1 00:00:27,977 --> 00:00:29,395 Zdjęcie? 2 00:00:49,373 --> 00:00:51,541 Siedemnaście. 3 00:00:56,255 --> 00:00:58,257 Koniec przyjmowania zakładów. 4 00:01:06,556 --> 00:01:07,933 Kolego? 5 00:01:08,433 --> 00:01:10,102 Ejże! 6 00:02:34,603 --> 00:02:35,729 Pali się! 7 00:02:35,729 --> 00:02:37,230 Pożar w kuchni! 8 00:03:18,731 --> 00:03:21,775 PERRY MASON 9 00:05:24,357 --> 00:05:25,941 Serwus, Walt. 10 00:05:43,000 --> 00:05:45,251 - Kim pani jest? - Dzień dobry. 11 00:05:45,251 --> 00:05:48,214 - Marion Kang, nowa sekretarka. - Kto? 12 00:05:48,214 --> 00:05:54,386 Podpisze pan? Szkoła Sekretarek Bronsona zaleca, by... 13 00:05:55,137 --> 00:05:57,014 Tak, zatrudniłam sekretarkę, 14 00:05:57,639 --> 00:06:02,019 ponieważ ktoś musi odbierać telefony, robić notatki i pilnować ksiąg. 15 00:06:02,019 --> 00:06:06,564 Jeżeli ja wykonuję pracę Marion, nie mogę robić tego, co do mnie należy. 16 00:06:06,564 --> 00:06:12,237 - Obiecałeś mi miejsce przy stole. - Musisz sprzedać stół, by jej zapłacić. 17 00:06:12,237 --> 00:06:15,156 Długi E.B. uiściliśmy pierwszego tego miesiąca. 18 00:06:15,740 --> 00:06:20,788 To, co dorzuciłeś ze sprzedaży farmy, plus aktualni klienci... 19 00:06:21,496 --> 00:06:26,835 Wystarczy na opłaty bieżące i pensję sekretarki. 20 00:06:29,130 --> 00:06:32,298 - Dziękuję. - Dom należy do pana Burkhardta. 21 00:06:32,298 --> 00:06:35,344 Musimy wystąpić o ustanowienie współwłasności, 22 00:06:35,344 --> 00:06:39,181 żeby przeszedł w ręce pani Burkhardt, jeśli mąż umrze pierwszy. 23 00:06:39,181 --> 00:06:43,518 Majątek drugiego z małżonków zostanie podzielony między dzieci: 24 00:06:43,518 --> 00:06:46,646 - Theobalda, Brunę i Englebertę. - Pięknie! 25 00:06:47,147 --> 00:06:50,150 W ogóle nie jak czarownice z bajki. 26 00:06:50,150 --> 00:06:53,361 Bruna otrzyma także zegar i wazon. 27 00:06:53,361 --> 00:06:55,781 Engleberta - broszkę matki. 28 00:06:56,489 --> 00:06:59,118 Theobald - kolekcję kufli ojca. 29 00:06:59,118 --> 00:07:02,246 Theobald, cholerny szczęściarzu... 30 00:07:05,458 --> 00:07:09,170 - Skup się. - Jestem skupiony. 31 00:07:09,170 --> 00:07:14,215 Ty chciałeś przerzucić się z prawa karnego na cywilne. 32 00:07:14,759 --> 00:07:18,053 By utrzymać firmę na powierzchni. Jestem praktyczny. 33 00:07:18,053 --> 00:07:21,306 - Od kiedy? - O której mamy rozprawę? - O dziewiątej. 34 00:07:22,557 --> 00:07:23,934 Dziewiąta! 35 00:07:24,642 --> 00:07:27,896 - Praktyczne. - Praktyczny byłby terminarz. 36 00:07:27,896 --> 00:07:29,607 Mam sekretarkę. 37 00:07:32,568 --> 00:07:34,570 - Do pana. - Dziękuję. 38 00:07:35,070 --> 00:07:36,530 Dziękujemy. 39 00:07:52,003 --> 00:07:53,755 W porządku? 40 00:08:01,388 --> 00:08:03,391 Dziękuję, że się zgodziłaś. 41 00:08:04,475 --> 00:08:05,851 Jasne. 42 00:08:07,894 --> 00:08:10,522 Dość... niecodzienne. 43 00:08:19,532 --> 00:08:21,449 Dzisiaj pracuję na statku. 44 00:08:24,202 --> 00:08:25,578 Będziesz? 45 00:08:27,373 --> 00:08:29,041 Może. 46 00:08:32,003 --> 00:08:34,546 Zrobisz coś dla mnie? 47 00:08:36,090 --> 00:08:40,093 Po moim wyjściu odczekaj dziesięć minut. 48 00:08:55,693 --> 00:08:58,361 Old Fashioned i kanapka Reubena. 49 00:09:02,742 --> 00:09:05,995 Interesują cię tylko historyjki obrazkowe. 50 00:09:05,995 --> 00:09:08,080 - Tato! - Skarbie... 51 00:09:09,540 --> 00:09:12,918 - Co znaleźliście? - Konika morskiego. 52 00:09:12,918 --> 00:09:14,337 Klawo. 53 00:09:14,337 --> 00:09:17,797 Wzięłam im lody na patyku. Chcesz? 54 00:09:20,051 --> 00:09:21,635 Już coś zamówiłem. 55 00:09:31,061 --> 00:09:34,105 - Ojcze... - Gdzie się podziewałeś? 56 00:09:36,734 --> 00:09:38,109 Tutaj. 57 00:09:39,904 --> 00:09:42,530 Kiedy ostatnio byłeś w klubie? 58 00:09:43,949 --> 00:09:48,036 Nie jest taki, jak planowałem. 59 00:09:49,372 --> 00:09:51,374 Ale sceneria nadal piękna. 60 00:09:51,707 --> 00:09:56,628 Ocean widać aż po horyzont. Ocean i statki. 61 00:10:00,341 --> 00:10:05,429 To miał być sabotaż, a nie zniszczenie jednostki. 62 00:10:05,429 --> 00:10:08,557 Ogień wymknął się spod kontroli. 63 00:10:09,641 --> 00:10:14,563 Nie byłoby mądrzej zrobić to za dnia, bez świadków? 64 00:10:16,064 --> 00:10:17,732 Przykro mi. 65 00:10:19,692 --> 00:10:21,653 - Jakoś to naprawię. - Nie! 66 00:10:22,695 --> 00:10:24,073 Wystarczy. 67 00:10:24,740 --> 00:10:26,741 Musisz się wycofać. 68 00:10:27,076 --> 00:10:31,205 Zrezygnujesz ze stanowiska w firmie. Z hazardu. 69 00:10:31,205 --> 00:10:36,126 - I pieprzenia o drużynie bejsbolowej. - Będziemy ją mieli. 70 00:10:37,461 --> 00:10:41,757 Interesują się cztery miasta. 71 00:10:42,591 --> 00:10:45,135 Buduję coś ważnego. 72 00:10:45,760 --> 00:10:50,598 Gmach powinien mieć solidne fundamenty. Twoja szaleństwa 73 00:10:50,598 --> 00:10:52,517 są jak zamek z piasku. 74 00:11:00,026 --> 00:11:03,737 Na stadionie chce się reklamować przynajmniej 20 firm. 75 00:11:03,737 --> 00:11:07,616 - Chesterfield, Goodyear... - Brooks! Dosyć. 76 00:11:08,825 --> 00:11:10,828 Po prostu odejdź. 77 00:11:22,089 --> 00:11:27,093 Zajmij się synami. Skup się na filantropii. 78 00:11:30,014 --> 00:11:32,350 Godna podziwu spuścizna. 79 00:12:44,797 --> 00:12:46,172 Hej. 80 00:12:50,218 --> 00:12:51,928 Panie Mason? 81 00:12:56,391 --> 00:12:58,184 Jak się tu dostałaś? 82 00:13:00,770 --> 00:13:04,483 - Uważa pan, że zostanie mi...? - Co? 83 00:13:12,032 --> 00:13:14,285 Uważa pan... 84 00:13:16,453 --> 00:13:17,955 Co takiego? 85 00:13:42,438 --> 00:13:45,024 DENATKA: EMILY DODSON 86 00:13:45,024 --> 00:13:50,237 PRZYCZYNA ZGONU: SAMOBÓJSTWO WSKUTEK UTONIĘCIA 87 00:14:09,506 --> 00:14:12,802 "Szanowny panie Mason, kiedy w pełni się oczyszczę? 88 00:14:12,802 --> 00:14:16,555 Proszę Boga o wskazówki, ale odwrócił się ode mnie. 89 00:14:16,555 --> 00:14:20,267 Co wygraliśmy? Ile jest warta moja wolność? 90 00:14:20,267 --> 00:14:24,897 Dzisiaj Charlie obchodziłby drugie urodziny. 91 00:14:24,897 --> 00:14:29,526 Pragnę do niego dołączyć. Uważa pan, że zostanie mi wybaczone? 92 00:14:29,526 --> 00:14:31,653 Szanowny panie Mason...". 93 00:14:56,428 --> 00:14:58,388 Proszę wstać. 94 00:15:03,184 --> 00:15:05,187 Mogą państwo usiąść. 95 00:15:16,489 --> 00:15:18,659 - Przepraszam. - Kulejesz? 96 00:15:19,325 --> 00:15:20,285 Wcale. 97 00:15:24,248 --> 00:15:28,626 Ile lat pracował pan w Sunny Market? 98 00:15:29,045 --> 00:15:32,048 Siedem. Trzy jako kierownik. 99 00:15:32,048 --> 00:15:35,133 Jak traktował pana właściciel, pan Gryce? 100 00:15:35,133 --> 00:15:38,094 Raczej surowo. 101 00:15:38,762 --> 00:15:42,515 - Po awansie dostał pan podwyżkę? - Lichą. 102 00:15:42,515 --> 00:15:47,146 Chociaż to pan pomógł zaprojektować wnętrze sklepów? 103 00:15:47,146 --> 00:15:48,646 Właśnie. 104 00:15:49,273 --> 00:15:55,279 W rezultacie odnotowały 60-procentowy wzrost sprzedaży. 105 00:15:56,071 --> 00:15:57,822 W dobie kryzysu. 106 00:15:57,822 --> 00:16:03,954 Czy pan Gryce panu podziękował? Wynagrodził zasługi? 107 00:16:04,538 --> 00:16:08,292 - Dwa razy nie. - Zgłosił pan zastrzeżenia? 108 00:16:08,292 --> 00:16:12,420 Powiedział, że jeśli mi się nie podoba, to mogę spływać. 109 00:16:12,420 --> 00:16:15,799 I tak pan uczynił. Co dalej? 110 00:16:15,799 --> 00:16:21,347 - Otworzyłem własny sklep. - Urzeczywistnił swoje marzenie. 111 00:16:21,847 --> 00:16:26,351 Naturalna kolej rzeczy w krainie kapitalizmu i przedsiębiorczości, 112 00:16:26,351 --> 00:16:29,021 dzięki którym Ameryka stała się wielka. 113 00:16:29,021 --> 00:16:33,192 Usłyszymy pytanie czy pan Kellard złoży zeznania za świadka? 114 00:16:33,693 --> 00:16:37,946 - Proszę się ograniczyć do pytań. - Oczywiście. 115 00:16:37,946 --> 00:16:43,535 To trudne, ponieważ rozpiera mnie duma, że reprezentuję tego zacnego człowieka. 116 00:16:44,077 --> 00:16:47,997 Nie chcę przeszkadzać zakochanym, ale to również nie było pytanie. 117 00:16:47,997 --> 00:16:51,251 A to nie jest prawidłowy sprzeciw. 118 00:16:51,251 --> 00:16:53,962 Proszę kontynuować. 119 00:16:56,382 --> 00:16:59,093 Dlaczego się tutaj znaleźliśmy? 120 00:16:59,093 --> 00:17:02,513 Sunny Gryce twierdzi, że ukradłem jego pomysły. 121 00:17:02,513 --> 00:17:06,599 - Niczego pan nie ukradł. - Pomysły były moje. 122 00:17:06,599 --> 00:17:10,645 Pańskie pomysły, metody, projekty - 123 00:17:10,645 --> 00:17:16,359 na których pan Gryce skorzystał i do których teraz rości sobie prawo. 124 00:17:16,359 --> 00:17:19,904 - Chce puścić konkurencję z torbami. - Sprzeciw! 125 00:17:23,909 --> 00:17:29,664 - Nie wie, czego chce nasz klient. - Robi się. Sprzeciw. 126 00:17:30,249 --> 00:17:33,585 Pan Purtell nie wie, czego pragnie mój klient. 127 00:17:34,670 --> 00:17:36,087 Podtrzymany. 128 00:17:39,841 --> 00:17:42,136 Uważa pan, 129 00:17:43,554 --> 00:17:47,515 że Sunny Gryce chce wyeliminować pana z branży? 130 00:17:47,515 --> 00:17:51,186 Uważam, że chce mnie zmiażdżyć. 131 00:17:53,271 --> 00:17:55,274 Nie mam więcej pytań. 132 00:18:05,993 --> 00:18:09,580 Co ty wyprawiasz? Rozmawialiśmy o tym... 133 00:18:09,580 --> 00:18:11,498 Wiesz, co ubóstwiam? 134 00:18:14,293 --> 00:18:15,920 Płatki Quaker Crackles. 135 00:18:16,461 --> 00:18:22,343 Wyjadam je z pudełka jak popcorn. Nawet w kinie. 136 00:18:23,928 --> 00:18:27,180 Na którym regale znalazłbym je w twoim sklepie? 137 00:18:29,141 --> 00:18:35,021 - Na szóstym. - Ciekawe. Jak u Sunny'ego. 138 00:18:35,021 --> 00:18:38,317 Jestem także entuzjastą tuszonki Underwooda. 139 00:18:38,317 --> 00:18:41,569 - Gdzie bym ją znalazł? - Regał dwunasty. 140 00:18:41,569 --> 00:18:45,074 Jak u Sunny'ego. A Bromo-Seltzer? 141 00:18:45,074 --> 00:18:48,868 Gdybym przesadził z płatkami i tuszonką? 142 00:18:48,868 --> 00:18:52,581 - Regał numer dwa. - Całkiem jak u Sunny'ego. 143 00:18:53,624 --> 00:18:56,167 Trzy na trzy. 144 00:18:57,377 --> 00:19:00,423 Średnia trafień, której pozazdrościłby Lou Gehrig. 145 00:19:01,507 --> 00:19:05,928 Sądzi pan, że Henry Ford płaci inżynierom 146 00:19:05,928 --> 00:19:12,016 za wymyślanie nowatorskich rozwiązań, by sprzedawali je gdzie indziej? 147 00:19:12,350 --> 00:19:14,102 To nie tak. 148 00:19:15,604 --> 00:19:21,735 W sklepie jest to po prostu logiczna lokalizacja. 149 00:19:21,735 --> 00:19:25,572 Bez związku z tym, czego nauczył mnie Sunny Gryce. 150 00:19:25,572 --> 00:19:28,158 Jak brzmi slogan Sunny Market? 151 00:19:29,910 --> 00:19:33,289 - "Wszystko pod jednym dachem". - A pańskiego sklepu? 152 00:19:33,289 --> 00:19:35,749 "Wszystko pod naszym dachem". 153 00:19:36,583 --> 00:19:39,003 Dzięki, że zmienił pan słowo. 154 00:19:39,003 --> 00:19:43,758 - Ja wymyśliłem slogan Sunny Market. - Będąc pracownikiem pana Gryce'a. 155 00:19:43,758 --> 00:19:49,596 Otrzymywał pan wynagrodzenie za to, co pan robił dla Sunny Market. 156 00:19:49,596 --> 00:19:54,017 - Sprzeciw. Teraz zeznaje pan Mason. - Podtrzymany. 157 00:19:56,687 --> 00:20:02,276 Wie pan, co przedstawia fotografia? 158 00:20:03,319 --> 00:20:06,529 Mój kantorek. Skąd pan to ma? 159 00:20:06,529 --> 00:20:11,827 Czy na powiększeniu jest pan w stanie odczytać napis na segregatorze? 160 00:20:14,287 --> 00:20:16,082 Nie okradłem go. 161 00:20:17,165 --> 00:20:20,670 Napis brzmi: "Vademecum kierownika Sunny Market". 162 00:20:20,670 --> 00:20:24,214 Dołączam zdjęcie do materiału dowodowego. 163 00:20:24,214 --> 00:20:26,049 Ja napisałem poradnik! 164 00:20:26,049 --> 00:20:30,680 I otrzymał pan zapłatę od szefa, który liczył na pańską lojalność. 165 00:20:42,023 --> 00:20:43,817 Nie mam więcej pytań. 166 00:20:45,486 --> 00:20:49,949 Pomysły były moje. On okradł mnie! 167 00:20:49,949 --> 00:20:54,744 Próbuje mnie zrujnować. To nie fair! Jak się dostaliście do mojego biura?! 168 00:20:56,664 --> 00:20:59,708 Panie Purtell? Jest pan wolny. 169 00:21:09,260 --> 00:21:13,931 Zarywam noc, żebyś wyrzucił efekty mojej pracy do kosza? 170 00:21:14,432 --> 00:21:16,099 Dzięki mnie wygramy. 171 00:21:16,099 --> 00:21:19,269 Widziałaś miny ławników, kiedy pokazałem zdjęcie? 172 00:21:19,269 --> 00:21:23,440 Nie chodziło o krew na twoich spodniach? Co się stało? 173 00:21:24,817 --> 00:21:28,029 - Wpadłem w poślizg w drodze do domu. - W poślizg? 174 00:21:28,029 --> 00:21:31,448 Miałeś sprzedać motocykl pięć miesięcy temu. 175 00:21:31,448 --> 00:21:33,492 Gość potrzebował prawnika. 176 00:21:33,492 --> 00:21:37,537 - Miał tylko motocykl. - Który ukradł. - Próbował wyżywić rodzinę. 177 00:21:37,537 --> 00:21:41,751 - Kradnąc motocykle. - Niezły ubaw. - Po pachy. 178 00:21:43,501 --> 00:21:48,049 Na spotkanie z potencjalną klientką się nie wybierzesz. 179 00:21:48,632 --> 00:21:50,343 I tak nie jestem głodny. 180 00:21:54,847 --> 00:21:57,849 Doświadczyliście niewyobrażalnych cierpień, 181 00:21:57,849 --> 00:22:01,562 ale waszego ducha nie da się złamać. 182 00:22:02,188 --> 00:22:07,318 Zrobimy, co w naszej mocy, by nigdy do tego nie doszło. 183 00:22:07,902 --> 00:22:13,032 Dlatego już wkrótce otworzymy pięć kolejnych jadłodajni McCutcheona. 184 00:22:16,910 --> 00:22:20,915 Ciężkie czasy przeminą. Nastaną lepsze dni - 185 00:22:21,457 --> 00:22:24,918 dla was, waszych rodzin i tego wspaniałego miasta. 186 00:22:25,378 --> 00:22:29,881 Uznałem, że dziś jest idealny dzień, by coś ogłosić. 187 00:22:30,341 --> 00:22:31,634 Bake? 188 00:22:32,467 --> 00:22:36,555 Znacie eksmiotacza St. Louis Cardinals, Bake'a Matthewsa? 189 00:22:41,101 --> 00:22:43,354 - Jak ręka? - Nie najgorzej. 190 00:22:43,354 --> 00:22:46,815 - Poradzisz sobie z rozlewaniem zupy? - Raczej! 191 00:22:46,815 --> 00:22:49,068 Zaprosiłem Bake'a, 192 00:22:49,068 --> 00:22:54,447 ponieważ sprowadzę do miasta pierwszoligową drużynę bejsbolową, 193 00:22:54,906 --> 00:22:57,952 która będzie grała na Stadionie McCutcheona! 194 00:23:00,287 --> 00:23:05,375 Oznacza to nowe miejsca pracy. I że Los Angeles się liczy. 195 00:23:05,875 --> 00:23:09,922 Będziecie mogli kibicować zawodnikom noszącym na piersi nazwę miasta, 196 00:23:09,922 --> 00:23:12,758 które zbudowaliście i które do was należy. 197 00:23:12,758 --> 00:23:14,676 Własnej drużynie! 198 00:23:18,723 --> 00:23:21,266 Lydell, powiesz kilka słów? 199 00:23:22,517 --> 00:23:27,648 Nie dorównuję elokwencją synowi. No i zupa stygnie. 200 00:23:36,906 --> 00:23:40,994 - To już przesądzone? - Mówiłem, że tego dokonam. 201 00:23:41,746 --> 00:23:43,539 Zbierajmy się. 202 00:24:16,697 --> 00:24:18,073 No i? 203 00:24:18,531 --> 00:24:23,120 Na komendzie plotkuje się o "Luxie". 204 00:24:23,578 --> 00:24:26,540 Przesłuchają właścicieli innych statków. 205 00:24:26,540 --> 00:24:29,042 - W razie czego... - Załatwię to. 206 00:24:30,877 --> 00:24:35,091 ...mówisz jedynie to, co konieczne. 207 00:24:35,548 --> 00:24:39,053 Nie próbuj przechytrzyć gliniarzy i zdobądź ich nazwiska. 208 00:24:39,053 --> 00:24:42,305 Widziałeś moje reklamy w "Timesie" i "Examinerze"? 209 00:24:42,305 --> 00:24:46,394 Tuż pod doniesieniami o pożarze. Dzisiaj będziemy mieli komplet. 210 00:24:47,645 --> 00:24:50,064 - Oby. - Uda się. 211 00:24:51,731 --> 00:24:53,401 Już działa. 212 00:24:54,025 --> 00:24:55,652 A jeśli nie? 213 00:24:55,652 --> 00:24:59,949 Utopiłem w tym gównie życiowe oszczędności. 214 00:24:59,949 --> 00:25:04,744 Przyznaj, że lepiej być osiłkiem w luksusowym lokalu 215 00:25:04,744 --> 00:25:08,623 niż aresztować pijaków albo robić naloty na burdele. 216 00:25:08,623 --> 00:25:11,919 Nie tylko osiłkiem... wspólniku. 217 00:25:14,671 --> 00:25:19,634 Następnym razem sabotaż przeprowadźcie za dnia, 218 00:25:20,593 --> 00:25:24,764 gdy na pokładzie będzie mniej ludzi. 219 00:25:28,644 --> 00:25:30,228 Widzimy się wieczorem. 220 00:25:35,317 --> 00:25:39,404 Mąż założył firmę z braćmi w 1916 roku. 221 00:25:39,404 --> 00:25:43,074 Zaczynali od sprężyn skrętnych do mebli tapicerowanych. 222 00:25:43,074 --> 00:25:46,911 Wykonali fotele do Fox Theater w Westwood. 223 00:25:46,911 --> 00:25:51,166 - Ekscytujące. - Ale mąż pokłócił się z braćmi. 224 00:25:51,166 --> 00:25:56,172 Teraz będziemy produkować sprężyny spiralno-śrubowe do maszyn. 225 00:25:56,921 --> 00:26:00,634 W czasach kryzysu ludzie nie wymieniają mebli. 226 00:26:00,634 --> 00:26:04,347 Ale sprężyny przemysłowe są całkiem inne. 227 00:26:04,347 --> 00:26:07,015 - Bardzo ciekawa branża. - Owszem. 228 00:26:07,015 --> 00:26:12,146 Pojawią się inni klienci i inne wzory umów. 229 00:26:12,146 --> 00:26:14,690 Na pewno sobie poradzimy. 230 00:26:14,690 --> 00:26:18,861 Widziała pani sprężynę spiralno-śrubową? Niezwykła rzecz. 231 00:26:20,488 --> 00:26:22,490 - Piękna. - Prawda? 232 00:26:24,032 --> 00:26:25,618 Przepraszam. 233 00:26:26,284 --> 00:26:27,869 Przypudruję nosek. 234 00:26:28,912 --> 00:26:30,915 I wrócimy do sprężyn. 235 00:27:22,382 --> 00:27:25,719 - Można wyjść przez zaplecze. - Słucham? 236 00:27:27,053 --> 00:27:31,725 Albo powiem flądrze, że zmądrzałaś i się ulotniłaś. 237 00:27:34,352 --> 00:27:37,606 Potencjalna klientka. Muszę ją oczarować. 238 00:27:40,608 --> 00:27:43,029 Wdzięku masz aż nadto. 239 00:27:45,363 --> 00:27:49,451 Wiem - krzyknę "Pożar!" i wszyscy rzucą się do ucieczki. 240 00:27:50,453 --> 00:27:52,871 Aresztują cię. 241 00:27:52,871 --> 00:27:55,957 Po drodze mogę gwizdnąć jakieś desery. 242 00:27:55,957 --> 00:28:00,880 - Aresztowaliby cię. - Ale zjadłabym z tobą tort czekoladowy. 243 00:28:19,273 --> 00:28:20,649 Idę. 244 00:28:24,028 --> 00:28:28,240 Jeżeli utnę komara, spróbuj pomysłu z pożarem. 245 00:28:29,241 --> 00:28:32,370 Jest jeszcze jeden scenariusz. 246 00:28:33,663 --> 00:28:36,706 - Mianowicie? - Wrócisz na salę, 247 00:28:37,833 --> 00:28:42,337 po czym udasz się do wyjścia i do mojego lśniącego samochodu. 248 00:28:42,337 --> 00:28:45,465 Zabiorę cię na tańce. 249 00:28:47,009 --> 00:28:49,595 - Nie słyszy. - Po prostu... 250 00:28:53,890 --> 00:28:56,102 Jestem z kimś związana. 251 00:28:58,853 --> 00:29:00,855 Cieszy się dobrym zdrowiem? 252 00:29:04,526 --> 00:29:09,030 Zanim osiwieje, obie będziemy nosić pończochy przeciwżylakowe. 253 00:29:10,281 --> 00:29:14,578 Na wypadek, gdybyś postanowiła zerwać z podlotkami 254 00:29:15,371 --> 00:29:17,915 i potrzebowała planu ucieczki. 255 00:29:34,305 --> 00:29:38,811 Może ściągną Cardinalsów. Bo na pewno nie Yankees. 256 00:29:38,811 --> 00:29:44,817 Poczekam na przyjazd Homestead Grays z Cool Papą Bellem. 257 00:29:44,817 --> 00:29:48,111 Czarne drużyny nie dotarły tak daleko na zachód. 258 00:29:48,111 --> 00:29:49,530 Racja. 259 00:29:49,530 --> 00:29:53,074 Reszta kraju nie wie, że w ogóle są tu kolorowi. 260 00:29:53,659 --> 00:29:56,537 Dlatego wciąż nachodzą nas białasy. 261 00:30:10,343 --> 00:30:11,719 Claro? 262 00:30:14,095 --> 00:30:18,142 Nie pracujesz od tygodni. Przypomnisz się. 263 00:30:18,142 --> 00:30:22,313 - Szkoda, że nie spytałaś. - Szkoda, że sam go nie zaprosiłeś. 264 00:30:33,032 --> 00:30:34,825 Wszystkiego najlepszego. 265 00:30:35,951 --> 00:30:36,994 Dzięki. 266 00:30:37,577 --> 00:30:42,791 Ojciec zabierał nas tutaj na sumy. 267 00:30:42,791 --> 00:30:44,251 Do Watts? 268 00:30:45,252 --> 00:30:48,338 Też próbowaliśmy łowić w tej mętnej wodzie. 269 00:30:49,923 --> 00:30:52,967 - Twój dom? - Nie, szwagra. 270 00:30:55,179 --> 00:31:00,184 Chwilowe. Ale przynajmniej rodzina pomaga nam przy Luciusu. 271 00:31:00,184 --> 00:31:01,435 Jasne. 272 00:31:06,148 --> 00:31:09,527 Zdjęcia ze sklepu Purtella były świetne. 273 00:31:12,070 --> 00:31:17,410 - Przykro mi, że pracy jest tak mało. - Jak to w sprawach cywilnych. 274 00:31:23,624 --> 00:31:24,791 Zwariowałeś? 275 00:31:25,625 --> 00:31:29,088 - Przyda ci się. - Nie potrzebuję jałmużny. 276 00:31:30,755 --> 00:31:32,425 Chodź, wujku. 277 00:31:47,857 --> 00:31:49,984 - Pomyśl życzenie. - Sto lat! 278 00:31:54,113 --> 00:31:56,865 - Czego byś chciał? - Większego tortu. 279 00:31:58,492 --> 00:32:00,161 Talerzyki! 280 00:32:04,790 --> 00:32:06,708 Chlebek kukurydziany? 281 00:32:06,708 --> 00:32:09,253 Tort należy do mnie. 282 00:32:18,178 --> 00:32:23,100 Sunny równa się oszczędności! Sunny równa się oszczędności! 283 00:32:23,517 --> 00:32:26,645 Sunny równa się oszczędności... 284 00:32:29,439 --> 00:32:32,151 Dzień dobry, Los Angeles. Tu Sunny Gryce. 285 00:32:32,151 --> 00:32:35,445 Owszem, kupując w naszych sklepach, oszczędzacie. 286 00:32:35,445 --> 00:32:40,075 Utrzymujemy niskie ceny, by wasze spiżarnie pękały w szwach. 287 00:32:40,408 --> 00:32:43,704 Mamy wszystko, czego wam trzeba: 288 00:32:44,245 --> 00:32:49,710 świeże warzywa i owoce, konserwy, mięso z uboju i przepyszne desery - 289 00:32:49,710 --> 00:32:54,172 pod jednym dachem. Zajrzyjcie do nas, 290 00:32:54,172 --> 00:32:57,842 a sami zaczniecie nucić... 291 00:32:58,469 --> 00:33:04,183 Sunny równa się oszczędności! Sunny równa się oszczędności! 292 00:33:04,183 --> 00:33:07,227 Sunny równa się oszczędności! 293 00:33:07,227 --> 00:33:11,398 - Wszystko pod jednym dachem. - Sunny ocali cię przed krachem. 294 00:33:12,358 --> 00:33:14,735 - No i? - Chce iść na ugodę. 295 00:33:14,735 --> 00:33:18,614 Zmieni wystrój sklepu oraz hasło reklamowe. 296 00:33:18,614 --> 00:33:22,451 Zapłaci też pięć tysięcy odszkodowania. 297 00:33:22,826 --> 00:33:25,871 - Pięć kawałków? - Chociaż ich nie posiada. 298 00:33:25,871 --> 00:33:30,458 - Opracowaliśmy rozsądny plan spłat. - Kto idzie na ugodę? 299 00:33:30,793 --> 00:33:34,755 Ci, którzy przewidują swoją porażkę. 300 00:33:34,755 --> 00:33:38,718 Można ich złamać. Ed Purtell już pękł. 301 00:33:39,677 --> 00:33:44,181 - I na tym radzę poprzestać. - Pracował u pana wiele lat. 302 00:33:44,181 --> 00:33:45,891 Byłeś na wojnie? 303 00:33:48,602 --> 00:33:49,895 We Francji. 304 00:33:49,895 --> 00:33:53,898 Na wojnie nie można sobie pozwolić na litość. 305 00:33:53,898 --> 00:33:57,653 Chodzi o supermarket, nie o bitwę nad Marną. To dobra oferta. 306 00:33:57,653 --> 00:33:59,863 Walczę o przetrwanie. 307 00:33:59,863 --> 00:34:05,160 Myślałem, że też jesteś wojownikiem. Może się myliłem. Wojownicy zabijają. 308 00:34:05,494 --> 00:34:08,246 Poszukać innego wojownika? 309 00:34:10,373 --> 00:34:13,960 - Nie, dokończę zadanie. - Cieszę się. 310 00:34:15,503 --> 00:34:16,964 Jeszcze raz! 311 00:34:21,969 --> 00:34:23,094 Tatusiu! 312 00:34:23,094 --> 00:34:26,222 Nie zawracajcie mu głowy. I nie dotykajcie go. 313 00:34:27,557 --> 00:34:30,728 - Buty! - Już, już. 314 00:34:31,562 --> 00:34:33,313 Jak poszło? 315 00:34:33,313 --> 00:34:36,858 - Omal nas nie wykończyli. - Przeklęci Serbowie... 316 00:34:36,858 --> 00:34:41,947 Wiadomo. Wielkie skurwiele nie potrafią zwolnić. 317 00:34:41,947 --> 00:34:44,033 Nie przeklinaj! 318 00:34:49,497 --> 00:34:50,705 Idę. 319 00:34:53,333 --> 00:34:56,961 Pani Steinberg miała nam podrzucić wykroje. 320 00:35:00,131 --> 00:35:03,928 - Tak? - Ja do tamtego koleżki. 321 00:35:04,594 --> 00:35:09,141 - Chodź. - Zaprosisz pana do środka? 322 00:35:12,394 --> 00:35:14,187 Załatwię to. 323 00:35:20,443 --> 00:35:23,489 Nie chciałem odrywać cię od kolacji. 324 00:35:24,406 --> 00:35:26,157 Co cię sprowadza? 325 00:35:33,540 --> 00:35:36,002 Mason mówi, że potrzebujesz roboty. 326 00:35:36,919 --> 00:35:39,088 Melvin Perkins. Znasz? 327 00:35:40,673 --> 00:35:44,135 - Czarny Król Central Avenue? - Właściciel hotelu Birch 328 00:35:44,551 --> 00:35:47,595 i "L.A. Register", gazety dla kolorowych. 329 00:35:48,096 --> 00:35:52,184 Oraz kilku mniej legalnych biznesów. Przecież wiesz. 330 00:35:54,186 --> 00:35:57,647 W prokuraturze krążą plotki, że ktoś zamierza go sprzątnąć. 331 00:35:58,858 --> 00:36:00,443 - Kto? - Nie wiadomo. 332 00:36:00,860 --> 00:36:04,738 Burger sobie tego nie życzy. 333 00:36:05,822 --> 00:36:08,950 Chce trzymać rękę na pulsie. 334 00:36:09,327 --> 00:36:13,246 - Dlaczego ja? - Perkins urzęduje w Birch. 335 00:36:14,247 --> 00:36:18,169 - W hotelu dla kolorowych. - Interesuje nas, co porabia. 336 00:36:18,169 --> 00:36:21,463 Przyjaciele, wrogowie, kto go obserwuje albo czuje żal. 337 00:36:22,047 --> 00:36:25,091 Sprawki, przez które mógłby mieć kłopoty. 338 00:36:25,885 --> 00:36:28,054 Będziesz nam meldował. 339 00:36:28,054 --> 00:36:32,183 Osiem dolców dziennie plus wydatki. 340 00:36:33,225 --> 00:36:34,601 Może być? 341 00:36:36,227 --> 00:36:37,396 Owszem. 342 00:36:46,488 --> 00:36:47,989 Dobry wieczór. 343 00:36:48,698 --> 00:36:51,994 W sprawie Gryce kontra Purtell 344 00:36:52,411 --> 00:36:56,290 przysięgli opowiedzieli się po stronie powoda, Sunny'ego Gryce'a. 345 00:36:56,290 --> 00:37:01,462 Sąd uznał, że panu Gryce'owi należy się 50 000 USD odszkodowania. 346 00:37:03,464 --> 00:37:06,050 - Mogę zabrać głos? - Mecenasie... 347 00:37:06,050 --> 00:37:11,054 Pan Purtell nie posiada takich środków. 348 00:37:11,847 --> 00:37:14,892 Jego majątek to niecałe 500 dolarów. 349 00:37:15,225 --> 00:37:17,603 Nie wypłaci się do końca życia. 350 00:37:22,149 --> 00:37:24,025 Na pewno? 351 00:37:28,030 --> 00:37:33,327 Mój klient współczuje panu Purtellowi. 352 00:37:33,327 --> 00:37:36,747 Nie chce, by pozwany zbankrutował. 353 00:37:39,708 --> 00:37:43,587 Zrezygnuje z egzekucji długu, 354 00:37:43,587 --> 00:37:49,718 jeśli pan Purtell przepisze na niego swój sklep. 355 00:37:56,307 --> 00:37:57,934 Panie Kellard? 356 00:38:14,327 --> 00:38:15,785 Dziękuję. 357 00:38:19,414 --> 00:38:23,501 Wznieśmy jakiś toast. 358 00:38:25,212 --> 00:38:26,797 Za E.B. 359 00:38:26,797 --> 00:38:29,132 - Byłby z nas dumny. - Czyżby? 360 00:38:29,132 --> 00:38:31,885 Okazałeś się pierwszorzędnym prawnikiem. 361 00:38:31,885 --> 00:38:35,513 Sępem, który odziera z mięsa kości Eda Purtella. 362 00:38:35,513 --> 00:38:40,436 Też mi się to nie podoba, ale decyzję podjęli przysięgli. 363 00:38:40,436 --> 00:38:45,107 Co się z biedakiem stanie? Czyja to będzie wina? 364 00:38:45,107 --> 00:38:49,445 Scena jak z "Maty Hari". 365 00:38:49,445 --> 00:38:53,574 - Spiskujecie w kącie. - Garbo lepiej się bawiła. 366 00:38:54,992 --> 00:38:57,203 Podobno wygraliście. Brawo! 367 00:38:57,203 --> 00:39:01,707 Odebraliśmy człowiekowi biznes. Hip, hip, hurra. 368 00:39:02,040 --> 00:39:05,668 - Wiesz, na czym polega twój problem? - Nie teraz. 369 00:39:05,668 --> 00:39:09,215 - Oświeć mnie, Ham. - Nie pomagasz. 370 00:39:10,675 --> 00:39:16,472 Mimo swojego ponurego cynizmu wierzysz w sprawiedliwość. 371 00:39:16,472 --> 00:39:19,766 A ty nie? Jesteś prokuratorem okręgowym. 372 00:39:19,766 --> 00:39:22,812 Pracujesz w Gmachu Sprawiedliwości. 373 00:39:22,812 --> 00:39:27,358 Imponujący budynek, wyglądający na 500 lat, 374 00:39:27,732 --> 00:39:31,361 a ma ich zaledwie sześć. Nie rozumiesz, co sprzedajemy? 375 00:39:31,361 --> 00:39:35,241 - Iluzję sprawiedliwości. - Iluzję? 376 00:39:35,241 --> 00:39:39,202 By ludzie wierzyli, że prawda zawsze zwycięży, 377 00:39:39,912 --> 00:39:42,999 a niegodziwcy zostaną ujęci przez tych dobrych. 378 00:39:42,999 --> 00:39:46,292 Dlaczego zostałeś prokuratorem okręgowym? 379 00:39:46,292 --> 00:39:51,131 - A może iluzją prokuratora? - Jestem bohaterem tej historii. 380 00:39:51,131 --> 00:39:55,260 Dopóki ludzie wierzą w sprawiedliwość 381 00:39:55,260 --> 00:39:59,223 i w to, że system działa, robię to, za co płaci mi miasto. 382 00:40:03,436 --> 00:40:06,730 Kto się chce, kurwa, w tym babrać? 383 00:40:15,530 --> 00:40:19,118 Mason okazuje nienawiść wszystkim czy tylko przyjaciołom? 384 00:40:20,161 --> 00:40:23,706 - Zależy kiedy. - Co pijesz? - Czysty burbon. 385 00:40:23,706 --> 00:40:25,498 Dla mnie to samo. 386 00:40:29,295 --> 00:40:32,338 - Jest twój ulubiony barman. - Tak? 387 00:40:32,922 --> 00:40:35,593 Dirty martini będzie lepsze. 388 00:40:36,177 --> 00:40:38,511 - Masz humorek... - A ty? 389 00:40:39,388 --> 00:40:43,976 - Lepszy w obecnym towarzystwie. - Między tobą a Hazel się układa? 390 00:40:43,976 --> 00:40:48,147 Owszem. Bez komplikacji i fajerwerków. 391 00:40:48,980 --> 00:40:53,610 Szkoła, praca... Nie mam czasu na komplikacje. 392 00:40:54,570 --> 00:40:58,239 Widzę tu zadatki na wyjątkowo nudne życie. 393 00:40:58,907 --> 00:41:00,950 Gratuluję! 394 00:41:01,619 --> 00:41:05,498 Okraszone miłymi niespodziankami. 395 00:41:09,460 --> 00:41:11,712 Możesz się uśmiechnąć. 396 00:41:14,089 --> 00:41:15,465 W prawo. 397 00:41:16,217 --> 00:41:18,928 Świetnie. Właśnie tak. 398 00:41:20,596 --> 00:41:24,558 Lucius kaprysi. Zaraz eksploduje. 399 00:41:29,521 --> 00:41:30,356 Idzie. 400 00:41:31,065 --> 00:41:33,858 Odrobinę w lewo. Doskonale. 401 00:41:41,533 --> 00:41:43,118 Co robi? 402 00:41:43,118 --> 00:41:44,370 Bez obaw. 403 00:41:52,127 --> 00:41:54,129 Przesuńmy się. 404 00:41:58,341 --> 00:41:59,884 Wytrzymaj. 405 00:42:08,727 --> 00:42:09,645 Paul? 406 00:42:12,648 --> 00:42:14,191 Jesteś wolna. 407 00:42:15,984 --> 00:42:17,862 Widzimy się w domu. 408 00:42:23,783 --> 00:42:25,786 Strzelaj, Charles! 409 00:42:26,953 --> 00:42:28,914 Gdzie on się podział? Wal! 410 00:42:29,622 --> 00:42:31,124 O nie... 411 00:42:31,959 --> 00:42:34,003 Marshal Phillip zabił ci konia. 412 00:42:34,545 --> 00:42:39,675 - Czy teraz ja mógłbym cię zastrzelić? - Jutro. Muszę wyjść. 413 00:42:42,386 --> 00:42:47,932 - Spotkasz się z Bakiem Matthewsem? - Finalizujemy transakcję. 414 00:42:49,434 --> 00:42:52,772 - Weźmiesz dla mnie autograf? - Stoi. 415 00:42:53,230 --> 00:42:57,317 - Ucałujmy monetę na szczęście. - Racja. To zawsze pomaga. 416 00:43:09,245 --> 00:43:10,830 Do łóżek! 417 00:43:12,208 --> 00:43:13,584 Dobranoc. 418 00:43:14,501 --> 00:43:16,044 Dobranoc. 419 00:43:56,710 --> 00:43:58,670 DODSON WOLNA! 420 00:43:58,670 --> 00:44:03,718 CZŁOWIEK, KTÓRY OCALIŁ EMILY DODSON 421 00:44:08,596 --> 00:44:11,808 Panienki z Cleveland są zdumiewająco atrakcyjne. 422 00:44:11,808 --> 00:44:15,104 Pittsburgh? Nie opłaca się ryzykować. 423 00:44:15,104 --> 00:44:18,232 Zawodnicy chcieliby się zainstalować tutaj. 424 00:44:18,691 --> 00:44:23,653 Żadne miasto nie zamierza przenosić drużyny do Los Angeles. 425 00:44:23,653 --> 00:44:27,365 Pokazaliście im zdjęcia stadionu? I liczby? 426 00:44:27,365 --> 00:44:32,872 Demografia, finanse... Wszystko oprócz numeru Glorii Swanson. 427 00:44:32,872 --> 00:44:36,791 - Trzy whisky. - Jako twój prawnik i przyjaciel... 428 00:44:36,791 --> 00:44:39,961 To najszybciej rozwijające się miasto na świecie! 429 00:44:39,961 --> 00:44:43,382 - Mają to gdzieś. - Właściciele. Ale prezes federacji? 430 00:44:43,382 --> 00:44:47,053 Pierwszoligowe drużyny nie grały dotąd na zachód Misisippi. 431 00:44:47,053 --> 00:44:50,139 - L.A. to dla nich Mars. - Pieprzone dinozaury. 432 00:44:50,139 --> 00:44:53,142 Szkoda, że pochwaliłeś się dziennikarzom. 433 00:44:53,142 --> 00:44:56,354 Zdobędziemy drużynę. To nasza przyszłość. 434 00:44:56,354 --> 00:45:00,483 Na mecze Yanksów i Cubsów przychodzi po 12 tysięcy ludzi. 435 00:45:00,815 --> 00:45:05,445 - L.A. nie kojarzy się z bejsbolem. - Po to zbudowałem wielgachny stadion. 436 00:45:05,821 --> 00:45:09,074 Nowy Jork ma trzy drużyny, Chicago - dwie. 437 00:45:09,825 --> 00:45:13,537 - Nam wystarczy, kurwa, jedna. - Bejsbol rządzi na Wschodzie. 438 00:45:13,537 --> 00:45:17,582 Wschód jest gówno wart. To będzie bejsbolowe miasto. 439 00:45:17,582 --> 00:45:21,379 Ściągają tu ludzie z całego kraju, a oni mają nas za dziurę? 440 00:45:21,379 --> 00:45:25,799 Czy ktoś marzy o przeprowadzce do Cincinnati?! 441 00:45:42,607 --> 00:45:45,193 - Muszę umyć zęby. - Wejdź. 442 00:45:46,946 --> 00:45:48,406 Biedactwo... 443 00:45:52,367 --> 00:45:55,246 - Kładziesz się? - Za chwileczkę. 444 00:45:59,375 --> 00:46:01,376 Dobrze, że zaprosiłaś Masona. 445 00:46:03,294 --> 00:46:05,715 Inaczej nie dostałbym zlecenia. 446 00:46:09,301 --> 00:46:12,430 - Wyjdziemy na prostą. - Wiem. 447 00:46:16,559 --> 00:46:19,311 - Zdjęcia się udały? - Owszem. 448 00:46:22,440 --> 00:46:23,732 Najlepsze. 449 00:46:24,525 --> 00:46:25,734 Boska. 450 00:46:29,572 --> 00:46:31,699 Podoba ci się? 451 00:47:18,079 --> 00:47:22,249 Rezydencja Anity St. Pierre. Anita St. Pierre przy telefonie. 452 00:47:25,920 --> 00:47:30,758 Liczę do pięciu. Jeśli nie usłyszę choćby sprośnego komentarza, 453 00:47:30,758 --> 00:47:32,592 rozłączę się. 454 00:47:33,761 --> 00:47:36,806 Mówi Della Street. 455 00:47:38,474 --> 00:47:39,849 Kto taki? 456 00:47:41,602 --> 00:47:45,647 Spotkałyśmy się w toalecie. Dałaś mi wizytówkę. 457 00:47:47,190 --> 00:47:50,110 Rozdaję je w wielu toaletach. 458 00:47:53,822 --> 00:47:57,868 Ale jeśli jesteś kwiatuszkiem metr 70 wzrostu, 459 00:47:57,868 --> 00:48:01,038 o stalowych oczach głębokich niczym Morze Arabskie, 460 00:48:01,455 --> 00:48:05,458 - to pamiętam cię jak przez mgłę. - Cieszę się. 461 00:48:07,044 --> 00:48:13,091 Oprócz wytwornej wizytówki nie robisz większego wrażenia. 462 00:48:17,929 --> 00:48:22,184 Miło by było zostać ambasadorem drużyny i przytulić trochę grosza. 463 00:48:22,184 --> 00:48:26,271 - To nie koniec. - Niech gubernator ich zaprosi. 464 00:48:26,271 --> 00:48:30,442 Pokażemy im miasto w luksusowym wydaniu. 465 00:48:31,818 --> 00:48:33,821 - Jasne. - Może się uda. 466 00:48:34,946 --> 00:48:36,282 Pogadamy. 467 00:49:16,447 --> 00:49:18,115 Cholera... Bake? 468 00:49:57,487 --> 00:50:01,409 Zamawiaj, co chcesz. Nie płacisz. 469 00:50:02,200 --> 00:50:07,081 Wiadomo. Jest nielegalne, a więc nie istnieje. 470 00:50:07,081 --> 00:50:09,250 Żytnia whisky. 471 00:50:09,750 --> 00:50:11,293 Porządny towar. 472 00:50:14,839 --> 00:50:16,840 Okropnie się tu urządziłaś. 473 00:50:17,298 --> 00:50:20,802 Gdyby ci zależało, nie zrobiłbyś z domu rudery. 474 00:50:22,680 --> 00:50:25,891 - Postawiłam go na nogi. - I to jest najgorsze! 475 00:50:25,891 --> 00:50:29,395 Nie wiem, co myśleć o zdjęciu babci nad barem. 476 00:50:30,311 --> 00:50:33,982 Jest naszą patronką. 477 00:50:36,651 --> 00:50:39,864 Nie przepadałeś za tym miejscem. 478 00:50:39,864 --> 00:50:43,492 Ani ostatnio za mną. Co cię sprowadza? 479 00:50:45,244 --> 00:50:49,332 Dzisiaj twój lokal odstręcza mnie najmniej. 480 00:51:00,176 --> 00:51:03,262 Zawsze z czarną chmurą nad czołem... 481 00:51:07,099 --> 00:51:12,813 Mówiłam ci o wiosce w Meksyku? Cabo San Lucas? 482 00:51:13,605 --> 00:51:16,608 Dziura zabita dechami, ale z potencjałem. 483 00:51:16,608 --> 00:51:18,693 Dwa międzylądowania. 484 00:51:19,319 --> 00:51:21,446 Kupiłam po taniości sporo ziemi. 485 00:51:22,782 --> 00:51:24,784 Czyją farmę przejęłaś? 486 00:51:30,414 --> 00:51:35,086 Zacznę od lotniska i hotelu, a dalej się zobaczy. 487 00:51:36,920 --> 00:51:39,340 Świetne miejsce, żeby się zagubić. 488 00:51:39,924 --> 00:51:43,469 Możesz być, kim chcesz. Nawet nikim. 489 00:51:47,056 --> 00:51:50,351 Lecę za trzy dni. 490 00:51:55,981 --> 00:51:57,566 Za bycie nikim. 491 00:51:59,025 --> 00:52:00,568 Salud . 492 00:52:38,733 --> 00:52:40,650 REŻYSERIA 493 00:52:40,650 --> 00:52:42,486 SCENARIUSZ 494 00:52:59,335 --> 00:53:00,545 WYSTĄPILI 495 00:53:22,233 --> 00:53:25,154 Wersja polska na zlecenie HBO HIVENTY POLAND 496 00:53:25,154 --> 00:53:27,947 Tekst: Agnieszka Rostkowska