1
00:00:09,591 --> 00:00:12,217
Spłonąć czy umrzeć z głodu?
2
00:00:12,676 --> 00:00:14,596
Miło mieć opcje.
3
00:00:14,678 --> 00:00:17,848
Szkoda,
że nie między kurczakiem a rybą.
4
00:00:17,932 --> 00:00:21,853
Lecimy prosto w Słońce?
W żółtą fabrykę raka?
5
00:00:22,352 --> 00:00:24,897
Nie w Słońce, tuż obok.
6
00:00:25,231 --> 00:00:29,360
- Problemem nie są tu przyimki.
- Słońce ma gramatykę w nosie.
7
00:00:29,443 --> 00:00:33,990
- Może włączymy ciąg wsteczny?
- Podróż wydłuży się o lata.
8
00:00:34,074 --> 00:00:37,160
To zrujnuje psyche
i skończą się ręczniki.
9
00:00:37,242 --> 00:00:40,705
Zastosujmy więc wielkie magnesy.
10
00:00:40,788 --> 00:00:45,502
- Niby do czego?
- By odepchnąć nadmiar ciepła.
11
00:00:45,584 --> 00:00:47,921
Racja.
12
00:00:48,004 --> 00:00:52,092
Dlatego na plaży ludzie wachlują się
pierdolonymi magnesami!
13
00:00:52,175 --> 00:00:55,929
- Skoro nawet Billie dygocze...
- Wcale.
14
00:00:56,011 --> 00:01:00,725
- Jesteś wredna i wibrują ci oczy.
- Przez te jebane światełka.
15
00:01:00,809 --> 00:01:04,270
Jak wewnątrz
koreańskiego automatu do gier.
16
00:01:05,062 --> 00:01:09,359
Jak można przypadkiem
wlecieć w Słońce?
17
00:01:09,442 --> 00:01:11,485
Jest, kurwa, wielkie.
18
00:01:12,820 --> 00:01:15,615
Dzisiaj nie umrę.
19
00:01:15,698 --> 00:01:20,912
Przed ognistym dyskiem gówna
na plaży chroniłem się parasolem.
20
00:01:20,995 --> 00:01:23,914
Pokonałem je wtedy, pokonam i teraz.
21
00:01:23,997 --> 00:01:28,962
Umrę w kąpieli z pianą,
w towarzystwie dziwek.
22
00:01:29,044 --> 00:01:31,840
Jasne?!
23
00:01:32,256 --> 00:01:35,467
Zostaną po nim wrzaskliwe prochy.
24
00:01:35,551 --> 00:01:39,097
Statek ma warstwę izolacyjną.
25
00:01:39,597 --> 00:01:44,017
Jeśli przerzucimy ludzi na sterburtę,
która jest chłodniejsza,
26
00:01:44,101 --> 00:01:46,229
może przeżyjemy.
27
00:01:46,896 --> 00:01:50,775
Pierdolić magnesy!
Realizujemy twój plan.
28
00:01:54,445 --> 00:01:57,490
AVENUE 5
29
00:02:01,035 --> 00:02:04,247
Zapraszamy. Może być lekkim truchtem.
30
00:02:04,330 --> 00:02:08,167
Macie zimne ręce i stopy?
To wasz szczęśliwy dzień.
31
00:02:08,917 --> 00:02:10,378
Jesteś świetna.
32
00:02:10,461 --> 00:02:13,005
Jako bileterka
na imprezie zagładowej ?
33
00:02:13,464 --> 00:02:17,510
- Próbowałaś pozytywnego myślenia?
- Nie, i już nie spróbuję.
34
00:02:18,261 --> 00:02:21,389
Koleś włożył wełniany golf?
35
00:02:21,806 --> 00:02:24,141
Wyskakuj z golfa, kutasie!
36
00:02:24,934 --> 00:02:26,477
Ruszmy się.
37
00:02:28,229 --> 00:02:31,191
- O, Charles.
- Kapitan posiada dar wzroku!
38
00:02:32,275 --> 00:02:35,861
W kasynie jest miejscówka
o temperaturze pokojowej.
39
00:02:37,155 --> 00:02:39,240
- Niezły chwyt.
- Niezły.
40
00:02:39,323 --> 00:02:42,952
- Nie mogę znaleźć szczoteczek do zębów.
- Spakowałem je.
41
00:02:43,035 --> 00:02:44,953
Chcesz kubek "Ojca roku"?
42
00:02:45,038 --> 00:02:49,917
Przerwę tę akcję z Austen rodem,
bo musimy się, cholera, sprężać.
43
00:02:50,001 --> 00:02:53,546
- Przepraszam za "cholerę".
- Powinnam ci była powiedzieć.
44
00:02:53,629 --> 00:02:57,466
W porządku,
ale tutaj się go nie spodziewałem.
45
00:02:57,550 --> 00:03:00,512
- Czy wy...
- Jesteśmy w separacji.
46
00:03:00,594 --> 00:03:02,639
- Gdzie moje buty?
- Poszukam.
47
00:03:03,764 --> 00:03:07,017
- Nic już nie iskrzy.
- Łączy nas silna niechęć.
48
00:03:07,560 --> 00:03:10,604
Większa chemia jest między nami.
49
00:03:11,898 --> 00:03:16,069
Dziwnie to zabrzmiało.
Ale mundur ładnie wydłuża ci szyję.
50
00:03:16,778 --> 00:03:17,695
Dzięki.
51
00:03:18,320 --> 00:03:23,493
Chodźmy, zanim się ugotujemy.
Usmażymy . To suchy gorąc.
52
00:03:24,077 --> 00:03:27,330
Szkoda, że nie mam swojego napoju.
53
00:03:27,412 --> 00:03:30,959
Puszka była tak zimna,
że pokryła się wilgocią.
54
00:03:31,042 --> 00:03:34,504
- Przynieś mi mokrą puszkę.
- Tak jest.
55
00:03:35,045 --> 00:03:39,675
- Przerywam napad paniki?
- Chcę przeżyć Słońce.
56
00:03:39,758 --> 00:03:44,430
- Wymagam zbyt wiele?
- Wykonajmy razem ćwiczenie.
57
00:03:46,141 --> 00:03:50,185
- Boisz się śmierci?
- Bardzo.
58
00:03:50,270 --> 00:03:52,230
- Wygrałem?
- Nie.
59
00:03:52,312 --> 00:03:55,817
Udziel odpowiedzi przeczącej.
Boisz się śmierci?
60
00:03:57,234 --> 00:04:00,739
- Nie?
- Z przekonaniem.
61
00:04:01,489 --> 00:04:05,660
- Boisz się drzemek?
- Nie, uwielbiam.
62
00:04:05,742 --> 00:04:11,750
Śmierć to długa, piękna drzemka.
Boisz się drzemek?
63
00:04:11,832 --> 00:04:14,002
- Nie.
- Długich drzemek?
64
00:04:14,084 --> 00:04:16,838
- A śmierci?
- Nie. Chwila...
65
00:04:17,171 --> 00:04:21,259
- Brawo, jesteś gotów na śmierć.
- Serio? - Tak.
66
00:04:23,010 --> 00:04:26,597
Każda z gwiazd to sen. Prawda?
67
00:04:27,223 --> 00:04:32,144
Śnimy i żyjemy samotnie.
Ale nie tutaj. Tu śnimy razem.
68
00:04:36,483 --> 00:04:40,944
Kierownik planu? Potrzebna nowa sofa.
Potężna ślizgawka w majtkach.
69
00:04:41,029 --> 00:04:43,907
Zajmiemy się nowy odcinkiem "Avenue 5".
70
00:04:43,989 --> 00:04:47,201
- Oraz: czy ptaki mają uczucia?
- Zazdrość?
71
00:04:47,285 --> 00:04:51,622
Ocenimy też
osiem najważniejszych basenów infinity.
72
00:04:51,706 --> 00:04:54,541
Infinity, czyli nieskończoność?
73
00:04:54,625 --> 00:04:58,838
Z ostatniej posranej chwili...
74
00:04:59,254 --> 00:05:02,008
Kolejna odsłona "Ale że jak to?!".
75
00:05:03,092 --> 00:05:07,262
Prawdziwy Avenue 5
leci w stronę Słońca.
76
00:05:08,014 --> 00:05:11,476
Niepotwierdzone doniesienia.
Potwierdzam je.
77
00:05:11,558 --> 00:05:15,395
Gdzie jesteście? Jakieś reakcje?
78
00:05:15,729 --> 00:05:21,111
- Nic nie jest gorętsze od Słońca.
- Właśnie, ŁapoPokraka.
79
00:05:21,194 --> 00:05:24,655
Słońce to kula gazów.
Może przez nią przelecą. Nauka!
80
00:05:26,240 --> 00:05:28,284
Nie zatrzymujcie się.
81
00:05:32,455 --> 00:05:33,832
Proszę pana?
82
00:05:33,914 --> 00:05:35,999
Ekstra, ale nie na miejscu.
83
00:05:36,458 --> 00:05:39,671
- Trwa ewakuacja.
- Zostaję.
84
00:05:40,170 --> 00:05:44,216
O tej porze roku
Słońce jest wyjątkowo gorące.
85
00:05:44,300 --> 00:05:47,344
- Nie bywa mi gorąco.
- Jakiś problem?
86
00:05:47,887 --> 00:05:52,851
- Nie. Tak! Ale pan się już zbiera.
- Musielibyście mnie stąd wywlec.
87
00:05:53,518 --> 00:05:57,312
Pan jest jeden, a nas dwóch.
88
00:05:57,814 --> 00:06:01,443
Ja tylko obserwuję. Gary? Rób, co mówi.
89
00:06:01,526 --> 00:06:04,779
Jakby co, to ucieknę się do przemocy.
90
00:06:05,195 --> 00:06:08,073
Dobra. Uciekaj się.
91
00:06:08,158 --> 00:06:13,037
- Zaczynamy!
- Nie prowokuj. Mało mi brakuje!
92
00:06:13,121 --> 00:06:16,833
Stracił akcent. Zaraz mu odpierdoli.
93
00:06:18,001 --> 00:06:20,170
"Cockneyowy Rozpruwacz".
94
00:06:20,252 --> 00:06:23,714
Dupę zeżre,
a z jaj zrobi spinki do mankietów.
95
00:06:23,798 --> 00:06:26,258
- Nie da się odłączyć.
- Idź do niego.
96
00:06:27,969 --> 00:06:33,599
Na pewno tego chcesz?
Mam tu poważną pianę.
97
00:06:33,682 --> 00:06:36,895
- Spianuję cię.
- Jebcie się. Wychodzę.
98
00:06:36,978 --> 00:06:39,813
Zgaszę cię i już.
99
00:06:41,440 --> 00:06:43,151
Pociągnąłem.
100
00:06:43,525 --> 00:06:47,197
Lecimy w Słońce,
a gaśnice nie działają!
101
00:06:47,530 --> 00:06:48,907
Przeoczenie.
102
00:06:48,989 --> 00:06:52,619
- Znajdźcie sobie miejsca.
- Houston, mamy ciężarną.
103
00:06:52,701 --> 00:06:55,413
Przejście dla mojego potomka.
104
00:06:55,496 --> 00:06:59,834
- Gratulacje! Który miesiąc?
- Czwarty. - Piąty.
105
00:07:00,752 --> 00:07:05,881
Pięć miesięcy temu
wciąż zabawiałaś się ze Skandynawem.
106
00:07:05,965 --> 00:07:10,387
Nawet nie pamiętam jego imienia.
107
00:07:10,470 --> 00:07:12,680
- Mads.
- Zgadza się.
108
00:07:12,764 --> 00:07:15,724
- Moment.
- Chwała Chrystusowi.
109
00:07:15,809 --> 00:07:18,977
Może tak nazwiemy dzidziusia?
110
00:07:19,062 --> 00:07:21,063
Nie, "Clarence".
111
00:07:22,356 --> 00:07:23,817
Ładnie.
112
00:07:23,900 --> 00:07:26,652
"Clarence, nie ruszaj kanapki".
113
00:07:26,735 --> 00:07:30,407
To zaszczyt być pańskim współlokatorem.
114
00:07:30,490 --> 00:07:32,242
Dla mnie również.
115
00:07:32,324 --> 00:07:35,786
Jest osobna łazienka?
116
00:07:36,161 --> 00:07:38,205
- Tutaj.
- Super!
117
00:07:38,289 --> 00:07:42,376
- Zaklepuję. Będziesz się mył w kuchni.
- Kuchni brak.
118
00:07:43,669 --> 00:07:47,256
Dyrektorska pościel Judda. Najlepsza!
119
00:07:47,340 --> 00:07:50,509
We wszystkim pana wyręczają? Cool.
120
00:07:51,261 --> 00:07:53,555
To moja obstawa.
121
00:07:54,139 --> 00:07:57,183
Sam to załatwię. Spadówa!
122
00:07:58,058 --> 00:08:00,437
Pilnujcie drzwi.
123
00:08:03,565 --> 00:08:08,444
Ścielę jak w szpitalu.
Mama była pielęgniarką na psychiatrii.
124
00:08:10,113 --> 00:08:13,616
Wyratuję nas z opałów.
125
00:08:13,699 --> 00:08:15,784
Billie? Dam radę, prawda?
126
00:08:16,577 --> 00:08:21,081
Który z astronautów nie tańcował
w Cirque du Soleil?
127
00:08:21,166 --> 00:08:22,792
Dokonamy tego.
128
00:08:24,252 --> 00:08:27,881
Węgorze! Nie wytrzymają
ekstremalnych temperatur.
129
00:08:27,964 --> 00:08:32,135
- Musimy je przenieść.
- Nie, nie uda się. Idę!
130
00:08:32,217 --> 00:08:35,345
Po cztery albo pięć sztuk na wiadro.
131
00:08:36,722 --> 00:08:40,977
- Firesnake się rozbrykał.
- Ponazywałeś je?
132
00:08:41,061 --> 00:08:43,605
Firesnake, Wij Diamond.
133
00:08:44,271 --> 00:08:48,234
- Hefner.
- Istna orgia jelit.
134
00:08:48,317 --> 00:08:51,195
- Wiadro!
- Węgorze w dłoń!
135
00:08:51,946 --> 00:08:56,033
To było "Sześć gwiazd filmowych
wyglądających jak prawnicy".
136
00:08:59,579 --> 00:09:02,122
- Cudny kaszel.
- Siema, Dawn-ziomy.
137
00:09:02,207 --> 00:09:05,460
Wróciła do nas Iris Kimura.
138
00:09:05,542 --> 00:09:07,252
Intro!
139
00:09:11,924 --> 00:09:15,011
- Avenue 5 i Słońce.
- Proces!
140
00:09:15,095 --> 00:09:17,597
Bliziutko... Opowiadaj.
141
00:09:17,679 --> 00:09:20,433
- Właśnie.
- Szalone chwile.
142
00:09:20,516 --> 00:09:22,394
Sytuacja jest delikatna.
143
00:09:22,476 --> 00:09:25,479
Widzowie tacy jak ty, Gamoniu,
powinni się modlić
144
00:09:25,814 --> 00:09:30,567
- i zmusić władze do działania.
- Lubię, nie kocham.
145
00:09:30,652 --> 00:09:35,323
Inaczej niż naszą gościnię,
której siostra wykitowała na statku.
146
00:09:35,698 --> 00:09:37,241
Zara!
147
00:09:38,617 --> 00:09:40,327
Intro!
148
00:09:46,292 --> 00:09:49,336
Przyprowadziłeś mi przyjaciół.
149
00:09:50,003 --> 00:09:53,632
Cudownie ich dotykać i wąchać.
150
00:09:54,384 --> 00:09:56,803
- Karen...
- Tylko nie "Karen".
151
00:09:56,885 --> 00:10:01,557
Pozbawiłeś mnie kontaktu z ludźmi.
Jestem wygłodniała jak wściekły pies.
152
00:10:01,641 --> 00:10:04,852
Jogurtowe lody na patyku?
153
00:10:04,936 --> 00:10:08,230
- Patykiem jest szczoteczka do zębów.
- Kapitalne.
154
00:10:08,314 --> 00:10:10,566
Oglądam twój program z kolegami.
155
00:10:11,317 --> 00:10:13,861
Mówimy o sobie "Frankfurterki".
156
00:10:13,944 --> 00:10:15,447
Cudne!
157
00:10:15,529 --> 00:10:18,825
Frank przypomina parówę:
158
00:10:18,907 --> 00:10:22,453
apetyczny,
ale nie wiadomo, co jest w środku.
159
00:10:22,537 --> 00:10:24,956
Denerwujesz ich. Odpuść.
160
00:10:25,038 --> 00:10:27,042
Odpuścić?
161
00:10:27,124 --> 00:10:31,462
Że byłam jak paczka z herą
w de... więźnia?
162
00:10:31,545 --> 00:10:36,258
Myślę, że twoi wielbiciele
chcieliby o tym wiedzieć.
163
00:10:36,718 --> 00:10:41,306
Rozgośćcie się.
Mam wam masę do powiedzenia.
164
00:10:42,057 --> 00:10:45,142
Uwielbiam patrzeć na oślizgłe dranie.
165
00:10:48,938 --> 00:10:52,108
Włóżcie do ust, jeśli trzeba.
166
00:10:52,192 --> 00:10:56,529
- Znajdźmy swój rytm.
- Właśnie, znajdźmy rytm.
167
00:10:58,114 --> 00:11:02,701
Zaro, twoja siostra Sarah
zginęła w kosmosie?
168
00:11:03,036 --> 00:11:05,204
- No.
- Do dupy.
169
00:11:05,288 --> 00:11:08,957
Na maksa i non stop.
170
00:11:09,417 --> 00:11:12,377
Cały tydzień pytamy,
czy brakuje nam zmarłych.
171
00:11:12,461 --> 00:11:14,255
- Nie.
- A tobie?
172
00:11:14,588 --> 00:11:17,217
Pytasz o moją siostrę? Jasne.
173
00:11:17,299 --> 00:11:21,345
Nie mogę patrzeć w niebo,
bo mi się z nią kojarzy.
174
00:11:21,429 --> 00:11:26,768
- Patrzę tylko do przodu albo w dół.
- Pierdolony dylemat.
175
00:11:26,850 --> 00:11:30,563
Moja siostra i Gała -
bo tak ją nazywała -
176
00:11:30,647 --> 00:11:34,692
żyły w bliskiej przyjaźni.
177
00:11:34,775 --> 00:11:36,945
Gadały o facetach.
178
00:11:37,028 --> 00:11:41,281
Dzwoniły po room service
i mówiły głupimi głosami.
179
00:11:41,366 --> 00:11:43,117
Rozśmieszały się.
180
00:11:44,869 --> 00:11:48,164
- Tęsknimy na potęgę, co nie, Gała?
- Tak.
181
00:11:48,747 --> 00:11:50,707
Kochamy cię, Zaro.
182
00:11:50,791 --> 00:11:55,714
Nawet nie wiesz,
jak często przywołuję jej wspomnienie.
183
00:11:58,632 --> 00:12:01,678
Nie płacz, bo i ja się rozkleję.
184
00:12:03,303 --> 00:12:06,723
Zara jest kulowsza od Irene .
Dziwnie siedzi.
185
00:12:06,808 --> 00:12:09,184
Trzy nieścisłości, Sonny Pekaesie.
186
00:12:09,269 --> 00:12:13,897
Nie jest kulowsza , mam na imię Iris,
a trzeciej głupoty nie pamiętam.
187
00:12:13,981 --> 00:12:19,279
Porozmawiamy z Zarą o relacji
z jej siostrą, Sarą, która nie żyje.
188
00:12:19,361 --> 00:12:21,947
Wracam? Kto to?
189
00:12:23,450 --> 00:12:26,493
Wiele nas łączyło. Normalnie, ciary.
190
00:12:27,078 --> 00:12:30,706
Jestem aktorką, ona była modelką dłoni.
Obie lubiłyśmy szynkę.
191
00:12:31,541 --> 00:12:34,752
Odblokujcie środki
na zakup serialu "Avenue 5".
192
00:12:34,835 --> 00:12:37,255
Praw czy chuj wie czego.
193
00:12:39,548 --> 00:12:43,511
Zmykajmy na drugą burtę.
Myślcie o czymś zimnym -
194
00:12:43,594 --> 00:12:46,806
lodowcach, łyżwiarstwie figurowym, Szkocji...
195
00:12:47,807 --> 00:12:48,975
Matkach.
196
00:12:49,433 --> 00:12:53,395
Za pięć minut w nowej kabinie Judda.
Odkryłam coś ciekawego.
197
00:12:55,689 --> 00:13:01,069
Długi, wąski tunel,
z którego korzysta obsługa pralni.
198
00:13:01,945 --> 00:13:03,490
Szczurlinia!
199
00:13:03,573 --> 00:13:06,825
Jebie, ale akustyka jest niesamowita.
200
00:13:07,868 --> 00:13:12,332
W tunelu jest o 12 stopni chłodniej
niż gdzie indziej.
201
00:13:12,414 --> 00:13:15,542
Ekstra -
chociaż mam wewnętrzny termostat.
202
00:13:16,127 --> 00:13:18,921
Wejdą tam wszyscy.
203
00:13:19,005 --> 00:13:21,423
Najwyżej 300 osób.
204
00:13:21,507 --> 00:13:23,301
Oraz węgorze.
205
00:13:26,637 --> 00:13:29,682
Dobrze, że się nie uśmiechnąłem.
206
00:13:30,308 --> 00:13:35,438
My się załapiemy. Plus kilka pionków,
gdyby pozostali chcieli nas zabić.
207
00:13:35,814 --> 00:13:41,193
- Dzieci, chorzy i osoby starsze?
- Tak.
208
00:13:41,277 --> 00:13:45,448
Przeżyją niepełnosprawni i małoletni?
209
00:13:45,531 --> 00:13:48,576
Do nich nie można nas zaliczyć.
210
00:13:48,659 --> 00:13:51,787
A przecież tam się schowamy...?
211
00:13:55,416 --> 00:13:57,000
To znaczy...
212
00:13:58,961 --> 00:14:04,508
Wyrżnąwszy o dno,
najwyraźniej robisz to bezgłośnie.
213
00:14:09,221 --> 00:14:11,391
Gdybym zaczęła rodzić,
214
00:14:11,473 --> 00:14:14,726
do wyjęcia dziecka
potrzebne by były rękawice.
215
00:14:14,810 --> 00:14:19,566
Powiedziałaś, że to piąty miesiąc.
Przysiągłbym, że czwarty.
216
00:14:23,193 --> 00:14:25,404
Kochasz mnie?
217
00:14:27,031 --> 00:14:30,160
- To nie jest podchwytliwe pytanie.
- Owszem.
218
00:14:31,202 --> 00:14:33,871
- Muszę ci coś wyznać.
- Spike!
219
00:14:36,331 --> 00:14:40,045
- Co jest? Nikt nam nic nie mówi.
- Jak to nikt.
220
00:14:40,753 --> 00:14:42,963
Co u naszej pierwszej rodzinki?
221
00:14:43,048 --> 00:14:47,510
Gdyby odeszły mi wody,
byłaby to pieprzona para wodna.
222
00:14:47,594 --> 00:14:49,846
Byle nie na moją wykładzinę.
223
00:14:49,929 --> 00:14:52,097
- Żart! Nie jest moja.
- Właśnie.
224
00:14:53,349 --> 00:14:57,311
- Znalazłem dla was miejsce.
- Słuchajcie!
225
00:14:57,395 --> 00:15:02,524
Na pokładzie pierwszym
jest niewielki, chłodny zakamarek.
226
00:15:03,817 --> 00:15:07,070
Pomieści 300 pasażerów...
227
00:15:11,909 --> 00:15:15,162
Dziwne, że powiedziałeś aż tyle.
228
00:15:15,246 --> 00:15:17,707
Wtedy kapitan Ryan oświadczył:
229
00:15:17,790 --> 00:15:23,504
"Przypominasz mi wielkiego kota
przed egipskim grobowcem".
230
00:15:23,588 --> 00:15:26,841
Po drugiej stronie statku
jest zimny tunel!
231
00:15:27,674 --> 00:15:29,259
Nara.
232
00:15:32,763 --> 00:15:35,058
Słyszałaś? Chłodniejszy tunel.
233
00:15:36,308 --> 00:15:39,937
Mam wrażenie,
że sutki ściekają mi po klacie.
234
00:15:40,647 --> 00:15:44,608
- Skarbie?
- Po pięciu miesiącach odosobnienia
235
00:15:44,692 --> 00:15:46,693
pójdę tam odpicowana.
236
00:15:48,363 --> 00:15:51,491
Aktualizacja co pół godziny.
Nie, co pięć minut.
237
00:15:51,573 --> 00:15:55,744
- Bieżące, a nie zakurzone info.
- Wasze centrum dowodzenia?
238
00:15:55,828 --> 00:16:00,083
- Sprzedajecie kwatery wakacyjne?
- Avenue 5 i Słońce nie są priorytetem.
239
00:16:00,165 --> 00:16:03,544
Wszystko kręci się wokół Słońca.
240
00:16:03,628 --> 00:16:05,879
Uprawiam żonglerkę. Stopy!
241
00:16:08,967 --> 00:16:11,261
Tylko kluczowi pracownicy!
242
00:16:12,220 --> 00:16:14,513
Szefu, idziesz?
243
00:16:14,596 --> 00:16:16,015
Przykro mi.
244
00:16:16,349 --> 00:16:19,184
Muszą mnie ratować. Polityka firmy.
245
00:16:19,269 --> 00:16:22,312
Zagłosuję przeciw
na następnym walnym.
246
00:16:24,566 --> 00:16:25,941
Mads...
247
00:16:26,651 --> 00:16:30,404
To pożegnanie.
Adios? Auf Wiedersehen?
248
00:16:30,487 --> 00:16:34,492
- Nie wiem, skąd jesteś.
- Zostawiasz mnie? Miałem nadzieję...
249
00:16:34,575 --> 00:16:39,663
Pogrzeb kurwę po narodzinach,
bo nigdy nie odnajdziesz szczęścia.
250
00:16:39,746 --> 00:16:41,666
Głupie pieprzenie.
251
00:16:41,749 --> 00:16:46,337
Mówił ci ktoś,
że jesteś załganym odbytem pandy?
252
00:16:46,420 --> 00:16:49,965
Nie, ale coś w podobie.
253
00:16:50,048 --> 00:16:53,261
Puszczaj! Nie jestem już zakładniczką.
254
00:16:53,343 --> 00:16:57,473
- To nie ja.
- Lepka łapa nie należy do mojego męża?
255
00:16:57,932 --> 00:17:02,520
- Czekasz na zaproszenie?
- Nie chcemy duszonego Franka.
256
00:17:02,603 --> 00:17:07,108
- Kocham cię!
- Przygotujcie się. Czymś podlejcie.
257
00:17:07,524 --> 00:17:12,447
- Frank to kluczowy pracownik.
- Robi racuchy z myjek.
258
00:17:13,238 --> 00:17:16,909
- Karen?
- Wyłaź! Kocham cię!
259
00:17:16,993 --> 00:17:21,497
Najpierw kobiety i dzieci, prawda?
Dwa w jednym.
260
00:17:22,790 --> 00:17:28,629
- Tylko matka.
- Wystarczy, że przeżyje moje DNA, co?
261
00:17:28,713 --> 00:17:33,009
Dziecko może nie być do końca twoje.
262
00:17:34,093 --> 00:17:37,472
Do końca? Wszystko albo nic.
263
00:17:37,555 --> 00:17:41,183
Chwila jest nieodpowiednia,
ale grozi nam śmierć. Zamykają!
264
00:17:42,059 --> 00:17:45,437
Też nie znałem ojca,
a wyszedłem na ludzi.
265
00:17:45,522 --> 00:17:48,649
Nie wszyscy się zmieścimy.
266
00:17:48,733 --> 00:17:51,693
Idź. Masz więcej joie de vivre.
267
00:17:51,777 --> 00:17:56,657
- Spłoniesz żywcem. Najgorzej!
- Swoje szczyty osiągnąłem w liceum.
268
00:17:56,740 --> 00:18:00,828
- Trzymaj się.
- Krzyczy wasz kapitan.
269
00:18:01,161 --> 00:18:03,163
- Przejście!
- Bluzgaj.
270
00:18:03,247 --> 00:18:06,710
To nie Disneyland. Spierdalać!
271
00:18:06,793 --> 00:18:10,338
Najpierw wyrzucasz nas z kabin,
a teraz opuszczasz statek!
272
00:18:10,422 --> 00:18:13,299
- Zagłębiam się w statek.
- Ryan?
273
00:18:14,801 --> 00:18:17,803
- Elena? Tutaj.
- Weź dzieci.
274
00:18:17,887 --> 00:18:21,057
- Naturalnie.
- Kończy się miejsce.
275
00:18:21,141 --> 00:18:26,478
- Dwoje dzieci to jeden dorosły?
- Nie możecie ich rozdzielić.
276
00:18:26,563 --> 00:18:29,941
- Mam prawo głosu?
- Drzwi zamkną się za 10 sekund.
277
00:18:30,023 --> 00:18:32,693
- Weź dzieci.
- Jestem kapitanem.
278
00:18:32,777 --> 00:18:34,654
Złapcie mnie za rękę!
279
00:18:37,782 --> 00:18:39,117
Kocham was obu!
280
00:18:50,754 --> 00:18:54,840
Zostawiłem Karen na pewną śmierć.
Będzie wściekła.
281
00:18:55,340 --> 00:18:59,387
Może nie umrze,
a jeśli, to zyskasz na popularności.
282
00:18:59,470 --> 00:19:03,724
- Przestań.
- Spójrz na to ze słonecznej strony.
283
00:19:03,808 --> 00:19:07,311
Cholera, dlaczego język z nas drwi?
284
00:19:07,853 --> 00:19:09,438
Mia?
285
00:19:10,731 --> 00:19:15,486
- Jak się tu dostałeś?
- Owinięty wokół czyichś nóg jak robak.
286
00:19:15,570 --> 00:19:20,241
- Dziecko może nie być moje?
- Że co? Kto może nie co?
287
00:19:20,324 --> 00:19:23,535
Powiedział:
"Dziecko może nie być moje?".
288
00:19:23,620 --> 00:19:27,499
Zaraz będziemy suszoną ludziną,
a ty przejmujesz się DNA?
289
00:19:27,582 --> 00:19:29,959
- Co?
- DNA. Plemnikami.
290
00:19:30,292 --> 00:19:33,170
Jasne, pokrzyczmy o plemnikach.
291
00:19:33,629 --> 00:19:36,048
- Ja tam jestem płodny.
- Co?
292
00:19:37,217 --> 00:19:40,387
Ja, to znaczy on, jest płodny.
293
00:19:40,804 --> 00:19:45,517
- On jest płodny. On, czyli Doug.
- Wystarczy. Kapuję.
294
00:19:46,267 --> 00:19:49,646
- Podajemy węgorze.
- Nie patrzcie... Spojrzałam!
295
00:19:49,729 --> 00:19:54,483
Ostrożnie! Ich wydzieliny
są cenniejsze niż wasze dusze.
296
00:19:56,110 --> 00:19:57,821
- Charles?
- Tak.
297
00:19:58,363 --> 00:20:01,950
- Wolisz "Charlie" albo "Chuck"?
- "Charles".
298
00:20:02,032 --> 00:20:04,910
GODZINA DO PERYHELIUM
299
00:20:04,993 --> 00:20:09,915
- To jest George junior...
- Za gorąco na gadki-szmatki.
300
00:20:09,999 --> 00:20:11,376
Przepraszam.
301
00:20:14,003 --> 00:20:15,379
Elena?
302
00:20:16,506 --> 00:20:21,302
Nie znasz mnie, ale kapitan Ryan
na pewno o mnie wspominał.
303
00:20:21,635 --> 00:20:23,805
Masz rację. Nie znam cię.
304
00:20:24,931 --> 00:20:29,935
Nie wspominał? Co on ukrywa?
305
00:20:30,018 --> 00:20:34,315
Jeżeli Juddowi się zdaje,
że nadal będziemy współlokatorami,
306
00:20:34,731 --> 00:20:37,317
to nasram mu w pościel.
307
00:20:39,446 --> 00:20:42,239
- Zrobi się paskudnie.
- Jego łeb.
308
00:20:42,323 --> 00:20:45,535
- Ktoś musi przejąć dowodzenie.
- I jeszcze tak.
309
00:20:45,617 --> 00:20:46,995
Nie ty.
310
00:20:47,995 --> 00:20:49,997
Mogę prosić o uwagę?
311
00:20:52,292 --> 00:20:55,836
Wiem, że najlepiej reagujecie
312
00:20:55,920 --> 00:21:00,174
na krzyki typu: "Słuchajcie, durnie!"
i tak dalej.
313
00:21:00,257 --> 00:21:02,801
To nie w moim stylu.
314
00:21:05,263 --> 00:21:07,849
Wolicie mnie takiego?!
315
00:21:09,434 --> 00:21:12,604
Mam być Papa Loco?
316
00:21:15,190 --> 00:21:18,525
Zamknijcie oczy.
317
00:21:18,610 --> 00:21:20,611
Brian, ty, kurwa, też!
318
00:21:20,987 --> 00:21:25,700
Będę wrzeszczał, aż się uspokoicie.
319
00:21:25,783 --> 00:21:30,454
Za 60 sekund dotrzemy do peryhelium.
320
00:21:30,538 --> 00:21:33,208
Jeśli przeżyjemy, wszystko się ułoży.
321
00:21:33,290 --> 00:21:36,668
Jeżeli nie,
do zobaczenia w następnym wcieleniu.
322
00:21:36,752 --> 00:21:38,922
Które nie istnieje.
323
00:21:39,004 --> 00:21:42,050
To jest, kurwa, koniec. Powodzenia!
324
00:21:42,550 --> 00:21:45,178
W szczęście też nie wierzę.
325
00:21:46,136 --> 00:21:50,516
Przymknę się. Szkoda, że dopiero teraz.
326
00:21:51,184 --> 00:21:53,435
A więc to jest śmierć.
327
00:21:57,564 --> 00:21:59,275
Co cię zatrzymało?
328
00:21:59,650 --> 00:22:02,070
Wyobraźcie sobie spokój.
329
00:22:02,862 --> 00:22:07,991
Blask sączy się przez liście.
Strumyk szemrze rozkosznie.
330
00:22:11,788 --> 00:22:15,249
No proszę, pojawił się jeż.
331
00:22:16,083 --> 00:22:17,876
Niespotykany widok!
332
00:22:20,712 --> 00:22:23,758
Dwa klony muskają się gałęziami.
333
00:22:24,259 --> 00:22:25,509
O, dynia!
334
00:22:27,929 --> 00:22:33,851
Śmierć to długa,
piękna, pierdolona drzemka!
335
00:22:39,941 --> 00:22:42,277
Minęliśmy peryhelium.
336
00:22:42,359 --> 00:22:45,405
Temperatura spada!
337
00:22:45,487 --> 00:22:46,864
Udało się!
338
00:22:47,532 --> 00:22:49,784
Gówniany stateczek wytrzymał.
339
00:22:51,827 --> 00:22:56,082
Może odstraszasz wampiry,
ale nie mnie, Słońce.
340
00:22:56,666 --> 00:23:00,377
Bohaterzy! Wykorzystajmy to.
Co dalej?
341
00:23:00,462 --> 00:23:04,716
To samo - czekamy.
Zdobądź nowy numer referencyjny.
342
00:23:05,467 --> 00:23:08,677
Kupiłam serial, żeby nagłośnić sprawę.
343
00:23:08,761 --> 00:23:11,889
Mógłbyś być bardziej, kurwa, pomocny?
344
00:23:11,973 --> 00:23:15,017
Uważasz, że dbam o pozory?
345
00:23:16,018 --> 00:23:20,731
Jeśli nie nosisz w torebce tony litu,
nie mamy o czym rozmawiać.
346
00:23:21,399 --> 00:23:23,401
Litu? Zależy ci na licie?
347
00:23:24,318 --> 00:23:27,947
W ogóle. Przereklamowany pierwiastek.
348
00:23:28,030 --> 00:23:30,492
Dlaczego akurat lit?
349
00:23:32,159 --> 00:23:33,912
Najgorsze za nami.
350
00:23:34,787 --> 00:23:38,333
- Chyba że za drzwiami znajdziemy...
- Trupy!
351
00:23:38,415 --> 00:23:40,834
Tam mogą być trupy!
352
00:23:47,007 --> 00:23:49,176
W porządku.
353
00:23:49,260 --> 00:23:52,639
- Alleluja! Chwilowo.
- Szczury wróciły!
354
00:23:52,722 --> 00:23:57,852
- Akustyka się podobała?
- Odpowiedzi udzielę za chwilę.
355
00:23:58,853 --> 00:24:01,731
- Elena?
- Odnieśmy węgorze.
356
00:24:01,815 --> 00:24:04,359
Nie wiem, co się stało.
357
00:24:04,442 --> 00:24:09,072
My byliśmy tu, a wy tam.
Czy to takie zagmatwane?
358
00:24:09,154 --> 00:24:13,408
- Myślałem, że chwyciłem dziecko...
- A to byłem ja.
359
00:24:13,493 --> 00:24:16,955
- Dlaczego z nim poszedłeś?
- Bo mnie pociągnął.
360
00:24:17,579 --> 00:24:21,667
I chyba przetrącił mi bark.
Zgłoszę się do lekarza.
361
00:24:24,628 --> 00:24:28,257
Dobrze, się nie ugotowałaś.
362
00:24:28,341 --> 00:24:31,427
A jednak wielka głowa się przecisnęła...
363
00:24:31,761 --> 00:24:36,265
Zostawiłeś mnie tu na śmierć
i teraz jesteś dla mnie martwy.
364
00:24:37,559 --> 00:24:41,896
- Nie jesteś chujem, tylko superchujem.
- Skąd w tobie tyle gniewu?
365
00:24:41,980 --> 00:24:45,275
Wolałbyś, żebym był z wami?
366
00:24:45,358 --> 00:24:50,238
Ocaliłem twojego
najlepszego przyjaciela. Siebie.
367
00:24:54,783 --> 00:24:59,080
- Kochasz nas obu.
- Powie pan coś, kapitanie Szczurek?
368
00:24:59,164 --> 00:25:03,001
- Dziękuję.
- Byłam rozgorączkowana. Było gorąco.
369
00:25:03,084 --> 00:25:05,628
Wszystkich nas poniosło.
370
00:25:05,712 --> 00:25:06,879
Mia?
371
00:25:08,380 --> 00:25:11,593
Z Ryanem
będziesz się kłócić jak z tatą?
372
00:25:11,676 --> 00:25:14,595
- Skąd!
- Nie mamy siły na kłótnie.
373
00:25:14,678 --> 00:25:18,307
Przeżyliśmy Słońce,
przeżyjemy i poważną rozmowę.
374
00:25:18,391 --> 00:25:21,143
Najpierw pogadam z pasażerami.
375
00:25:24,439 --> 00:25:25,898
Spóźniłem się.
376
00:25:28,192 --> 00:25:31,028
Liczby są, cholera, za wysokie.
377
00:25:35,575 --> 00:25:39,537
Mam wrażenie,
że to nie ja wyobrażam sobie kosmos,
378
00:25:40,204 --> 00:25:42,998
lecz on wyobraża sobie mnie.
379
00:25:44,000 --> 00:25:49,046
Dwie rzeczy nie mają kresu:
wyobraźnia i kosmos.
380
00:25:49,964 --> 00:25:51,340
Milczeć!
381
00:25:52,884 --> 00:25:56,553
Jestem waszą nową szefową.
Spisujecie się zadowalająco.
382
00:25:57,764 --> 00:26:01,308
- Miło...
- Wyprostuj się. To nie jacuzzi.
383
00:26:02,769 --> 00:26:05,814
Pytanko. Która jest właściwie godzina?
384
00:26:05,897 --> 00:26:09,608
- 4.18.
- W scenie.
385
00:26:10,360 --> 00:26:13,570
Trudno się zorientować,
bo w kosmosie jest ciemno.
386
00:26:13,655 --> 00:26:14,905
Ciemno.
387
00:26:14,989 --> 00:26:18,200
W scenie również jest 4.18.
388
00:26:18,283 --> 00:26:19,994
Dziwaczne.
389
00:26:20,495 --> 00:26:25,458
To jest Zara, która gra
główną naukowczynię, Sarę.
390
00:26:26,125 --> 00:26:30,588
Lalka, która nalosowała rolę, jest tam.
391
00:26:30,672 --> 00:26:34,091
Zara. Ja jestem Sarah.
392
00:26:34,801 --> 00:26:36,594
Jasne?
393
00:26:38,554 --> 00:26:41,057
Nie wiem dlaczego, ale ludzie ją lubią.
394
00:26:41,390 --> 00:26:45,310
Od dzisiaj
to ona będzie gwiazdą serialu.
395
00:26:48,398 --> 00:26:50,442
Dostanę krzesło?
396
00:26:50,524 --> 00:26:53,944
Nie strzelam focha,
ale sterczę tu jak pierdolony kołek.
397
00:26:54,028 --> 00:26:56,613
- Kochani...?
- Ty wylatujesz.
398
00:26:57,699 --> 00:27:01,369
- Wielkie dzięki.
- Opróżnij garderobę.
399
00:27:04,497 --> 00:27:08,376
Bardzo energiczna.
Nienawidzę takich ludzi.
400
00:27:09,252 --> 00:27:11,128
REŻYSERIA
SCENARIUSZ
401
00:27:21,264 --> 00:27:24,017
WYSTĄPILI
402
00:27:33,275 --> 00:27:36,195
Wersja polska na zlecenie HBO
Hiventy Polska
403
00:27:36,279 --> 00:27:38,156
Tekst: Agnieszka Rostkowska