1 00:01:07,901 --> 00:01:08,902 FBI! 2 00:01:11,362 --> 00:01:12,363 Na podłogę! 3 00:01:14,074 --> 00:01:14,908 Z łóżka! 4 00:01:18,495 --> 00:01:20,121 FBI! Nie ruszaj się! 5 00:01:23,750 --> 00:01:24,584 Stać! 6 00:01:26,002 --> 00:01:27,212 Dokąd to? 7 00:01:27,295 --> 00:01:28,505 Z łóżka! 8 00:01:29,047 --> 00:01:31,174 Ręce na widoku! Skuj go! 9 00:01:33,510 --> 00:01:34,928 Ręce. 10 00:01:35,011 --> 00:01:37,639 Zdejmijcie kajdanki. Mam prawo do adwokata. 11 00:01:39,516 --> 00:01:42,435 Nie macie prawa. Słyszycie? 12 00:01:56,950 --> 00:01:58,451 Przymknąłeś Matkę Teresę. 13 00:01:59,536 --> 00:02:00,954 Udało ci się. 14 00:02:01,037 --> 00:02:05,166 I jego dwóch zastępców. Dwóch sędziów, kapitana policji... 15 00:02:05,667 --> 00:02:07,085 I cholernego wiceburmistrza. 16 00:02:07,168 --> 00:02:08,920 W ratuszu szykuje się ciężki dzień. 17 00:02:09,629 --> 00:02:12,674 Albańczycy musieli oferować im coś więcej niż prostytutki. 18 00:02:12,757 --> 00:02:15,593 Burgos zabrał komputery, więc namierzymy ich kasę. 19 00:02:15,677 --> 00:02:18,596 Kto wie, dokąd nas doprowadzi? 20 00:02:18,680 --> 00:02:20,265 Dzięki, Wilsonie Fisku. 21 00:02:20,348 --> 00:02:22,600 To kura znosząca złote jajka. 22 00:02:58,761 --> 00:02:59,596 Kapuś. 23 00:03:20,283 --> 00:03:21,534 Nie! 24 00:03:31,502 --> 00:03:36,049 Do wszystkich strażników, bójka w siłowni. 25 00:03:50,647 --> 00:03:51,856 Straż! 26 00:03:52,941 --> 00:03:56,569 Pod ścianę! Natychmiast! 27 00:04:01,491 --> 00:04:03,117 NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY 28 00:05:12,312 --> 00:05:13,855 Co zrobiłeś, Matthew? 29 00:05:20,069 --> 00:05:21,279 Gdzie wczoraj byłeś? 30 00:05:22,697 --> 00:05:24,824 Nie ze mną te numery. 31 00:05:24,907 --> 00:05:25,992 Co się stało? 32 00:05:27,410 --> 00:05:28,369 Da mi siostra spokój. 33 00:05:29,579 --> 00:05:32,957 Za dużo w ciebie zainwestowałam, żeby teraz odpuścić. 34 00:05:33,207 --> 00:05:34,042 Wstań. 35 00:05:34,751 --> 00:05:35,752 No ruszaj się. 36 00:05:42,800 --> 00:05:45,928 Zlał cię typ, który nawet nie próbował zrobić ci krzywdy, 37 00:05:46,012 --> 00:05:49,766 a ty wychodzisz i wdajesz się w kolejną bójkę? 38 00:05:52,393 --> 00:05:53,394 Proszę. 39 00:05:53,478 --> 00:05:54,479 Weź je. 40 00:05:57,982 --> 00:06:00,401 Drobna rada, panie Daredevil. 41 00:06:02,195 --> 00:06:06,199 Daj sobie czas na regenerację albo w końcu zginiesz. 42 00:06:08,576 --> 00:06:10,286 Pewnie ma siostra rację. 43 00:06:12,246 --> 00:06:13,706 Tego chciałeś? 44 00:06:16,501 --> 00:06:18,294 Ja też mam dar. 45 00:06:19,629 --> 00:06:22,006 Jestem odporna na zgorzknialców. 46 00:06:23,466 --> 00:06:26,677 Możesz całymi dniami się nad sobą użalać, 47 00:06:26,761 --> 00:06:28,805 a ja i tak tu będę. 48 00:06:28,888 --> 00:06:30,973 Wkurzona, ale będę. 49 00:06:33,601 --> 00:06:35,103 I porozmawiasz ze mną. 50 00:06:36,521 --> 00:06:38,022 Czemu siostra została zakonnicą? 51 00:06:39,941 --> 00:06:41,442 Miałam powołanie. 52 00:06:43,486 --> 00:06:47,198 Bycie zakonnicą to cel siostry istnienia? 53 00:06:48,908 --> 00:06:49,909 Tak. 54 00:06:50,618 --> 00:06:51,619 Zdecydowanie. 55 00:06:52,495 --> 00:06:54,122 A gdyby to było niemożliwe? 56 00:06:56,165 --> 00:06:57,834 Gdyby to siostrze odebrano? 57 00:06:57,917 --> 00:07:01,504 Chcesz powiedzieć, że jeśli nie żyjemy zgodnie z powołaniem, 58 00:07:01,587 --> 00:07:03,714 lepiej nie żyć wcale? 59 00:07:03,798 --> 00:07:05,007 Proszę odpowiedzieć. 60 00:07:06,217 --> 00:07:07,885 Powiem ci, czego bym nie zrobiła. 61 00:07:08,594 --> 00:07:10,221 Nie traciłabym wiary. 62 00:07:11,347 --> 00:07:13,015 Znalazłabym sobie inny cel. 63 00:07:13,099 --> 00:07:16,561 Skoro tak, to znaczy, że to nie było powołanie. 64 00:07:18,688 --> 00:07:20,148 Tak szczerze. 65 00:07:21,065 --> 00:07:23,317 Gdyby siostra nie mogła być zakonnicą, 66 00:07:24,485 --> 00:07:25,903 nie byłaby zrozpaczona? 67 00:07:26,362 --> 00:07:27,488 Oczywiście, że tak. 68 00:07:27,905 --> 00:07:28,906 A więc proszę... 69 00:07:30,825 --> 00:07:32,076 Da mi siostra spokój. 70 00:07:36,747 --> 00:07:39,542 Wiem, jak to jest być zagubionym, Matthew. 71 00:07:41,127 --> 00:07:42,670 Mnie też się to zdarzyło. 72 00:07:43,463 --> 00:07:47,425 Dawno temu, gdy byłam nowicjuszką... 73 00:07:49,385 --> 00:07:51,053 na chwilę odeszłam z zakonu. 74 00:07:51,971 --> 00:07:52,889 Dlaczego? 75 00:07:54,015 --> 00:07:56,726 Rozważałam inną drogę życiową. 76 00:07:57,685 --> 00:07:59,812 To było wspaniałe i przerażające. 77 00:08:00,354 --> 00:08:04,525 Pragnęłam dowiedzieć się, którą z nich Bóg każe mi wybrać. 78 00:08:05,109 --> 00:08:07,111 Modliłam się. Czekałam na znak. 79 00:08:08,112 --> 00:08:09,280 Ale ostatecznie 80 00:08:10,072 --> 00:08:12,742 sama musiałam się dowiedzieć. 81 00:08:16,287 --> 00:08:17,330 No właśnie. 82 00:08:18,748 --> 00:08:20,750 I to nas różni. 83 00:08:22,793 --> 00:08:24,879 Mnie nie obchodzi, czego chce Bóg. 84 00:08:26,797 --> 00:08:27,798 No tak. 85 00:08:29,467 --> 00:08:30,718 Prawie zapomniałam. 86 00:08:32,303 --> 00:08:34,805 Przecież ujrzałeś jego prawdziwą twarz. 87 00:08:48,694 --> 00:08:50,905 Ciekawe ruchy, Matthew. 88 00:08:53,533 --> 00:08:55,743 Siostra Dora mnie wydała? 89 00:08:55,826 --> 00:08:57,203 Musisz przestać. 90 00:08:57,703 --> 00:09:01,332 Na wiosnę idę do bierzmowania. Powinienem uczyć się katechezy, 91 00:09:01,415 --> 00:09:04,126 a siostra D nie umie nawet uzasadnić grzechu pierworodnego. 92 00:09:04,210 --> 00:09:05,711 Nie jest teologiem. 93 00:09:06,420 --> 00:09:09,215 A ty na pewno wiesz o nim więcej niż ona. 94 00:09:09,298 --> 00:09:10,925 Czyli mogę olać katechizm? 95 00:09:11,008 --> 00:09:11,842 Nie. 96 00:09:13,636 --> 00:09:14,679 Chodź. 97 00:09:15,972 --> 00:09:16,973 Siadaj. 98 00:09:20,977 --> 00:09:23,563 W ile bójek wdałeś się w tym tygodniu? 99 00:09:23,646 --> 00:09:25,982 - Ilu się poskarżyło? - Żaden. 100 00:09:26,065 --> 00:09:29,777 Nikt nie chce przyznać, że niewidomy chłopiec skopał mu tyłek. 101 00:09:31,362 --> 00:09:35,324 - Niczego mi ojciec nie udowodni. - Nie chcę i nie muszę tego robić. 102 00:09:35,783 --> 00:09:38,411 Nie chodzi o udowadnianie czegokolwiek. 103 00:09:39,495 --> 00:09:41,414 Argumentacja to umiejętność. 104 00:09:41,497 --> 00:09:44,917 A bycie kłótliwym to znak. 105 00:09:45,585 --> 00:09:47,295 Jak proroctwo? 106 00:09:47,378 --> 00:09:49,463 Znak, że jesteś zły, Matthew. 107 00:09:50,381 --> 00:09:54,302 To zrozumiała reakcja na twoją sytuację. 108 00:09:55,136 --> 00:09:57,096 Ale nie możesz w niej trwać. 109 00:09:58,264 --> 00:10:01,892 Może to znak, że siostra Dora powinna zostać przy uczeniu matmy. 110 00:10:03,728 --> 00:10:04,812 Jesteś dobry... 111 00:10:05,438 --> 00:10:09,650 w wykłócaniu się, uciekaniu i zaprzeczaniu, że jesteś zły. 112 00:10:12,236 --> 00:10:14,989 Ale będziesz musiał poradzić sobie z gniewem. 113 00:10:16,073 --> 00:10:19,619 Znaleźć sposób, by go... okiełznać. 114 00:10:20,536 --> 00:10:21,912 Inaczej cię zniszczy. 115 00:10:21,996 --> 00:10:25,875 Jeśli taki jest boży plan, to chyba tak musi być. 116 00:10:27,460 --> 00:10:31,047 Może jednak nie rozumiesz koncepcji grzechu pierworodnego. 117 00:10:32,632 --> 00:10:34,759 Bóg dał nam wolną wolę, Matthew. 118 00:10:35,801 --> 00:10:38,971 Adam i Ewa nie byli marionetkami i my też nimi nie jesteśmy. 119 00:10:39,639 --> 00:10:41,098 Sami dokonujemy wyborów. 120 00:10:41,182 --> 00:10:45,227 Dlatego modlimy się, by dokonywać tych dobrych. 121 00:10:46,187 --> 00:10:47,813 Powinieneś spróbować. 122 00:10:48,522 --> 00:10:49,690 Modlę się. 123 00:10:50,524 --> 00:10:53,277 Cały czas. Od lat. 124 00:10:55,112 --> 00:10:57,281 Bóg mi nie odpowiada. 125 00:10:58,491 --> 00:11:00,284 O to chodzi? 126 00:11:00,868 --> 00:11:04,080 Czujesz się zaniedbany przez Boga? 127 00:11:05,247 --> 00:11:10,378 Matthew, Bóg objawiający się pod postacią gorejącego krzewu to rzadkość, 128 00:11:10,461 --> 00:11:11,545 nawet w Biblii. 129 00:11:12,338 --> 00:11:15,049 Zwykle przemawia w bardziej subtelny sposób. 130 00:11:17,718 --> 00:11:21,305 Jeśli chcesz go usłyszeć, musisz słuchać uważniej. 131 00:11:23,724 --> 00:11:25,851 Bo on mówi szeptem. 132 00:11:29,897 --> 00:11:31,774 DOWODY 133 00:11:38,280 --> 00:11:39,532 Wegetariańska. 134 00:11:40,282 --> 00:11:42,201 - Bez mięsa. - Dzięki. 135 00:11:43,577 --> 00:11:44,578 Lepiej nie jedz. 136 00:11:45,371 --> 00:11:46,205 Dlaczego? 137 00:11:46,288 --> 00:11:49,834 Kiedy zobaczysz, jak Ramsey i Arinori podlizują się Hattley, 138 00:11:49,917 --> 00:11:51,836 stracisz apetyt. 139 00:11:53,087 --> 00:11:54,630 Są u niej. 140 00:11:55,631 --> 00:11:56,507 Po co? 141 00:11:57,842 --> 00:11:59,552 Hattley przydzieliła ten nalot tobie. 142 00:11:59,635 --> 00:12:00,845 Ale skoro się udało, 143 00:12:01,554 --> 00:12:04,974 ktoś musi przejąć Fiska na stałe. 144 00:12:05,516 --> 00:12:06,517 Czyż nie? 145 00:12:19,572 --> 00:12:20,573 Oto i on. 146 00:12:21,282 --> 00:12:22,366 Nasz bohater. 147 00:12:23,075 --> 00:12:25,786 Widziałeś listę klientów? Jasna cholera. 148 00:12:27,037 --> 00:12:27,955 Mogę na chwilę? 149 00:12:28,539 --> 00:12:29,373 Jasne, Ray. 150 00:12:36,255 --> 00:12:39,592 Gratuluję. Doskonała robota. 151 00:12:39,675 --> 00:12:42,094 Miło mi to słyszeć. Mam wielką prośbę. 152 00:12:42,553 --> 00:12:45,431 Chcesz dostać Fiska. Nie mogę. 153 00:12:45,514 --> 00:12:47,767 To ja go przekonałem. Mam pierwszeństwo. 154 00:12:47,850 --> 00:12:50,478 W sali konferencyjnej masz mnóstwo spraw. 155 00:12:50,561 --> 00:12:51,729 Nie wystarczy? 156 00:12:51,812 --> 00:12:54,940 Dziś. A co będzie jutro? 157 00:12:55,024 --> 00:12:58,736 Jeśli dobrze rozegramy sprawę z Fiskiem, będziemy mieli roboty na lata. 158 00:12:58,819 --> 00:13:01,781 Może wydać nam wszystkie organizacje przestępcze na wschodzie. 159 00:13:01,864 --> 00:13:02,948 Pryor. 160 00:13:03,032 --> 00:13:05,534 Sprawdź, czy Burgos dobrał się do komputerów. 161 00:13:06,076 --> 00:13:10,664 Wielu agentów próbowało z Fiskiem. Żadnemu się nie udało. Mnie tak. 162 00:13:10,748 --> 00:13:13,167 Zatrzymaliśmy kilka ważnych osób. 163 00:13:13,250 --> 00:13:14,960 Zadbam, by Waszyngton się dowiedział. 164 00:13:16,420 --> 00:13:18,214 Czuję, że jest jakieś „ale”. 165 00:13:19,089 --> 00:13:20,090 Zamknij drzwi. 166 00:13:27,014 --> 00:13:30,643 Jeśli przydzielę ci Fiska, wszyscy przeczytają twoje akta. 167 00:13:30,726 --> 00:13:33,062 Zostaniesz obnażony. Będą zadawać ci pytania. 168 00:13:33,145 --> 00:13:34,188 A ja będę odpowiadał. 169 00:13:35,022 --> 00:13:36,232 Ja też mam szefa. 170 00:13:36,982 --> 00:13:39,735 Agenci z problemami finansowymi są dla niego podejrzani. 171 00:13:40,778 --> 00:13:41,695 Przykro mi. 172 00:13:43,155 --> 00:13:44,240 Nie. Nie ma mowy. 173 00:13:44,323 --> 00:13:45,241 Spokojnie, Ray. 174 00:13:45,324 --> 00:13:47,827 Powiedz Waszyngtonowi, że nie doszłoby do tego 175 00:13:47,910 --> 00:13:50,704 bez kontaktu, jaki nawiązałem z Fiskiem. 176 00:13:50,788 --> 00:13:51,956 Taka jest prawda. 177 00:13:52,039 --> 00:13:54,500 Wtedy cała reszta będzie bez znaczenia. 178 00:13:55,751 --> 00:13:56,877 Proszę, Tammy. 179 00:13:57,753 --> 00:13:59,964 Jak mam się odkuć? 180 00:14:03,759 --> 00:14:07,555 W porządku, jest twój. Ale ma dalej gadać, Ray. 181 00:14:07,638 --> 00:14:08,639 Bez obaw. 182 00:14:08,722 --> 00:14:13,143 Lepiej, żeby szybko nie zamilkł, bo oboje będziemy spaleni. 183 00:14:25,030 --> 00:14:27,741 „Rostam Kazemi”. Mówi ci to coś? 184 00:14:28,325 --> 00:14:30,411 Tak, to deweloper. 185 00:14:30,494 --> 00:14:32,413 Jego córka, Neda, 186 00:14:32,496 --> 00:14:35,207 to ta wredna uczestniczka Dziedziczek z Manhattanu. 187 00:14:35,291 --> 00:14:37,668 Nie żebym oglądała ten szajs, ale... 188 00:14:37,751 --> 00:14:38,836 Jasne. 189 00:14:39,503 --> 00:14:43,048 On i jego córka zostali wczoraj zaatakowani przed restauracją. 190 00:14:43,132 --> 00:14:45,342 Jest w śpiączce w szpitalu Riverbank. 191 00:14:45,426 --> 00:14:47,303 To mogła być próba porwania. 192 00:14:47,386 --> 00:14:49,722 Daj ten temat TJ-owi. 193 00:14:49,805 --> 00:14:51,265 On to ogląda. Ucieszy się. 194 00:14:51,348 --> 00:14:54,476 To świetnie, ale daję go tobie. 195 00:14:54,560 --> 00:14:56,437 Ja jestem zajęta. 196 00:14:56,979 --> 00:14:58,564 - Słucham? - Jeszcze nie skończyłam, 197 00:14:58,647 --> 00:15:01,275 ale chciałabym, jeśli mogę. 198 00:15:01,442 --> 00:15:02,276 Co takiego? 199 00:15:10,993 --> 00:15:12,453 Proszę. 200 00:15:13,370 --> 00:15:14,455 Co to? 201 00:15:15,247 --> 00:15:19,251 Przypadki chorób układu oddechowego wśród mieszkańców pewnej okolicy. 202 00:15:19,335 --> 00:15:22,087 Od zeszłego roku zachorowalność wzrosła o 45%. 203 00:15:22,171 --> 00:15:25,799 - Która to okolica? - Róg 44. i 11. 204 00:15:25,883 --> 00:15:27,718 - Przy Midland Circle. - Karen. 205 00:15:27,801 --> 00:15:30,137 Wiem, że dużo o tym pisałam, 206 00:15:30,220 --> 00:15:34,183 ale na wiele pytań nadal nie znamy odpowiedzi. 207 00:15:34,266 --> 00:15:36,769 - I tu je znajdziesz? - Nie wiem. Może. 208 00:15:37,770 --> 00:15:40,022 Daj mi kilka dni. Dokończę to. 209 00:15:40,439 --> 00:15:44,276 Tu chodzi o coś więcej niż Midland Circle, prawda? 210 00:15:47,237 --> 00:15:51,700 Posłuchaj. Wykonałaś przy tym kawał dobrej roboty. 211 00:15:51,784 --> 00:15:55,037 To twój najlepszy temat. I jestem z ciebie dumny. 212 00:15:55,120 --> 00:15:57,748 Może nawet trochę zazdrosny. 213 00:15:57,831 --> 00:15:58,958 Ale to koniec. 214 00:15:59,708 --> 00:16:01,210 Więc tak to teraz działa? 215 00:16:01,293 --> 00:16:04,088 Porzucamy tematy, bo jakaś fotogeniczna celebrytka 216 00:16:04,171 --> 00:16:05,130 trafiła do szpitala? 217 00:16:05,214 --> 00:16:06,548 To też jest temat. 218 00:16:07,633 --> 00:16:11,595 Myślałem, że będziesz zdolna okazać współczucie młodej kobiecie 219 00:16:11,679 --> 00:16:13,847 przeżywającej kryzys rodzinny. 220 00:16:16,976 --> 00:16:18,978 Praca nad tematem to jedno. 221 00:16:19,061 --> 00:16:21,563 Co innego, gdy pozwalasz, by to temat opanował ciebie. 222 00:16:23,482 --> 00:16:25,401 - Jutro do końca dnia. - Dobrze. 223 00:16:35,327 --> 00:16:36,996 Jak mogliście na to pozwolić? 224 00:16:37,079 --> 00:16:39,456 Nie zwalaj tego na nas. 225 00:16:40,040 --> 00:16:41,166 To wasz kapuś. 226 00:16:52,052 --> 00:16:54,805 Jest pan cały? Podobno rana jest powierzchowna. 227 00:16:56,181 --> 00:16:57,975 Według mnie jest głęboka. 228 00:16:58,058 --> 00:16:59,309 Proszę nie zaczynać. 229 00:16:59,643 --> 00:17:01,061 To nie jest zabawa. 230 00:17:01,937 --> 00:17:04,148 Jestem śmiertelnie poważny. 231 00:17:04,231 --> 00:17:06,066 Facet z nożykiem? 232 00:17:06,817 --> 00:17:09,862 Nie jest to coś, czego się boję. 233 00:17:10,320 --> 00:17:12,364 Ale jest ich więcej. 234 00:17:13,949 --> 00:17:15,284 Wieści się rozeszły. 235 00:17:16,535 --> 00:17:17,828 Wszyscy wiedzą. 236 00:17:20,039 --> 00:17:23,250 Strażnicy i więźniowie wiedzą, że z panem współpracuję. 237 00:17:23,876 --> 00:17:26,253 I nadal będzie pan to robił, panie Fisk. 238 00:17:26,962 --> 00:17:28,505 To nie była jednorazowa sytuacja. 239 00:17:29,173 --> 00:17:32,259 Jeśli mamy pomóc oczyścić Vanessę z zarzutów, 240 00:17:32,342 --> 00:17:35,137 musi pan nadal dostarczać nam informacje. 241 00:17:35,220 --> 00:17:36,638 Rozumie pan? 242 00:17:40,059 --> 00:17:43,979 Nagle stałem się celem ataków. 243 00:17:45,147 --> 00:17:46,398 Czy pan to rozumie? 244 00:17:49,234 --> 00:17:51,528 Pomagam panu, żeby pomóc Vanessie. 245 00:17:56,366 --> 00:17:59,912 Nie pomogę nikomu, jeśli zginę. 246 00:18:28,190 --> 00:18:29,191 Proszę cię, Boże. 247 00:18:29,274 --> 00:18:31,610 Pomóż mi... 248 00:18:31,693 --> 00:18:33,028 Pomóż mi zdobyć pracę. 249 00:18:33,695 --> 00:18:36,990 Muszę płacić, bo przyjdą po Mindy. 250 00:18:41,286 --> 00:18:43,080 Proszę, weź ją do siebie. 251 00:18:44,289 --> 00:18:46,291 Skończ jej cierpienia, błagam cię. 252 00:18:46,375 --> 00:18:48,919 - Jej jęki... - Daj Derekowi sprawiedliwość. 253 00:18:49,419 --> 00:18:52,840 - Dłużej tak nie mogę. - Wiesz, że on tego nie zrobił. 254 00:18:53,632 --> 00:18:55,425 Ten prawnik jest do niczego, 255 00:18:56,176 --> 00:18:58,428 ale możesz natchnąć ławę przysięgłych. 256 00:18:58,929 --> 00:19:00,973 Niech ujrzą prawdę. 257 00:19:08,230 --> 00:19:09,982 Miło cię tu widzieć, Matthew. 258 00:19:10,858 --> 00:19:13,068 Kiedyś słuchałem modlitw innych. 259 00:19:13,152 --> 00:19:15,904 Tutaj i na ulicy. 260 00:19:15,988 --> 00:19:22,619 Ludzi proszących Boga o pomoc, sprawiedliwość, czasem zemstę. 261 00:19:23,245 --> 00:19:24,872 Zawsze wygląda to tak samo. 262 00:19:26,248 --> 00:19:27,541 „Boże, proszę”. 263 00:19:31,086 --> 00:19:33,714 Myślałem, że Bóg pozwala mi ich słuchać, 264 00:19:34,756 --> 00:19:36,216 żebym mógł odpowiedzieć. 265 00:19:37,634 --> 00:19:42,055 Tak więc czyniłem. Próbowałem pomagać ludziom. 266 00:19:43,640 --> 00:19:45,642 Ale nie jestem już tym, kim byłem. 267 00:19:48,854 --> 00:19:50,480 Nie potrafię tego, co potrafiłem. 268 00:19:52,566 --> 00:19:53,775 Daj sobie czas. 269 00:19:55,068 --> 00:19:58,280 Jakkolwiek będzie wyglądało twoje życie, przyzwyczaisz się. 270 00:19:59,990 --> 00:20:02,367 Kiedy słyszałem te modlitwy, tych... 271 00:20:03,285 --> 00:20:07,122 cierpiących ludzi, myślałem, że to głos Boga. 272 00:20:10,667 --> 00:20:11,627 Ale się myliłem. 273 00:20:13,003 --> 00:20:15,255 Słyszałem tylko cierpiących ludzi. 274 00:20:16,965 --> 00:20:18,967 A on odpowiadał nam jedynie... 275 00:20:22,054 --> 00:20:23,263 milczeniem. 276 00:20:24,223 --> 00:20:31,063 Sądzisz, że twoje powołanie było pomyłką? 277 00:20:31,772 --> 00:20:33,315 Łudziłem się. 278 00:20:35,192 --> 00:20:37,903 Może to dobrze, że zdałeś sobie z tego sprawę. 279 00:20:38,695 --> 00:20:39,863 Może... 280 00:20:41,198 --> 00:20:42,741 czas, byś przestał. 281 00:20:45,244 --> 00:20:46,370 Nie, ojcze... 282 00:20:48,997 --> 00:20:52,251 Łudziłem się, że to ma coś wspólnego z Bogiem. 283 00:20:54,461 --> 00:20:57,130 Nie jestem już tak sprawny jak kiedyś, ale... 284 00:20:58,966 --> 00:21:00,968 Nie mogę wybrać tego, kim jestem. 285 00:21:02,844 --> 00:21:04,096 Jestem Daredevilem. 286 00:21:06,598 --> 00:21:08,642 Nawet Bóg mnie już nie powstrzyma. 287 00:21:20,821 --> 00:21:26,868 WESOŁA PRALNIA DARMOWY ODBIÓR I DOSTAWA 288 00:21:29,079 --> 00:21:32,124 - Przepraszam. Szukam pralni. - Teraz nie odbieramy. 289 00:21:32,207 --> 00:21:33,375 Jesteśmy na 14. ulicy. 290 00:21:33,458 --> 00:21:35,210 Adres jest z boku. 291 00:21:37,004 --> 00:21:40,799 Teraz zrobi się niezręcznie. Szukam innego miejsca. 292 00:21:40,882 --> 00:21:43,135 Wczoraj wyczułem zapach ich auta. 293 00:21:43,218 --> 00:21:48,015 Pachniało inaczej. Nie chemicznie. Bardziej... ziołowo. 294 00:21:49,224 --> 00:21:50,559 Jak trawa? 295 00:21:50,642 --> 00:21:51,768 Właśnie. 296 00:21:52,185 --> 00:21:53,186 Znam to miejsce. 297 00:22:16,793 --> 00:22:17,794 Co z nim? 298 00:22:19,963 --> 00:22:21,298 Jesteś dziennikarką? 299 00:22:23,467 --> 00:22:27,179 - Widziałam zdjęcie w Bulletin. - Tak, Karen Page. 300 00:22:27,804 --> 00:22:30,182 Nie chcę być suką, ale żadnej prasy. 301 00:22:30,724 --> 00:22:33,226 Nie jesteś suką. Rozumiem. 302 00:22:33,560 --> 00:22:34,394 Więc odejdź. 303 00:22:39,191 --> 00:22:42,652 Naprawdę bardzo mi przykro, ale nie rozumiesz. 304 00:22:42,736 --> 00:22:45,322 Myślisz, że gazety o tym nie napiszą, bo tego nie chcesz? 305 00:22:45,405 --> 00:22:49,076 - Jeśli nic nie powiem... - To zmyślą sobie własną historię. 306 00:22:49,159 --> 00:22:52,496 O tym będą pisać i mówić za twoimi plecami. 307 00:22:53,121 --> 00:22:56,041 Przez kolejny rok. Pięć lat. Resztę twojego życia. 308 00:22:57,459 --> 00:22:59,795 Mówisz, jakbyś wiedziała, co przeżywam. 309 00:23:01,755 --> 00:23:02,756 Może wiem. 310 00:23:04,466 --> 00:23:07,135 Paparazzi śledzili cię w drodze do szkoły? 311 00:23:08,136 --> 00:23:09,429 - Nie. - A mnie tak. 312 00:23:10,472 --> 00:23:12,099 Wiesz, czego się nauczyłam? 313 00:23:12,307 --> 00:23:14,643 Że cokolwiek powiem, 314 00:23:14,726 --> 00:23:17,687 i tak napiszecie, co będziecie chcieli. 315 00:23:19,439 --> 00:23:20,524 Nie ja. 316 00:23:20,607 --> 00:23:22,192 Jasne. 317 00:23:23,860 --> 00:23:26,571 Możesz mi wierzyć. Wiem, przez co przechodzisz. 318 00:23:26,696 --> 00:23:27,989 Twój ojciec prawie zginął? 319 00:23:28,073 --> 00:23:31,243 Nie. Ale ludzie mówili, że zabiłam swojego brata. 320 00:23:36,498 --> 00:23:37,749 Boże, przykro mi. 321 00:23:49,803 --> 00:23:51,221 Gdy Kevin zginął... 322 00:23:52,931 --> 00:23:55,183 wszyscy chcieli wiedzieć, co się stało. 323 00:23:55,809 --> 00:23:59,062 Nie byłam jak ty, nie łazili za mną paparazzi, ale... 324 00:24:00,522 --> 00:24:01,898 To było małe miasto. 325 00:24:02,607 --> 00:24:04,693 Wieści same się rozchodziły. 326 00:24:06,486 --> 00:24:10,115 Ale skoro nikt nie znał prawdy, ludzie postanowili ją zmyślić. 327 00:24:10,198 --> 00:24:11,533 To były bzdury. 328 00:24:13,118 --> 00:24:16,663 Gdyby się chwilę nad tym zastanowić, to nie miało sensu, 329 00:24:17,205 --> 00:24:18,999 ale jakie to miało znaczenie? 330 00:24:22,711 --> 00:24:24,129 Problem w tym... 331 00:24:26,214 --> 00:24:29,009 że gdy plotki się rozeszły, już nie ucichły. 332 00:24:29,593 --> 00:24:32,888 Stawały się coraz gorsze i... 333 00:24:33,972 --> 00:24:34,973 paskudniejsze. 334 00:24:37,142 --> 00:24:40,395 To, co mówili o mnie i mojej rodzinie... 335 00:24:42,814 --> 00:24:43,815 To... 336 00:24:44,983 --> 00:24:46,568 nas niszczyło. 337 00:24:50,030 --> 00:24:52,574 Kawałek po kawałku, kłamstwo po kłamstwie. 338 00:24:53,909 --> 00:24:57,204 Nie umiałam sobie z tym poradzić. 339 00:25:00,916 --> 00:25:02,459 Teraz już jest za późno. 340 00:25:03,460 --> 00:25:04,628 Masz rację. 341 00:25:06,630 --> 00:25:08,882 Prawda nie może być gorsza, czyż nie? 342 00:25:11,384 --> 00:25:12,594 Nie wiem. 343 00:25:13,595 --> 00:25:16,306 Nie wiem, czy prawda jest lepsza, ale... 344 00:25:17,224 --> 00:25:18,975 przynajmniej jest prawdą. 345 00:25:28,985 --> 00:25:30,529 Nie spiesz się. 346 00:25:33,865 --> 00:25:35,116 Jedliśmy kolację. 347 00:25:35,784 --> 00:25:37,786 Próbowaliśmy naprawić relacje. 348 00:25:39,704 --> 00:25:41,998 Szliśmy do samochodu i... 349 00:25:43,166 --> 00:25:45,418 dwóch mężczyzn złapało ojca. 350 00:25:46,711 --> 00:25:49,631 Próbowali wepchnąć go do samochodu i porwać. 351 00:25:51,925 --> 00:25:54,219 Udało nam się uciec, bo zaatakował ich jakiś facet. 352 00:25:55,178 --> 00:25:57,889 Jaki facet? Był tam ktoś jeszcze? 353 00:25:57,973 --> 00:25:59,724 Tak. Pojawił się znikąd. 354 00:26:00,600 --> 00:26:03,270 Miał na twarzy czarną maskę. 355 00:26:06,815 --> 00:26:08,066 Odbiło wam. 356 00:26:08,149 --> 00:26:10,944 Fisk zostanie przeniesiony do prywatnej placówki 357 00:26:11,027 --> 00:26:12,862 pod stałym nadzorem FBI. 358 00:26:12,946 --> 00:26:14,239 To areszt domowy. 359 00:26:14,322 --> 00:26:17,033 Przysługuje przestępcom finansowym oczekującym na proces. 360 00:26:17,117 --> 00:26:19,327 Został dźgnięty przez współwięźnia. 361 00:26:19,411 --> 00:26:21,830 To dobrze. Zabił policjanta. 362 00:26:22,414 --> 00:26:23,540 Nie udowodniono mu tego. 363 00:26:23,623 --> 00:26:25,792 - A czyja to wina? - Zrobiliśmy, co mogliśmy. 364 00:26:25,875 --> 00:26:27,669 Pięć zarzutów to i tak sukces. 365 00:26:27,752 --> 00:26:29,254 Który chcecie zaprzepaścić. 366 00:26:29,337 --> 00:26:31,172 Jest pan prokuratorem okręgowym. 367 00:26:31,256 --> 00:26:33,341 Proszę myśleć długofalowo. 368 00:26:33,425 --> 00:26:36,636 Nie możemy ścigać wszystkich przestępstw na szczeblu federalnym. 369 00:26:36,720 --> 00:26:37,804 Zrobią to inne władze. 370 00:26:37,887 --> 00:26:40,890 Chcecie przekupić policję zatrzymaniami, a mnie wyrokami. 371 00:26:40,974 --> 00:26:44,019 Donosy Fiska doprowadzą do spadku przestępczości... 372 00:26:44,102 --> 00:26:45,395 Ten facet to śmieć. 373 00:26:45,478 --> 00:26:46,354 Ma pan rację. 374 00:26:50,191 --> 00:26:52,110 Wilson Fisk to śmieć. 375 00:26:52,986 --> 00:26:56,656 Po każdym spotkaniu z nim muszę brać prysznic. 376 00:26:56,740 --> 00:27:00,493 Ale pomówmy o Albańczykach i ich zbrodniach. 377 00:27:01,328 --> 00:27:05,415 Czterech martwych policjantów. Kolejnych 12 kalekich za biurkami. 378 00:27:05,498 --> 00:27:07,834 Stu siedmiu zamordowanych cywili. 379 00:27:07,917 --> 00:27:10,170 Pięć grup zadaniowych na przestrzeni siedmiu lat, 380 00:27:10,253 --> 00:27:12,797 jedenaście milionów dolarów i nic. 381 00:27:14,382 --> 00:27:16,009 Słaby wynik. 382 00:27:17,135 --> 00:27:18,511 Ale ten jest lepszy. 383 00:27:19,387 --> 00:27:22,932 Dzięki informacjom od Fiska rozbiliśmy ich w jeden dzień. 384 00:27:23,016 --> 00:27:25,268 Jeden dzień. 385 00:27:25,852 --> 00:27:28,563 Bez ofiar, bez rannych, bez rozlewu krwi. 386 00:27:28,647 --> 00:27:30,190 Zobaczcie, co zdobyliśmy. 387 00:27:30,732 --> 00:27:33,818 Mamy ich dokumenty, dane i pieniądze. 388 00:27:33,902 --> 00:27:37,030 Ale przede wszystkim skorumpowanych urzędasów, którzy ich chronili. 389 00:27:37,113 --> 00:27:40,742 Wiele spraw, w których brali udział, może zostać rozwiązanych. 390 00:27:42,285 --> 00:27:46,623 Nikomu z nas się to nie podoba. Niedobrze mi, jak o tym pomyślę. 391 00:27:47,707 --> 00:27:51,211 Ale Nowy Jork jest bezpieczniejszy dzięki Wilsonowi Fiskowi. 392 00:27:55,382 --> 00:27:57,175 Teraz ja potrzebuję prysznica. 393 00:27:59,344 --> 00:28:03,223 Jeśli nadal będzie gadał, w końcu wyda innych. 394 00:28:04,808 --> 00:28:06,851 Ten układ uratuje wiele istnień. 395 00:28:14,234 --> 00:28:15,944 Powiedz, że się nie zgodzisz. 396 00:28:27,414 --> 00:28:28,498 MASARNIA U NELSONA 397 00:28:28,581 --> 00:28:30,125 Wujek Foggy! 398 00:28:32,711 --> 00:28:35,213 Spokojnie. Lewa kieszeń. 399 00:28:35,296 --> 00:28:37,257 Zjecie dopiero po kolacji, tak? 400 00:28:37,340 --> 00:28:39,801 Nie mówcie swojej mamie! Mojej też nie. 401 00:28:47,934 --> 00:28:49,352 Foggy przyszedł! 402 00:28:51,020 --> 00:28:52,188 Pan adwokat. 403 00:28:52,272 --> 00:28:54,232 „Jak tam u was z tymi sprawami?” 404 00:28:56,317 --> 00:28:57,318 Co słychać? 405 00:28:57,402 --> 00:28:58,987 Ten żart się starzeje. 406 00:28:59,070 --> 00:29:00,363 Starzeje? 407 00:29:00,447 --> 00:29:03,616 Musimy o czymś porozmawiać. 408 00:29:04,951 --> 00:29:05,869 Cześć. 409 00:29:06,411 --> 00:29:08,580 Spróbuj. Z cynamonem. 410 00:29:08,663 --> 00:29:10,206 Pyszne. Doskonałe. 411 00:29:15,670 --> 00:29:16,921 Pogorszyło mu się? 412 00:29:17,005 --> 00:29:20,633 Artretyzm ojca pogarsza się z każdym dniem. 413 00:29:21,217 --> 00:29:24,888 Wszystko leci mu z rąk, zwłaszcza gdy jest zmęczony. 414 00:29:24,971 --> 00:29:27,557 A pracuje z piłami i krajalnicami. 415 00:29:27,640 --> 00:29:31,102 Przykro mi, mamo. Nie da się nic na to poradzić? 416 00:29:31,686 --> 00:29:33,730 Na starość nie ma lekarstwa. 417 00:29:34,397 --> 00:29:38,860 Ojciec powinien siedzieć na plaży, a nie handlować mięsem w Hell’s Kitchen. 418 00:29:40,236 --> 00:29:42,322 Czterdzieści lat wystarczy. 419 00:29:43,406 --> 00:29:45,492 Wiem. Masz swoje życie. 420 00:29:45,575 --> 00:29:46,826 Dobre życie. 421 00:29:46,910 --> 00:29:49,204 Ale może już czas, byś wrócił do domu. 422 00:29:49,996 --> 00:29:51,539 Wracam, kiedy mnie potrzebujesz. 423 00:29:52,415 --> 00:29:55,877 Twój brat kocha to miejsce, ale Theo nie da rady sam. 424 00:29:57,045 --> 00:29:57,879 Pomóż nam. 425 00:29:57,962 --> 00:30:00,465 Wykorzystaj swą mądrość, by pomóc rodzinie, 426 00:30:00,548 --> 00:30:03,676 a nie byle draniom, szukającym u ciebie pomocy. 427 00:30:04,260 --> 00:30:06,262 Nie wszyscy są draniami. 428 00:30:07,889 --> 00:30:09,557 Nie mówię ci, co masz robić. 429 00:30:10,350 --> 00:30:13,478 Jesteś dorosły. Przemyśl to. Tylko o to proszę. 430 00:30:14,062 --> 00:30:15,355 Dobrze. 431 00:30:15,438 --> 00:30:17,440 Przemyślę. Obiecuję. 432 00:30:18,024 --> 00:30:19,025 Dobrze. 433 00:30:19,901 --> 00:30:21,027 Kocham cię. 434 00:30:22,529 --> 00:30:25,865 Czuć od ciebie słodycze na odległość, Ruthie! Chodź tu. 435 00:30:25,949 --> 00:30:29,536 Skąd to masz? 436 00:30:32,121 --> 00:30:33,498 Cześć, tato. 437 00:30:33,581 --> 00:30:36,334 - Szklaneczkę? - Na pogaduchy nie przyszedłem. 438 00:30:39,587 --> 00:30:41,589 Garnitur jeszcze zrozumiem, ale... 439 00:30:42,465 --> 00:30:46,261 nie pojmuję, dlaczego pijesz ten drogi szajs. 440 00:30:50,181 --> 00:30:51,683 Jestem z ciebie dumny. 441 00:30:53,059 --> 00:30:54,227 Jesteś szychą. 442 00:30:55,562 --> 00:30:58,231 - Zawsze tego chciałeś. - Tak? 443 00:30:59,566 --> 00:31:03,528 Odkąd zacząłeś mówić, wmawiałeś ludziom, że to twój sklep. 444 00:31:04,779 --> 00:31:06,739 A oni to podchwytywali. 445 00:31:06,823 --> 00:31:08,825 - Pamiętasz? - Tak. 446 00:31:11,911 --> 00:31:13,413 Ja naleję, tato. 447 00:31:17,876 --> 00:31:18,960 Na zdrowie. 448 00:31:28,177 --> 00:31:30,054 Pana prawnik prawie wszystko zepsuł. 449 00:31:30,805 --> 00:31:33,474 Te warunki gwarantują mi bezpieczeństwo. 450 00:31:34,183 --> 00:31:35,810 Beyoncé ma mniejsze wymagania. 451 00:31:41,816 --> 00:31:43,026 Tędy. 452 00:31:54,162 --> 00:31:55,288 CHRIS FRENCH PRALNIA 453 00:32:17,060 --> 00:32:18,937 Proszę ustawić się w kolejce. 454 00:32:22,482 --> 00:32:25,276 Dobra, proszę. Ma pan kwit, coś do odebrania? 455 00:32:25,360 --> 00:32:26,486 - Ja? - Tak. 456 00:32:26,569 --> 00:32:29,197 Nie, wszedłem, bo pięknie tu pachnie. 457 00:32:29,280 --> 00:32:31,282 Mam wrażliwy nos. 458 00:32:31,366 --> 00:32:34,494 - Myślałem... - Używamy organicznych środków. Nowość. 459 00:32:34,577 --> 00:32:36,412 Super. Ma pan ulotki? 460 00:32:37,163 --> 00:32:38,247 Nie w brajlu. 461 00:32:39,123 --> 00:32:40,875 Mam znajomych, którzy widzą. 462 00:32:41,709 --> 00:32:43,086 Proszę wziąć kupon. 463 00:32:46,005 --> 00:32:47,966 Dziękuję, to miłe. 464 00:32:48,549 --> 00:32:51,719 Fajnie, że was znalazłem. Naprawdę się cieszę. 465 00:34:34,906 --> 00:34:37,241 Cholera. To pewnie bezpiecznik. 466 00:34:38,159 --> 00:34:39,160 Halo! 467 00:34:40,661 --> 00:34:41,662 Ty! 468 00:35:59,407 --> 00:36:00,867 Chciałbym zgłosić napad. 469 00:36:00,950 --> 00:36:03,786 Nie widziałem, co się stało, ale mają dużo broni. 470 00:36:03,870 --> 00:36:05,413 Możliwe, że chodzi o rabunek. 471 00:36:06,080 --> 00:36:10,543 ZAMKNIĘTE 472 00:36:16,507 --> 00:36:18,259 Nigdy tego nie mówiłem, 473 00:36:18,342 --> 00:36:22,013 ale dziękuję, Theo, że zająłeś się sklepem. 474 00:36:22,889 --> 00:36:24,473 Woleliby ciebie. 475 00:36:24,557 --> 00:36:25,558 Wiem. 476 00:36:26,100 --> 00:36:28,644 Przez długi czas też wolałem ciebie. 477 00:36:30,271 --> 00:36:33,107 - Nigdy nie mówiłeś. - A co miałem mówić? 478 00:36:33,649 --> 00:36:35,193 Ty miałeś inne powołanie. 479 00:36:35,276 --> 00:36:38,821 Ciągle dostawałeś nagrody, stypendia i tak dalej. 480 00:36:39,697 --> 00:36:42,825 A poza tym kanapki nawet nie zrobisz. 481 00:36:48,372 --> 00:36:50,833 Theo, jeśli musimy zastanowić się... 482 00:36:50,917 --> 00:36:52,043 Daj spokój. 483 00:36:52,960 --> 00:36:53,920 Rób swoje. 484 00:36:55,421 --> 00:36:56,589 Spełniasz marzenia. 485 00:36:58,716 --> 00:36:59,759 Czyżby? 486 00:37:00,676 --> 00:37:01,886 Chyba kpisz. 487 00:37:04,347 --> 00:37:07,516 Miałem wyobrażenia na temat swojego życia. 488 00:37:10,603 --> 00:37:14,232 Dużo rozmawialiśmy z Mattem o tym, co będziemy robić. 489 00:37:14,315 --> 00:37:18,319 Otworzymy firmę. Będziemy pomagać ludziom. Wzbogacimy się. 490 00:37:19,237 --> 00:37:21,906 Ja nas wzbogacałem. On pomagał ludziom. 491 00:37:25,117 --> 00:37:27,328 Gdy był obok, wiedziałem, kim jestem. 492 00:37:28,496 --> 00:37:29,747 A teraz... 493 00:37:29,830 --> 00:37:31,249 Matt był dobrym człowiekiem. 494 00:37:33,584 --> 00:37:34,460 Na zdrowie. 495 00:37:44,428 --> 00:37:46,222 Zawsze możesz wrócić tutaj. 496 00:37:47,014 --> 00:37:48,933 Jasne, super. Dzięki. 497 00:37:53,145 --> 00:37:53,980 Cześć. 498 00:37:54,438 --> 00:37:55,439 Wybaczcie. 499 00:37:55,523 --> 00:37:56,565 W samą porę. 500 00:37:56,649 --> 00:37:58,859 Wszyscy przestaną martwić się moją karierą, 501 00:37:58,943 --> 00:38:01,570 a zaczną tym, że zdradzam Marci. Dużo lepiej. 502 00:38:01,654 --> 00:38:03,864 - Możemy porozmawiać? - Co się dzieje? 503 00:38:04,907 --> 00:38:06,284 Myślę, że Matt żyje. 504 00:38:10,788 --> 00:38:13,916 Ale ten facet w masce nie nosił jego kostiumu? 505 00:38:14,000 --> 00:38:16,127 Nie, ale miał czarną maskę. 506 00:38:16,210 --> 00:38:18,713 - To mógł być każdy. - I nie każdy. 507 00:38:18,796 --> 00:38:21,757 Hell’s Kitchen to teraz mekka samozwańczych bohaterów. 508 00:38:21,841 --> 00:38:24,302 Też chciałbym, by to był Matt. Ale on... 509 00:38:25,094 --> 00:38:26,053 - odszedł. - Nie. 510 00:38:26,137 --> 00:38:28,681 - Musimy to przeboleć. - Nie ma dowodów. 511 00:38:28,764 --> 00:38:31,559 - A póki jest... - Wiesz, skąd wiem, że odszedł? 512 00:38:31,934 --> 00:38:33,352 Bo gdyby to był Matt, 513 00:38:34,103 --> 00:38:37,815 gdyby żył, odezwałby się do nas. 514 00:38:39,984 --> 00:38:42,486 Wiesz, skąd wiem, że sam w to nie wierzysz? 515 00:38:43,112 --> 00:38:45,573 Mówisz „odszedł”, a nie „umarł”. 516 00:38:46,490 --> 00:38:50,870 Nie wolałbyś mieć absolutnej pewności, że to nie twój najlepszy przyjaciel? 517 00:38:52,413 --> 00:38:54,623 Chciałbym, żeby to był Matt. 518 00:38:54,707 --> 00:38:57,251 Ale on umarł. 519 00:39:01,213 --> 00:39:02,923 Karen, zostań. 520 00:39:10,723 --> 00:39:11,724 Co? 521 00:39:18,647 --> 00:39:19,648 Ty. 522 00:39:24,653 --> 00:39:25,821 Twój ojciec... 523 00:39:26,989 --> 00:39:28,282 jest w śpiączce. 524 00:39:28,366 --> 00:39:29,533 Żyje. 525 00:39:30,326 --> 00:39:31,744 Dlaczego nam pomogłeś? 526 00:39:33,162 --> 00:39:36,374 Sprawcy zostali zatrzymani za inne przestępstwo. 527 00:39:37,249 --> 00:39:40,336 Jedź na 15. posterunek, żeby ich zidentyfikować. 528 00:39:40,419 --> 00:39:41,462 Złapałeś ich? 529 00:39:41,545 --> 00:39:42,380 Jedź. 530 00:39:42,755 --> 00:39:43,964 Bóg mi cię zesłał. 531 00:39:45,216 --> 00:39:46,342 On ci nie pomógł. 532 00:39:47,176 --> 00:39:48,094 Ja to zrobiłem. 533 00:39:58,354 --> 00:40:01,107 Będzie pan pod ścisłym nadzorem mojego zespołu. 534 00:40:01,190 --> 00:40:03,526 Nie wolno panu zdjąć obroży z kostki. 535 00:40:03,609 --> 00:40:06,070 Ani wychodzić poza wyznaczony obszar. 536 00:40:06,153 --> 00:40:08,906 Pański grafik nadal będzie dokładnie rozplanowany. 537 00:40:08,989 --> 00:40:11,367 Będzie pan jadł, spał i srał na mój rozkaz. 538 00:40:11,450 --> 00:40:13,160 Rozumie pan, panie Fisk? 539 00:40:15,329 --> 00:40:17,123 Większość życia spędziłem sam. 540 00:40:18,165 --> 00:40:22,795 Przez wiele lat udawałem, że to właśnie dawało mi siłę. 541 00:40:24,380 --> 00:40:26,757 Wmawiałem sobie, że to wolna wola. 542 00:40:29,260 --> 00:40:33,556 Wiele wtedy osiągnąłem. 543 00:40:36,600 --> 00:40:38,686 Ale nie czułem się spełniony. 544 00:40:39,603 --> 00:40:44,108 Pragnąłem więzi, którą potrafiłem sobie wyobrazić, 545 00:40:44,191 --> 00:40:46,068 ale nie mogłem zdobyć. 546 00:40:46,944 --> 00:40:49,447 Szukałem i nie znajdywałem. 547 00:40:54,577 --> 00:40:56,203 Póki nie spotkałem Vanessy. 548 00:40:58,289 --> 00:41:00,916 Póki nie odkryłem miłości. 549 00:41:01,500 --> 00:41:04,503 Rozsadzało mnie poczucie siły 550 00:41:04,587 --> 00:41:07,381 i wolności, które mi dała. 551 00:41:08,883 --> 00:41:11,927 Świat legł u moich stóp. 552 00:41:14,847 --> 00:41:21,228 Ale to w końcu minęło i odkryłem kłamstwo kryjące się w miłości. 553 00:41:22,855 --> 00:41:27,943 Że to, co brałem za wolność, w rzeczywistości jest jej przeciwieństwem. 554 00:41:29,487 --> 00:41:33,240 Możecie wybudować więzienie z kamienia i stali, 555 00:41:33,324 --> 00:41:37,244 ale dla więźnia to jedynie wyzwanie. 556 00:41:38,954 --> 00:41:42,374 Człowiek zdeterminowany znajdzie wyjście. 557 00:41:44,710 --> 00:41:46,003 Ale miłość... 558 00:41:48,923 --> 00:41:51,050 Miłość to idealne więzienie. 559 00:41:53,511 --> 00:41:54,845 Z którego nie ma ucieczki. 560 00:41:56,222 --> 00:41:58,224 Jak pan zatem widzi, agencie Nadeem... 561 00:41:59,058 --> 00:42:01,268 jestem w więzieniu, 562 00:42:01,852 --> 00:42:02,978 gdziekolwiek pójdę. 563 00:42:05,147 --> 00:42:07,900 A jeśli dzięki temu ochronię Vanessę, 564 00:42:07,983 --> 00:42:09,693 nic innego się nie liczy. 565 00:42:12,863 --> 00:42:14,698 Zrobię, co będę musiał. 566 00:42:24,166 --> 00:42:25,751 W lewo! Skręcaj! 567 00:42:58,826 --> 00:42:59,910 Nadeem! 568 00:43:44,496 --> 00:43:45,581 Strzelać! 569 00:43:50,794 --> 00:43:51,629 Granat! 570 00:43:54,965 --> 00:43:56,258 Zostań w samochodzie! 571 00:45:43,615 --> 00:45:45,868 Nie strzelać! Poddajemy się! 572 00:46:30,370 --> 00:46:31,497 Skazany. 573 00:46:33,957 --> 00:46:35,501 Nie ruszaj się. 574 00:46:46,345 --> 00:46:47,554 Do trójki. 575 00:46:47,638 --> 00:46:48,764 Proszę się odsunąć. 576 00:46:48,847 --> 00:46:49,681 Przepraszam. 577 00:46:55,938 --> 00:46:57,981 OKULARY 578 00:47:15,290 --> 00:47:17,376 - Rany postrzałowe. - Pierwszy... 579 00:47:18,001 --> 00:47:20,838 Cholerni Albańczycy zabili wszystkich poza Fiskiem. 580 00:47:20,921 --> 00:47:22,756 Podobno wiozą go do kryjówki. 581 00:47:23,173 --> 00:47:24,341 Co za burdel. 582 00:47:24,424 --> 00:47:27,177 FBI wypuściło Wilsona Fiska z więzienia. 583 00:48:30,073 --> 00:48:32,075 Napisy: Agnieszka Putek