie do nas,
290
00:32:54,172 --> 00:32:57,842
a sami zaczniecie nucić...
291
00:32:58,469 --> 00:33:04,183
Sunny równa się oszczędności!
Sunny równa się oszczędności!
292
00:33:04,183 --> 00:33:07,227
Sunny równa się oszczędności!
293
00:33:07,227 --> 00:33:11,398
- Wszystko pod jednym dachem.
- Sunny ocali cię przed krachem.
294
00:33:12,358 --> 00:33:14,735
- No i?
- Chce iść na ugodę.
295
00:33:14,735 --> 00:33:18,614
Zmieni wystrój sklepu
oraz hasło reklamowe.
296
00:33:18,614 --> 00:33:22,451
Zapłaci też pięć tysięcy odszkodowania.
297
00:33:22,826 --> 00:33:25,871
- Pięć kawałków?
- Chociaż ich nie posiada.
298
00:33:25,871 --> 00:33:30,458
- Opracowaliśmy rozsądny plan spłat.
- Kto idzie na ugodę?
299
00:33:30,793 --> 00:33:34,755
Ci, którzy przewidują swoją porażkę.
300
00:33:34,755 --> 00:33:38,718
Można ich złamać.
Ed Purtell już pękł.
301
00:33:39,677 --> 00:33:44,181
- I na tym radzę poprzestać.
- Pracował u pana wiele lat.
302
00:33:44,181 --> 00:33:45,891
Byłeś na wojnie?
303
00:33:48,602 --> 00:33:49,895
We Francji.
304
00:33:49,895 --> 00:33:53,898
Na wojnie
nie można sobie pozwolić na litość.
305
00:33:53,898 --> 00:33:57,653
Chodzi o supermarket,
nie o bitwę nad Marną. To dobra oferta.
306
00:33:57,653 --> 00:33:59,863
Walczę o przetrwanie.
307
00:33:59,863 --> 00:34:05,160
Myślałem, że też jesteś wojownikiem.
Może się myliłem. Wojownicy zabijają.
308
00:34:05,494 --> 00:34:08,246
Poszukać innego wojownika?
309
00:34:10,373 --> 00:34:13,960
- Nie, dokończę zadanie.
- Cieszę się.
310
00:34:15,503 --> 00:34:16,964
Jeszcze raz!
311
00:34:21,969 --> 00:34:23,094
Tatusiu!
312
00:34:23,094 --> 00:34:26,222
Nie zawracajcie mu głowy.
I nie dotykajcie go.
313
00:34:27,557 --> 00:34:30,728
- Buty!
- Już, już.
314
00:34:31,562 --> 00:34:33,313
Jak poszło?
315
00:34:33,313 --> 00:34:36,858
- Omal nas nie wykończyli.
- Przeklęci Serbowie...
316
00:34:36,858 --> 00:34:41,947
Wiadomo. Wielkie skurwiele
nie potrafią zwolnić.
317
00:34:41,947 --> 00:34:44,033
Nie przeklinaj!
318
00:34:49,497 --> 00:34:50,705
Idę.
319
00:34:53,333 --> 00:34:56,961
Pani Steinberg
miała nam podrzucić wykroje.
320
00:35:00,131 --> 00:35:03,928
- Tak?
- Ja do tamtego koleżki.
321
00:35:04,594 --> 00:35:09,141
- Chodź.
- Zaprosisz pana do środka?
322
00:35:12,394 --> 00:35:14,187
Załatwię to.
323
00:35:20,443 --> 00:35:23,489
Nie chciałem odrywać cię od kolacji.
324
00:35:24,406 --> 00:35:26,157
Co cię sprowadza?
325
00:35:33,540 --> 00:35:36,002
Mason mówi, że potrzebujesz roboty.
326
00:35:36,919 --> 00:35:39,088
Melvin Perkins. Znasz?
327
00:35:40,673 --> 00:35:44,135
- Czarny Król Central Avenue?
- Właściciel hotelu Birch
328
00:35:44,551 --> 00:35:47,595
i "L.A. Register",
gazety dla kolorowych.
329
00:35:48,096 --> 00:35:52,184
Oraz kilku mniej legalnych biznesów.
Przecież wiesz.
330
00:35:54,186 --> 00:35:57,647
W prokuraturze krążą plotki,
że ktoś zamierza go sprzątnąć.
331
00:35:58,858 --> 00:36:00,443
- Kto?
- Nie wiadomo.
332
00:36:00,860 --> 00:36:04,738
Burger sobie tego nie życzy.
333
00:36:05,822 --> 00:36:08,950
Chce trzymać rękę na pulsie.
334
00:36:09,327 --> 00:36:13,246
- Dlaczego ja?
- Perkins urzęduje w Birch.
335
00:36:14,247 --> 00:36:18,169
- W hotelu dla kolorowych.
- Interesuje nas, co porabia.
336
00:36:18,169 --> 00:36:21,463
Przyjaciele, wrogowie,
kto go obserwuje albo czuje żal.
337
00:36:22,047 --> 00:36:25,091
Sprawki,
przez które mógłby mieć kłopoty.
338
00:36:25,885 --> 00:36:28,054
Będziesz nam meldował.
339
00:36:28,054 --> 00:36:32,183
Osiem dolców dziennie plus wydatki.
340
00:36:33,225 --> 00:36:34,601
Może być?
341
00:36:36,227 --> 00:36:37,396
Owszem.
342
00:36:46,488 --> 00:36:47,989
Dobry wieczór.
343
00:36:48,698 --> 00:36:51,994
W sprawie Gryce kontra Purtell
344
00:36:52,411 --> 00:36:56,290
przysięgli opowiedzieli się
po stronie powoda, Sunny'ego Gryce'a.
345
00:36:56,290 --> 00:37:01,462
Sąd uznał, że panu Gryce'owi
należy się 50 000 USD odszkodowania.
346
00:37:03,464 --> 00:37:06,050
- Mogę zabrać głos?
- Mecenasie...
347
00:37:06,050 --> 00:37:11,054
Pan Purtell nie posiada takich środków.
348
00:37:11,847 --> 00:37:14,892
Jego majątek to niecałe 500 dolarów.
349
00:37:15,225 --> 00:37:17,603
Nie wypłaci się do końca życia.
350
00:37:22,149 --> 00:37:24,025
Na pewno?
351
00:37:28,030 --> 00:37:33,327
Mój klient współczuje panu Purtellowi.
352
00:37:33,327 --> 00:37:36,747
Nie chce, by pozwany zbankrutował.
353
00:37:39,708 --> 00:37:43,587
Zrezygnuje z egzekucji długu,
354
00:37:43,587 --> 00:37:49,718
jeśli pan Purtell
przepisze na niego swój sklep.
355
00:37:56,307 --> 00:37:57,934
Panie Kellard?
356
00:38:14,327 --> 00:38:15,785
Dziękuję.
357
00:38:19,414 --> 00:38:23,501
Wznieśmy jakiś toast.
358
00:38:25,212 --> 00:38:26,797
Za E.B.
359
00:38:26,797 --> 00:38:29,132
- Byłby z nas dumny.
- Czyżby?
360
00:38:29,132 --> 00:38:31,885
Okazałeś się
pierwszorzędnym prawnikiem.
361
00:38:31,885 --> 00:38:35,513
Sępem, który odziera z mięsa
kości Eda Purtella.
362
00:38:35,513 --> 00:38:40,436
Też mi się to nie podoba,
ale decyzję podjęli przysięgli.
363
00:38:40,436 --> 00:38:45,107
Co się z biedakiem stanie?
Czyja to będzie wina?
364
00:38:45,107 --> 00:38:49,445
Scena jak z "Maty Hari".
365
00:38:49,445 --> 00:38:53,574
- Spiskujecie w kącie.
- Garbo lepiej się bawiła.
366
00:38:54,992 --> 00:38:57,203
Podobno wygraliście. Brawo!
367
00:38:57,203 --> 00:39:01,707
Odebraliśmy człowiekowi biznes.
Hip, hip, hurra.
368
00:39:02,040 --> 00:39:05,668
- Wiesz, na czym polega twój problem?
- Nie teraz.
369
00:39:05,668 --> 00:39:09,215
- Oświeć mnie, Ham.
- Nie pomagasz.
370
00:39:10,675 --> 00:39:16,472
Mimo swojego ponurego cynizmu
wierzysz w sprawiedliwość.
371
00:39:16,472 --> 00:39:19,766
A ty nie?
Jesteś prokuratorem okręgowym.
372
00:39:19,766 --> 00:39:22,812
Pracujesz w Gmachu Sprawiedliwości.
373
00:39:22,812 --> 00:39:27,358
Imponujący budynek,
wyglądający na 500 lat,
374
00:39:27,732 --> 00:39:31,361
a ma ich zaledwie sześć.
Nie rozumiesz, co sprzedajemy?
375
00:39:31,361 --> 00:39:35,241
- Iluzję sprawiedliwości.
- Iluzję?
376
00:39:35,241 --> 00:39:39,202
By ludzie wierzyli,
że prawda zawsze zwycięży,
377
00:39:39,912 --> 00:39:42,999
a niegodziwcy
zostaną ujęci przez tych dobrych.
378
00:39:42,999 --> 00:39:46,292
Dlaczego zostałeś
prokuratorem okręgowym?
379
00:39:46,292 --> 00:39:51,131
- A może iluzją prokuratora?
- Jestem bohaterem tej historii.
380
00:39:51,131 --> 00:39:55,260
Dopóki ludzie wierzą w sprawiedliwość
381
00:39:55,260 --> 00:39:59,223
i w to, że system działa,
robię to, za co płaci mi miasto.
382
00:40:03,436 --> 00:40:06,730
Kto się chce, kurwa, w tym babrać?
383
00:40:15,530 --> 00:40:19,118
Mason okazuje nienawiść wszystkim
czy tylko przyjaciołom?
384
00:40:20,161 --> 00:40:23,706
- Zależy kiedy.
- Co pijesz? - Czysty burbon.
385
00:40:23,706 --> 00:40:25,498
Dla mnie to samo.
386
00:40:29,295 --> 00:40:32,338
- Jest twój ulubiony barman.
- Tak?
387
00:40:32,922 --> 00:40:35,593
Dirty martini będzie lepsze.
388
00:40:36,177 --> 00:40:38,511
- Masz humorek...
- A ty?
389
00:40:39,388 --> 00:40:43,976
- Lepszy w obecnym towarzystwie.
- Między tobą a Hazel się układa?
390
00:40:43,976 --> 00:40:48,147
Owszem. Bez komplikacji
i fajerwerków.
391
00:40:48,980 --> 00:40:53,610
Szkoła, praca...
Nie mam czasu na komplikacje.
392
00:40:54,570 --> 00:40:58,239
Widzę tu zadatki
na wyjątkowo nudne życie.
393
00:40:58,907 --> 00:41:00,950
Gratuluję!
394
00:41:01,619 --> 00:41:05,498
Okraszone miłymi niespodziankami.
395
00:41:09,460 --> 00:41:11,712
Możesz się uśmiechnąć.
396
00:41:14,089 --> 00:41:15,465
W prawo.
397
00:41:16,217 --> 00:41:18,928
Świetnie. Właśnie tak.
398
00:41:20,596 --> 00:41:24,558
Lucius kaprysi. Zaraz eksploduje.
399
00:41:29,521 --> 00:41:30,356
Idzie.
400
00:41:31,065 --> 00:41:33,858
Odrobinę w lewo. Doskonale.
401
00:41:41,533 --> 00:41:43,118
Co robi?
402
00:41:43,118 --> 00:41:44,370
Bez obaw.
403
00:41:52,127 --> 00:41:54,129
Przesuńmy się.
404
00:41:58,341 --> 00:41:59,884
Wytrzymaj.
405
00:42:08,727 --> 00:42:09,645
Paul?
406
00:42:12,648 --> 00:42:14,191
Jesteś wolna.
407
00:42:15,984 --> 00:42:17,862
Widzimy się w domu.
408
00:42:23,783 --> 00:42:25,786
Strzelaj, Charles!
409
00:42:26,953 --> 00:42:28,914
Gdzie on się podział?
Wal!
410
00:42:29,622 --> 00:42:31,124
O nie...
411
00:42:31,959 --> 00:42:34,003
Marshal Phillip zabił ci konia.
412
00:42:34,545 --> 00:42:39,675
- Czy teraz ja mógłbym cię zastrzelić?
- Jutro. Muszę wyjść.
413
00:42:42,386 --> 00:42:47,932
- Spotkasz się z Bakiem Matthewsem?
- Finalizujemy transakcję.
414
00:42:49,434 --> 00:42:52,772
- Weźmiesz dla mnie autograf?
- Stoi.
415
00:42:53,230 --> 00:42:57,317
- Ucałujmy monetę na szczęście.
- Racja. To zawsze pomaga.
416
00:43:09,245 --> 00:43:10,830
Do łóżek!
417
00:43:12,208 --> 00:43:13,584
Dobranoc.
418
00:43:14,501 --> 00:43:16,044
Dobranoc.
419
00:43:56,710 --> 00:43:58,670
DODSON WOLNA!
420
00:43:58,670 --> 00:44:03,718
CZŁOWIEK, KTÓRY OCALIŁ EMILY DODSON
421
00:44:08,596 --> 00:44:11,808
Panienki z Cleveland
są zdumiewająco atrakcyjne.
422
00:44:11,808 --> 00:44:15,104
Pittsburgh? Nie opłaca się ryzykować.
423
00:44:15,104 --> 00:44:18,232
Zawodnicy
chcieliby się zainstalować tutaj.
424
00:44:18,691 --> 00:44:23,653
Żadne miasto nie zamierza
przenosić drużyny do Los Angeles.
425
00:44:23,653 --> 00:44:27,365
Pokazaliście im zdjęcia stadionu?
I liczby?
426
00:44:27,365 --> 00:44:32,872
Demografia, finanse...
Wszystko oprócz numeru Glorii Swanson.
427
00:44:32,872 --> 00:44:36,791
- Trzy whisky.
- Jako twój prawnik i przyjaciel...
428
00:44:36,791 --> 00:44:39,961
To najszybciej rozwijające się
miasto na świecie!
429
00:44:39,961 --> 00:44:43,382
- Mają to gdzieś.
- Właściciele. Ale prezes federacji?
430
00:44:43,382 --> 00:44:47,053
Pierwszoligowe drużyny
nie grały dotąd na zachód Misisippi.
431
00:44:47,053 --> 00:44:50,139
- L.A. to dla nich Mars.
- Pieprzone dinozaury.
432
00:44:50,139 --> 00:44:53,142
Szkoda,
że pochwaliłeś się dziennikarzom.
433
00:44:53,142 --> 00:44:56,354
Zdobędziemy drużynę.
To nasza przyszłość.
434
00:44:56,354 --> 00:45:00,483
Na mecze Yanksów i Cubsów
przychodzi po 12 tysięcy ludzi.
435
00:45:00,815 --> 00:45:05,445
- L.A. nie kojarzy się z bejsbolem.
- Po to zbudowałem wielgachny stadion.
436
00:45:05,821 --> 00:45:09,074
Nowy Jork ma trzy drużyny,
Chicago - dwie.
437
00:45:09,825 --> 00:45:13,537
- Nam wystarczy, kurwa, jedna.
- Bejsbol rządzi na Wschodzie.
438
00:45:13,537 --> 00:45:17,582
Wschód jest gówno wart.
To będzie bejsbolowe miasto.
439
00:45:17,582 --> 00:45:21,379
Ściągają tu ludzie z całego kraju,
a oni mają nas za dziurę?
440
00:45:21,379 --> 00:45:25,799
Czy ktoś marzy
o przeprowadzce do Cincinnati?!
441
00:45:42,607 --> 00:45:45,193
- Muszę umyć zęby.
- Wejdź.
442
00:45:46,946 --> 00:45:48,406
Biedactwo...
443
00:45:52,367 --> 00:45:55,246
- Kładziesz się?
- Za chwileczkę.
444
00:45:59,375 --> 00:46:01,376
Dobrze, że zaprosiłaś Masona.
445
00:46:03,294 --> 00:46:05,715
Inaczej nie dostałbym zlecenia.
446
00:46:09,301 --> 00:46:12,430
- Wyjdziemy na prostą.
- Wiem.
447
00:46:16,559 --> 00:46:19,311
- Zdjęcia się udały?
- Owszem.
448
00:46:22,440 --> 00:46:23,732
Najlepsze.
449
00:46:24,525 --> 00:46:25,734
Boska.
450
00:46:29,572 --> 00:46:31,699
Podoba ci się?
451
00:47:18,079 --> 00:47:22,249
Rezydencja Anity St. Pierre.
Anita St. Pierre przy telefonie.
452
00:47:25,920 --> 00:47:30,758
Liczę do pięciu. Jeśli nie usłyszę
choćby sprośnego komentarza,
453
00:47:30,758 --> 00:47:32,592
rozłączę się.
454
00:47:33,761 --> 00:47:36,806
Mówi Della Street.
455
00:47:38,474 --> 00:47:39,849
Kto taki?
456
00:47:41,602 --> 00:47:45,647
Spotkałyśmy się w toalecie.
Dałaś mi wizytówkę.
457
00:47:47,190 --> 00:47:50,110
Rozdaję je w wielu toaletach.
458
00:47:53,822 --> 00:47:57,868
Ale jeśli jesteś kwiatuszkiem
metr 70 wzrostu,
459
00:47:57,868 --> 00:48:01,038
o stalowych oczach
głębokich niczym Morze Arabskie,
460
00:48:01,455 --> 00:48:05,458
- to pamiętam cię jak przez mgłę.
- Cieszę się.
461
00:48:07,044 --> 00:48:13,091
Oprócz wytwornej wizytówki
nie robisz większego wrażenia.
462
00:48:17,929 --> 00:48:22,184
Miło by było zostać ambasadorem drużyny
i przytulić trochę grosza.
463
00:48:22,184 --> 00:48:26,271
- To nie koniec.
- Niech gubernator ich zaprosi.
464
00:48:26,271 --> 00:48:30,442
Pokażemy im miasto
w luksusowym wydaniu.
465
00:48:31,818 --> 00:48:33,821
- Jasne.
- Może się uda.
466
00:48:34,946 --> 00:48:36,282
Pogadamy.
467
00:49:16,447 --> 00:49:18,115
Cholera... Bake?
468
00:49:57,487 --> 00:50:01,409
Zamawiaj, co chcesz. Nie płacisz.
469
00:50:02,200 --> 00:50:07,081
Wiadomo.
Jest nielegalne, a więc nie istnieje.
470
00:50:07,081 --> 00:50:09,250
Żytnia whisky.
471
00:50:09,750 --> 00:50:11,293
Porządny towar.
472
00:50:14,839 --> 00:50:16,840
Okropnie się tu urządziłaś.
473
00:50:17,298 --> 00:50:20,802
Gdyby ci zależało,
nie zrobiłbyś z domu rudery.
474
00:50:22,680 --> 00:50:25,891
- Postawiłam go na nogi.
- I to jest najgorsze!
475
00:50:25,891 --> 00:50:29,395
Nie wiem, co myśleć
o zdjęciu babci nad barem.
476
00:50:30,311 --> 00:50:33,982
Jest naszą patronką.
477
00:50:36,651 --> 00:50:39,864
Nie przepadałeś za tym miejscem.
478
00:50:39,864 --> 00:50:43,492
Ani ostatnio za mną.
Co cię sprowadza?
479
00:50:45,244 --> 00:50:49,332
Dzisiaj twój lokal
odstręcza mnie najmniej.
480
00:51:00,176 --> 00:51:03,262
Zawsze z czarną chmurą nad czołem...
481
00:51:07,099 --> 00:51:12,813
Mówiłam ci o wiosce w Meksyku?
Cabo San Lucas?
482
00:51:13,605 --> 00:51:16,608
Dziura zabita dechami,
ale z potencjałem.
483
00:51:16,608 --> 00:51:18,693
Dwa międzylądowania.
484
00:51:19,319 --> 00:51:21,446
Kupiłam po taniości sporo ziemi.
485
00:51:22,782 --> 00:51:24,784
Czyją farmę przejęłaś?
486
00:51:30,414 --> 00:51:35,086
Zacznę od lotniska i hotelu,
a dalej się zobaczy.
487
00:51:36,920 --> 00:51:39,340
Świetne miejsce, żeby się zagubić.
488
00:51:39,924 --> 00:51:43,469
Możesz być, kim chcesz. Nawet nikim.
489
00:51:47,056 --> 00:51:50,351
Lecę za trzy dni.
490
00:51:55,981 --> 00:51:57,566
Za bycie nikim.
491
00:51:59,025 --> 00:52:00,568
Salud .
492
00:52:38,733 --> 00:52:40,650
REŻYSERIA
493
00:52:40,650 --> 00:52:42,486
SCENARIUSZ
494
00:52:59,335 --> 00:53:00,545
WYSTĄPILI
495
00:53:22,233 --> 00:53:25,154
Wersja polska na zlecenie HBO
HIVENTY POLAND
496
00:53:25,154 --> 00:53:27,947
Tekst: Agnieszka Rostkowska